Pola, intencja to podstawa, serio. Ale żeby nie robić bałaganu jak piszę wcześniej, warto rozumieć chociaż trochę co się robi. Nie mówię o teorii na 300 stron ale o tym żeby wiedzieć że pole ma warstwy i że nie wchodzi się do środka jak z młotkiem. Dobre chęci to warunek konieczny ale nie wystarczający.
no właśnie mam wrażenie że ta dyskusja coraz bardziej kręci się wokół kwestii „teoria vs intuicja” i trochę się od tematu odbiło. wracając do regeneracji pola po chorobie - Blanka wcześniej mówiła o kilku miesiącach ale nikt nie powiedział co tak na prawdę znaczy że pole jest „zregenerowane”. po czym to poznać?
to jest właśnie pytanie które mi od jakiegoś czasu siedzi w głowie przy tej rozmowie. bo można powiedzieć że człowiek czuje się lepiej, ma więcej energii, ból minął - ale czy to pole czy po prostu normalne wychodzenie z choroby? jak odróżnić jedno od drugiego?
ale Majka - „zaburzenia które wyczuwałam się wyrównały” to jest kryterium subiektywne po stronie terapeuty, nie klienta. ja rozumiem że nie ma tu EKG dla aury, ale czy nie jest tak że terapeuta może sobie wmówić postęp którego nie ma? pytam serio, nie złośliwie.
Powiem po swojemu, mam inne pytanie przy tej regeneracji - czy jak ktoś jest w trakcie leczenia konwencjonalnego, chemioterapia na przykład albo silne leki, to bioenergoterapia w ogóle działa tak samo? bo słyszałam że leki mogą „zagłuszać” pole energetyczne
wchodzę bo to ciekawe co Ulka pisze o chemioterapii. Ja słyszałam zupełnie co innego że przy niektórych lekach praca energetyczna jest wręcz przeciwwskazana bo może wpływać na to jak lek działa w organizmie. nie pamiętam skąd to mam ale byłam pewna że to jest uznana kwestia
Wróćmy na moment do tego co Wierzbinka pisala o subiektywnosci - czy jest jakis sposob zeby dwie niezalezne osoby sprawdzily to samo pole i porownaly wyniki? bo gdyby dwie osoby widzialy/czuly to samo to by jednak cos znaczylo chyba
o, to dobre pytanie Porewit. Ja ćwiczę z koleżanką i czasem próbujemy właśnie tak - najpierw jedna skanuje, potem druga, bez mówienia sobie co czujemy, i potem porównujemy. wychodzą nam różne rzeczy, raz podobne raz totalnie inne. nie wiem co z tym zrobić szczerze mówiąc, czy to znaczy że jedna z nas się myli czy że pole jest wielowarstwowe i każda łapie inny poziom
ja chcę wrócić do tego co Majka pisała o poziomie skupienia przy samodzielnej pracy, bo trochę mnie to niepokoi. napisałaś że „intuicja chroni przed przesadą” - ale co jeśli ktoś tej intuicji jeszcze nie ma wyćwiczonej? Czy mogę sobie wtedy zrobić krzywdę robiąc ćwiczenia z energią sama w domu?
a co z kamieniami przy regeneracji pola? turmalin czarny i ametyst powinny dać radę wzmocnić efekt sesji, szczególnie ten turmalin bo on absorbuje to co wychodzi z pola podczas oczyszczania. stawiałabym je przy nogach klienta
kamienie to osobny temat i obawiam się że zejdziemy za daleko od regeneracji pola jeśli tu wejdziemy, bo to można rozmawiać godzinami 🙂 wracając do sedna - Blanka, czy miałaś przypadek gdzie pole po chorobie w ogóle nie chciało się „sklejać” i skończyłaś pracę bez efektu? co wtedy?
