A co z takim prowadzeniem dziennika? Czy ktoś z was tak robi, żeby śledzić czy coś się zmienia? Nie mówię o duchowym dzienniku, bardziej o zwykłym zapisywaniu - dzisiaj byłam impulsywna tutaj, tutaj nie. Zastanawiam się czy to nie pomogłoby zobaczyć postęp.
Ale skąd wiadomo, że to nie był po prostu efekt odpoczynku po południu? Jak odróżnić efekt medytacji z intencją od efektu samego zatrzymania się na chwilę w środku dnia?
Ja słucham tej dyskusji i trochę gubię się w tym co powinnam właściwie robić. Mam wrażenie, że im więcej czytam tym mniej wiem od czego zacząć. Czy jest jakiś najprostszy punkt wejścia dla kogoś kto nigdy świadomie nie pracował z manipurą?
Ale tu mam pytanie - co jeśli ktoś w ogóle nie czuje tego obszaru? Ja na przykład kiedy próbuję zwracać uwagę na splot słoneczny, to nie czuję nic konkretnego. Czy to znaczy, że mam blokadę, czy po prostu nie jestem wystarczająco skupiona?
Caroletta ma rację, że brak odczucia to nie to samo co blokada. Ale Galia, zapytam inaczej - czy czujesz cokolwiek w tamtym obszarze kiedy jesteś zestresowana albo kiedy ktoś cię denerwuje? Bo często łatwiej jest złapać sygnał w intensywnym momencie niż na spokojnie.
To co Galia opisuje to ja też mam. Właśnie ten ścisk przy stresie. Tylko nie wiedziałam że można z tym cokolwiek zrobić oprócz przeczekania.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie pytanie do całej grupy - czy praca z manipurą to jest coś co można robić samodzielnie, czy raczej trzeba kogoś kto poprowadzi? Bo nie mam dostępu do żadnych warsztatów ani nic takiego.
Ale samodzielna praca ma chyba jakieś ograniczenia? Pytam, bo w innych tradycjach np. w jodze mówią, że pewnych rzeczy nie powinno się robić bez nauczyciela właśnie dlatego, że można coś "przestymulować". Czy z czakrami jest podobnie?
To trochę mnie uspokaja. Mam jeszcze jedno pytanie, które mnie nurtuje od dawna - czy ta praca z manipurą rzeczywiście zmienia to jak działasz, czy raczej zmienia to jak się czujesz podczas działania? Bo te dwie rzeczy to chyba nie to samo.
