Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad czyms, co mnie troche nurtuje w pracy z energia. Chodzi o to, czy wysylajac energie mozna faktycznie precyzowac co dokladnie chcemy przekazac - czy to np. spokoj, zdrowie, sile, czy morze cos emocjonalnego jak poczucie bezpieczenstwa. Bo zawsze slyszalam ze „energia plynie gdzie intencja”, ale czy to na prawde dziala z taka rozdzielczoscia jak bysmy chcieli? powiem szczerze, czy ktos ma doswiadczenie z tym, ze intencja byla bardzo konkretna i odbiorca to faktycznie poczul?
wlaśnie tak to jest ciekawy temat bo sam się z tym mierzyłem. Moim zdaniem energia sama w sobie jest neutralna, to intencja nadaje jej „kierunek” - ale czy to działa jak laser czy raczej jak latarka, to już inna historia. Jak wysyłałem komuś energię z myślą o spokoju to osoba mówiła że czuła jakies odprężenie, ale nie wiem czy to nie był efekt placebo troche
Efekt placebo to akurat bardzo prawdopodobne wyjaśnienie w tym wypadku. Skad masz pewność że to co poczuła ta osoba to wynik twojego przekazu, a nie np. jej własnego nastawienia? Serio pytam, bo to mnie zawsze zatrzymuje gdy słyszę takie rzeczy.
Intencja to nie jest cos co sie „pakuje”. To jest raczej... stan,w ktury wchodzisz zanim zaczniesz prace. Energia rzeczywiscie podaza za swiadomoscia ale zeby to dzialalo z precyzja o ktorej piszesz to trzeba najpierw umiec w ogole wytrwac w tej intencji dluzej niz kilkanascie sekund bez rozproszenia. I to jest wlasnie ten problem u wiekszosci - nie brak techniki, tylko brak skupienia
A czy to znaczy że jak mam problem z koncentracją to moje wysyłanie energii jest... niecelne? Bo to by tłumaczyło dlaczego czasem mi to wychodzi a czasem mam wrażenie że nic nie dociera. Chyba niezbyt dobrze skupiam się gdy jestem zmęczona.
Sa dwa rozne poziomy tej rozmowy i troche je mieszacie. jeden to kwestia czy energia wogole daje sie „programowac” intencja. Drugi to kwestia precyzji tej intencji. Te pytania maja inne odpowiedzi. Co do pierwszego - kazda szkola pracy energetycznej zaklada ze tak. co do drugiego - tu naprawde wiele zalezy od doswiadczenia i czystosci wlasnego pola. Chaotyczny umysl daje chaotyczny przekaz.
Przepraszam że się wtrącę ale ja w ogóle nie rozumiem co to znaczy „czyste pole”. ^^ Mówicie o tym jakby to było oczywiste a dla mnie to nowe pojęcie. Chodzi o stan umysłu czy o coś fizycznego?
Zeby nie bylo ze sama potakuje wszystkiemu - pojecie „czystosci pola” jets mocno subiektywne i nie da sie go zweryfikowac z zewnatrz. Ktos morze myslec ze ma czyste pole bo robi medytacje codziennie, a ktos inny oceni go zupelnie inaczej. To jest problem w rozmowach o precyzji przekazu - nie mamy zadnego wspolnego miernika.
Ok, ale „reagowały” to jets strasznie szerokie slowo. Dziecko i zwierzę reaguja na obecnosc, dotyk, głos, zapach, setki rzeczy. Skad wiadomo co konkretnie wywołało reakcje? :/
Wracając do głównego pytania bo trochę odeszliśmy - mnie interesuje ta kwestia praktyczna. 😛 Czy są jakieś konkretne techniki żeby intencja była bardziej ostra? Bo słyszałam o wizualizowaniu kolorów dla konkretnych stanów (np. zielony dla zdrowia, niebieski dla spokoju) - czy to faktycznie pomaga w tej precyzji czy to tylko pomocnicza nakładka dla umysłu?
Kolory jak najbardziej pomagają, przynajmniej mnie - ale bardziej jako „etykieta” dla intencji niż sama intencja. Zielony dla zdrowia to jest właściwie tradycja z różnych systemów, ale nie sądzę żeby bez tej wizualizacji energia nic nie robiła. To raczej ułatwia skupienie na czymś konkretnym
O, nie wiedziałam że kolory mają znaczenie w bioenergii tak samo jak przy czakrach! To jets to samo czy coś innego? Przepraszam za morze głupie pytanie, ale dla mnie to jest trochę nowe. 😀 Bardzo dziękuję już teraz za wszystkie odpowiedzi, naprawdę dużo mi to daje 🙂
Czakry maja swoje kolory i to sie chba pokrywa czesciowo z tym co mowilyscie - np. zielona czakra sercowa to miłość i zdrowie, niebieska gardła to komunikacja. nie mam pojecia czy w bioenergoterapii używa się tego samego systemu czy każdy robi inaczej... ktos wie?
Nie ma jednego systemu. To jets wazna rzecz do zapamietania w tej rozmowie. Jedne szkoly uzywaja kolorow z systemu czakrowego,inne maja wlasne przyporzadkowania, jeszcze inne wogole nie uzywaja kolorow tylko czyste intencje slowne albo obrazy. Skutecznosc to kwestia indywidualna i do weryfikacji przez kazdego z was we wlasnej praktyce
Hmm,a czy to ma wogóle znaczenie skad pochodzi system skoro dziala?? Mnie bardziej zastanawia to co napisała Mystria na początku - czy odbiorca musi wiedziec co dostaje, zeby to poczuć? 😉 Bo jeśli intencja jets konkretna ale on nie wie co mu wysyłamy, i mimo to odczuwa dokładnie to, to chba jest jakiś argument ze to nie tylko autosugestia z jego strony.
Ciekawy test bylby taki - wysylasz komus cos konkretnego, np. energie spokoju, a pozniej pytasz co poczul bez podpowiedzi. Jak powie spokoj albo odprezenie to jest cos na rzeczy. Jak powie ze mu sie noga swedziala to jednak morze nie trafiacie 😀 robil ktos cos takiego swiadomie?
no dobra, to ktos robil taki test czy nie? bo powaznie ciekawy pomysl - wysylasz spokoj, pytasz co poczul bez podpowiedzi. mialem kiedys cos podobnego ze znajoma ale to nie bylo do konca kontrolowane bo wiedziala ze cos „robie”, wiec nie liczy sie tak na prawde.
robilam cos w tym stylu, nie raz. wyniki sa... mieszane. raz osoba powiedziala dokladnie to co wysylalam, raz cos zupelnie innego. ale z tego co obserwuje to odbiorca czesto czuje bardziej ogolny stan niz konkretna intencje - tzn. czuje sie spokojniejszy ale niekoniecznie wie „skad”. i to mnie zastanawia najbardziej. czy intencja rzeczywiscie traci „ostrosc” przy przesyle, czy odbiorca poprostu niema slow zeby to opisac?
wracam do tego co pytałam wcześniej o techniki bo jakoś nikt nie odpowiedział konkretnie - czy jest jakaś praktyczna metoda żeby zaostrzyć intencję?? bo ta dyskusja o tym czy w ogóle działa jest spoko, ale mnie bardziej interesuje jak to zrobić lepiej jeśli zakładam że działa :/.
ja próbowalem kiedyś takiej metody gdzie przed wysłaniem energii trzeba sie „nakalibrować” na odbiorce - czyli wyobrazic sobie jak sie czuje teraz, co mu dolega, i dopiero potem formować intencje. jakby najpierw strojenie, a potem nadawanie. nie wiem czy to czyni intencje bardziej precyzyjną ale mi sie zdawało ze działa lepiej niz strzelanie w ciemno.
ojej to ciekawe co napisał Bogumil - to strojenie. zastanawiam sie czy to nie jest po prostu empatia i wyobraźnia, tzn. wchodzisz w stan empatyczny i przez to łatwiej ci „trafić” bo czujesz co jest potrzebne. niekoniecznie energia, ale jakiś rodzaj połączenia? przepraszam jeśli to głupie
mam pytanie do Krokusik92 bo wspomniałaś o dzieciach i zwierzetach wcześniej - jak to wygladalo w praktyce? tzn. co robiłaś i jak „mierzyłaś” reakcję? bo to mnie na prawdę interesuje jako argument za tym że to nie jest tylko placebo.
pies ktory zasnął w srodku burzy to moglo być zmęczenie, zmiana ciśnienia, faza cyklu lekowego w której sam by wygasl... sorry ale to na prawde slaby przykład jako dowód. to nie znaczy że nic nie robisz, tylko ze akurat ten przykład mozna wytlumaczyc inaczej
leokadia ma racje ze jednotkowy przypadek to slaby material, ale z drugiej strony jesli Krokusik miala wiele takich sytuacji i jets jakas powtarzalnosc to to juz troche inne. problem z ta rozmowa jest taki ze mieszamy pytanie „czy dziala” z pytaniem „jak precyzyjnie dziala” - a to wroci do tematu watku bo Mystria pytala wlasnie o ta precyzje
to jets bardo konkretne pytanie i rozne szkoly maja rozne odpowiedzi. w niektorych tradycjach uwaza sie ze energia sama „trafia” tam gdzie potrzeba,bo cialo odbiorcy jest madrzejsze od intencji nadawcy. w innych - wlasnie trenuje sie precyzje,np. kierowanie do konkretnego organu przez wizualizacje. pytanie jest o to czy ta precyzja jest realna czy nam sie tylko wydaje ze jest.
a mozna to sprawdzic empirycznie jakoś? tzn. wysylasz na lewy bark, pytasz gdzie odbiorca czuje zmiany. jak systematycznie trafi w bark to cos jest na rzeczy. jak losowo to moze jednak ciało „robi co chce” jak jarek pisze.
próbowała ktoś kiedy pracować z kims przez telefon albo przez internet? bo jestem ciekawa czy odległość zmienia tę precyzje o ktorej mówimy. jak jesteś obok to morze jest łatwiej trafic w konkretne miejsce, a jak ktos jest w innym miescie to ta „rozdzielczość” spada?
