A co z anahata przy takich relacjach? Pytam bo zawsze mi się wydawało że serce jest tym co najbardziej cierpi przy kimś narcystycznym, a tu głównie mówicie o niższych czakrach.
Chyba się zamykam. Mam wrażenie że nie chce mi się z nikim rozmawiać przez jakiś czas po takim spotkaniu. Żona pyta co jest nie tak i nie umiem jej tego wyjaśnić.
To zamykanie się na żonę po kontakcie z ojcem, to jest właśnie ta spill over, przepływ napięcia na bezpieczne relacje. Anahata reaguje obronnie, bo była już otwarta raz i dostała. Lucia_62, czy żona wie w ogóle o tej dynamice z twoim ojcem, czy to temat który wolisz nie ruszać?
Ja bym tutaj chciała zapytać coś może trochę z boku, ale chyba jednak w temacie. Czy praca z czakrami przy takim głębokim wzorcu, i to z dzieciństwa jak mówi Henio, w ogóle daje wyraźne efekty bez równoległej pracy psychologicznej? Pytam szczerze bo sama kombinuję to u siebie i nie jestem pewna.
A przepraszam że się wtrącę, ale czy ktoś może powiedzieć co konkretnie robi ta spirala miedziana? Bo Lucia_62 pytał o to na początku i jakoś rozeszło się po kościach. Słyszałam o takich spiralach ale nie wiem jak to ma działać fizycznie.
Mam dwie. Sprzedawca powiedział że jedną na serce i jedną na splot słoneczny. Ale teraz po całej tej rozmowie zastanawiam się czy nie powinienem skupić się na tej niżej, tej muladhara, bo dużo tu mówicie o zakorzenionej.
Lucia_62, a gdzie fizycznie czujesz największe napięcie po spotkaniu z ojcem? Nie analizując, tylko pierwsze skojarzenie z ciałem.
Żołądek. Albo tuż nad nim. I kark.
Żołądek to manipura, kark to vishudda albo napięcie schodzące z adżny. Zostawiłabym spirale tam gdzie masz je teraz, na sercu i splocie słonecznym. Muladhara jest ważna, ale jej nie otwierasz spiralą zaczekaj z tym. Pracuj najpierw z tym co czujesz.
Domicela, dlaczego nie otwiérać muladhary spiralą? Pytam bo nie słyszałam wcześniej żeby to była zła metoda, a chciałabym rozumieć ten dobór.
To jest coś o czym rzadko się mówi w takich wątkach i myślę że warto to zaznaczyć. Lucia_62, masz teraz trochę materiału do przemyślenia, nie rób wszystkiego naraz. To nie jest sprint.
Lucia_62, to z tym karkiem mnie zastanawia. Bo vishudda to komunikacja i wyrażanie siebie, a skoro po kontakcie z ojcem nie umiesz wytłumaczyć żonie co czujesz, to może tam właśnie jest zablokowane, nie tylko w gardle, ale dosłownie, nie mogę tego powiedzieć. Czy to napięcie w karku pojawia się tylko przy ojcu czy w ogóle kiedy musisz coś trudnego powiedzieć?
Przy ojcu na pewno, ale jak teraz myślę, to też jak muszę coś powiedzieć co może nie spodobać się szefowi. Nie łączyłem tego wcześniej. I to z vishudda to rzeczywiście ma sens, bo ja nie tyle nie chcę rozmawiać z żoną, ile nie wiem jak to nazwać co czuję.
To co opisuje Lucia_62 z tym karkiem i niemożnością nazwania tego co czuje, brzmi mi znajomo i zastanawiam się, czy Domicela albo Henio mogliby powiedzieć, czy spirala przy vishudda miałaby w ogóle sens tutaj, czy jednak to jest za wcześnie i najpierw trzeba ustabilizować manipurę? Bo nie chcę mylić symptomów z miejscem gdzie zaczyna się problem.
