Nie chcę przerywać, ale mam pytanie trochę z boku. Skoro mówimy o wieczorach i zmęczeniu, to czy w ogóle jest sens pracować z czakrami jak się jest zmęczonym? Może wtedy lepiej po prostu odpuścić naukę i zacząć następnego dnia?
I tu wracamy do sedna, bo to jest właśnie praktyczny wymiar tej rozmowy. Nie zakładamy idealnych warunków, tylko szukamy co można zrobić w realnej sytuacji. Krótkie uziemienie przed nauką, nawet pięć minut świadomego oddechu z intencją stabilizacji, to nie jest wielka inwestycja, a zmienia jakość tego co potem. Karia.0, czy próbowałaś kiedyś czegokolwiek przed nauką, nawet bez czakrowego kontekstu, samego zatrzymania się?
To co Karia.0 napisała na końcu to właściwie klucz do całej tej dyskusji. Te pierwsze pół godziny na niczym to nie jest kwestia złej czakry ani braku praktyki, to jest kwestia braku przejścia. Ciało i umysł nadal są w trybie dnia, a ty już chcesz żeby były w trybie nauki. Czakry to nie wyłącznik.
No i znowu robimy z prostej sprawy seminar. Karia.0 potrzebuje konkretow a nie kolejnego opisu jak działa energia od dołu do góry. Pięc minut, zamknij oczy, poczuj stopy na podłodze, trzy głębokie oddechy, koniec. Zamiast tego mamy kolejne dwadzieścia postów o tym że trzeba obserwować stan wyjsciowy.
Powiem szczerze że ten wątek z Dzikitaurusem i Bylicą oddaje dobrze moje wewnętrzne rozdarcie. Chcę prostej odpowiedzi, bo jestem zmęczona i mam mało czasu, ale jednocześnie ta prosta odpowiedź już raz nie zadziałała, nawet jeśli nie do końca wiem dlaczego. Więc chyba jednak muszę zrozumieć chociaż tyle ile napisała Bylica, żeby to miało sens.
