Odruch przyłożenia dłoni do miejsca, które boli, jest starszy niż jakikolwiek system i nie trzeba nikogo do niego namawiać. Na tym prostym geście wyrosła cała rodzina praktyk, w Polsce znanych najczęściej jako bioenergoterapia. Uzdrawianie rękami obrosło jednak taką ilością obietnic, że warto od razu ustalić, co ta praktyka może, a czego stanowczo nie.
Cały wpis dostępny tutaj: Uzdrawianie rękami w praktyce
Od kilku miesięcy mam wrażenie, że dłonie robią mi się gorące, kiedy siedzę przy chorej mamie. Nie wiem, czy to coś znaczy, czy po prostu się denerwuję i stąd to ciepło.
bioenergia leczy wszystko, tylko trzeba na czas leczenia odstawic tabletki bo one blokuja przeplyw. u mojego wujka tak bylo i sie wylizal w dwa miesiace
a jak wyglada taka sesja u kogos, kto sie tym zajmuje? troche sie boje ze bedzie dziwnie 🙁
Dopisze o higienie bo o tym sie nie mowi. nie pracuje sie jak sie jest chorym albo wsciekłym. i nie robi sie sesji komus o kogo sie bardzo martwimy
to jest zwykle placebo i tyle. czlowiek lezy pol godziny w cieple przykryty kocem, ktos sie nim zajmuje, no to sie odpreza. dokladnie ten sam efekt da drzemka po obiedzie
z tymi tabletkami sie pospieszylem, tu mialem zle. ale za to potrafie wyczuc reka co komus dolega, nawet przez telefon
Po latach powiedziałabym tak: najlepiej wychodzi wtedy, kiedy niczego nie obiecuję i niczego nie oczekuję. Reszta to dorabianie teorii.
