Uczę się ostatnio nowego języka i jakoś mi to idzie opornie. Zastanawiam się, czy praca z czakrami mogłaby mi pomóc - z zapamiętywaniem słówek, rozumieniem gramatyki, takie rzeczy. Czy są jakieś konkretne czakry, które odpowiadają za procesy poznawcze? Nie wiem od czego zacząć.
Generalnie mówi się, że za myślenie i zdolności intelektualne odpowiada głównie czakra trzeciego oka, czyli ajna. Ale żeby ona dobrze działała, potrzebujesz stabilnej podstawy - więc czakra korony i niższe też mają znaczenie. To nie działa tak, że aktywujesz jedną i nagle wszystko się układa.
Wracając do pytania z początku - przy nauce i zapamiętywaniu ja pracuję głównie z ajną, ale według mnie kluczowe jest też to, żeby solar plexus był w porządku. Bo jak masz dużo stresu i napięcia, to żadna czakra poznawcza nie zadziała tak jak powinna. Blokada niżej potrafi ciągnąć w dół całą górę.
Dobrym sposobem jest skanowanie ciała podczas medytacji - skupiasz uwagę po kolei na każdym centrum i obserwujesz co czujesz. Ciepło, zimno, brak odczuć, napięcie. Oczywiście wymaga to trochę praktyki, żeby odróżniać to co rzeczywiście czujesz od tego co sobie sugerujesz. Ty sama co czujesz, kiedy próbujesz się skupić na nauce?
Ja miałam podobnie i ktoś mi powiedział, że to może być powiązane właśnie z ajną. Zaczęłam medytować z lapis lazuli przyłożonym do czoła i po jakimś czasie faktycznie łatwiej mi się koncentrowało. Chociaż nie wiem ile z tego to efekt kamienia, a ile po prostu regularna medytacja.
Przy uczeniu się i zapamiętywaniu bym jeszcze dorzuciła czakrę korony - sahasrarę. Ajna przetwarza i analizuje, ale korona to taka łączność z czymś szerszym, z przepływem informacji. Niektórzy opisują to jako "wchodzenie w stan przepływu" podczas nauki. Czy ktoś z Was miał takie doświadczenie podczas głębokiej sesji medytacyjnej?
Czakry nie działają w izolacji i tu się zgadzam z tym co już padło. Ale mam inne pytanie do osoby, która zaczęła temat - czy problem to bardziej zapamiętywanie czy rozumienie? Bo to są trochę różne procesy i różne czakry mogą być istotniejsze.
Oj znam to uczucie, dokładnie tak to opisujesz. U mnie pomagało zapalenie kadzidła sandalowego przed nauką, podobno działa na koncentrację. Ale czy to przez czakry czy przez skojarzenia sensoryczne, to też nie wiem 🙂
Sandałowe to na spokój, na koncentracje lepiej rozmaryn albo mięta. Pieprzowa mięta szczególnie, to jest naukowo udowodnione że pobudza mózg. Tak samo kadzidło frank... frankincense aktywuje nuroceptory. Sam używam przed każdą ważną rzeczą.
Z ajną pracuje przy wizualizacjach głównie, wyobrażam sobie indigowy wir kręcący sie w miejscu trzeciego oka. I tak z 15 minut. Kadzidło to tylko wsparcie, nie mieszam tego, tylko mowie że jedno i drugie razem daje lepszy efekt. Każdy ma swoje metody.
Wracam do tego co napisała Karia.0 o rozumieniu, bo to ważne rozróżnienie. Jeśli problem to ślizganie się informacji po głowie, to może nie być kwestia samej ajny. To bardziej brzmi jak problem z ugruntowaniem. Czy przed nauką w ogóle robisz cokolwiek żeby się wyciszyć?
O, to interesujące co Vladi poruszył. Bo faktycznie jest taka tendencja żeby przy nauce lecieć od razu do czakr górnych, ajna, korona. A tymczasem jak nie ma podstawy, to nie ma gdzie trzymać tej informacji. Muladhara to stabilność, a bez stabilności ciężko cokolwiek zakorzenić w pamięci.
Dobrze że to wyszło, bo trochę mam wrażenie że cała ta rozmowa kręci się głównie wokół ajny jak oczywistego kandydata i pomija właśnie te dolne czakry. Tymczasem jeśli ktoś nie może skupić uwagi przez kilka minut, to może warto zacząć od pytania dlaczego, a nie od razu aktywować coś w głowie.
A czy uziemienie przed nauką może być czymś prostym, dosłownie fizycznym? Bo czytałam że samo siedzenie boso na ziemi albo krótki spacer to też forma pracy z mulahdarą. Czy to zbyt uproszczone?
Ja zawsze myślałam że uziemienie to osobna praktyka, niezwiązana z nauką. Trochę otwiera mi się perspektywa przez tę rozmowę. Ale mam pytanie do Bylicy - co to znaczy "potrzeba więcej"? Dłuższa medytacja, inna technika?
Ale żeby być precyzyjnym, bo trochę się gubi wątek, czy ktoś może powiedzieć jak ta kolejność miałaby wyglądać praktycznie? Znaczy zaczynam od muladhary, potem co, idę po kolei do góry czy od razu przeskakuję do ajny?
Moim zdaniem tyle teorii to niepotrzebne. Jak chcesz poprawić pamięć i skupienie, to ajna i tyle. Dolne czakry to osobny temat. Plątanie wszystkiego razem to dobry sposób żeby sie nic nie nauczyć i żadnej czakry nie przepracować porządnie.
I tutaj mam pytanie do Barni, bo to już padło kilka razy - skąd przekonanie że rozproszenie to muladhara a nie np. vata w ajurwedzie, albo zwykły brak snu, albo właśnie nadaktywna manipura od stresu? Czakry nakładają się na siebie, nie są szczelnie oddzielone.
Mam inne pytanie bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji. Karia.0, czy próbowałaś już kiedyś jakiejkolwiek medytacji, czy to jest dla ciebie zupełnie nowe? Bo od tego zależy chyba jakie porady mają sens na start.
liczy się tyle że wiesz mniej więcej jak to działa w praktyce, nie zaczynasz od zera. To ważne bo część osób zaczyna pracę z czakrami nie mając żadnego kontaktu z medytacją i efekty są dość losowe. A jak wyglądały te próby, na czym się zatrzymywałaś?
Mnie też ciekawi to pytanie Leonory, bo sama mam podobny problem z regularności. Zawsze mi się wydaje że jak nie medytuję codziennie to praca z czakrami nie ma sensu. Czy to prawda czy tylko wymówka którą sobie robię?
Trochę za dużo tego filozofowania. Karia.0 pyta o czakry a uczenie, nie o medytacje i regularnosc. Może zamiast rozkladac to na czynniki pierwsze, ktos powie konkretnie co zrobic przed sesją nauki. Ajna, wizualizacja, i koniec tematu.
To co Barni napisał mnie trochę przestraszyło. Znaczy, można sobie zaszkodzić złą pracą z czakrami? Nie zdawałam sobie z tego sprawy.
Zaszkodzić to mocne słowo. Raczej powiedzmy że można nie osiągnąć nic albo wzmocnić stan który chciało się zmienić. Przy pracy z czakrami górnymi w stanie silnego pobudzenia czy rozbicia efekt bywa nieprzewidywalny. Ale to nie jest powód do strachu, to powód do sekwencji. Stąd ta rozmowa o uziemieniu.
A czy ktoś z was miał taką sytuację że po medytacji na ajnę zamiast skupienia miał właśnie większy chaos w głowie? Pytam bo mi się to zdarzyło i długo nie wiedziałam co poszło nie tak.
I to jest bardzo ilustracyjny przykład tego o czym Vladi mówił wcześniej. Zmęczenie to też forma braku uziemienia, ciało jest już gdzieś indziej, a ty prosisz je o jeszcze więcej aktywności w górze. To prawie zawsze kończy się większym rozchwianiem. Karia.0, czy uczysz się wieczorami po całym dniu, czy masz na to konkretny czas?
Głównie wieczorami, bo w ciągu dnia mam pracę. Czyli robię dokładnie to samo co Mirta i pewnie z podobnym efektem. To dużo wyjaśnia.
