Okej ale mam pytanie, bo zaczyna mi się kręcić w głowie. Mówimy o spiralach na manipurę, spiralach na anahatę, na muladharę, na wissuddę, a ile tych spiral można w ogóle mieć jednocześnie? Bo Lucia_62 mówił że kupił je, ale nie powiedział ile sztuk.
Trzy spirale to wystarczająco na start. Lucia_62, mając trzy, na twoim miejscu rozdzieliłabym je tak: manipura, anahata i muladhara, dokładnie jak mówiła Niedziela. To trzy obszary które są u ciebie najwyraźniej zaangażowane w tę relację. Wisudda może zaczekać, bo najpierw musisz odbudować poczucie własnej wartości, żeby w ogóle mieć co powiedzieć.
Słucham i mam wątpliwość którą chcę powiedzieć wprost. To że Lucia_62 opisuje tak wyraźne, wielodniowe skutki jednej rozmowy z ojcem, to jest coś co wychodzi poza temat czakr. Spirale mogą pomagać w samopoczuciu po fakcie, ale jeśli ktoś doświadcza takiego zawłaszczania przez rodzica jako dorosły, to warto się zastanowić nad pomocą psychologiczną równolegle. Nie zamiast, ale razem.
Heksagram, to co opisujesz jest bardzo podobne do tego co Lucia_62 mówił o ojcu. To mnie zastanawia, czy to jest coś co zawsze wychodzi w relacjach rodzic-dziecko, czy też może dotyczyć innych relacji? Bo ja miałam kiedyś znajomą i po każdym spotkaniu z nią czułam dokładnie to samo.
Lucia_62, to jest bardzo dobre pytanie. Spirala w kieszeni podczas spotkania to coś innego niż praca leżąc po fakcie, ale może działać jako rodzaj buforu. Nie zatrzyma wycieku, ale może go trochę spowolnić. Umieściłbym ją po lewej stronie, bliżej serca, jeśli masz kieszeń na piersi. Jeśli tylko boczna, to lewa kurtka. Pytanie tylko, czy wiesz jak ona działa u ciebie indywidualnie, bo każdy inaczej reaguje na takie rzeczy.
Zgadzam się z Heniem co do lewej strony, ale chcę dopowiedzieć coś ważnego. Spirala w kieszeni to nie tarcza, to bardziej przypomnienie dla twojego pola energetycznego, że masz granicę. Lucia_62, czy ty w ogóle czujesz różnicę kiedy masz kontakt z crystalami albo innymi obiektami, czy to dla ciebie jeszcze nowe?
No i właśnie to jest problem z takimi sklepami, bo oni sprzedają i tyle. Lucia_62, a co konkretnie przeczytałeś o tych spiralach? Bo spirale są różne, z różnych materiałów, i to ma znaczenie. Nie wszystko działa tak samo na każdego.
Miedź to dobry materiał przy tej pracy. Lucia_62, tę większą daj na manipurę, bo tam jest u ciebie główny problem z tym co opisujesz. Mniejsze na anahatę i muladharę. Jeśli chcesz mieć jedną przy sobie na spotkaniach z ojcem, wziąłbym tę z anahaty, bo tam wyciek jest najbardziej czuły emocjonalnie.
Mam pytanie do Henia, bo nie do końca rozumiem. Dlaczego mniejsza na anahatę, a nie większa? Logika podpowiadałaby mi że większy problem większa spirala, a anahata przy kontakcie z narcystycznym rodzicem to chyba główny obszar, nie?
Henio dobrze to wyjaśnił. Chcę tylko dodać jedno, bo Lucia_62 pytał czy można mieć spiralę przy sobie w czasie spotkania. Możesz, ale ona nie zastąpi wewnętrznej pracy. Jeśli twoja manipura jest w trybie wycieku, spirala może ci dać chwilę oddechu, ale jeśli wzorzec jest głęboki, a sądząc po tym co opisujesz od początku wątku jest głęboki, to sama spirala w kieszeni nie wystarczy.
Ja mam podobnie i powiem tak, że spirale bardzo mi pomagają po kontakcie, ale w trakcie to mam jedno działanie które działa lepiej. Przed wejściem do pokoju gdzie jest ta osoba staram się przez chwilę skupić na oddechu i dosłownie wyobrażam sobie że zamykam przeponę. Nie wiem czy to czakry, ale działa. Lucia_62, czy coś takiego próbowałeś?
Lucia_62, to co opisuje Heksagram to właśnie praca z manipurą w czasie rzeczywistym. Wyobrażenie bariery na poziomie przepony to intuicyjne działanie na tę czakrę. I nie musisz tego robić godzinę, wystarczy naprawdę kilka głębszych oddechów zanim wejdziesz. Z medytacją to inna sprawa, nie musisz umieć medytować żeby to robić.
Przepraszam że wchodzę, bo nie znam się na czakrach tak jak wy, ale mam pytanie do całej tej dyskusji. Ta spirala w kieszeni to nie jest to samo co taki kamień ochronny? Bo słyszałam że czarny turmalin na przykład też chroni. Tylko nie wiem czy można to łączyć.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że trochę odchodzimy od sedna tematu wątku, czyli narcystycznych cech a czakry. Spirale są ważne dla Lucia_62, rozumiem, ale może warto wrócić do pytania Heksagrama sprzed kilku postów, bo ono było naprawdę ciekawe. Jak rozpoznać po stanie czakr, że mamy do czynienia z osobowością narcystyczną, a nie po prostu z trudną osobą?
Heksagram, to co opisujesz z brzuchem, to jest właśnie sygnał manipury. Ale mam pytanie, bo to jest ważne. Czy to uczucie pojawia się zaraz po rozmowie, czy dopiero po jakimś czasie? Bo u mnie z tą znajomą o której wspominałam wcześniej, to przychodziło z opóźnieniem, jakbym dopiero po godzinie zaczynała rozumieć co się stało.
U mnie to jest od razu. W trakcie rozmowy czuję jak coraz bardziej się kurczę. Dosłownie fizycznie, jakoś tak zbieram się do środka. I dopiero jak wychodzę albo jak on wychodzi, to powoli to odpuszcza. Ale nie do końca, bo zostaje jakiś ślad przez kilka dni.
Lucia_62, to kurczenie się w trakcie rozmowy, to jest bardzo ważny sygnał. Pytam serio, bo mnie to ciekawie, czy to kurczenie jest bardziej w okolicy przepony, czy raczej niżej, w brzuchu? Bo to może wskazywać na co innego.
To garbienie się to nie jest przypadek. Ciało stara się osłonić manipurę i splot słoneczny. To automatyczna reakcja ochronna, ale paradoksalnie zamykasz przy tym przepływ dokładnie tej czakry, której potrzebujesz. Lucia_62, a ile masz lat mniej więcej, jeśli mogę spytać?
Chcę wrócić do tego co Lucia_62 napisał o śladzie, który zostaje przez kilka dni. To ważniejsze niż spirale. Lucia_62, jak ten ślad się objawia? Chodzi mi o to czy to bardziej emocjonalne zmęczenie, czy też fizyczne, czy może masz wrażenie że coś kręci się w głowie i nie możesz przestać analizować?
To co opisuje Lucia_62 z tym analizowaniem, czy to nie jest bardziej adżna niż manipura? Bo to kręcenie się w myślach, niemożność zatrzymania analizy, to mi brzmi jak przeciążona czakra trzeciego oka, nie splotu słonecznego.
Właśnie, i to jest ten błąd który robimy przy pracy z czakrami przy relacjach narcystycznych. Skupiamy się na jednej czakrze, a to jest zawsze kilka naraz. Lucia_62, mam pytanie, czy ty w ogóle masz przestrzeń żeby po takim spotkaniu z ojcem usiąść i spokojnie odetchnąć, czy od razu wchodzisz w inne aktywności?
Lucia_62, ja też tak robiłem i powiem że to naprawdę nie pomagało. To przepychanie tego pod dywan. Potem wychodziło w nocy, przez sny albo przez taką ogólną drażliwość z innymi ludźmi którzy nie mieli nic wspólnego z tą sytuacją.
Heksagram, ale jak odróżnić to siedzenie z uczuciem od zwykłego rozpamiętywania? Bo brzmi dla mnie podobnie, a mówicie że rozpamiętywanie jest złe.
I wracając do spirali, bo Lucia_62 o to pytał, czy położenie jej na manipurze właśnie po takim spotkaniu, zamiast w trakcie, miałoby sens? Pytam Domiceli albo Henia, bo to wasze pole.
Dobra, spróbuję tak jak mówi Domicela, z leżeniem i spiralą po spotkaniu. Ale mam pytanie, bo mi się kręci w głowie, czy to że ja właściwie od zawsze starałem się zadowolić ojca, coś zrobić żeby on wreszcie powiedział że dobrze, to jest właśnie ten wzorzec z manipury? Bo czytałem ostatnio że ta czakra odpowiada za poczucie własnej wartości i tu mi się wszystko zaczyna łączyć.
To jest dokładnie ten wzorzec. Manipura buduje się w oparciu o to, jak reaguje na nas pierwsze środowisko, czyli rodzina. Jeśli zamiast uznania dostawałeś warunkowość, to czakra nauczyła się że wartość trzeba ciągle udowadniać. I to trwa. Lucia_62, mam pytanie, czy to szukanie uznania masz tylko przy ojcu, czy odtwarzasz to też w innych relacjach, na przykład w pracy?
Lucia_62, u mnie było podobnie i odpowiem za siebie, bo może pomóc. Tak, odtwarzałem to wszędzie. Szef, starszy brat, nawet znajomi w pewnych sytuacjach. Jakby manipura szukała tej samej figury żeby wreszcie zamknąć pętlę, tylko że się nie dało, bo ta pętla nie zamknie się przez zewnętrzne uznanie.
