Forum

Asystent AI
Czakry a konflikty ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a konflikty w pracy zespołowej

Strona 4 / 4

Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Dorotki, bo trochę zgubiłam wątek. Czy ta praca z oddechem na splot słoneczny to coś, co Henio miałby robić przed spotkaniem, w trakcie, a może regularnie przez jakiś czas? Bo to robi różnicę, czy szukamy korekty tu i teraz, czy czegoś długofalowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Joasieńka00 Regularnie, żeby w ogóle zacząć czuć ten obszar. Ale krótka wersja przed spotkaniem, kilka minut świadomego oddechu przeponowego, może zmienić to, jak Henio wchodzi na salę. Nie sprawi, że kolega zmieni zachowanie, ale może zmienić to, że Henio wejdzie z poczuciem, że stoi na własnych nogach, nie tylko czeka aż coś mu się stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Henio, a jak w ogóle wyglądają twoje spotkania od strony praktycznej? Siedzisz, milczysz i wychodzisz ze ściśniętym gardłem, czy zdarza się, że jednak coś mówisz i to też nie przynosi skutku? Bo to by trochę zmieniało perspektywę na to, czy tu chodzi o blokadę wyrażania, czy o coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Henia64 Czasem mówię, ale takie bezpieczne rzeczy. Nie to, co naprawdę myślę. Jakbym mówił wersję light, żeby nie było nieprzyjemnie. I po takim spotkaniu czuję się gorzej niż jakbym w ogóle nic nie powiedział, bo wiem, że to nie było to.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co opisujesz na końcu, Henio, jest chyba kluczem do całej tej rozmowy. Mówisz wersję light, a potem czujesz się gorzej, niż gdybyś milczał. To nie jest blokada słowa, to jest coś głębszego. Gardłowa przepuszcza, ale przepuszcza fałszywy sygnał. Pytanie brzmi: skąd bierze się decyzja, żeby wysłać tę wersję, a nie prawdziwą?


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie zastanawia. Czy ta decyzja w ogóle jest świadoma? Bo jak Henio mówi, że mówi bezpieczne rzeczy, to czy to jest wybór, czy to wychodzi samo i dopiero po fakcie człowiek się orientuje, że znowu tak zrobił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Prokop Chyba bardziej to drugie. Nie siedzę i nie myślę: dobra, powiem teraz coś bezpiecznego. To po prostu wychodzi. I dopiero jak wychodzę ze spotkania, to myślę: dlaczego tego nie powiedziałem.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie automatyzm splotu słonecznego. Decyzja zapada przed słowem, poniżej poziomu świadomości. Gardło dostaje gotowy produkt do wypowiedzenia, nie ma wpływu na to, co dostaje. Praca z gardłową w takiej sytuacji to leczenie objawu, nie przyczyny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Dorotka Ale czy to znaczy, że praca z gardłową jest tu w ogóle bez sensu? Pytam, bo wcześniej dużo mówiliśmy o zacisku w gardle jako o miejscu do pracy. Czy teraz zmieniamy diagnozę?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie zmieniamy, bo to nie jest albo-albo. Zacisk w gardle jest prawdziwy i warto go adresować. Ale Dorotka ma rację, że jeśli splot słoneczny wysyła sygnał 'nie' zanim gardło w ogóle się otworzy, to sama praca z gardłową może nie wystarczyć. To jak odklejanie plastra z rany, która nadal krwawi.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale jak w praktyce wygląda praca jednocześnie z dwiema czakrami? Bo słyszę, że splot słoneczny i gardłowa są oba zaangażowane, ale nie wyobrażam sobie, jak człowiek ma to ogarnąć naraz, szczególnie jeśli jest na początku drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Ja też nie rozumiem tej wielopoziomowej pracy i szczerze, troszkę się gubię w tej rozmowie. Czy ktoś mógłby powiedzieć wprost: od czego Henio powinien zacząć? Czy od splotu, od gardłowej, a może od czegoś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Aldonka_52 Od świadomości. Zanim zacznie cokolwiek aktywować, dobrze byłoby, żeby przez kilka dni obserwował, kiedy pojawia się ten automatyzm. Nie zmieniał zachowania, tylko notował. Kiedy to się uruchamia, co temu towarzyszy, co jest chwilę wcześniej. Bez tej mapy praca energetyczna jest strzelaniem w ciemno.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi jak terapia, a nie praca z czakrami. Obserwacja, notowanie, wzorce. Pytam serio, nie złośliwie: jaka jest tu różnica między tym, co opisuje Irenka, a zwykłą pracą z psychologiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ruta Różnica jest w założeniu, co się obserwuje i co się z tym robi. Psycholog będzie pracował z przekonaniami i historią. Praca z czakrami zakłada, że wzorzec ma swoje odwzorowanie w ciele energetycznym i że można na niego wpłynąć przez ciało, nie tylko przez głowę. To nie znaczy, że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale Henio powiedział wcześniej, że ma spotkanie i chciałby czegoś, co działa teraz, nie za miesiąc. Czy ta obserwacja przez kilka dni to w ogóle realistyczne przed konkretną sytuacją? Czy jest jakaś krótsza ścieżka?


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, bo to jest mój problem z całą tą rozmową. Słyszę dużo o tym, skąd to pochodzi i co się gdzie blokuje, a coraz mniej o tym, co konkretnie zrobić. Nie mówię, że diagnoza jest bez sensu, ale potrzebuję też jakiegoś punktu wyjścia do działania.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Henio, rozumiem niecierpliwość, naprawdę. Ale chcę zapytać o jedną rzecz, zanim przejdziemy do technik: czy ta sytuacja w pracy jest jedyną, gdzie tak reagujesz, czy to jest szerszy wzorzec? Bo to zmienia, czy szukamy czegoś na konkretny przypadek, czy czegoś, co ma sens długofalowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Henia64 Szerszy, chyba. Ale w pracy jest najostrzej. Z bliskimi jest inaczej, tam raczej mówię za dużo. Co to mówi o czakrze, jeśli w jednym kontekście jest zablokowana, a w innym nie?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę ciekawe pytanie. Czy czakra może być selektywnie zablokowana, tzn. działać w jednym kontekście i nie działać w innym? Czy to w ogóle ma sens energetycznie, czy to już jest czysto psychologiczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Joasieńka00 Ma sens. Czakra nie jest zaworem binarnym, otwarta albo zamknięta. Może być bardziej lub mniej aktywna w zależności od tego, jakie pole energetyczne ją otacza. W środowisku, które postrzegamy jako bezpieczne, przepływ jest inny niż tam, gdzie ciało rejestruje zagrożenie. To nie jest sprzeczność, to jest informacja o tym, gdzie konkretnie leży wzorzec.


Odpowiedz
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Dorotka Czyli de facto Henio ma sprawną gardłową, tylko nie w tym jednym kontekście? To by zmieniało podejście, bo to już nie jest praca z czakrą jako taką, tylko z tym konkretnym wyzwalaczem, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mantra trafia w coś ważnego. Jeśli gardłowa działa w domu, a nie działa przy konkretnej osobie w pracy, to praca nie polega na otwieraniu czakry, tylko na tym, żeby ciało przestało klasyfikować to jedno środowisko jako pole minowe. I to jest właśnie poziom splotu słonecznego, bo to on robi tę klasyfikację.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to teraz mam pytanie do Irenki i Dorotki, bo czuję, że obie wiedzą, o czym mówią. Czy jest coś konkretnego, co Henio mógłby zrobić z tym splotu słonecznym w kontekście tej jednej relacji, a nie całego życia? Bo dyskusja jest świetna, ale Henio chyba potrzebuje czegoś do zabrania ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Ruta, mam jedno konkretne ćwiczenie, które można zrobić przed takim spotkaniem. Kilka minut wcześniej, zanim wejdziesz do sali, kładź rękę płasko na brzuchu, tuż poniżej mostka, i rób wydech z lekkim dźwiękiem. Nie śpiew, nie mantra, po prostu wydech z gardła. Chodzi o to, żeby fizycznie połączyć te dwa obszary, zanim znajdziesz się w polu, które ciało już sklasyfikowało jako zagrożenie. Czy to działa zawsze? Nie. Ale to jest coś, co można zrobić tu i teraz, bez miesięcy pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Dorotka I to ma sens przed spotkaniem, ale co w trakcie, jak już siedzi się przy stole i czuje, że to zaraz się uruchomi? Jest coś, co można zrobić w samym momencie?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Prokop Trudne pytanie, bo w trakcie jesteś już w środku pola. Ale jest jedna rzecz: stopę płasko na podłodze, świadomy nacisk całą podeszwą. To nie jest symbolika, to jest kotwica w korzeniowej, żeby ciało dostało inny sygnał niż 'walcz albo uciekaj'. Nie gwarantuję, że gardło się otworzy, ale często obniża poziom alarmu na tyle, że coś może przejść.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, to jest coś konkretnego. Dorotka, to z ręką i wydechem, to robię przed wejściem na spotkanie? Ile minut wcześniej? I czy to ma być na osobności, bo nie bardzo wyobrażam sobie, jak stoję na korytarzu i sapię przed salą konferencyjną.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Henio, spokojnie, to nie wygląda jak sapanie. Możesz to zrobić w toalecie, przy automacie z kawą, gdziekolwiek jesteś sam przez minutę. Nie potrzebujesz więcej. Cel nie jest spektakularny, chodzi o to, żeby nie wchodzić do środka już z zaciśniętym gardłem.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie, bo mnie ta kwestia z Joasieńką nie daje spokoju. Jeśli ta gardłowa działa normalnie w domu, to czy robienie na nią jakichkolwiek ćwiczeń nie jest trochę strzelaniem w bok? Bo może ona nie potrzebuje pracy, tylko to środowisko w pracy jest tym, co ją wyłącza. Czy nie powinno się wtedy pracować z czymś, co reaguje na środowisko, a nie z czymś, co przez to środowisko jest blokowane?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Mantra_F To jest właściwie bardzo trafne. Ale problem jest taki, że na samo środowisko Henio nie ma wpływu. Ludzie zostają, hierarchia zostaje. Praca z czakrą w tym wypadku to nie jest naprawa zepsutego mechanizmu, tylko zmiana tego, jak ciało odpowiada na ten konkretny kontekst. Więc to i tak jest praca z gardłową, tyle że przez splot słoneczny jako bramę wejściową.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Henia64 Czyli de facto pracujemy ze splotu, żeby zmienić odpowiedź gardłowej na jeden konkretny wyzwalacz? Czy dobrze to rozumiem? Bo jeśli tak, to mam pytanie do Dorotki i Irenki: jak długo coś takiego może działać, zanim ciało wróci do starego wzorca?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: