Sprawiedliwa, to uczciwe pytanie. Myślę że anahat jest tym co boli, ale manipura jest tym co reaguje pierwsza. Jakby strażnik stał niżej niż to co chroni.
To porównanie ze strażnikiem bardzo mnie trafia. Klimcia, czy kiedyś zdarzyło się że ten strażnik nie zdążył? Że ktoś wszedł zanim wahadło zdążyło się przesunąć?
Klimcia, to co mówisz o braku neutralności - czy to znaczy że spokój w ogóle nie jest dla ciebie dostępny, czy że po prostu nie ufasz mu jak się pojawia?
Mantra, Jadzia - muszę się nad tym zatrzymać, bo to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Chyba nie ufam. Spokój kojarzę z momentem przed czymś, nie jako stan sam w sobie. Jakby cisza przed burzą a nie cisza po prostu.
Klimcia, ja to rozumiem bardzo dobrze. Sama przez dlugi czas nie umiałam siedziec po prostu spokojnie bo ciagle czekałam na to co przyjdzie. To sie chyba nazywa hiperczujnośc? Czy to nie jest to samo co ty opisujesz?
Sprawiedliwa, a jak hiperczujność siedzi w ciele, to pytanie: czy da się ją w ogóle przepracować przez czakry? Czy to jest wtedy praca na złym poziomie? Klimcia, jak ty to widzisz z własnej praktyki?
Klimcia, to jest zdanie które warto zapisać. Wiesz za dużo żeby po prostu czuć. Czy ta wiedza kiedykolwiek pomagała ci wyjść z jednego ekstremum? Czy raczej ona komentuje skrajność po fakcie?
Przepraszam że znowu z tarota, ale to co Klimcia powiedziała o komentowaniu po fakcie - to mi przypomniało kartę Pustelnika. On też ma światło, ale świeci do tyłu, na to co już przeszedł. Klimcia, nie wiem czy to cokolwiek dla ciebie znaczy, ale pomyślałam głośno.
Bozenna, to znaczy bardzo dużo. Pustelnik to jest dokładnie to uczucie. Rozumiem dopiero kiedy już minęło. I może to jest właśnie to co chcę zmienić - nie tyle eliminować wahadło co móc je zobaczyć kiedy się dzieje, nie dopiero po.
To zdanie o Pustelniku i świetle skierowanym do tyłu - Klimcia, czy to znaczy że w momencie kiedy jesteś już w ekstremalnym stanie, ty w ogóle nie masz dostępu do tej obserwacji? Czy ona pojawia się dopiero jak wahadło już wyhamuje?
To co Klimcia teraz powiedziała to jest klucz do całej tej rozmowy. Brak obserwatora w czasie stanu - to nie jest kwestia czakr, to jest kwestia tego co jogini nazywają sakshi, świadkiem. Bez niego żadna mapa nie działa w czasie burzy, tylko po.
Hania, jakie to mogą być praktyki? Bo ja znam medytację z przewodnikiem i to mi pomaga, ale to robię kiedy jest spokojnie, nie kiedy jestem w środku czegoś trudnego. Nie wyobrażam sobie żebym wtedy usiadła i zaczęła medytować.
Klimcia, a to co powiedziałaś o kruchości sakshi - czy to kruszy się tylko przy ekstremalnych stanach, czy też przy mniejszych wahaniach? Bo może jest jakiś próg i warto wiedzieć gdzie on jest.
Klimcia, to co mówisz o tym że przy innych gorzej - czy to nie jest tak ze po prostu inna osoba wciaga energie i nie masz czego obserwowac? Bo ja to znam, byłam raz z bioenegertykiem i on mówił coś o polu energetycznym które sie miesza w bliskim kontakcie.
Hortensja, tak. Bycie widzianą. Jak ktoś patrzy, to ja zaczynam grać jakąś wersję siebie zamiast po prostu być. I ta grana wersja ma już zupełnie inną dynamikę wahadła niż wersja kiedy jestem sama. To jest może właśnie manipura - kim jestem kiedy ktoś na mnie patrzy.
To co Klimcia mówi o graniu wersji siebie - to mnie uderzyło. Klimcia, czy ta grana wersja idzie bardziej w stronę otwartości czy zamknięcia? Bo to by mówiło co chcesz pokazać a co chronisz.
Klimcia, ale moment - czy to nie jest po prostu zmęczenie po wysiłku społecznym? Bo to co opisujesz może być też introwetyzmem i naturalną potrzebą regeneracji, nie tylko dynamiką czakr. Nie chcę upraszczać, ale warto to rozróżnić.
Przepraszam że wchodzę, bo to jest dla mnie trochę za dużo naraz, ale chciałam zapytać - czy ta amplituda wahań o której mówicie to jest coś co widać od zewnątrz? Czy raczej tylko osoba to czuje? Bo zastanawiam się czy ja też to mam i po prostu nie wiem.
Klimcia, to co mówisz o zamkniętym kole - czy to kiedykolwiek ktoś z zewnątrz przerwał? Nie wahadło samo, ale właśnie ten krąg? I co to było?
Jadzia, przerwał raz mój tata. Nie dlatego że zrobił cokolwiek mądrego ezoteryczne - po prostu wszedł do pokoju kiedy byłam w środku tej spirali i zapytał czy chcę herbaty. Tak po ludzku. I to dosłownie wybiło mnie z rytmu wahadła. Myślę o tym do dziś - że nie potrzebowałam czegoś wielkiego, tylko czegoś co było poza logiką kręgu.
To co Klimcia opisuje - wejście kogoś z zewnątrz z czymś zwyczajnym - to mi od razu skojarzyło się z przerwaniem wzorca energetycznego przez zmianę bodźca. Ale chcę dopytać: czy to działało też przy następnych razach, czy tata musiał cały czas być tym przerywaczem? Bo wzorzec który przerywa tylko raz to nie rozwiązanie.
To jest jeden z najbardziej fundamentalnych problemów w pracy z czakrami i w ogóle z psychiką energetyczną. Klimcia dotknęła czegoś co filozofia tantry rozwiązuje przez inicjację - potrzebujesz kogoś z zewnątrz systemu żeby system zobaczyć. Tyle że to oznacza że solo praca ma swoje twarde ograniczenia.
Klimcia, a co konkretnie robiłaś przez ten rok? Bo mnie interesuje czy jest jakaś praktyka która twoim zdaniem zrobiła tę różnicę, czy to raczej suma wielu rzeczy naraz?
Przepraszam że wchodzę z czymś może zbyt podstawowym - ale czy ta biegunowość o której mówicie to jest coś co widać w jakimś konkretnym miejscu ciała? Bo czytałam że manipura jest właśnie od tego, ale nie do końca rozumiem jak to się ma do tego o czym piszecie.
Klimcia, a powiedz mi - czy ty masz jakiś znak zodiaku który jest z natury taki dwubiegunowy w energii? Bo ja na przyklad słyszałam że skorpiony i bliźnięta mają z tym trudniej i to sie przekłada właśnie na te wahania. Pytam bo to może być coś co jest z tobą od urodzenia a nie tylko kwestia czakr.
Hania ma rację co do metodologii, ale sama dynamika którą opisuje Drozdzia jest ciekawa jako obserwacja. Klimcia, pomijając znak - czy czujesz że ta biegunowość jest z tobą od dziecka, czy pojawiła się w jakimś konkretnym momencie życia?
Od dziecka. Pamiętam że jako kilkulatka albo byłam duszą towarzystwa albo chowałam się pod stołem. Żadnego środka. Więc może to nie jest coś nabytego tylko jakaś bazowa struktura energetyczna. I dlatego pyta o to jest ważne - bo jeśli to struktura, to może nie chodzi o 'naprawienie' tylko o świadome zarządzanie.
