Forum

Asystent AI
Czakry a nieumiejęt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a nieumiejętność przyjęcia błędu - energia do przyznania się do winy

Strona 1 / 3

Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ostatnio wróciłam do tematu, który od dawna chodziło mi po głowie - mianowicie czakra gardła kontra czakra splotu słonecznego i ich związek z tym konkretnym problemem: niemożnością przyznania sie do błędu. Znam kilka osób, które absolutnie nie potrafią powiedzieć "myliłam się" albo "przepraszam, to był mój błąd". I zawsze zastanawia mnie, czy to czysto psychologiczne, czy jest tu jakiś wzorzec energetyczny. Moja teoria jest taka, że blokada manipury (czakra splotu słonecznego, trzecia) mocno miesza w ego i potrzebie dominacji, a zablokowana wiszuddha (gardło, piąta) sprawia, że człowiek dosłownie nie może wyartykułować winy - energia nie przepływa w kierunku takiego wyznania. Ale jest też pewna ciekawostka, o której chciałam wspomnieć: podobno napięcie w okolicach szczęki, zaciśnięte zęby, zgrzytanie zębami - to fizyczne objawy tej blokady. Znacie to? Ktoś zauważył u siebie albo bliskich?


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 79
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

O, to ciekawy temat. Zgadzam sie częściowo, ale ja bym postawiła manipurę na pierwszym miejscu. Wiszuddha to już skutek, a nie przyczyna. Jak ktoś ma zablokowaną trójkę, to tam siedzi ten strach przed utratą kontroli i taki bardzo zropiały rodzaj dumy. Gardło tylko odcina możliwość wypowiedzenia tego na zewnątrz. Chociaż oczywiście te czakry działają razem, nie w izolacji. Co do fizycznych objawów - to akurat dobrze udokumentowane w literaturze czakrycznej. Zgrzytanie zębami, napięcie karku, problemy z tarczycą to klasyczne sygnały przy zablokowanej piątce. Ale jest jesze coś: bóle pleców w odcinku lędźwiowym, które mogą wskazywac na manipurę. Nie wiem czy to u kogoś grało razem, tzn. i problemy z przyznaniem się do winy, i np. chroniczne bóle lędźwi?


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, właśnie taki przypadek mam niemal u siebie 🙂 Tzn. od miesięcy mam napięty kark, szczęka mi strzela jak zacisnę zęby, i - co mnie uderzyło jak przeczytałem wątek - rzeczywiście mam ogromny problem z powiedzeniem "pomyliłem się". Kompletnie mnie to paraliżuje. Myslisz że to naprawde może być powiązane energetycznie? Bo to brzmí trochę jak spójny obraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 273

@Domowik no ale zaraz, zaraz. Napięty kark moze miec dziesiątki przyczyn - siedzacy tryb życia, zły materac, stres w pracy. Nie wiem czy pchanie tego od razu w czakry to najlepsza droga. Rozumiem że tu jesteśmy na forum ezoteric ale żeby nie robić sobie wody z mózgu i nie szukac winowajcy w energii, jak może to być zwykła fizjologia.


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Edmund.x ale przecież stres tez ma swoje źródło energetyczne, nie? Tzn. jeśli ktoś chronicznie blokuje wyrażanie siebie i nie przyznaje sie do błedów, to to napięcie MUSI gdzieś wychodzić w ciele. To nie jest albo-albo. Czakry to tylko inny język opisania tego co się dzieje - energetyczny, nie medyczny. Mozna patrzeć i tak i tak, no nie?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 273

@Bronek boże, no dobra, z tym sie zgodzę, że mogą być dwa opisy tej samej rzeczy. Ale moje pytanie jest takie: co wtedy robimy. Idziemy do terapeuty czy pracujemy z czakrami? Bo jak ktoś ma realne problemy z przyznawaniem się do błędów i to mu rujnuje relacje, to może nie czas na kryształy, tylko na prawdziwą pomoc?


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

To wcale nie musi być albo-albo, Edmund. Znam osoby ktore robiły jedno i drugie równolegle i efekty były lepsze niż przy samej terapii. Praca z czakrami moze być świetnym uzupełnieniem, szczególnie jeśli blokada jest głęboka i człowiek nie bardzo potrafi nawet dotrzeć słowami do jej zrodla. Czasem ciało i energia torują drogę, zanim psychika jest gotowa. Ale wracając do meritum, bo to ważne: ta niezdolność do przyjecia błędu to moim zdaniem bardzo często ma korzenie w anahacie (czwarta, serce). Brak akceptacji siebie jako "kogoś kto sie myli" to jest temat czakry serca, a dopiero potem to idzie w gore do gardła i tam staje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 529

@Komecik o, to jest świetne uzupełnienie. Anahata jako korzeń - wlasnie, bo jeśli ktoś nie kocha siebie wystarczająco żeby zaakceptować własne niedoskonałości, to nie będzie w stanie ich przyznać na zewnątrz. To logiczne. Czyli mamy taki łańcuch: zablokowana czwórka (brak samowspółczucia) -> zablokowana trzecia (ego, kontrola) -> zablokowana piąta (brak możliwości wypowiedzenia winy). Ciekawe czy ktoś z was miał klientow albo znajomych, gdzie praca z anahatą rzeczywiście coś odblokowała w kwestii przyznawania się?


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@iwonka_96)
Połączone: 4 lata temu

Ten łańcuch który opisujesz jest bardzo spójny energetycznie. Widzę to potwierdzenie tez w kartach - Szatan w Tarocie często pokazuje właśnie takie zamkniecie, niezdolność do uwolnienia się od własnego ego. Ale mnie bardziej zastanawia jedno: co jeśli ta blokada jest celowa? To znaczy, w sensie energetycznym ciało chroni człowieka przed czymś co byłoby dla niego zbyt bolesne. Wtedy praca z czakrami bez przepracowania traumu może być niebezpieczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Iwonka_96 trafila w sedno. To co mówisz o celowej blokadzie - w tarocie to widac jak na dłoni, ale w kontekście czakr to jest ta sama prawda. Energia nie blokuje się bez powodu. Za niezdolnością do przyznania się do winy często stoi głęboka wstyd zakopany gdzies w korzeniu albo w sakralnej. Jak ktoś w dzieciństwie był karany za błędy w sposób upokarzający, to muladhara i swadhishthana zapamiętają to i będą bronić. Praca tylko "od góry", od gardła, to jak leczenie objawu. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale czy ktoś ma jakieś konkretne przykłady? Bo ta dyskusja robi sie coraz bardziej abstrakcyjna. Mówicie o łańcuchach czakr, blokadie jako ochronie, traumach - ale jak to wygląda w praktyce? Co ktoś zrobił żeby to przepracować i co z tego wynikło? Bez konkretów to jest troche wróżenie z fusów.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

No mam jeden przykład z życia 🙂 Moja przyjaciółka (nie będę mówić kto) latami nie mogła powiedziec "myliłam się" dosłownie w żadnej sytuacji. Kłótnie w rodzinie, w pracy - zawsze znajdowała winnego po drugiej stronie. Zaczęła pracować z kryształami na manipurę - cytryn głównie - i robić afirmacje przy czakrze gardła. I wiecie co? Po kilku miesiacach naprawdę coś się zmieniło. Nie twierdzę ze to jedyna przyczyna, bo miała tez terapię, ale sama mówi, że poczuła jakieś "odblokowanie" właśne wtedy. Choc wiem, że Edmund zaraz powie że to efekt placebo 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 273

@Witchling82 haha no tak troche chciałem 😀 Ale serio, nie neguję że coś sie zmieniło u twojej przyjaciółki. tylko że miała TEŻ terapię, więc nie wiadomo co zadziałało. To uczciwe byłoby powiedzieć "nie wiemy co pomogło", prawda. Ale dobra, nie będę tu robić z siebie jedynego sceptyka, bo temat jest na prawdę ciekawy.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@baska54)
Połączone: 4 miesiące temu

wiecie co, co do tej fizycznej ciekawostki ze szczęką i zgrzytaniem - to mogę potwierdzić coś podobnego. U mnie jak byłam w bardzo trudnym miejscu i bardzo zamknęłam się na jakąkolwiek refleksję o własnych błędach, to właśnie wtedy zaczęłam zgrzytać zębami w nocy. Dentysta stwierdził bruksizm. Potem jak zaczełam medytować i jakoś się otworzyłam wewnętrznie, przeszło. Nie mówię że to dowód, ale dziwna zbieżność.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@bronisia)
Połączone: 2 lata temu

no wiecie, ojej, to niesamowite co Baska napisała! Nie wiedziałam że bruksizm może miec taki związek z czakrami. czy to opisane gdzieś konkretnie? Chętnie bym poczytała bo sama mam troszke problem z napięciem szczęki i teraz sie zastanawiam. Dziękuję za ten wątek, bardzo dużo się tu dzieje 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Bronisia, tak, to jest opisywane np. u Anodei Judith w "Wheels of Life" - to bodajże najbardziej klasyczna pozycja o czakrach. Ona łączy napiecia szczęki i karku właśne z wiszuddhą. Zgrzytanie zębami interpretuje jako energię, ktora chce wyjść przez gardło, ale jest zablokowana, więc ciało "miele" ją fizycznie. Oczywiście to jest interpretacja energetyczna, nie medyczna diagnoza, ale spójna wewnętrznie


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

To ja dodam jeszcze jeden wymiar bo mi sie wydaje że tu brakuje aspektu astrologicznego. Osoby z silnym Saturnem w mapie urodzeniowej, szczególnie w aspekcie do Merkurego, mają ogromną trudność z przyznaniem się do błędu bo Saturn to wlasnie ten strach przed oceną i utrata autorytetu. I co ciekawe, Saturn rządzi kościami i zębami! Więc bruksizm jako sygnał saturniczny to ma dla mnie sens. Czakry i astrologia tu mówią to samo tylko innym językiem. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Spinel92 słuchajcie, poczekaj, bo to jest dość duże uproszczenie. Saturn-Merkury w napięciu faktycznie może wskazywać na trudności z komunikacją i krytyczną samoocenę, ale to nie znaczy że każda taka osoba będzie mieć problem z przyznaniem się do winy. Saturn daje też odpowiedzialność i dyscyplinę, co może iść dokładnie w przeciwnym kierunku. Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka, bo to może kogoś wpędzić w przekonanie że jego mapa go skazuje na konkretne zachowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@ezoteryk94)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ciekawa dyskusja. Mam pytanie do Gwiazdarka97 albo Glifia01 bo wydaje mi sie ze macie tu największe rozeznanie: czy jest jakaś konkretna praktyka albo sekwencja pracy z tymi trzema czakrami (manipura, anahata, wiszuddha) którą polecacie dla kogoś, kto chce przepracować właśne ten wzorzec? Tzn. w jakiej kolejności, jak długo, czy jest jakiś rytuał albo medytacja ktora do tego pasuje? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zanim przejdziemy do konkretnych praktyk, chcialbym żebyśmy się zatrzymali na chwile przy tym co Sybilka powiedziała o blokadzie jako ochronie. To jest kluczowe i często pomijane. Widzę to u wielu osób ktore trafiają do mnie po takie czy inne wsparcie: jest głęboki wstyd, często z wczesnych lat, i ta niemożność przyznania się do winy to nie jest zepsuty charakter, to jest mechanizm obronny ktory kiedyś był potrzebny. Rozmontowywanie go bez ostrożności może być destabilizujące. Dlatego zawze pytam najpierw: skad to pochodzi, kiedy zaczęło, co sie działo wokół. Zanim ruszamy czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zodiakla91)
Połączone: 4 lata temu

A czy to nie jest tak, że te kamienie na manipurę jak cytryn czy tygrysie oko mogą zadziałać nawet jeśli ktoś nie wie skąd blokada pochodzi? Bo nie każdy chce kopać w traumy, a kamien działa subtelnie i może delikatnie rozluzniac bez brutalnego wyciagania wszystkiego na wierzch? Czytałam gdzies że tak właśnie warto zaczynać.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zodiakla91)
Połączone: 4 lata temu

No i własnie chciałam to zapytać - bo jak kamień działa subtelnie to może nie trzeba w ogóle wiedzieć skąd blokada? Tzn. rozumiem że kopanie w traumy jest skuteczne ale nie każdy jest na to gotowy. Cytryn na manipurę brzmi jak dobry start dla kogoś kto w ogóle nie wie od czego zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Zodiakla91, ha, to troche tak jak pytać czy można wyleczyć infekcję bez wiedzenia skąd pochodzi. Technicznie - czasem tak ale jeśli źródło zostaje, blokada wraca. Kamienie nie są złe jako wejście w temat, ale nie liczcie że cytryn sam z siebie przekona kogos do powiedzenia "myliłam się". To nie działa tak mechanicznie.


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Turmalinka o rany, ale nie chodzi chyba o to żeby kamień kogoś PRZEKONAŁ, tylko żeby rozluznił troszke tę energię wokół tematu, nie? Bo jak ktoś jest totalnie zablokowany to moze nawet nie widzi ze ma problem. 🙁 A cytryn może tę świadomość trochę podkręcić.


Odpowiedz
(@turmalinka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Bronek no zgoda, ale mówię o tym że Zodiakla pytała czy zadziała BEZ szukania przyczyny. I to jest właśne ta pułapka. Praca z kamieniami to nie jest oddzielna ścieżka od introspekcji, to ma iść razem. Jak ktoś trzyma cytryn i jednocześnie unika jakiejkolwiek refleksji to wg mnie niewiele uzyska.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@ezoteryk94)
Połączone: 12 miesięcy temu

A wracając do pytania które zadałem trochę wyżej - Gwiazdarka97 albo Glifia01, macie moze jakiś konkretny protokół pracy z manipurą, anahatą i wiszuddhą łącznie? Bo mam wrażenie, że rozmawiamy o każdej osobno, a tu chodzi o cały łańcuch. Czy wogole pracuje się z nimi sekwencyjnie czy równolegle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Ezoteryk94 kurde, dobre pytanie i nie ma tu jednej odpowiedzi, bo różne szkoły to różnie ujmują. U Anodei Judith pracuje sie od dołu do góry, czyli najpierw uziemienie (muladhara, svadhisthana), potem dopiero manipura i wyżej. Logika jest taka, że bez stabilnej podstawy praca z manipurą może dać napęd bez kierunku. Ale w kontekście tego wątku, gdzie problem jest konkretny, można się skupić właśnie na tej trójce - manipura, anahata, wiszuddha - i pracować z nimi w kolejności od dołu. Najpierw poczucie własnej wartości, potem akceptacja siebie, potem wyrażenie. 🙁 Nie ma sensu pracować z wiszuddhą jak ktoś się za siebie wstydzi.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli jak dobrze rozumiem to wiszuddha jest niejako ostatnim krokiem? Bo człowiek musi najpierw w środku zaakceptować ze sie pomylił, a dopiero potem jest w stanie to wypowiedzieć na zewnątrz? To ma sens. Ale jak to mierzyć, tzn. skąd wiadomo że manipura jest już "gotowa" żeby iść wyżej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Domowik to jest właśne to trudne. Nie ma żadnego wskaźnika na zegarku 🙂 Ale praktycznie patrząc - sygnałem może być zmniejszenie się napięcia w okolicach splotu słonecznego, albo, że człowiek zaczyna mniej obronnie reagować na sam temat własnych błędów. Niekoniecznie już przyznaje ale przestaje uciekać od rozmowy. To może być sygnał że manipura troche odpuściła.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, ta kolejność od dołu do góry to jest coś o czym w ogóle nie wiedziałam! Zawsze myślałam, że można po prostu skupić się na tej jednej czakrze która sprawia problem. czy to znaczy że jak ktoś pracuje np. tylko z wiszuddhą to moze sobie zaszkodzić czy po prostu będzie mniej skuteczne?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Heliodor65 - nie zaszkodzi, ale moze dać dziwne efekty. Znam przypadek kiedy ktoś intensywnie otwierał wiszuddhę przez śpiew i mantry, a efektem był kompulsywny gadulstwo i mówienie rzeczy bez żadnego filtra. Wszystko wylazło, ale bez gotowości wewnętrznej z anahaty, to było raczej wypluwanie niż prawdziwy wyraz. otwarta droga wyjścia bez przepracowania tego co ma wyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

o matko Nekromanta, to jest mocne. Znam kogoś kto jakiś czas temu robiła dużo pracy z gardłem i tak właśnie wyglądało - nagle zaczęła mówic wszysko, ale bez żadnej odpowiedzialnosci za słowa. Jakby gardziel otwarta a ego w ogole nie ruszone. Teraz rozumiem co sie stało.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila bo to mnie zastanawia. Skoro ta kolejność jest taka ważna, to jak to się ma do spontanicznych, naturalnych momentów kiedy ktoś po prostu w końcu mówi "ok, myliłem się"? Nikt wtedy nie pracował z czakrami sekwencyjnie. Po prostu... dojrzał? Życie zrobiło swoje? Czakry ułożyły się same?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 279

@Tojadek81 no właśne, i to jest argument za tym że praca z czakrami przyspiesza albo ułatwia coś co i tak moze się zdarzyć naturalnie. nikt nie twierdzi chyba że bez cytrunu i mantry człowiek nie jest w stanie się przyznać do błędu 🙂 Ale mogą tę drogę skrócić, szczególnie jak ktoś tkwi w tym samym miejscu od lat.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Komecik no dobra, to mnie trochę uspokaja. Bo bałam sie że za chwilę ktoś powie że bez pracy z czakrami to w ogóle nic się nie da. To przynajmniej racjonalne podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

A ja chcę wrócić do tego co mówiłam o Saturnie bo Judytka miała rację że to było uproszczenie i chcę to doprecyzować. Saturn-Merkury w napięciu to nie wyrok ale jest taki wzorzec: Saturn blokuje ekspresję Merkurego z lęku przed oceną. I jak to nałoży sie na np. słaby ogień w mapie (mała manipura energetycznie), to właśnie wtedy mamy tego kogoś kto nigdy nie przyzna się do błędu - bo boi się i nie ma siły żeby przez ten lęk przebić. Czakry i astrologia tu naprawdę fajnie współgrają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Spinel92 ok, to brzmi bardziej precyzyjnie, dziękuję za doprecyzowanie. Choć nadal mam wątpliwość co do "słaby ogień w mapie" - bo ogień to nie jest jeden wskaźnik. Brak planet w znakach ognistych nie musi oznaczać słabej manipury. Słońce w Skorpionie może miec silniejszą wolę niż Słońce w Baranie z trudnymi aspektami. Uważajmy z takimi skrótami bo ludzie mogą brać to dosłownie. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@skorpionica)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobra a ja jako Skorpion trochę urażona tym że Baran ma być "silniejszy" z definicji, haha 😀 Ale serio - Judytka ma rację, mapa to system i te uproszczenia potrafią zrobić krzywdę. Widziałam na innych forach jak ktoś przeczyta że ma "słaby ogień" i zamiast pracować z sobą to wpada w poczucie bezsilności. Mapa nie jest wyrokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To troszke jak z numerologią, dokładnie to samo - jak ktoś wychodzi na trudną sciezke życiową to zamiast zobaczyć w tym potencjał do wzrostu, to wpada w "oj mam ciężki los". A przecież trudna liczba przeznaczenia daje właśnie taką możliwość przepracowania rzeczy, na które inni nawet nie zwracają uwagi. W tym przypadku właśnie np. ego i odpowiedzialność.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@bolo88)
Połączone: 3 lata temu

hej a mozecie mi powiedziec cos wiecej o tej czakrze solarnej? bo czytam tu o manipurze i troche nie ogarnam czy to jest to samo co solar plexus po angielsku bo gdzies widziałem takie okreslenie i niewiem czy to te samo. pytam serio bo jestem nowy w temacie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 367

@Bolo88 tak, manipura = solar plexus chakra po angielsku, to to samo. Zlokalizowana w okolicach splotu słonecznego, czyli taki obszar między pępkiem a mostkiem. Odpowiada m.in. za poczucie własnej wartości, siłę woli, to jak postrzegamy siebie w kontekście innych. Stąd ten związek z przyznawaniem sie do błędów - bo przyznanie się to trochę jak powiedzenie "ok, myliłem się ale nadal jestem ok". Jak manipura jest zablokowana, to to drugie jest niemożliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@bolo88)
Połączone: 3 lata temu

okej dzieki Domowik, czyli to solar plexus to ta sama czakra co manipura. a przy okazji - jak to sie ma do tego calego tematu z przyznawaniem sie do bledu? bo czytam te watek od jakiegos czasu i nie do konca rozumiem czy manipura to jest ten glowny problem czy jednak ta gardlowa. bo jedni mowia ze jedno drugie ze co innego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Bolo88 krotka odpowiedz: obie, ale z innych powodow. Manipura to ego, wola, poczucie wartosci - jak jest zablokowana to czlowiek nie moze sie przyznac do bledu, bo to zagraża obrazowi siebie. Wiszuddha to juz samo wypowiedzenie tego na glos. Wiec blokada moze byc na jednym albo obu poziomach jednoczesnie, i to dla tego ta praca jest taka wielopoziomowa.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

kurcze, ale tez nie zapominajcie o serce! anahata jest gdzies pomiedzy i to ona decyduje czy czlowiek W OGOLE chce sie przyznac, nie z obowiazku tylko dlatego ze mu zalezy na relacji. jak anahata jest zablokowana to nawet jak manipura i wiszuddha sa ok to czlowiek powie przepraszam ale bez zadnego ladunku emocjonalnego, takie mechaniczne "no dobra, moj blad" i juz idzie dalej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 279

@Bronek to jest ciekawa obserwacja, ale niewiem czy bym to tak postawiła. poczucie winy i troska o relacje to nie musi byc anahata, to moze byc po prostu dojrzalosc emocjonalna, nie spirytualna. Mieszamy troche plany.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

no ale chyba o to chodzi ze w tej tradycji kazda "dojrzalosc emocjonalna" MA odpowiednik energetyczny, nie. wiec to nie jest mieszanie planow tylko wlasnie o to w tej calej pracy z czakrami chodzi. 🙁 przynajmniej tak to rozumiem


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: