To co napisałeś na końcu Henio, że chodzi bardziej o ciebie niż o nią, to jest moim zdaniem przełom w tym wątku. Serio. Bo ja sie też przez długi czas skupiałam na tym że "tamta osoba mnie nie słucha" zamiast zapytać siebie czemu tak bardzo potrzebuję żeby właśnie ta osoba mnie słyszała. I to jest zupełnie inne pytanie.
Dokładnie na to czekałam. Henio, jak ty to czujesz w ciele kiedy ta osoba cię nie słyszy? 😛 Bo to jest ważne. Nie "co myślisz", tylko gdzie to siedzisz fizycznie. W gardle, w klatce, w żołądku? To powie ci dużo wiecej o tym której czakrze warto się przyjrzeć.
Jak najbardziej sensowna. To ściskanie w klatce to moze być czakra serca, Anahata, a nie tylko gardłowa. I to by dużo tłumaczyło. Potrzeba bycia słyszanym często nie jest czysto gardłową sprawą, bo pod nią siedzi coś głębszego: potrzeba bycia wartościowym, kochanym, ważnym. To już Anahata. Masz wrażenie że gdy ta osoba cię nie słyszy, to jakby cię trochę odrzucała?
Nie brzmi dramatycznie, brzmi szczerze. I to jest ważne rozróżnienie. To co opisujesz to klasyczny wzorzec, gdzie poczucie wartości jest uzaleznione od zewnętrznej walidacji. Można to nazywać czakrą serca albo gardłową, można tez nazwać to po prostu schematem emocjonalnym, który warto przepracować. Niezależnie od języka jakiego używasz żeby to opisać, problem jest realny i da sie z nim pracować.
Wracam trochę do tego co Wszebora zapytała, bo mi to wydaje się kluczowe. Henio mówi że czuje ściskanie w klatce i w gardle jednocześnie. Jeśli tak, to warto osobno popatrzeć na każdą z tych czakr, bo mogą mieć różne źródła. Gardłowa blokada często jest o tym że w ogóle nie pozwalamy sobie na ekspresję, a sercowa o tym że boimy się odrzucenia. To podobne ale nie identyczne. Czy ty w ogóle mówisz tej osobie wprost że chcesz żeby cię słuchała?
Ja mam pytanie trochę z boku, bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu. Czy blokada czakry serca i gardłowej naraz to jest częste? Bo sama to mam chyba podobnie, cicho mi w środku i głośno na zewnątrz ale tak naprawdę jakoś nic z siebie nie wychodzi mimo że mówię dużo. Dziwne uczucie, trudno mi to wytłumaczyć.
Dobra, chcę wrócić do tego co pytałam wcześniej bo trochę moje pytanie przepadło. Pytałam o wysyłanie intencji do konkretnej osoby i Karolka z Zenobią mnie trochę zabiły tym sceptycyzmem, ale nie o dowód mi chodziło. Bardziej o to czy praca nad swoją czakrą moze mieć jakiś wpływ na relację z drugą osobą, nawet pośrednio? Bo jeśli Henio popracuje nad Anahatą i poczuje się pewniej, to może ta relacja się zmieni nie dlatego że "wysłał energię" ale dlatego że on sam jest inny?
Ale Karolka, to nie jest tylko o "zmianie zachowania". Naprawdę wierzę że otwarta czakra serca emituje inną energię i ludzie wokół to czują, nie na poziomie świadomym ale podświadomym. Nie musisz nic mówić, poprostu twoje pole jest inne. To jest coś czego psychologia nie ogarnia bo jest zbyt subtelne.
Może trochę zejdźmy z tej filozofii bo Henio pytał o coś konkretnego. Co on może zrobić żeby poczuć się pewniej w komunikacji z tą osobą, nieważne czy to nazwiemy czakrą czy schematem psychologicznym. Ktoś ma jakiś konkretny ćwiczenie albo medytację do polecenia? Bez certyfikatów 🙂
No dobra, bo Tamarka ma rację że odpłynęliśmy trochę. 😛 Henio, konkretnie: próbowałeś kiedyś po prostu siedzieć z tą ręką na klatce i po prostu... czekać? Bez medytacji, bez wizualizacji, po prostu poczuć co tam jest? Pytam bo sama tak zaczęłam i to było wiecej warte niż godziny słuchania o czakrach.
szczerze? nie, zawze jak próbuję coś z tym robić to od razu szukam jakiegoś ćwiczenia albo techniki bo niewiem co "poprostu czekać" znaczy w praktyce. jak to wygląda? siedzę i co, nic nie robię?
No właśnie nic nie robisz. Oddychasz normalnie i tylko obserwujesz czy to ściskanie jest mocniejsze, słabsze, czy coś się zmienia. Bez oceniania. Mnie to brzmiało głupio zanim spróbowałam, ale potem byłam zaskoczona że to cokolwiek robi.
To co Tamarka opisuje to jest właściwie pierwsza część pracy z Anahatą, tylko bez nazwy. Zanim zaczniesz "otwierać" cokolwiek, musisz w ogóle wiedzieć co tam jest. Henio, to ściskanie ktore czujesz, czy ono jest stałe czy pojawia sie tylko przy kontakcie z tą osobą?
To jest ważna informacja. Jeśli pojawia sie kontekstowo to jest inaczej niż stała blokada. Stała blokada to zazwyczaj wzorzec nagrany gdzies głębiej, np. z dzieciństwa. Kontekstowa to moze być po prostu ochrona przed konkretną relacją gdzie czujesz się niewidziany. I to są dwie różne prace do zrobienia.
A czy można mieć oba naraz? Pytam bo ja chyba mam to stałe, nie powiązane z żadną osobą. Po prostu z rana wstaje i już jest. Czy to znaczy że muszę szukać czegoś z przeszłości?
Glicynia nie bądź dla siebie taka surowa, to że to tu napisałaś to już coś. Wracam do mojego pytania bo nadal nie dostałam konkretnej odpowiedzi: czy praca nad własna czakrą serca może wpłynąć na to jak sie zachowuje osoba obok ciebie? Karolka powiedziała tak ale tylko w kontekście zmiany zachowania. A co z samą energią?
