Ostatnio dużo myślę o tym, że niektórzy ludzie potrafią cieszyć sie kompletnie bez powodu, tak po prostu, wstają rano i są szczęśliwi. Moja koleżanka jest taka i zawsze mi tłumaczyła, że to kwestia energii. Zaczęłam trochę czytać o czakrach i zastanawiam się, czy to może mieć związek z jakąś konkretną czakrą, bo chyba nie wszystkie za to odpowiadają, prawda? Czytałam gdzieś o Anahata ale nie jestem pewna czy to tylko serce czy coś więcej. Ktoś ogarnia temat? 😉
To ciekawe pytanie i odpowiedź nie jest prosta, bo większość ludzi od razu mówi "sercowa czakra" i na tym kończy. Ale moim zdaniem sama Anahata to nie wszystko. Jak ktoś ma tę zdolność do takiej spontanicznej radości, to zwykle widać że Manipura (trzecia, słoneczna) też musi być w porządku, bo to ona odpowiada za energię życiową i poczucie że wogóle chce ci się żyć. sama otwarta Anahata bez Manipury to raczej czułość i empatia, a nie ta konkretna radość "z niczego".
Ojej, nie wiedziałam że to moze być kilka czakr naraz. Ja myślałam że każda ma jedno zadanie i tyle. Czy to znaczy że jak pracuję nad jedną to automatycznie coś się dzieje z innymi? Bo jak zaczęłam medytować na serce, to po jakimś czasie faktycznie coś się zmieniło w żołądku, miałam takie ciepło. Może to właśnie to?
No dobra ale trzeba uważać z tym "ciepłem w żołądku", bo to może być poprostu trawienie albo nerwy przed medytacją, a nie czakra. Mówię serio. Wiele osób przypisuje zwykłe odczucia ciała do pracy energetycznej i potem budują na tym całe przekonania. Generalnie zgadzam się że czakry to system a nie izolowane punkty, ale bym uważała z wyciąganiem daleko idących wniosków z jednego odczucia.
Eee, Wieslawka, ale trochę przesadzasz. Jasne, zdrowy sceptycyzm jest spoko, ale jak ktoś zaczyna pracę z czakrami to właśnie takie drobne odczucia są pierwszymi sygnałami że coś idzie do przodu. Nie każde ciepło to trawienie 🙂 Pamiętam jak sam zaczynałem z medytacjami i też miałem podobne wątpliwości, dopiero po jakimś czasie nauczyłem się rozróżniać co pochodzi z ciała a co jest czymś innym.
Dobra to wracając do mojego pytania, bo trochę zeszliśmy na boczny tor 😉 Chodzi mi o tę zdolność do bycia szczęśliwą bez konkretnego powodu. Czy da się to świadomie rozwinąć przez pracę z czakrami? Bo moja koleżanka nigdy nie medytowała i ona poprostu taka jest z natury, a ja medytuję od jakichś paru miesięcy i dalej mi to nie przychodzi.
To co opisujesz u swojej koleżanki - ta łatwość radosci - w tradycji wschodniej bywa nazywana stanem sattwicznym, czysta energia bez przyciągania ani odpychania. Nie każdy rodzi sie z tym samym bagażem karmicznym i niektórzy mają po prostu łatwiej. Praca z czakrami moze pomóc, ale nie obiecuj sobie że po trzech miesiącach medytacji staniesz się kimś innym. To jest głębsza transformacja.
No ale ile to ma trwać? Bo ja też zaczęłam pracę z czakrami właśne po to żeby poczuć się lepiej i lżej, i słyszę wszędzie że to kwestia miesięcy albo lat. Czy naprawdę nie ma czegoś szybszego? Jakaś konkretna technika, afirmacja, cokolwiek?
Hej, wchodze do rozmowy troche z boku, ale ten temat mnie bardzo wciagnal. Zawsze myslalem ze te osoby "szczesliwe bez powodu" maja po prostu dobry charakter albo szczesciarze z hormony, a tu sie okazuje ze to moze byc kwestia czakr. Niesamowite. Mam pytanie troche z innej strony, czy zapach ma tutaj jakiś sens? Pytam bo kumpel mowil mi ze podczas jego meditacji z jakims olejkiem on nagle poczul sie jakby unoszony, taka radosc bez powodu wlasnie. Czy to mozliwe ze zapach otworzyl mu jakas czakre?
To bardzo dobre pytanie Gniewkoo i wcale nie z boku tematu. Aromaty w pracy z czakrami to całkiem osobny rozdział. Różne zapachy faktycznie mogą wspierać aktywację konkretnych czakr, np. bergamotka i neroli są od dawna wiązane z Anahatą. Nie powiedziałbym że zapach "otwiera" czakrę samodzielnie, ale może stworzyć warunki w których medytacja idzie łatwiej i głębiej.
O, o zapachu to ja mogę coś powiedzieć z własnego doświadczenia! Kilka lat temu zupełnie przypadkowo podczas jednej sesji medytacyjnej miałam palone kadzidło sandałowe, i to była jedna z pierwszych medytacji kiedy naprawdę coś poczułam. Taka ulga i radość w środku. Nie wiem czy to był sandał czy zbieg okoliczności ale odkąd to pamiętam zawsze jak chcę medytować na czakrę serca to palę właśnie sandał albo różę. Może to placebo, moze nie, ale działa.
Placebo to tez coś. Mówię to bez ironii. Jeśli dany zapach tworzy w głowie skojarzenie z relaksem i otwartością, to mózg sam zaczyna produkować odpowiednie neuroprzekaźniki i mamy realne efekty, niezależnie od tego czy czakra "rzeczywiście" się otworzyła czy nie. Problem zaczyna się kiedy ludzie wydają fortunę na magiczne olejki wierząc że to one robią robotę bez żadnego wkładu własnego.
Ciekawe że ta dyskusja zakłada jako punkt wyjścia że "radość z niczego" to rzecz pożądana i że da sie ją wyhodować przez pracę energetyczną. ale czy ktoś się zastanowił że ta łatwość szczęśliwości o której piszecie może być poprostu cechą temperamentu, układem nerwowym, a nie stanem duchowym? Nie twierdzę że praca z czakrami nie ma sensu, ale ta konkretna zdolność wydaje mi się bardziej z psychologii niż z energetyki
Właśnie to mi się podoba w tej dyskusji że nie ma jednej odpowiedzi. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo Trzebiesław wspominał o Manipurze. Jak poznać że konkretnie ta czakra jest przyblokowana? Bo może u mnie to jest właśnie problem, nie serce tylko właśnie ta trzecia? 😉
objawy zablokowanej Manipury to m.in. brak motywacji, poczucie że wszystko jest bez sensu, takie szare życie bez energii do działania. Czy to brzmi znajomo? Też niska samoocena i trudność z podejmowaniem decyzji. Jeśli tak, to faktycznie warto zacząć od słonecznej, zanim przejdziesz do serca.
Dobra, to ta Manipura, spróbuję się skupić na tej właśnie. Ale jak medytować konkretnie na nią? Bo słyszałam że trzeba wyobrażać sobie żółte światło, ale tez ktoś mi mówił że sam kolor to za mało.
kolor to tylko jeden element, raczej punkt wejścia żeby umysł wiedział "o, tu pracujemy". Ważniejsze wg mnie jest oddech przeponowy bo Manipura siedzi dokładnie w tym obszarze. Wciągasz powietrze tak żeby brzuch sie unosił, nie klatka, i wyobrażasz sobie ciepło i pewność siebie rosnące od środka. Niektórzy dodają do tego dźwięk RAM, mantrę tej czakry. Daj znać czy próbowałaś.
O, akurat wchodzę i widze że rozmawiamy o Manipurze, super. Mam pytanie troche z innej beczki ale chyba pasuje, czy ta czakra ma coś wspólnego z tym uczuciem kiedy człowiek wstaje rano i od razu czuje ze bedzie dobry dzien, bez konkretnego powodu? Bo u mnie to sie zdarza rzadko ale jest i zastanawiam sie skad to bierze
ech, no dobra ale to uczucie dobrego poranka może być zwykłym efektem dobrego snu, poziomu kortyzolu, nawet pogody za oknem. Mam wrażenie że za dużo rzeczy wrzucamy tutaj do jednego worka i mówimy "czakra". Nie mówię że to niemożliwe, mówię że za szybko wyciągamy wnioski.
Wiesławka ma rację że te rzeczy fizyczne i energetyczne nie są rozłączne, i tu jest właśnie piękno tego systemu. W ajurwedzie na przykład mówi sie że dobry sen sam w sobie może być przejawem zrównoważonej energii, a nie tylko "przyczyną" dobrego samopoczucia. To działa w obie strony. Więc kortyzol i czakra mogą być opisem tego samego zjawiska, tylko innym językiem.
ojjj, to jest wlasnie ten moment gdzie rozmowa o czakrach staje sie niepodważalna bo każde zjawisko da się wcisnąć w ten system. Dobry poranek to Manipura działa. Zły poranek to Manipura zablokowana. Gdzie tu kryterium fałszywości? Nie atakuję nikogo personalnie, po prostu zauważam.
Hej, chcę wrócić do pytania o te szybkie metody bo hyba nie dostałam konkretnej odpowiedzi. 😉 Adelajda napisała że szybkie drogi istnieją ale nie są trwałe - ale jakie to są drogi? Afirmacje? Oddech? Coś z zapachem o którym wcześniej była mowa? Bo z trwałością rozumiem że trzeba czekać ale jakiś punkt startowy musi być.
O, oddech ogniowy to potwierdzam z własnego doświadczenia! 🙂 Jak pierwszy raz robiłam to na warsztatach to w połowie ćwiczenia dostałam takiego ataku śmiechu, że nie mogłam przestać, instruktorka mówiła że to wlasnie energia Manipury sie "rusza". Nie wiem czy tak to tłumaczyć ale faktem jest że byłam w świetnym humorze przez cały dzień potem.
eee, czekajcie, oddech ogniowy to jest bezpieczne? Bo ja słyszałam że hiperwentylacja moze być niebezpieczna i trochę się boję takich rzeczy bez instruktora. Czy to jest to samo co hiperwentylacja czy coś innego?
hej, slyszałam teraz o tych zapachach cytrusowych przy Manipurze, mam pytnaie czy to ma byc olejek eteryczny czy mozna tez świeczkę zapachową z cytryną? bo nie mam dyfuzora a chcę sprobować
Przy okazji olejków, tu jest trochę więcej niż "intencja kontra nośnik". Olejki eteryczne mają realne związki aktywne ktore przez węch docierają do układu limbicznego i faktycznie wpływają na nastrój. To jest udokumentowane. Sztuczny zapach moze podobnie działać na skojarzenia, ale niekoniecznie na poziomie biochemicznym. Więc to nie jest kwestia wiary, to kwestia składu.
Właśnie, dziękuję Ulistkowej. Limonene zawarty w olejkach cytrusowych ma działanie badane pod kątem redukcji stresu i poprawy nastroju. To nie jest ezoterika, to chemia. Co nie znaczy że czakra od tego "otwiera się" albo nie, ale efekt nastroju jest realny i to wystarczy żeby uznać tę metodę za użyteczną.
