Forum

Asystent AI
Czakry a poczucie w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a poczucie winy - emocja, którą trudno przepracować

Strona 3 / 4

Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Malwinki, bo ona najbardziej mi tu pomaga rozumieć. Goryczka mówiła o tym, że boi się, że jak coś się zmieni i wróci, to będzie to kolejna porażka. Czy jest jakiś sposób żeby pracować z czakrami, który nie wymaga wiary, że się uda? Coś co można zrobić bez tej presji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Bazylka54 to naprawdę dobre pytanie. Tak, jest. Można pracować przez obserwację, nie przez oczekiwanie efektu. Czyli kładziesz rękę na mostku, oddychasz i po prostu obserwujesz co jest, bez oceniania czy to postęp czy regres. To jest coś, co da się robić bez zakładu z samym sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję za ten post Malwinki, bo właśnie to mi brakowało w tej rozmowie. Że można po prostu być przy czymś bez walki. Goryczka, nie wiem czy to pomoże, ale czytam ten wątek od początku i myślę, że coś w tobie się już ruszyło nawet jeśli tego nie czujesz jako zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to co napisała Pelagiusza i nie wiem co powiedzieć. Że coś się ruszyło. Nie czuję tego tak wyraźnie, ale może dlatego, że nie umiem jeszcze odróżnić ruchu od złudzenia ruchu. To chyba brzmi absurdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Nie brzmi absurdalnie. To jest jedno z najtrudniejszych rozróżnień w tej pracy. Złudzenie ruchu i ruch mogą wyglądać identycznie od środka, szczególnie na początku. Pytanie, które chcę zadać: czy ta różnica w tej chwili naprawdę jest istotna?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Malwinka_B ale jak to, czy jest istotna? Jeśli ktoś nie wie czy się zmienia czy nie, to chyba właśnie jest problem. Albo coś się dzieje, albo nie. Jak można to pominąć?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Roch to zależy co rozumiesz przez 'dzieje się'. Zmiana w pracy z ciałem i emocjami bardzo rzadko jest jak włącznik. Częściej jest jak zmiana temperatury. Termometr ci nie powie czy jest zimno czy ciepło, powie ci ile stopni. A interpretacja i tak zostaje po twojej stronie.


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Edmund to ciekawe porównanie, ale mam pytanie. Czy jest jakiś odpowiednik termometru w pracy z czakrami? Coś, co nie wymaga interpretacji, tylko rejestruje?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Antos85 krótka odpowiedź: nie ma. Długa odpowiedź: dziennik. Nie jako mistyczny dokument, tylko jako zapis tego, co czujesz w danym momencie. Po kilku tygodniach zapis jest bardziej wiarygodny niż pamięć, bo pamięć filtruje przez aktualny stan. To nie jest termometr, ale jest bliżej obiektywności niż samo poczucie.


Odpowiedz
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Franciszka czyli rozumiem, że warto prowadzić jakieś notatki z tych ćwiczeń? Nigdy tak nie robiłam, ale zaczynam rozumieć po co. Goryczka, czy ty piszesz coś takiego na boku, poza tym wątkiem?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Nie piszę żadnych notatek. Właściwie trochę się boję, że jak zacznę zapisywać, to za bardzo skupię się na śledzeniu postępu i znowu zrobię z tego egzamin, który mogę oblać. Ale słyszę co piszecie i może to jest kolejna forma tej samej pułapki.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo świadoma obserwacja. I masz rację, to jest ta sama logika. Ale jest jeden sposób pisania, który nie jest śledzeniem postępu. Zamiast 'co się zmieniło' piszesz 'co było'. Bez oceny kierunku. Tylko co było w ciele, co myślałaś, co czułaś. Bez kolumny 'lepiej czy gorzej'.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam wrażenie, że wchodzimy teraz w terapię przez forum i zastanawiam się czy to jest miejsce na taką rozmowę. Nie mówię złośliwie, po prostu pytam. Czy nie powinno to się odbywać z kimś na żywo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Denarka98 to ważne pytanie, ale myślę, że można to postawić inaczej. Forum nie zastąpi terapeuty, to jasne. Ale rozmowa tutaj może być czymś, co pomaga komuś zdecydować się na szukanie pomocy, albo po prostu poczuć, że nie jest sam ze swoim doświadczeniem. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Zgadzam się z Wrotycz, ale chcę też powiedzieć, że praca z czakrami to nie jest terapia i nie trzeba się chować za tym 'idź do terapeuty' za każdym razem gdy rozmowa robi się głębsza. Goryczka pyta o coś konkretnego i dostaje konkretne odpowiedzi. To jest wartościowe samo w sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Zlata ale właśnie o to pytam od jakiegoś czasu. Skąd wiesz, że odpowiedzi które dajesz są 'konkretne' w sensie pomocnym, a nie konkretne w sensie brzmiące pewnie? Bo różnica między 'oddychaj przeponowo' jako ćwiczeniem oddechowym a 'oddychaj przez manipurę' to jest właśnie ta warstwa, którą ciężko mi przyjąć.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Roch słyszałam cię wcześniej i mam przemyślenie. Może masz rację, że sama technika oddechowa działa niezależnie od nazwy. Ale ludzie są różni i część z nich potrzebuje języka, który nadaje sens temu co robią z ciałem. Dla Goryczki słowo 'manipura' może być czymś, co sprawia, że ćwiczenie jest inne niż gimnastyka. Albo nie, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Notuję sobie tę wymianę między Rochem a Zlatą, bo wracam do niej w głowie. Mam pytanie do obu stron: czy możliwe, że macie tu rację jednocześnie i spór jest pozorny? Tzn. oddech działa fizjologicznie, a czakra działa jako rama znaczeniowa. Oba poziomy są prawdziwe, tylko inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ezoteryk94 tak, właśnie to próbowałam powiedzieć kilkadziesiąt postów temu, tylko chyba nie wyraźnie. Mapa nie jest terenem, ale mapa pomaga chodzić po terenie. Pytanie nie jest 'czy mapa jest prawdziwa' tylko 'czy ta mapa prowadzi w dobrym kierunku'.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i coś mi się układa. Chyba nie potrzebuję wiedzieć czy czakry 'naprawdę' istnieją żeby spróbować tej praktyki. Ale mam inne pytanie, do wszystkich tutaj. Ten kamień w klatce piersiowej, o którym mówiłam na początku. To jest anahata czy coś innego? Nikt tego nie powiedział wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Anahata to czakra serca, umiejscowiona właśnie w okolicach mostka i klatki piersiowej. W tradycji wiąże się z miłością, ale też z żalem, smutkiem i poczuciem oddzielenia. Ciężar w klatce to bardzo częsty sygnał tej czakry. Ale to co Franciszka i Edmund mówili o manipurze też jest obecne, bo wina ma kilka warstw. To nie jest albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję, że Malwinka to rozjaśniła, bo ja też nie wiedziałam gdzie to przypisać. Goryczka, mam do ciebie jedno pytanie i możesz nie odpowiadać jeśli nie chcesz. Ten kamień, czy pojawił się w jakimś konkretnym momencie życia, czy był zawsze?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To dobre pytanie i nie wiem czy znam odpowiedź. Mam wrażenie, że był zawsze, ale ostatnio jest wyraźniejszy. Jakby coś go nagłośniło. Nie wiem czy to dobrze czy źle, że teraz bardziej go czuję niż wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

To że bardziej go czujesz teraz, to zazwyczaj dobry znak. Nie dlatego, że ból rośnie, ale dlatego, że coś w tobie przestało go zagłuszać. Mam jedno pytanie, bo to ważne dla dalszego rozmówienia się. Czy ten kamień bardziej wiąże się z konkretną osobą czy z jakąś sytuacją, którą trudno ci zamknąć?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że z osobą. Ale ta osoba jest też powiązana z sytuacją, więc nie wiem czy to w ogóle da się rozdzielić. To jest poczucie winy wobec kogoś, komu nie mogłam już nic naprawić. Nie wiem czy to ma znaczenie dla tego gdzie leży ta czakra.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

właśnie to ma ogromne znaczenie. To co opisujesz, poczucie winy wobec kogoś kogo już nie ma albo sytuacji którą trudno naprawić, to jest klasyczny obszar anahatyczny, ale z domieszką manipury. Manipura odpowiada za sprawczość. Gdy czujesz, że powinna byłaś coś zrobić i nie zrobiłaś, ciało może lokować to napięcie zarówno w klatce jak i w okolicach splotu słonecznego. Czujesz coś tam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Edmund zaskakujące pytanie. Tak, jest tam też jakiś ucisk, ale zawsze myślałam że to zwykłe napięcie od siedzenia. Skąd wiesz w którym miejscu to jest?


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Edmund przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić czy dobrze rozumiem. Mówisz, że ciało 'lokuje napięcie' w jakimś miejscu odpowiadającym konkretnej czakrze. Ale czy to nie jest przypadkowa zbieżność? Czy masz sposób żeby odróżnić 'manipura wskazuje na brak sprawczości' od 'po prostu mam napięte mięśnie brzucha z innego powodu'?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Roch nie mam i nikt nie ma. To jest właśnie to o czym mówiłem wcześniej. Czakry to mapa, nie diagnoza. Pytam Goryczce o ten obszar nie po to żeby powiedzieć 'masz zablokowaną manipurę', tylko żeby zapytać czy jest tam w ogóle coś do obserwowania. Samo pytanie może być przydatne niezależnie od nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu coś dodać, bo widzę że ta rozmowa robi się naprawdę gęsta. Goryczka, to co opisujesz, poczucie winy wobec kogoś komu nie możesz już nic naprawić, to jest chyba jedna z najtrudniejszych form tego uczucia. Nie ma zamknięcia przez przeprosiny ani działanie. I właśnie dlatego ciało trzyma to długo. Mam pytanie do ciebie, nie związane z czakrami. Czy kiedykolwiek pozwoliłaś sobie na smutek związany z tą sytuacją, osobno od winy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Franciszka nie wiem. Nie jestem pewna czy potrafię odróżnić smutek od winy w tym przypadku. Czuję jedno i drugie jako jeden ciężar. Czy to można rozdzielić?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo dobre pytanie i myślę, że tak, da się to rozdzielić, ale wymaga czasu i spokoju. Smutek i wina mają inne jakości, nawet jeśli współistnieją. Smutek to utrata. Wina to przekonanie, że powinno być inaczej przez to co zrobiłaś albo czego nie zrobiłaś. Jeśli siedzisz z tym długo jako jednym blokiem, ciało też nosi to jednym blokiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Malwinka_B to jest tak pięknie powiedziane, że zapisałam sobie to zdanie. Naprawdę. Goryczka, rozumiem cię, bo ja też przez długi czas nosiłam coś, co myślałam że to żal, a potem okazało się że pod spodem jest wina której nie chciałam zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do pytania Goryczki o to czy czuje coś w okolicach splotu słonecznego. Mnie zastanawia jedno. Czy praca z dwiema czakrami jednocześnie, anahata i manipura, ma sens w jednej praktyce, czy lepiej zacząć od jednej? Bo widziałem różne podejścia i jedne mówią żeby pracować od dołu do góry, inne że od problemu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Ezoteryk94 ja zawsze zaczęłam od czakry która daje znać o sobie najgłośniej, nie od dołu do góry. To podejście od podstawy do korony ma sens przy inicjacji, ale jak ktoś pracuje z konkretną emocją, to nie ma sensu najpierw czyścić korzenia jeśli problem siedzi w sercu albo w splocie.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Zlata a skąd wiesz która 'daje znać najgłośniej'? To wydaje mi się trudne do rozróżnienia właśnie w takiej sytuacji jak Goryczki, gdzie jest kilka miejsc naraz. Czy jest jakiś sposób żeby to określić bez zewnętrznego przewodnika?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Wrotycz obserwacja ciała podczas spokojnego skupienia. Kładziesz rękę na różnych miejscach i sprawdzasz gdzie czujesz napięcie, pulsowanie, ciepło albo zimno. Nie wymaga to prowadzenia. Wymaga ciszy i czasu.


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

@Zlata mam pytanie bo to mnie interesuje praktycznie. Czy to co czujesz pod ręką to jest zawsze miarodajne? Pytam bo wyobrażam sobie, że można sugestią wywołać wrażenie napięcia gdziekolwiek jeśli tylko długo trzyma się tam dłoń.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Antos85 słusznie pytasz. To jest realny problem z każdą praktyką introspekcyjną. Sugestia działa. I właśnie dlatego pisałam wcześniej o dzienniku, bo porównanie kilku obserwacji z różnych momentów jest bardziej wiarygodne niż jedna sesja. Nie mówię że obserwacja ciała jest bezużyteczna, mówię że jeden odczyt nic nie udowadnia.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że gdzieś mi uciekło konkretne pytanie. Czyli jeśli dobrze rozumiem, to powinnam spróbować po prostu siąść w ciszy, położyć rękę na klatce piersiowej i na brzuchu, i zobaczyć co czuję, nie analizując czy to 'prawdziwa czakra' czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie tak. I nie oczekuj żadnego konkretnego wyniku. Nie sprawdzasz czy masz zablokowaną czakrę. Sprawdzasz co jest w ciele. To jest wystarczające ćwiczenie samo w sobie, niezależnie od nazwy jaką mu dasz.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale ja mam wrażenie że ta rozmowa kręci się w kółko. Goryczka pyta co zrobić z poczuciem winy, i wszyscy mówią żeby obserwować, zapisywać, siedzieć w ciszy. Czy jest jakieś ćwiczenie które rzeczywiście coś robi, a nie tylko opisuje problem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Denarka98 rozumiem niecierpliwość, ale chcę zadać pytanie. Co rozumiesz przez 'coś robi'? Bo jeśli oczekujesz że jedno ćwiczenie usunie poczucie winy po kilku minutach, to nie ma takiego ćwiczenia. Jeśli pytasz o coś co daje wyraźny punkt wyjścia, to jest kilka, ale najpierw chciałem wiedzieć czego szukasz.


Odpowiedz
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Edmund dobra, to jakie są te punkty wyjścia? Bo pytam serio, nie złośliwie. Siedziałam w ciszy, obserwowałam, i jedyne co poczułam to że mam zimne nogi i myślę o tym co jeszcze muszę zrobić. Jak to się robi żeby naprawdę coś poczuć?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Denarka98 a to ciekawe co mówisz, bo to że myślisz o liście rzeczy do zrobienia podczas siedzenia w ciszy to nie jest porażka ćwiczenia. To jest właśnie materiał. Skąd się bierze ta lista? Czy to jest lista rzeczy wobec kogoś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany i myślę, że mój problem z obserwacją jest podobny do tego co opisuje Denarka. Siadam i zamiast czuć, zaczynam analizować. Zastanawiam się czy to co czuję to 'właściwe' odczucie czy tylko wyobrażenie. I wtedy nic nie czuję albo czuję tylko głowę.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujecie obie to bardzo charakterystyczne dla poczucia winy. Wina mieszka w głowie, nie w ciele. Dlatego przy próbie obserwacji ciała umysł przechwytuje uwagę i wraca do analizy. To nie jest błąd w praktyce, to jest właśnie informacja o tym gdzie problem siedzi najgłębiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Malwinka_B ale czy to znaczy że praca z ciałem w ogóle nie jest dobrym wejściem do pracy z winą? Że lepiej zacząć od myśli niż od odczuć fizycznych?


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Wrotycz nie powiedziałam że nie warto zaczynać od ciała. Powiedziałam że opór przed odczuwaniem jest informacją. Można zacząć od ciała właśnie dlatego, że umysł jest zablokowany. Ciało często jest łatwiejszym wejściem niż myśl, szczególnie gdy myśl kręci się w kółko od dłuższego czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam w notatkach jedno ćwiczenie które czytałem w kontekście pracy z manipurą przy poczuciu winy. Polega na tym, żeby świadomie zacisnąć mięśnie brzucha podczas wydechu i przez chwilę zatrzymać napięcie, a potem je puścić. Próbowałem kilka razy i za każdym razem na wydechu pojawia się coś co trudno nazwać. Ale czy to działa inaczej u kogoś, kto nie ćwiczy regularnie oddechu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Ezoteryk94 to jest technika z pranajamy, nie stricte praca z czakrami. Może działać podobnie, ale nie utożsamiałabym tego z aktywacją manipury. Różnica jest istotna jeśli ktoś chce wiedzieć co właściwie robi.


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Zlata dobra, ale czy ta różnica jest praktycznie istotna dla kogoś kto nie praktykuje jogi? Tzn. jeśli efekt jest podobny, to czy nazwa metody zmienia cokolwiek w tym co się czuje?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w to bo to ważne pytanie. Dla mnie różnica między 'to jest pranajama' a 'to jest praca z czakrą' jest istotna nie teoretycznie, ale praktycznie. Jeśli myślisz że aktywujesz czakrę, możesz przypisywać tej czakrze każde odczucie jakie się pojawi. To może zamknąć obserwację zamiast ją otworzyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Franciszka czy możesz to rozwinąć? Bo nie do końca rozumiem. Mówisz że nazewnictwo zmienia to co czujesz?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Roch tak, to jest efekt potwierdzenia. Jeśli wiem że 'manipura jest przy splotu słonecznym', to moja uwaga idzie tam i każde napięcie w tym miejscu interpretuję przez tę kategorię. Ciało jest tak naprawdę pełne odczuć przez cały czas, ale uwaga filtruje. Dlatego wolę ćwiczyć bez etykiety na początku, a etykietę dodać po.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Franciszka jakoś do mnie trafia. Jak siedzę i myślę 'teraz sprawdzam czakrę serca', to od razu coś czuję w klatce piersiowej. Ale nie wiem czy to naprawdę tam jest czy ja to produkuję. I to mnie blokuje bardziej niż samo poczucie winy.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: