Słyszałam ostatnio od znajomej, że obsesja na punkcie byłego to kwestia zablokowanych czakr, a nie tylko psychiki. Ona mówiła coś o dwóch sieciach energetycznych w ciele, które mogą być ze sobą splątane po zakończeniu związku. Szczerze, nie bardzo rozumiem o czym mówiła, ale brzmiało poważnie. Ktoś wie o co chodzi z tymi sieciami? I w ogóle, czy czakry mogą faktycznie powodować taką obsesyjną myśl o kimś, z kim już nie jesteśmy?
To ciekawy temat, bo faktycznie dwie sieci energetyczne to pojęcie z różnych tradycji i nie wszyscy mają na myśli to samo, kiedy o tym mówią. Możesz zapytać tę znajomą, z jakiej konkretnie tradycji to pochodzi? Bo jeśli mówiła o sieci czakr i meridianów naraz, to jedno, a jeśli o splątaniu energetycznym między dwiema osobami po zerwaniu, to zupełnie inna rozmowa.
Zanim ktoś zacznie odpowiadać na pytanie o sieci, warto najpierw się zastanowić, co ta obsesja tak naprawdę oznacza energetycznie. Bo obsesja na punkcie byłego partnera to najczęściej kwestia niezamkniętych nitek, tak zwanych sznurów energetycznych, które tworzą się między ludźmi w bliskich relacjach. One przebiegają między czakrami, nie w obrębie jednej sieci. Mam pytanie do Renii: jak długo trwa ten stan i czy chodzi o jej sytuację, czy tej znajomej?
Ja słyszałam o sznurach energetycznych właśnie w kontekście czakry serca i splotu słonecznego. Podobno po rozstaniu zostają między ludźmi takie połączenia i im silniejszy był związek, tym trudniej je rozciąć. Ale co to ma wspólnego z dwiema sieciami? Tego nie wiem, szczerze mówiąc.
Przepraszam, że wchodzę, ale czy ktoś mógłby wyjaśnić prościej? Nie rozumiem co to są meridiany i czemu to jest inna sieć niż czakry. Myślałam, że to wszystko to jest jedno.
Ja też nie rozumiem tej różnicy i szczerze nie wiem, czy to ma znaczenie przy obsesji na punkcie kogoś. Jak mam zablokowaną czakrę serca, to czy to nie wystarczy żeby wyjaśnić problem?
Dobra, to spróbuję prościej. Czakry to węzły, punkty skupienia energii. Meridiany to kanały, którymi ta energia płynie. Żeby zobrazować: czakry to miasta, meridiany to autostrady między nimi. Dwie sieci, bo jeden system skupia się na węzłach, drugi na połączeniach. W kontekście obsesji po związku obydwa mogą być istotne, ale to nie zmienia faktu, że sznury energetyczne to coś jeszcze innego, to mostki między twoimi czakrami a czakrami drugiej osoby.
Czyli te sznury łączą moje czakry z jego czakrami? Które konkretnie? Bo znajoma mówiła, że niebezpieczne jest to, gdy te sznury idą do splotu słonecznego, a nie do serca. Czy to prawda, że splot słoneczny jest bardziej niebezpieczny?
Właśnie to jest klucz do całej rozmowy. Sznury do czakry serca to jedno, bo serce łączy miłość, bliskość, ciepło. Ale sznury do splotu słonecznego, czyli manipury, to już historia o władzy i kontroli. Kiedy ktoś trzyma cię za splot słoneczny, dosłownie pożera twoją życiową energię, twoją pewność siebie, poczucie sprawczości. I to może wyjaśniać, czemu niektóre osoby po rozstaniu czują się dosłownie puste, bez siły do działania, jakby ktoś wyciągał z nich baterie.
Ale czy to nie jest zbyt dosłowne tłumaczenie? Tzn. czy naprawdę uważacie, że były partner aktywnie pobiera energię, czy raczej to my sami podtrzymujemy te połączenia przez własne myśli i emocje? Bo mam wrażenie, że obsesja to psychologia, a nie czyjaś akcja energetyczna.
A co zrobić żeby te sznury przeciąć? Jest jakiś szybki sposób? Bo siedzę z podobnym problemem od dłuższego czasu i zaczyna mnie to męczyć.
Ale jak mam wiedzieć, czy mam sznury do serca czy do splotu? Da się to jakoś sprawdzić samemu, bez chodzenia do specjalisty?
Dziękuję za te wyjaśnienia, naprawdę wiele mi to rozjaśnia! Chciałem zapytać, czy ta obsesja może działać w obie strony? To znaczy, czy jeśli ja mam sznur do kogoś, to ona też go ma do mnie, czy to może być jednostronne?
O, to dobre pytanie! Bo ja się zastanawiałam, czy mój były też mnie gdzieś tam energetycznie 'ciągnie', czy to tylko moja strona.
Sznury co do zasady są dwustronne, bo tworzą się między dwiema osobami. Ale natężenie po każdej stronie może być zupełnie różne. Jeśli jedno z was angażowało się bardziej emocjonalnie, sznur po jego stronie będzie grubszy. I teraz wracając do pytania o dwie sieci, bo to wciąż nie zostało domknięte: jeśli znajoma mówiła o tym, że jedna sieć jest bardziej niebezpieczna, ciekawa jestem, czy nie miała na myśli rozróżnienia między siecią wyższych czakr i niższych. To też jest czasem tak opisywane.
To mnie trochę przeraziło, co napisała Astrolożkaa. Czyli ja mogę się wykańczać energetycznie, a on w ogóle tego nie czuje? I tu wracam do pytania, które chciałam zadać od początku, bo znajoma mówiła właśnie o czymś takim. Mówiła, że jedna sieć wysysa bardziej niż druga. O którą chodziło?
Myślę, że twoja znajoma mogła mieć na myśli różnicę między połączeniami przez czakrę serca a połączeniami przez splot słoneczny, o których już trochę mówiłam. Ale jest też możliwe, że mówiła o czymś zupełnie innym. Czy opisała to jakoś dokładniej? Bo 'sieć' to pojęcie bardzo ogólne i różni ludzie używają go inaczej.
Ja mam podobne pytanie co Renia, bo też słyszałam to określenie. Chodzi o to, że jedna sieć to ta związana z czakrami, a druga z meridianami, tak jak wcześniej Aurelek71 tłumaczył? I ta z meridianami jest groźniejsza? Czy odwrotnie?
A wróćmy do tego przecinania, bo poprzednio nie dostałam pełnej odpowiedzi. Aurelek71 napisał, że muszę być gotowa emocjonalnie. Ale jak mam być gotowa, skoro obsesja właśnie na tym polega, że nie jestem gotowa puścić? To trochę błędne koło, nie?
Ja mam wrażenie, że ta cała dyskusja o sieciach i meridianach odciąga od sedna. Renia pytała o obsesję i o to, co z tym zrobić. Czy jest jakiś konkretny rytuał albo medytacja, która pomaga? Bo teoria jest fajna, ale co z praktyką?
Przepraszam, że wejdę z boku, ale nadal nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o przecinaniu sznurów, ale skąd wiadomo, że sznur naprawdę istnieje, a nie że to po prostu silna myśl albo przyzwyczajenie? Jak to rozróżnić?
To ciekawe, co mówi Astrolożkaa, bo ja właśnie się nad tym zastanawiam przy pracy z tarotem. Kiedy rozkładam karty dla kogoś z obsesją, często wychodzi bardzo aktywna szóstka kielichów albo dwójka, co sugeruje właśnie to emocjonalne zakorzenienie. Ale czy to znaczy, że sznur jest 'prawdziwy', czy tylko że emocje są silne? Trudno powiedzieć.
Słuchajcie, próbowałam sobie przypomnieć dokładniej, co mówiła ta znajoma. Ona mówiła konkretnie o 'sieci astralnej' i o 'sieci eterycznej'. I mówiła, że ta astralna jest trudniejsza do rozbicia. Czy to jest coś, o czym tu mówimy?
Aha, to już jest konkretniejsze. Ciało astralne i eteryczne to faktycznie dwie różne 'warstwy' w teozoficznym i antropozoficznym rozumieniu człowieka. Ciało eteryczne jest bliżej fizycznego, ciało astralne to poziom emocji, pragnień, snów. Sznury astralnej obsesji faktycznie są opisywane jako trudniejsze do usunięcia, bo są zakorzenione w pragnieniu, a nie tylko w nawykowej myśli. Ale Renia, skąd ta znajoma wiedziała, który typ sznura masz?
Powiedziała, że to wyczuwa. Że podczas rozmowy ze mną miała takie odczucie. Wiem, brzmi to dziwnie, ale ta kobieta jest podobno doświadczona w tych sprawach i kilka rzeczy, które powiedziała, bardzo mi się zgadzało z tym, co czuję.
Z tym 'wyczuwaniem' sznurów to trzeba uważać. Nie mówię, że ta znajoma kłamie, ale to jest obszar, gdzie łatwo o sugestię. Ktoś opisuje nam swój problem, my wchodzimy w tryb 'diagnozy' i zaczynamy widzieć to, czego szukamy. Czy ona powiedziała to przed czy po tym, jak opisałaś jej swoje odczucia?
Śledzę ten wątek od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Dużo mówimy o sznurach do serca i do splotu, ale co z czakrą sakralną? Przy obsesji związanej z byłym partnerem, szczególnie jeśli był aspekt seksualny, to chyba też ważne miejsce?
