Forum

Asystent AI
Czakry a stres zawo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a stres zawodowy - jak pracować z energią w biurze

Strona 2 / 2

Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to klasyczne przeładowanie tej czakry - jest dużo do powiedzenia, ale kanał jest zablokowany z powodu lęku. I tu żadna technika biurowa nie rozwiąże sedna sprawy, to wymaga głębszej pracy. Ale techniki mogą dać ulgę w tym co czujesz na co dzień, żebyś miała energię w ogóle do tej głębszej pracy. Nie zamiast, tylko jako wsparcie.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziałaś Kasiu o pomijaniu twoich pomysłów - to jest bardzo konkretna informacja. Gardło nie blokuje się bez powodu. Pytanie które mam: czy to napięcie w szyi pojawia się tylko przy szefie, czy też przy innych osobach na tych zebraniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rodis Głównie przy szefie, ale jak ktoś inny podchwyci jego ton i zaczyna mówić podobnym stylem, to też czuję to ściśnięcie. Może to bardziej reakcja na dynamikę niż na konkretną osobę?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ważne rozróżnienie. Jeśli to jest reakcja na wzorzec zachowania, a nie na człowieka, to praca z czakrą gardła musi uwzględniać właśnie ten wyzwalacz. Czy pamiętasz czy kiedyś wcześniej w życiu byłaś w sytuacji gdzie mówiłaś coś i byłaś ignorowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Czulu Dobre pytanie, ale może nie wchodźmy teraz za głęboko w historię. Kasia pyta o coś co może zrobić w biurze. Mogą być warstwy do przepracowania, ale to nie znaczy że techniki doraźne nie mają sensu. Kasin, mam jedno konkretne pytanie - czy po takim zebraniu dajesz sobie czas żeby jakoś zejść z tego napięcia, czy wracasz od razu do biurka i normalnej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 470
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wracam od razu. Czasem nawet mam kolejne spotkanie zaraz po. Nie ma żadnego przejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś co można zmienić bez żadnej ezoteryki na razie. Dwie minuty w toalecie po zebraniu, nic więcej. I w tych dwóch minutach można zrobić coś prostego dla gardła - kilka głośnych wydechów przez otwarte usta, dosłownie wypuszczenie powietrza z dźwiękiem. Nie musi być mistycznie, ciało reaguje na to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Bylica Czekaj, głośne wydechy w toalecie biurowej? Nie boję się oceny innych ale jednak - coś cichszego nie da takiego samego efektu?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Larkis W toalecie zwykle jest jakiś ambient, suszarka, wentylacja. Ale rozumiem - można też po prostu szeroko otworzyć usta bez dźwięku i kilka razy mocno rozciągnąć szczękę, język wysunąć do przodu. To rozluźnia struktury wokół gardła fizycznie. Wygląda głupio ale w zamkniętej kabinie nikt nie widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego - po takim rozluźnieniu gardła warto przez chwilę pomyśleć co tak naprawdę chciałaś powiedzieć na tym zebraniu. Nie żeby analizować, tylko żeby to sformułować dla siebie, nawet w myślach. To trochę jak wirtualne wypowiedzenie tego co zostało zablokowane. Brzmi dziwnie ale mi pomagało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Whisper To mnie ciekawi. Czy to jest jakiś konkretny rytuał czy bardziej twoja własna technika? Bo zastanawiam się czy robiąc coś bez intencji ezoterycznej osiągam podobny efekt.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@KiraK Nie ma żadnej nazwy, sam do tego doszedłem przez przypadek. Ale jeśli pomaga ci myśleć o tym jako o "wentylowaniu energii" zamiast "rozmawiania z samym sobą" - efekt jest podobny. Intencja i przekonania mogą wzmacniać ale nie są warunkiem koniecznym.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do czegoś co Pajeczyna powiedziała wcześniej - że tu potrzeba głębszej pracy. Zgadzam się z tym ale chcę doprecyzować. Czy mówimy o pracy z czakrami samodzielnie, czy sugerujesz Kasi coś z pomocą kogoś z zewnątrz? Bo to są dość różne ścieżki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Simma Myślę że oba są możliwe. Sama Kasia może zacząć od pewnych rzeczy, ale jeśli wzorzec jest głębszy - bo to co opisuje brzmi jak coś z długą historią - to sesja z kimś kto pracuje z czakrami ciała lub terapeutycznie może dać więcej niż techniki doraźne. Kasia, czy rozważałaś kiedyś coś takiego czy to poza twoim zasięgiem teraz?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Pajeczyna Rozważałam, ale szczerze nie wiem od czego zacząć szukania. I nie jestem pewna czy jestem gotowa na coś tak... intensywnego. Na razie wolałabym zobaczyć co mogę zrobić sama.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No i znowu to samo - zamiast dać Kasi konkretny plan to każdy mowi ze trzeba głębszej pracy albo terapeuty. Prosto - rano przed pracą 10 minut na muladhara, wieczorem afirmacje dla vishuddhi i po sprawie. Nie trzeba tu filozofii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Dzikitaurus To co proponujesz brzmi jak lista punktów, nie jak plan dopasowany do tego co Kasia opisała. Ona mówi że biegnie na zebrania w ostatniej chwili, nie ma rano rytuałów, reaguje fizycznie na konkretne sytuacje. Jak afirmacje wieczorne mają pomóc przy ściśniętym gardle o dziesiątej rano na spotkaniu? Serio pytam.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Czulu No bo regularna praktyka buduje bazę. Nie mozna oczekiwać że zadziała tylko w momencie kryzysu jesli sie nie pracuje systematycznie. To podstawy.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Obaj macie rację w różnych miejscach. Systematyczna praca ma sens, ale Kasia powiedziała nam że nie ma teraz zasobów na rano ani na wieczór. Więc pytanie jest inne - co zrobić przy bardzo ograniczonym czasie i energii, żeby cokolwiek zaczęło się zmieniać. Kasia, mam do ciebie pytanie praktyczne: czy jest jakiś moment w ciągu dnia pracy który należy do ciebie? Przerwa obiadowa, kawka, cokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rodis Jest przerwa obiadowa, ale często ją skracam bo jest dużo pracy. Jakieś piętnaście, dwadzieścia minut realnie. I wychodzę z budynku bo potrzebuję powietrza.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kasia_W to jest złoto. Te dwadzieścia minut na zewnątrz to jest twoje okno. Nawet pięć z nich przeznaczone świadomie na cokolwiek - oddech, zatrzymanie się, stanie w miejscu - może być więcej warte niż godzinny rytuał wieczorem kiedy jesteś już wyczerpana. Co robisz teraz podczas tych wyjść?


Odpowiedz
Wpisy: 470
Rozpoczynający temat
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Zazwyczaj chodzę wokół budynku, czasem siadam na ławce jak jest dobra pogoda. Głównie chodzi o to żeby nie siedzieć w środku. Ale jakoś tak bezrefleksyjnie - wychodzę, trochę oddycham, wracam. Nie myślę o tym jako o czymś konkretnym.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie to. Masz już nawyk wychodzenia - to nie jest mało. Pytanie czy możesz dorzucić do tego jeden element który nie zajmie czasu, tylko zmieni jakość tego co już robisz. Na przykład - czy podczas tego chodzenia zwracasz uwagę na to jak stawiasz nogi? Kontakt stopy z ziemią, dosłownie fizyczny?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Herga Właśnie o to mi chodziło wcześniej. To uziemienie przez stopę to jest wejście przez muladharę, ale nie trzeba tego nawet tak nazywać. Kasia, mam pytanie - czy czujesz kiedy jesteś bardziej w głowie niż w ciele? Pytam bo to co opisujesz - bieganie na zebrania, brak przejścia - to jest tryb bardzo górny, korowy. Jakby ciało tylko woziło głowę.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Rodis No... tak. Często dopiero wieczorem zauważam że mnie coś boli, jakieś napięcie w ramionach, bo w ciągu dnia w ogóle tego nie czuję. Jakbym się odłączała od ciała.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Rodis To co Kasia opisuje to jest bardzo klasyczny obraz zablokowanej muladhary przy jednoczesnym przeciążeniu ajna. Cała energia idzie do myślenia i planowania, a dół jest odcięty. I to ciekawe bo gardło - które wcześniej omawialiśmy - często blokuje się właśnie wtedy, kiedy nie ma fundamentu. Nie ma z czego mówić, jeśli się nie stoi.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Czulu No tak, dokładnie to samo mówiłem - muladhara jest bazą, trzeba zacząć od dołu. Tylko że ja proponowałem konkretne ćwiczenia rano a wy to zignorowaliście i gadaliście o terapeutach.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dzikitaurus Nie zignorowaliśmy, tylko powiedzieliśmy że Kasia nie ma teraz zasobów na rano. To nie jest kwestia wartości twojej propozycji tylko dopasowania do sytuacji. Kasia, wracając do tego chodzenia na przerwie - czy możesz spróbować przez pierwsze pięć minut skupić się tylko na tym jak stopy dotykają chodnika? Bez słuchawek, bez myślenia o pracy. To nie jest żaden rytuał, po prostu zatrzymujesz głowę przez chwilę.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: