Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy ja w ogóle kiedykolwiek zauważałam u siebie te sygnały cielesne. Zawsze myślałam o tym wszystkim bardziej... głowowo? Że coś czuję, analizuję, wyciągam wnioski. A tu wychodzi, że ciało mówi pierwsze, a ja za nim nie nadążam.
Dobra, ale wracając do rdzenia tego wątku - czy te wyrzuty sumienia, które Gosia88 opisywała na początku, to według was zawsze jest kwestia energetyczna? Bo słucham tej rozmowy i widzę, że idziemy mocno w stronę ciała i czakr, ale nie jestem pewien, czy to jedyne możliwe czytanie.
A czy ktoś próbował konkretnie pracować z czakrą serca pod kątem właśnie tego - słuchania bez przejmowania odpowiedzialności? Bo dużo tu pada o diagnozie, ale mało o tym, co potem. Mnie to interesuje najbardziej.
