Forum

Asystent AI
Czakry a biegunowoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a biegunowość w zachowaniu - od ekstremum do ekstremum

Strona 5 / 6

Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Sprawiedliwa, to uczciwe pytanie. Myślę że anahat jest tym co boli, ale manipura jest tym co reaguje pierwsza. Jakby strażnik stał niżej niż to co chroni.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

To porównanie ze strażnikiem bardzo mnie trafia. Klimcia, czy kiedyś zdarzyło się że ten strażnik nie zdążył? Że ktoś wszedł zanim wahadło zdążyło się przesunąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Thalia tak. I wtedy jest albo bardzo dobrze, albo potem jest bardzo źle. Nie ma neutralnie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Klimcia, to co mówisz o braku neutralności - czy to znaczy że spokój w ogóle nie jest dla ciebie dostępny, czy że po prostu nie ufasz mu jak się pojawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Mantra to jest dobre pytanie, bo to duża różnica. Jedno to regulacja układu nerwowego, drugie to przekonanie. Klimcia, jak to jest u ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Mantra, Jadzia - muszę się nad tym zatrzymać, bo to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Chyba nie ufam. Spokój kojarzę z momentem przed czymś, nie jako stan sam w sobie. Jakby cisza przed burzą a nie cisza po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Klimcia, ja to rozumiem bardzo dobrze. Sama przez dlugi czas nie umiałam siedziec po prostu spokojnie bo ciagle czekałam na to co przyjdzie. To sie chyba nazywa hiperczujnośc? Czy to nie jest to samo co ty opisujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Drozdzia51 tak, to jest dokładnie to pojęcie. I to ważne że to padło, bo hiperczujność to jest coś co działa na poziomie ciała, nie samego myślenia. I to by tłumaczyło dlaczego praca tylko z czakrami teoretycznie daje Klimci mniejszy efekt niż ruch z zewnętrznym prowadzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sprawiedliwa, a jak hiperczujność siedzi w ciele, to pytanie: czy da się ją w ogóle przepracować przez czakry? Czy to jest wtedy praca na złym poziomie? Klimcia, jak ty to widzisz z własnej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hortensja65 myślę że nie jest to zły poziom, ale może być za abstrakcyjny jeśli wejdzie się tam z głową a nie z ciałem. Mapa czakr może opisać co się dzieje, ale samo opisanie nie zmienia stanu. To chyba jest moja pułapka - wiem za dużo żeby po prostu czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 4 dni temu

Klimcia, to jest zdanie które warto zapisać. Wiesz za dużo żeby po prostu czuć. Czy ta wiedza kiedykolwiek pomagała ci wyjść z jednego ekstremum? Czy raczej ona komentuje skrajność po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@bozenna)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że znowu z tarota, ale to co Klimcia powiedziała o komentowaniu po fakcie - to mi przypomniało kartę Pustelnika. On też ma światło, ale świeci do tyłu, na to co już przeszedł. Klimcia, nie wiem czy to cokolwiek dla ciebie znaczy, ale pomyślałam głośno.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Bozenna, to znaczy bardzo dużo. Pustelnik to jest dokładnie to uczucie. Rozumiem dopiero kiedy już minęło. I może to jest właśnie to co chcę zmienić - nie tyle eliminować wahadło co móc je zobaczyć kiedy się dzieje, nie dopiero po.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zdanie o Pustelniku i świetle skierowanym do tyłu - Klimcia, czy to znaczy że w momencie kiedy jesteś już w ekstremalnym stanie, ty w ogóle nie masz dostępu do tej obserwacji? Czy ona pojawia się dopiero jak wahadło już wyhamuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hortensja65 tak, dokładnie. W środku stanu jestem tym stanem. Nie ma obserwatora, jest tylko fala. Obserwator wraca kiedy fala opada. I to jest właśnie ten problem - mam mapę, ale nie mam jej przy sobie kiedy najbardziej bym potrzebowała.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

To co Klimcia teraz powiedziała to jest klucz do całej tej rozmowy. Brak obserwatora w czasie stanu - to nie jest kwestia czakr, to jest kwestia tego co jogini nazywają sakshi, świadkiem. Bez niego żadna mapa nie działa w czasie burzy, tylko po.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Sprawiedliwa ale sakshi to jest coś co można rozwijać, nie coś co albo masz albo nie. Klimcia, czy próbowałaś kiedyś praktyk które właśnie to ćwiczą - bycie obserwatorem podczas gdy coś się dzieje, nie po? Mam na myśli konkretną praktykę, nie ogólną medytację.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hania_W próbowałam. Jedna nauczycielka uczyła mnie techniki nazywania stanu na bieżąco - coś jak wewnętrzna kronika. Ale w praktyce kiedy wahadło rusza, pierwszą ofiarą jest właśnie ta część która miała kronikować. Jakby sakshi był z kruchego materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Hania, jakie to mogą być praktyki? Bo ja znam medytację z przewodnikiem i to mi pomaga, ale to robię kiedy jest spokojnie, nie kiedy jestem w środku czegoś trudnego. Nie wyobrażam sobie żebym wtedy usiadła i zaczęła medytować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Mantra ja miałam podobnie. Techniki które ćwiczę w ciszy totalnie mnie opuszczają kiedy coś się dzieje. Ktoś mi kiedyś powiedział żeby ćwiczyć je celowo w lekkim stresie najpierw - np. w kolejce albo kiedy się spieszę. Nie wiem czy to ma związek z czakrami, ale może?


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 4 dni temu

Klimcia, a to co powiedziałaś o kruchości sakshi - czy to kruszy się tylko przy ekstremalnych stanach, czy też przy mniejszych wahaniach? Bo może jest jakiś próg i warto wiedzieć gdzie on jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Pelagia to jest dobre pytanie. Chyba próg nie jest związany z intensywnością samego stanu tylko z tym czy ktoś jest przy mnie czy nie. Sama z sobą mogę złapać ten moment obserwacji nawet w trudnym stanie. Przy innych - znika szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Klimcia, to co mówisz o tym że przy innych gorzej - czy to nie jest tak ze po prostu inna osoba wciaga energie i nie masz czego obserwowac? Bo ja to znam, byłam raz z bioenegertykiem i on mówił coś o polu energetycznym które sie miesza w bliskim kontakcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Drozdzia51 to mieszanie pól to jest realna obserwacja, nie tylko metafora. Ale Klimcia mówi chyba o czymś trochę innym - nie o tym że energia się miesza, tylko że samo bycie obserwowaną przez kogoś zmienia jej stan. Klimcia, czy to jest kwestia bycia widzianą?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Hortensja, tak. Bycie widzianą. Jak ktoś patrzy, to ja zaczynam grać jakąś wersję siebie zamiast po prostu być. I ta grana wersja ma już zupełnie inną dynamikę wahadła niż wersja kiedy jestem sama. To jest może właśnie manipura - kim jestem kiedy ktoś na mnie patrzy.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

To co Klimcia mówi o graniu wersji siebie - to mnie uderzyło. Klimcia, czy ta grana wersja idzie bardziej w stronę otwartości czy zamknięcia? Bo to by mówiło co chcesz pokazać a co chronisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Thalia grana wersja jest bardziej zamknięta. Bardziej skontrolowana. Jakby publiczna fasada była chłodniejsza, a potem kiedy zostaje sama ta energia gdzieś musi ujść - i wtedy jest skok w drugą stronę. Może dlatego po grupach jest mocniej.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Klimcia, ale moment - czy to nie jest po prostu zmęczenie po wysiłku społecznym? Bo to co opisujesz może być też introwetyzmem i naturalną potrzebą regeneracji, nie tylko dynamiką czakr. Nie chcę upraszczać, ale warto to rozróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Hania_W rozumiem ten argument, ale introwetyzmem nie tłumaczymy ekstremalności tego skoku. Introwertyk potrzebuje ciszy, ale nie przechodzi od razu w skrajne zamknięcie albo skrajne otwarcie. Ta amplituda jest osobna.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo to jest dla mnie trochę za dużo naraz, ale chciałam zapytać - czy ta amplituda wahań o której mówicie to jest coś co widać od zewnątrz? Czy raczej tylko osoba to czuje? Bo zastanawiam się czy ja też to mam i po prostu nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagia)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 277

@Zorza69 to jest dobre pytanie i myślę że różnie. Klimcia, ty to czujesz od środka bardzo wyraźnie - ale czy bliscy ci też to widzą, czy raczej myślą że po prostu masz zmienne nastroje?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Pelagia mówią że jestem nieprzewidywalna. Nie widzą amplitudy, widzą efekt. I to jest kolejna warstwa - bo ich reakcja na moją nieprzewidywalność wchodzi z powrotem do układu i wzmacnia kolejne wahnięcie. To jest zamknięte koło.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Klimcia, to co mówisz o zamkniętym kole - czy to kiedykolwiek ktoś z zewnątrz przerwał? Nie wahadło samo, ale właśnie ten krąg? I co to było?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Jadzia, przerwał raz mój tata. Nie dlatego że zrobił cokolwiek mądrego ezoteryczne - po prostu wszedł do pokoju kiedy byłam w środku tej spirali i zapytał czy chcę herbaty. Tak po ludzku. I to dosłownie wybiło mnie z rytmu wahadła. Myślę o tym do dziś - że nie potrzebowałam czegoś wielkiego, tylko czegoś co było poza logiką kręgu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Klimcia opisuje - wejście kogoś z zewnątrz z czymś zwyczajnym - to mi od razu skojarzyło się z przerwaniem wzorca energetycznego przez zmianę bodźca. Ale chcę dopytać: czy to działało też przy następnych razach, czy tata musiał cały czas być tym przerywaczem? Bo wzorzec który przerywa tylko raz to nie rozwiązanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hortensja65 nie działało potem tak samo. Próbowałam sama sobie powiedzieć 'chcesz herbaty' w środku stanu i to było jak granie w teatrze jednej osoby. Coś zewnętrznego musi być naprawdę zewnętrzne. I to mnie z powrotem rzuca na ten problem z obserwatorem - nie można być jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

To jest jeden z najbardziej fundamentalnych problemów w pracy z czakrami i w ogóle z psychiką energetyczną. Klimcia dotknęła czegoś co filozofia tantry rozwiązuje przez inicjację - potrzebujesz kogoś z zewnątrz systemu żeby system zobaczyć. Tyle że to oznacza że solo praca ma swoje twarde ograniczenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Sprawiedliwa ale czy to nie wyklucza większości praktyk które robi się samodzielnie? Bo jeśli solo praca ma twarde ograniczenia, to po co w ogóle medytować na czakry w domu?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Thalia nie wyklucza, ale zmienia cel. Solo praca buduje terrain - buduje to podłoże, na którym potem zewnętrzna interwencja może cokolwiek zmienić. Bez tego terenu interwencja zewnętrzna też nic nie da, bo nie ma gdzie wylądować. Klimcia, czy masz wrażenie że twoje praktyki cokolwiek ten teren w tobie budują?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hania_W tak, ale to jest mozolne. Zauważam że próg pojawia się trochę wyżej niż rok temu. Wahadło nadal rusza, ale może potrzebuję trochę więcej żeby uruchomić amplitudę. Nie wiem czy to czakry, czy po prostu dojrzewanie, ale jest jakaś różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Klimcia, a co konkretnie robiłaś przez ten rok? Bo mnie interesuje czy jest jakaś praktyka która twoim zdaniem zrobiła tę różnicę, czy to raczej suma wielu rzeczy naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z czymś może zbyt podstawowym - ale czy ta biegunowość o której mówicie to jest coś co widać w jakimś konkretnym miejscu ciała? Bo czytałam że manipura jest właśnie od tego, ale nie do końca rozumiem jak to się ma do tego o czym piszecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagia)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 277

@Zorza69 manipura jest odpowiedzialna za poczucie tożsamości i siłę woli, więc tak, ma związek. Ale Klimcia wcześniej mówiła też o czakrze gardła - tej z mówieniem i filtrowaniem. Klimcia, czy jak próbujesz zlokalizować to wahadło w ciele, to czujesz że to jedno miejsce czy kilka naraz?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Pelagia trudne pytanie. W momencie skoku czuję coś w klatce - splot słoneczny się ściska. Ale potem kiedy jestem po stronie nadmiernego otwarcia to coś się dzieje w gardle. Może to nie jest jedna czakra tylko łańcuch - manipura odpada, to wiśuddha przejmuje i robi coś niekontrolowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Klimcia, a powiedz mi - czy ty masz jakiś znak zodiaku który jest z natury taki dwubiegunowy w energii? Bo ja na przyklad słyszałam że skorpiony i bliźnięta mają z tym trudniej i to sie przekłada właśnie na te wahania. Pytam bo to może być coś co jest z tobą od urodzenia a nie tylko kwestia czakr.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Drozdzia51 nie mieszajmy horoskopów z czakrami w jednym garnku, bo to dwie różne mapy i każda wymaga innego czytania. Nie mówię że astrologia nie ma sensu, ale jeśli zaczniemy łączyć przyczyny to Klimcia zostanie z mieszaniną nie do analizy.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Hania ma rację co do metodologii, ale sama dynamika którą opisuje Drozdzia jest ciekawa jako obserwacja. Klimcia, pomijając znak - czy czujesz że ta biegunowość jest z tobą od dziecka, czy pojawiła się w jakimś konkretnym momencie życia?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Od dziecka. Pamiętam że jako kilkulatka albo byłam duszą towarzystwa albo chowałam się pod stołem. Żadnego środka. Więc może to nie jest coś nabytego tylko jakaś bazowa struktura energetyczna. I dlatego pyta o to jest ważne - bo jeśli to struktura, to może nie chodzi o 'naprawienie' tylko o świadome zarządzanie.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: