no dobra, to jest dokładnie to co ja robię, ten mem po rozłączeniu to jest u mnie klasyk 😀 i dopiero teraz widzę to wzorzec, że to jest próba niedomknięcia energii. pytanie czy jak się tego człowiek świadom to czy mozna to zmienić samą świadomością czy trzeba jednak jakiejś konkretnej pracy?
ojejku, sama świadomość nie wystarczy, ale jest punktem wyjścia. to jak z każdym wzorcem, możesz wiedzieć że masz ten wzorzec i jednocześnie go powtarzać bo działa na głębszym poziomie niż świadomy. praca musi być fizyczna, oddechowa, cielesna. świadomość mówi ci kiedy zacząć pracować, ale ciało musi tę pracę wykonać
wróćmy na chwilę do kamieni bo mi umkneło, ktoś wspominał celestyn do wiszuddhy? ja pracowałam z nim przy gardłowej blokadzie i rzeczywiscie coś poczułam ale nie wiedziałam czy to jest właśne dla czakry piątej czy bardziej dla spokoju generalnie. celestyn jest mocny przy komunikacji?
słucham tego co pisze Szaman i zastanawiam sie - ok, świadomość to punkt wyjścia, ale jak właściwie wygląda ta praca fizyczna/oddechowa którą masz na myśli? bo ja niewiem od czego zacząć żeby to nie było tylko kolejne siedzenie z zamkniętymi oczami i myślenie o problemie
dorzucę coś z własnego doświadczenia, bo mi sie to łączy z tym co tu piszecie. ja przez długi czas nie mogłam kończyć rozmów i u mnie to wychodziło bardzo fizycznie, dosłownie coś ściskało w klatce piersiowej jak się rozłączałam. i dopiero jak zaczęłam pracować z oddechem przeponowym codziennie rano, to po jakimś czasie ta reakcja zaczęła maleć. nie zniknęła od razu, ale stała się mniejsza. więc może właśnie to miał Szaman na myśli?
to dźwiękowe to ciekawe bo nie słyszałam o tym wcześniej. czyli po prostu po zakończeniu rozmowy stanąć, postawić stopy mocno i nucić? i to ma pomóc z tym co zostaje po rozmowie?
wracając do tego rozróżnienia które zrobiłem wcześniej, bo czuję że wątek znowu się skupia na jednym aspekcie. czy ktoś z was miał ten drugi wariant, tzn. doslownie nie można skończyć podczas rozmowy, nie pożegnać się, nie powiedzieć ok kończę? bo to jest chyba inny mechanizm niż to co opisuje Galaktyka72
ja miałam oba i powiem tak, ten "podczas rozmowy" jest według mnie głębszy. tam jest coś jakby panika że jak teraz powiem do widzenia to ta osoba uzna że jestem zimna albo że jej nie lubię. to jest strach przed oceną, nie przed utratą więzi. przynajmniej u mnie tak to wyglądało
ojej Ewelinka71 to jest naprawdę trafne. bo ja właśnie tak mam, że szukam jakiegoś "dobrego momentu" żeby skończyć i ten moment nigdy nie przychodzi bo zawsze się boje ze teraz to zle wyglada. i to chodzi niezaleznie od czakr chyba, to jest bardziej zachowaniowe?
ech, no i właśne dochodzimy do ściany na której siedzę od początku tej dyskusji. to co opisuje Obsydianka.ka to jest klasyczny społeczny lęk, trochę perfekcjonizm relacyjny. można to czytać przez energetykę, można przez psychologię, ale źródło jest podobne. i mam pytanie do was wszystkich - czy kiedykolwiek praca tylko z czakrami rozwiązała wam coś takiego bez żadnej refleksji co do samego wzorca myślowego?
słuchajcie, mam jeszce jedną obserwację do tego wątku i chcę zobaczyć czy ktoś to rozpozna u siebie. zauważyłam że moje trudności z kończeniem rozmów były dużo silniejsze w określone dni i słabsze w inne, i w końcu powiązałam to z cyklem księżycowym. pełnia robiła ze mnie kogoś kto mógł gadać bez końca, nów był spokojniejszy. to może być zbieg okoliczności, ale ciekawe czy ktoś inny to obserwował
o, to ja! dokładnie to samo, przy pełni mam to uniesienie po rozmowach dużo mocniejsze, jakby energia nie chciała opadać. nie wiem czy to czakrowe czy numerologiczne czy po prostu księżycowe, ale wzorzec jest wyraźny. Czeslawa08 a ty to jakoś uwzględniasz w praktyce?
przepraszam że się wtrącam bo dopiero czytam ten wątek od początku i trochę mi się kręci w głowie od tych wszystkich czakr i mechanizmów 🙂 ale mam jedno pytanie bo nie znalazłam odpowiedzi wcześniej w dyskusji - to "uniesienie" po rozmowie o którym pisze Galaktyka72 na początku, to jest zawsze nieprzyjemne czy może być tez pozytywne i wtedy też jest problem? bo ja po niektórych rozmowach czuję się naprawdę dobrze i nie chcę żeby to opadało, i zastanawiam się czy to to samo
