Forum

Asystent AI
Czakry a bezsenność...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a bezsenność - która czakra ma wpływ na jakość snu?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To jest dość wyraźna korelacja czasowa. Alamina, czy te medytacje robisz wieczorami czy o innej porze dnia? To może mieć znaczenie niezależnie od kwestii uziemienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Rodis wieczorami najczęściej, bo wtedy mam spokój.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Alamina właśnie, to łączy się z tym co wcześniej mówił Wiciol o progu między aktywnością a snem. Wieczorna praca z trzecim okiem to naprawdę niezbyt korzystna kombinacja jeśli ktoś ma tendencję do nadmiernej aktywności umysłowej. Ale nie chcę mówić że to jedyna przyczyna - spróbuj przenieść tę medytację na rano albo popołudnie przez kilka dni i sprawdź czy coś się zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że ten wątek dotyka czegoś ważnego, ale wciąż kręcimy się wokół objawów bez nazwania mechanizmu. Czakra ajna aktywowana wieczorem - dlaczego to miałoby przeszkadzać w śnie? Co dokładnie się wtedy dzieje energetycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Froen to dość klasycznie wyjaśniane jest przez zwiększony przepływ prany przez kanały w górnej części ciała. Ajna jest bezpośrednio związana z aktywnością mentalną i wizualizacją - jej pobudzenie to jakby włączyć jasne światło w pokoju gdzie chcesz zasypiać. Koronowa z kolei łączy się z warstwami świadomości, które przy zaśnięciu muszą zwolnić. Stymulowanie ich wieczorem jest trochę pod prąd wobec naturalnego rytmu.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To w takim razie mam pytanie do Rasphula i Rodis - jeśli nie powinnam robić nic z górnymi czakrami wieczorem, to czy ta technika odpływania energii w dół jest bezpieczna? Ona też w jakimś sensie angażuje całe ciało, tylko kierunek jest inny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Karia.0 właśnie miałem to samo powiedzieć. Kierunek naprawdę robi różnicę. Praca z intencją zejścia energii ku ziemi jest diametralnie inna niż praca z intencją otwarcia, uniesienia czy wizualizacji czegokolwiek w górze. Ta pierwsza współgra z tym czego ciało szuka przed snem. Ale też nie przesadzajmy - to nie jest tak że jedna technika jest niebezpieczna a inna absolutnie bezpieczna. To są tendencje, nie prawa fizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To co Indaphoros napisał na końcu jest ważne i chcę się przy tym zatrzymać. Ta intencja zejścia to nie jest technika aktywna w takim sensie jak praca z ajną - nie otwierasz niczego, nie rozszerzasz, nie wizualizujesz czegoś nad głową. Pytanie do Karii: czy jak próbowałaś tej techniki odpływania, miałaś poczucie że angażujesz uwagę czy raczej ją puszczasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Rodis szczerze? Chyba angażowałam uwagę, bo starałam się "poczuć" jak energia schodzi w dół. Może właśnie na tym polega mój błąd - za bardzo się skupiam na tym żeby to zadziałało?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

i tu jest sedno. Jeśli aktywnie śledzisz energię, to jesteś w trybie obserwatora, a nie odpoczynku. Techniki na sen powinny raczej polegać na pozwoleniu niż na śledzeniu. To trochę jak różnica między puszczaniem powietrza z balonika a patrzeniem jak leci - w obu przypadkach balon opada, ale przy drugim ciągle jesteś skupiona.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Indaphoros rozumiem tę analogię, ale jak praktycznie to wygląda? Bo "pozwolenie" brzmi mgliście. Masz jakiś konkretny sposób na to żeby nie śledzić a mimo to coś robić?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Indaphoros mam podobne pytanie do Lubona, bo "pozwolenie" to jedno z tych słów które są na tyle ogólne, że każdy rozumie je inaczej. Czy mówisz o skupieniu na oddechu jako kotwicy, czy o czymś innym?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Froen u mnie to wygląda tak: zamiast wizualizować energię i śledzić jej ruch, kładę uwagę na same fizyczne odczucia - ciężar nóg, kontakt z materacem, ciepło stóp. Zero obrazów, zero śledzenia. Ciało samo w sobie jest tym "dołem" - nie trzeba tego konstruować mentalnie.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Indaphoros dokładnie to samo stosowałam i polecam. Tylko dodam, że u niektórych osób nawet skupienie na nogach może być za aktywne na początku. Czasem lepiej zacząć od dźwięków w pokoju, czegoś całkowicie zewnętrznego, a dopiero potem uwaga sama opada w ciało.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Kapturek to chyba odpowiada na moje wcześniejsze pytanie o obie trudności naraz. Jeśli ktoś ma i słabe uziemienie i nadmiar w górze, to zaczęcie od dźwięków zewnętrznych zamiast od ciała to jakby neutralny punkt wyjścia, tak?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Micela właśnie o to chodzi. Nie wchodzisz od razu do "systemu", nie uruchamiasz uwagi na własnych odczuciach, które mogą być jeszcze chaotyczne. Słuch zewnętrzny to coś co jest, niezależnie od stanu energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem - w moim przypadku, gdzie medytacje wieczorne nad ajną pokrywają się z pogorszeniem snu, to powinienam w ogóle zrezygnować z tych medytacji wieczorami czy tylko zmienić technikę na coś bardziej uziemiającego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Alamina to naprawdę zależy. Spróbuj najpierw przesunąć te same medytacje na inną porę dnia - rano albo południe - i obserwuj przez jakiś czas czy sen się zmienia. To da ci czystą informację o tym czy to kwestia pory, zanim zaczniesz kombinować z samą techniką.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe, bo ja nigdy o tym nie myślałam - że ta sama medytacja może działać inaczej zależnie od pory. Myślałam że to neutralne. Mam pytanie do Rodis: czy to dotyczy wszystkich medytacji z czakrami czy tylko tych górnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Vinta generalnie im bardziej medytacja angażuje aktywność mentalną i wizualizację, tym bardziej pora ma znaczenie. Muladhara czy swadhisthana - znacznie mniej wrażliwe na porę. Manipura już trochę bardziej. Ajna i sahasrara wieczorem to naprawdę niekoniecznie dobry pomysł dla kogoś kto ma problemy ze snem.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To co Rodis pisze ma sens, ale dodałbym jeszcze jedną zmienną: temperament osoby. Są ludzie którzy mają naturalnie spokojny umysł i praca z ajną wieczorem ich wręcz wycisza, bo skupienie na jednym punkcie zatrzymuje goninę myśli. To nie jest regułka która działa tak samo dla wszystkich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Wiciol i jak to sprawdzić w swoim przypadku, skoro nie wiesz z góry jak zareagujesz? Metodą prób i błędów przez kilka tygodni? Bo bezsenność to nie jest coś na czym chce się eksperymentować długo.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Lubon racja, to wrażliwy teren. Powiedziałbym żeby obserwować nie tylko sam sen tej nocy, ale jak się czujesz w ciągu dnia po takiej sesji. Jeśli następnego dnia masz zwiększone napięcie w głowie, ciężkie oczy, rozdrażnienie przy małych rzeczach - to sygnał że coś było nie tak. Jeśli jesteś spokojniejszy i bardziej skupiony - to inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w połowie, ale to jest dokładnie to pytanie przy którym warto się zatrzymać. Słyszę tę rozmowę i mam wrażenie, że brakuje jednego elementu: nikt nie wspomniał o wizualha. Gardłowa czakra, nie ajna. U niektórych osób problem ze snem to nie jest kwestia przeładowania trzeciego oka, tylko nierozładowanej potrzeby ekspresji dnia - rzeczy niewypowiedzianych, emocji które zostały w gardle dosłownie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Krysztal to ciekawy kierunek. Masz na myśli że nierozładowana vishudda może blokować zejście energii? Czy to działa jako coś w rodzaju zatoru na trasie z góry na dół?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Froen dokładnie tak to widzę. Jeśli gardło jest spięte - a dużo osób nosi tam napięcie po intensywnym dniu pracy, rozmów, niezałatwionych spraw - to energia z wyżej leżących czakr nie spływa swobodnie. Można uziemiać w nieskończoność od dołu, ale jeśli jest zator w środku, to efekty będą ograniczone.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To właśnie o tym chciałam pytać od początku i jakoś do tego nie dotarliśmy - bo mój problem to nie tylko gonitwa myśli, ja też czuję coś w gardle wieczorami, jakieś napięcie, trudno to opisać. Teraz zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta vishudda, o której Krysztal mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Karia.0 napisała o tym napięciu w gardle mnie zatrzymuje, bo to brzmi bardzo konkretnie. Chcę zapytać Krysztal: czy to napięcie fizyczne, które opisuje Karia.0, to jest zawsze vishudda, czy może chodzić o coś innego? Bo napięcie w gardle wieczorami może mieć różne źródła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Lubon dobre pytanie i masz rację, że nie wolno od razu przyklejać etykietki. To napięcie fizyczne w gardle może być vishudda, ale może też być po prostu spięcie mięśniowe z przeciążenia dnia albo nawet problem z tarczycą. Dlatego zanim ktoś zacznie pracować z czakrą, warto najpierw sprawdzić czy to nie jest coś czysto fizycznego. Jeśli jednak pojawia się regularnie wieczorami i mija po prześpieniu się, to już bardziej wskazuje na energetyczny kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to jest regularnie wieczorami, nie przez cały dzień. I właśnie mija w nocy, rano już tego nie czuję. Czy to coś mówi o tym skąd to pochodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ten wzorzec wieczorny jest dla mnie dość wymowny. Vishudda zbiera napięcie z całego dnia - wszystko co zostało niedopowiedziane, połknięte, nierozwiązane. Im więcej takich rzeczy, tym bardziej wieczór jest momentem kiedy to się skumulowało. Rano po śnie to się rozładowuje, bo sen sam w sobie jest jakimś resetem. Pytanie jest inne: czy w ciągu dnia masz dużo sytuacji gdzie coś zatrzymujesz, nie mówisz, odkładasz na później?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Tak. Pracuję w miejscu gdzie dużo się milczy zamiast mówić wprost. I chyba przez to wieczorami to napięcie narasta. Ale nie wiedziałam, że to może mieć związek ze snem.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To jest jeden z tych połączeń które na pierwszy rzut oka nie są oczywiste. Ludzie skupiają się na ajnie i myśleniu jako przyczynie bezsenności, a gardło jako blokada na trasie energii - to już mniej popularna wiedza. Krysztal dobrze to nazwał. Mam pytanie do niego: co konkretnie robiłeś żeby uwolnić vishuddhę wieczorem, nie rano?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kapturek u mnie najlepiej działa coś bardzo prostego, właśnie dlatego że wieczór to nie jest czas na skomplikowane techniki. Kilka głębokich oddechów z wydechem przez otwarte usta, coś w stylu westchnięcia, nie napinania. Czasem kilka zdań powiedzonych na głos - dosłownie, niekoniecznie do kogoś, po prostu głos. I świadome rozluźnienie szczęki. Gardło i szczęka są ze sobą połączone napięciowo.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Krysztal mówienie na głos - czy to nie jest trochę paradoksalne wieczorem, kiedy raczej chcemy się wyciszyć? Pytam serio, bo wyobrażam sobie że to mogłoby zadziałać odwrotnie i pobudzić zamiast wyciszyć.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Froen to zależy od tego jak to robisz. Nie mówię o rozmowie ani o analizowaniu - mówię o kilku słowach, może westchnieniu z dźwiękiem, może krótkiej frazie. Cel jest żeby ciało poczuło że gardło pracuje i jest wolne. Nie chodzi o pobudzenie umysłu. Możesz to zrobić w zupełnej ciemności, leżąc.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

To mnie ciekawi z innej strony - czy jest jakaś kolejność pracy z czakrami przed snem? Bo z tej rozmowy wynika, że ajna to problem gdy wieczorem, vishudda może blokować, a muladhara uziemia. Czy powinno się zaczynać od dołu i iść do góry, czy odwrotnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Alamina ja bym raczej nie patrzył na to jak na kolejkę do przejścia. Pracujesz z tym co czujesz że tego wieczoru jest najbardziej napięte. Jeśli gardło - to gardło. Jeśli nogi i stopy ciężkie to muladhara. Mechaniczne przechodzenie od pierwszej do siódmej to bardziej ćwiczenie na papierze niż słuchanie ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Ale Indaphoros - jeśli ktoś nie umie jeszcze rozpoznać co gdzie czuje, to jak ma wiedzieć od czego zacząć? Dla mnie ta kolejność od dołu brzmi jak rusztowanie dla kogoś kto zaczyna i nie ma jeszcze tej rozpoznawalności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Micela to fair. Dla kogoś bez doświadczenia rusztowanie ma sens. Powiedziałbym wtedy: zacznij od fizycznych odczuć - co czujesz w ciele? Ciężkość, napięcie, rozedrganie? Ciężkość zazwyczaj wskazuje na dół, napięcie w klatce to manipura lub anahata, rozedrganie głowy to góra. To prymitywna mapa ale działa na start.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam totalnie inne pytanie, przepraszam że trochę z boku. Czy techniki pracy z czakrami przed snem mogą działać inaczej u różnych osób do tego stopnia, że dla jednej osoby to samo ćwiczenie poprawia sen, a dla innej go niszczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Vinta absolutnie tak i już to tutaj było zarysowane wcześniej w kontekście ajny. Nie ma techniki która działa tak samo na wszystkich. Ludzkie układy nerwowe są różne, nawyki energetyczne są różne. Dlatego do jakiejkolwiek techniki podchodziłbym z nastawieniem eksperymentatora, nie jak do przepisu.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

No dobra, ale pojawia się tutaj pytanie praktyczne: jak długo eksperymentować zanim wyciągniemy wniosek? Bo tydzień to za mało żeby wyciągnąć wnioski o śnie, a miesiąc to bardzo długo jak człowiek nie śpi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lubon dwa tygodnie przy tej samej technice stosowanej regularnie daje już jakiś sygnał. Nie mówię o jednoznacznym wyniku, ale o trendzie. Jeśli po dwóch tygodniach nie widzisz żadnej różnicy - ani na plus, ani na minus - to technika jest neutralna dla ciebie i można szukać dalej. Jeśli jest wyraźnie gorzej już po kilku dniach, nie czekaj.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Karia.0 i jej vishuddhy - mam jeszcze jedno pytanie które może być ważne. Czy to napięcie w gardle pojawia się bardziej w dni robocze, czy równo przez cały tydzień? To może powiedzieć sporo o tym czy to vishudda reaguje na konkretne sytuacje społeczne czy jest to coś głębszego i bardziej stałego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Kapturek o, to świetne pytanie i odpowiedź jest wyraźna - zdecydowanie w dni robocze bardziej, a weekendy są spokojniejsze. Czyli chyba jednak to co mówiłaś - kumulacja z pracy. Ale co z tym robić długofalowo, bo nie zmienię od razu środowiska pracy?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Karia.0 tego nie zmienisz szybko, masz rację. Ale możesz zbudować małą praktykę rozładowującą vishuddhę po powrocie do domu, jeszcze nie przed snem - jako bufor między dniem a wieczorem. Coś co sygnalizuje ciału że tamten kontekst jest za tobą. Niekoniecznie medytacja, może być nawet głośne śpiewanie jednej piosenki w samochodzie albo pod prysznicem.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Krysztal bufor między dniem a wieczorem - to brzmi sensownie. Ale co konkretnie? Krysztal, mówiłeś że niekoniecznie medytacja, to co masz na myśli? Bo jak wracam z pracy to zazwyczaj od razu wpadam w dom, jedzenie, może telefon i nagle jest już późno i szykuję się do snu. Nie ma żadnego przejścia.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Karia.0 dokładnie o tym mówię. To nie musi być żadna ceremonia. Może być pięć minut przy otwartym oknie, może zmiana ubrań z intencją że zrzucasz z siebie to co było, może kilka dźwięków - cokolwiek co twoje ciało zaczyna kojarzyć z przejściem. Chodzi o to żeby mózg dostał sygnał że tamten kontekst się skończył. Vishudda szczególnie potrzebuje jakiegoś symbolu zakończenia dnia komunikacyjnego.


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Krysztal a ten sygnał dla mózgu - to jest bardziej praca z ciałem fizycznym czy naprawdę z energią? Bo czytam i nie wiem czy to co opisujesz to czakry czy zwykła psychologia i nawyki.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Alamina szczerze? Nie rozdzielałbym tego tak ostro. Ciało jest nośnikiem energii, nawyk jest wzorcem energetycznym. To działa na obu poziomach jednocześnie. Pytanie czy to ważne jak to nazwiemy, jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ale Alamina podnosi ważną kwestię, bo jeśli nie wiemy co robimy, to nie wiemy też co korygować kiedy nie działa. Można robić coś mechanicznie i mieć efekty, ale wtedy jak przestaje działać, jesteś w ciemno. Rozumienie warstwy energetycznej daje możliwość dostosowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Indaphoros to co teraz mówisz brzmi trochę jak argument za teorią kosztem praktyki. Czy nie jest tak że na początku praktyka jest ważniejsza, a teoria przychodzi z czasem? Karia i tak jest na etapie gdzie najpierw potrzebuje czegoś co zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Obaj macie rację i nie ma tu sprzeczności. Karia może zacząć od praktyki i obserwować co się zmienia - sama obserwacja będzie budowała rozumienie. Jeden warunek: żeby ta obserwacja była uczciwa, nie życzeniowa. Czyli też odnotowywać kiedy nie działa, nie tylko kiedy działa.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo się trochę zgubiłam w tej rozmowie. Mówimy o vishuddhzie, o bufforze po pracy, o obserwacji - ale wróćmy do sedna: Karia pierwotnie pytała o bezsenność i przytłoczenie energią wieczorem. Czy vishudda to główna czakra tutaj, czy doszliśmy do tego jako jeden z tropów?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Dobre przypomnienie. Vishudda wyszła jako dominujący trop dla konkretnej sytuacji Karii - praca, milczenie, kumulacja wieczorem. Ale to nie znaczy że to jedyna czakra w bezsenności. U niej tak, u kogoś innego mogłoby być inaczej. Zaczęłyśmy od przytłoczenia energią i to wciąż jest centralny wątek.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Kapturek to znaczy że przytłoczenie energią może mieć różne źródła w zależności od osoby? Bo ja na przykład mam zupełnie inne problemy ze snem niż Karia - u mnie to nie jest gardło, bardziej głowa, myśli kręcą się bez końca. To już brzmi jak ajna nie vishudda.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Vinta to jest klasyczny wzorzec ajny przed snem i jest bardzo powszechny. Myśli kręcące się bez końca, analizowanie, scenariusze. Ale mam pytanie - czy te myśli mają jakiś temat, jakiś zakres, czy to jest bardziej chaotyczne i skaczące?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 499

@Wiciol raczej skaczące. Jedno pociąga drugie i nagle jestem bardzo daleko od punktu wyjścia. Jak zatrzymać coś takiego wieczorem?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymanie myśli to zły cel moim zdaniem. Próbujesz zatrzymać - myśli walczą z tobą i wygrywają. Lepiej jest dać im jakiś kanał, żeby miały dokąd iść i w końcu się wyczerpały. To może być pisanie przed snem, może być lista - nie jako zadania do zrobienia, ale jako "już to wiem, już to zapisałam, mogę puścić".


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i coraz bardziej rozumiem o co chodzi z tym balansowaniem czakr przed snem. Ale mam jedno pytanie, trochę podstawowe - czy te techniki, o których mówicie, działają tylko jeśli naprawdę wierzysz w czakry, czy mogą pomagać nawet bez tej warstwy? Pytam bo moja siostra ma podobne problemy ze snem i chciałabym jej coś zaproponować, ale ona jest sceptyczna.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: