ha, zaczęłam ostatnio myśleć o czymś, co mnie trochę nie daje spokoju. Mam klientkę, która jest absolutnym perfekcjonistą - wszystko musi być idealne, harmonogram co do minuty, żadnych błędów, żadnego luzu. I ona od lat skarży się na ból w okolicach splotu słonecznego, problemy z żołądkiem, ciągłe napięcie w klatce piersiowej. Klasyczne sygnały zablokowanej manipury, no i może anahaty tez. Ale zastanawiam się właśnie, czy perfekcjonizm to w ogóle "energia przeszłości" jak to niektórzy nazywają, czy to coś, co żyje tu i teraz i blokuje czakry na bieżąco? Bo to chyba ważne rozróżnienie, nie? Że inne będzie podejście do starej traumy, a inne do wzorca, który człowiek sam na siebie nakłada każdego dnia. 🙁
Hmm, właściwie nigdy tak nie pomyslalam, że perfekcjonizm to może być kwestia czakr. Myślałam, że to poprostu cecha charakteru, taka... nie wiem, nie zawsze zła. Ale to co piszesz o bólach żołądka i napięciu w klatce, to brzmi znajomo. Mam podobnie i od jakiegoś czasu. Tylko skąd wiadomo, która czakra jest zablokowana a która tylko "mniej aktywna"? To ma jakieś konkretne objawy fizyczne, które sie różnią?
Dobry temat bo perfekcjonizm jest akurat jednym z tych wzorców, które mogą mieć korzenie zarówno w przeszłości, jak i być aktywnie podtrzymywane przez ego w teraźniejszości. Różnica jest istotna przy pracy z czakrami. Jeżeli źródło leży w przeszłości, najczęściej mówimy o manipurze i jej relacji z poczuciem własnej wartości - dziecko, które było karane za błędy, nauczyło sie, że jest wartościowe tylko wtedy gdy jest doskonałe. Ta energia "siedzi" tam od lat i blokuje przepływ. Natomiast jeśli to wzorzec aktywny, bieżący, często dochodzi anahata - bo perfekcjonista w gruncie rzeczy boi się, że zostanie odrzucony jeśli okaże słabość. Te dwie czakry razem mogą robić naprawdę dużo szkody.
No właśnie, ja zawsze mówiłam że za perfekcjonizmem stoi Solar Plexus i koniec, nie ma co szukać dalej. Manipura to ego, kontrola, chęć panowania nad wszystkim, to idealne miejsce dla kogoś kto musi mieć wszystko pod kontrolą. Anahata to serce, miłość, to zupełnie inna bajka. Nie mieszałabym tych dwóch.
tak, to bardzo charakterystyczny obraz. Ta "głos rodzica w głowie" to klasyczne nierozwiązane wzorce z manipury. Energie z dzieciństwa, zwłaszcza te związane z oceną i warunkową miłością, mają tendencję do zamrażania się właśne w tym centrum. Ciekawe co ona sama mówi - czy ten głos oceniający brzmi jak przeszłość, czy jak coś, co jest jej własne i aktualne? Bo to by wiele wyjaśniało.
Mam w notatkach kilka przypadków podobnych i zawsze przy takim wzorcu wychodzi mi wizja czakry ktora jest nadaktywna, nie zablokowana. Bo perfekcjonista zazwyczaj dużo robi, dużo kontroluje, jest produktywny - to nie wygląda jak blokada, to wygląda jak przepchanie energii. I dopiero z czasem ta nadaktywna manipura "wypala" i wtedy przychodzą te bóle żołądka i wypalenie o którym pisała Opaline. Czy ktoś miał inne obserwacje?
To co pisze Znachorka ma sens, bo blokada i nadaktywność to dwa różne stany i objawy też są różne. Blokada to raczej niemoc, rezygnacja, brak pewności siebie. A nadaktywna manipura to właśnie kontrola, pracoholizm, perfekcjonizm. Tylko pytanie - co jest wcześniej? Czy ta nadaktywność to próba rekompensaty za głębszą blokadę gdzies niżej? Bo muradhara i swadhisthana też tu mogą grać rolę jeśli korzenie są w poczuciu braku bezpieczeństwa.
Zatrzymajcie sie chwilę. Opisujecie perfekcjonizm jako coś, co można przypisać jednej czy dwóm czakrom i "rozwiązać". A skąd w ogóle pewność, że czakry reagują na coś tak złożonego jak wzorzec psychologiczny w przewidywalny sposób? Każdy tu inaczej mapuje te same objawy, jedna mówi manipura, druga mówi anahata plus manipura, trzecia mówi nadaktywność a nie blokada. To brzmi jak wróżenie z fusów, nie jak spójny system.
Przepraszam że wchodzę, bo ja jestem tu zielona totalnie, ale przeczytałam wasze posty i mam pytanie. Czy to znaczy, że jeśli mam perfekcjonizm od zawsze to nigdy nie będę mogła tego odblokować? Bo to by brzmiało jakby ta energia z przeszłości już na stałe w człowieku siedzi i nie da sie tego ruszyć. Albo może źle rozumiem.
Ojej, czytam to i myślę o sobie, bo ja też jestem strasznie wymagająca od siebie. Zawsze myślałam że to dobrze, że to motywacja i ambicja, a teraz wychodzi że to moze być zablokowana czakra? Trochę dziwne uczucie, jakby coś co uważałam za zaletę nagle stało sie problemem. Nie wiem co o tym myśleć. Czy ktoś kiedyś pracował nad takim perfekcjonizmem przez czakry i co z tego wyszło?
Wtrace sie bo akurat to mnie dotyka bezpośrednio. Przez kilka lat miałem klasyczny perfekcjonizm, wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, praca, dom, plany. I faktycznie - bóle żołądka regularnie, napięcie w karku, trudność z oddechem głębokim. Zacząłem medytować i coś się ruszyło ale nie szybko. Wolno. Bardziej to odczułem przez oddech niż przez jakiekolwiek wizualizacje czakr. Może to kwestia tego jak ktoś pracuje.
To co opisuje Trzygłow jest dla mnie bardzo ciekawe właśnie od strony praktycznej. Bo moja klientka próbowała różnych metod i mówi że jedyne co na prawdę dało efekt to praca z ciałem, a nie wizualizacje. Jakby to co "siedzi" w energii, potrzebuje wyjść przez ciało, nie przez głowę. I to mnie trochę upewnia że tu mamy do czynienia właśnie z energią zakodowaną dawno, nie z bieżącym napięciem.
Hmm, nie do końca rozumiem ten podział na "energię przeszłości" i "bieżące napięcie". Czy to się nie nakłada. Bo chyba jeśli ktoś miał trudne dzieciństwo i wciąż żyje tym samym wzorcem to to jest jednocześnie stare i nowe, nie? jak to powinno zmieniać to jak pracujemy z czakrami?
Właśnie to "siedzę sama i nikt nie ocenia, a głos i tak jest" to jest dla mnie kluczowe w takich przypadkach. To jest moment kiedy widać że ten głos nie należy już do nikogo z zewnątrz, on sie zinternalizował i teraz żyje własnym życiem w strukturze energetycznej. Moja klientka opisywała to identycznie - jakby miała wewnętrznego inspektora, który nigdy nie wychodzi na urlop.
No tak, ten "wewnętrzny inspektor" to klasyk. Ale mam pytanie do was, bo mnie to zastanawia od jakiegoś czasu - czy ta zinternalizowana energia to nadal "energia przeszłości" czy ona już jest czymś nowym, skoro żyje własnym życiem i nie potrzebuje już zewnętrznego źródła? Bo mam wrażenie że to ważne dla tego jak się z tym pracuje.
No i tu dochodzimy do punktu gdzie te rozróżnienia zaczynają sie sypać. energia przeszłości, energia bieżąca, zinternalizowana, zamrożona - to brzmi sensownie dopóki próbujemy to uchwycić konkretnie. W praktyce większość ludzi nie wie czy to co czuje to echo czegoś starego czy aktywny wzorzec. I jak wtedy ta diagnostyka ma działać?
Wchodząc w to co Nawia pytała - u mnie ta zinternalizowana wersja wyglądała tak że na prawdę przestałem wiązać ją z rodzicami, z ocenami w szkole, z kimkolwiek konkretnym. Ona poprostu była moja. I wlasnie to sprawiało że najtrudniej było ją ruszyć bo jak praca z ciałem dała mi chwilową ulgę to ten głos wracał bo... nie miałem gdzie go oddać, jakby. Nie wiedziałem komu.
Słuchajcie, bo czytam tę rozmowę i chcę dorzucić jeden wątek który mi siedzi w głowie. Mówimy dużo o manipurze, ale co z muladharą? Podstawa, bezpieczeństwo, przetrwanie. Jeśli perfekcjonizm jest odpowiedzią na poczucie, że błąd = zagrożenie, że nieperfekcja = odrzucenie, to jego korzeń może być jeszcze niżej niż splot słoneczny. Manipura wykonuje ten wzorzec, ale muladhara może być miejscem gdzie to wszysko zaczyna sie na poziomie przetrwania.
bardzo dziękuję za tę dyskusję bo czytam od początku i coraz wiecej mi się układa w głowie. Mam pytanie ogólne - czy te czakry mogą być równocześnie problematyczne? Tzn. że i muladhara i manipura są zaburzone jednocześnie w takim przypadku perfekcjonizmu z dzieciństwa? Bo to by tłumaczyło czemu jest to takie trudne do ruszenia.
Ja bym dodał, że Sahasrara tez nie jest bez znaczenia, bo jeśli ktoś żyje w odcięciu od wyższego sensu, od tego "po co", to manipura i muladhara muszą radzić sobie same i często wchodzą w tryb przetrwania właśnie. perfekcjonizm to moze być odpowiedź ego na brak połączenia z czymś większym niż ja.
no właśnie, mnie też to trochę przytłacza. czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam wrażenie że im głębiej wchodzicie tym więcej zmiennych się pojawia. I zaczynam się pytać - czy jest w ogóle jakaś praktyczna sekwencja którą można zastosować samodzielnie, bez terapeuty czy prowadzącego?
dokładnie to samo pytanie mam co Kubuś. Bo brzmi to wszysko sensownie ale jak siądę do medytacji to nie wiem od czego zacząć, na co się skupić, jak w ogóle poczuć którą czakrę. Czy są jakieś konkretne ćwiczenia do tego, nie za skomplikowane?
Rozumiem że chcecie konkretu i to naturalne. Powiem jak to wygląda u mnie w praktyce z klientami - nie zaczyna się od czakr. Zaczyna się od obserwacji: kiedy ten wzorzec się odpala, co jest chwilę przed, co czujesz w ciele w tej chwili, gdzie. Dopiero jak masz mapę swoich reakcji somatycznych to możesz zacząć łączyć to z konkretnymi obszarami energetycznymi. Bez tego to strzelanie w ciemność.
Ok, słyszę to pytanie o praktyczną sekwencję i rozumiem frustrację. Ale zanim dam wam jakiś schemat do naśladowania, chcę się upewnić że nie idziemy w złym kierunku. Opaline powiedziała coś ważnego - że zaczyna od obserwacji, nie od czakr. I to jest klucz. Sekwencja od dołu do góry to tylko model, nie instrukcja obsługi. Jeśli ktoś siada do medytacji i myśli "teraz robię muladharę, potem manipurę", to już zgubił wątek. Co czujesz w ciele kiedy perfekcjonizm się odpala? To jest pierwsze pytanie. 🙂 Nie "ktora czakra", tylko co i gdzie.
słuchajcie, wracam do tego co Tobiaszek mówił o sahasrarze bo mi to zostało. Ok, może każda czakra jest zaangażowana, nie przeczę. Ale mam takie obserwacje z własnej pracy - perfekcjonizm ma bardzo konkretny smak energetyczny i on bardziej siedzi w obszarze splotu słonecznego niż gdziekolwiek indziej. Kiedy coś idzie nie tak jak powinno, to tam czuję to ściśnięcie. Nie w głowie, nie w klatce. Więc może jednak manipura jest centralnym graczem, a reszta to kontekst? 🙁
eh, no właśne i tu jest ten problem który sygnalizowałam wcześniej. Ciało jest plastyczne, reaguje na sugestię. Jeśli przeczytam że manipura to splot słoneczny i perfekcjonizm, to moje ciało zacznie mi tam właśnie dawać sygnały bo tak to jest zorganizowane neurologicznie. To nie znaczy że mapa czakr jest fałszywa, ale znaczy że samo odczucie fizyczne nie jest dowodem na nic konkretnego. To jest kwestia interpreacji, nie faktu.
hej, wchodzę w to bo mnie to dotyczy personalnie. Wcześniej pisałam że mój perfekcjonizm jest już tak "mój" że niewiem skąd go wzięłam. I teraz czytam tę rozmowę o ciele i odczuciach i chcę zapytać - czy to jest tak że jak nie pamiętam źródła, to praca z ciałem jest jedynym wejściem? Bo mózg mi nic nie podpowiada. Naprawdę sięgam pamięcią do dzieciństwa i nie widze traumy, nie widzę wymagającego rodzica. Skąd to się bierze?
