Forum

Asystent AI
Przywracanie zdrowi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przywracanie zdrowia energią - regeneracja pola

Strona 1 / 2

Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Chciałam założyć temat bo widzę że nie ma tu jeszcze nic o regeneracji pola energetycznego i myślę że to jeden z ważniejszych tematów jeśli chodzi o pracę z energią. Mam na myśli konkretnie sytuacje kiedy ktoś jest po długiej chorobie, operacji albo po jakimś silnym stresie i pole jest dosłownie podziurawione albo skurczone. Bioenergoterapia może tu zdziałać naprawdę dużo, ale trzeba wiedzieć co się robi. Co wy w takich sytuacjach stosujecie? Nakładanie rąk, skanowanie, może coś innego?


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 2 dni temu

O, wlasnie szukałam czegos takiego! Mam pytanie od razu bo jestem dosc nowa w tym wszystkim - jak w ogole rozpoznać ze pole jest „podziurawione” jak to napisałaś? Czujesz to rękoma? Bo ja próbowałam raz coś wyczuc nad sobą i nic szczegolnego nie poczulam, chyba ze robiłam cos źle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Olusia tak, przede wszystkim rękoma, ale to wymaga trochę praktyki zanim zaczniesz coś wyraźnie czuć. Na początku najczęściej jest uczucie lekkiej różnicy temperatury albo takie mrowienie w dłoniach. Miejsca gdzie pole jest uszkodzone bywają zimniejsze albo jakby pustsze. Chociaż u każdego czucie jest trochę inne, nie ma jednego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Tu bym poparła Majką co do temperatur. Ja sama zaczęłam od bardzo prostych ćwiczeń, robiłam dłonie naprzeciwko siebie i czekałam na ciepło. Potem powoli przesuwałam je nad ciałem drugiej osoby. Ale mam pytanie - czy przy regeneracji pola po chorobie jest jakaś kolejność?? Tzn. czy zaczynacie od czakry podstawowej, od górnych, czy po prostu tam gdzie czujecie największą lukę?


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Kolejność ma ogromne znaczenie. Zawsze zaczynam od dołu, od czakry korzenia bo to stabilizuje całe pole przed dalszą pracą. Jeśli zaczniesz od góry to możesz komuś namieszać, energia nie ma gdzie „zejść”. Tak przynajmniej mnie uczono i sama to potwierdzam praktyką.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wierzbinka92)
Połączone: 3 lata temu

Hm, ale skąd ta pewność że energia „schodzi” akurat z góry na dół? Czytałam różne opracowania i są szkoły które mówią odwrotnie, albo że to zależy od konkretnej osoby i sytuacji. Skąd wiadomo która kolejność jest właściwa w danym przypadku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Wierzbinka92 no bo ziemia jest podstawą, dosłownie. Korzeń to uziemienie. Bez niego reszta jest niestabilna. Ale ok, może przy różnych problemach jest różnie, przyznam. Przy regeneracji po chorobie trzymam się jednak zasady od dołu


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam ale chcę zapytać wprost - czy ktoś ma jakieś realne,sprawdzalne dowody że to wogóle działa? Że pole się „regeneruje”? Rozumiem że są odczucia i subiektywne wrażenia, ale to jest jednak inne forum i chyba możemy sobie zadać to pytanie. Nie mówię że to nieprawda, pytam serio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Kanimir.2 rozumiem pytanie i nie uważam go za atak. Dowodów w sensie laboratoryjnym raczej tu nie znajdziesz, to prawda. Ale mam klientów którzy wracają i mówią że czują się po sesjach inaczej, lepiej śpią, mniej boli. Czy to energia czy efekt placebo? Szczerze, dla mnie to drugorzędne. Jeśli komuś pomaga, to pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

A czy to prawda że po poważnej operacji pole energetyczne jest na długo osłabione i że sam organizm bez pomocy nie jest w stanie go odbudować? Słyszałam że tak jest i że właśnie wtedy bioenergoterapia jest najbardziej potrzebna.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Sliwowa, ostrożnie z takimi kategoriycznymi stwierdzeniami. To zależy od bardzo wielu rzeczy - od rodzaju operacji, od psychiki człowieka, od jego ogólnej kondycji energetycznej wcześniej. Mam znajomą która po ciężkiej operacji doszła do siebie bez żadnej terapii energetycznej i świetnie, a inna po drobiazgu potrzebowała dużo wsparcia. Ludzie są różni.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@pola65)
Połączone: 3 lata temu

ja tam nie rozumiem wszystkiego co piszecie ale mam pytanko - czy można robic ta bioenergoterapie samemu na sobie, czy to musi byc ktos drugi? Bo nie mam w pobliżu nikogo kto to robi a chcialabym sprobowac po tym jak miałam anginę i czuję sie jakoś taka bez energii od tamtej pory, dosłownie cały czas chce mi sie spac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olusia)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 134

@Pola65 o wlasnie też mnie to ciekawi! Bo sama w domu probowalam cos z czakrami robić patrząc na filmy i nie wiem czy cokolwiek robiłam dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

pola65, tak, samodzielna praca jest możliwa, tylko trudniejsza bo nie widzisz własnego pola i musisz polegać tylko na czuciu. Podstawowe ćwiczenia jak oddech połączony z intencją przekazania sobie energii ziemi czy słońca działają. Ale przy takich długotrwałych problemach jak opisujesz naprawdę radzę szukać kogoś z doświadczeniem, chociażby na jedno spotkanie żeby zobaczyć gdzie leży problem.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Wczytuję się w ten wątek i trochę się gubię bo nie wiem od czego właściwie zacząć. Mam wrażenie że każdy mówi trochę co innego. Czy jest jakiś jeden prosty sposób żeby zacząć pracować z własnym polem, coś co na pewno nie zaszkodzi? trochę się boję że zrobię coś źle…


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Wahadlarka nie bój się, samodzielna praca na poziomie podstawowym raczej nie zaszkodzi, to nie jest jak operacja. Zacznij od uziemienia, siedź spokojnie, wyobraź sobie że z ziemi przez stopy wchodzi ciepła energia, oddycha z tym. To jest bezpieczne i całkiem łatwo poczuć efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, przyjmuję tę odpowiedź Majko, rozumiem logikę. Mam jednak kolejne pytanie do wszystkich - jak długo trwa taka regeneracja pola? Mówię o kimś po naprawdę ciężkiej chorobie, powiedzmy kilkumiesięczna hospitalizacja. Czy to tygodnie, miesiące, więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czas zależy od głębokości uszkodzenia i od zaangażowania samego uzdrawianego. Byłam przy pracy z kilkoma osobami po bardzo ciężkich przejściach i nie ma jednej reguły. Pole może zacząć wyglądać lepiej po kilku sesjach, ale pełna stabilizacja to często kilka miesięcy regularnej pracy. I co ważne, sam zabieg to nie wszystko, osoba musi też od swojej strony coś robić, chociażby nie blokować procesu własnym strachem czy oporem.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, a kamienie mogą tu bardzo wspierać ten proces. Czarny turmalin na uziemienie, ametyst do oczyszczania, a do regeneracji samego pola świetnie sprawdza się labradoryt. Nosiłam labradoryt przy sobie cały czas kiedy byłam wyczerpana i różnica była wyraźna już po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Dziewanna, labradoryt to kamień ochronny, nie stricte regeneracyjny. Nie mieszajmy pojęć bo to potem dezorientuje osoby które dopiero zaczynają. Do regeneracji pola lepiej nadają się inne kamienie, chociażby kwarc różowy albo seledyn. Labradoryt robi swoje ale głównie jako tarcza, nie jako zasilacz.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Dziewanna, rozumiem że chcesz pomóc, ale mieszanie funkcji kamieni nie służy nikomu. Labradoryt to osłona pola przed wpływami zewnętrznymi, nie regeneracja samej struktury. To ważna różnica, szczególnie przy pracy pooperacyjnej gdzie pole jest fizycznie „podziurawione”, nie tylko narażone na zakłócenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanna64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Rena07 To jest przekręcenie tego, co napisałam. no ale ja mówiłam o ochronie bo przy regeneracji ochrona jest ważna żeby pole znowu nie zostało uszkodzone, nie? Trochę jakby najpierw zabezpieczyć teren a potem naprawiać. Labradoryt moim zdaniem tu ma sens właśnie z tego powodu.


Odpowiedz
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Dziewanna64 to byłoby sensowne gdybyś tak to od razu ujęła. Napisałaś że „do regeneracji pola świetnie sprawdza się labradoryt” i to jest poprostu błąd. Logika którą teraz opisujesz ma ręce i nogi, ale tamto zdanie wprowadzało w błąd. Poprawiłam bo ktoś mógłby powtórzyć to dalej jako fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Hm, a mogę zapytać - czy przy tej samodzielnej pracy o której pisała Majka01 wcześniej, te ćwiczenia z oddechem i intencją, da się w ogóle samemu ocenić czy coś robimy dobrze? Bo ja próbowałam to co Urszulka opisała z tym uziemieniem i stopy mi trochę pulsowały ale nie wiem czy to był efekt czy po prostu mi nogi odcięło bo siedziałam bez ruchu 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Wahadlarka haha no to jest autentyczne pytanie, sama się tak zastanawiałam na początku! Mrowienie, i pulsowanie to zwykle dobry znak, ale masz rację że trudno to odróżnić od zwykłego siedzenia w jednej pozycji. Spróbuj wstać, poruszaj się chwilę, a potem znowu usiąść i powtórzyć. Jeśli wrażenie wraca szybko i jest inne niż to „odcięcie” to raczej jest energetyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Jeszcze słowo co do tego co Blanka mówiła o czasie regeneracji, kilka miesięcy to dużo. Mam pytanie - czy w takim razie sesje powinny być codziennie czy raz w tygodniu? Bo słyszałam że za często to też może zaszkodzić że pole potrzebuje czasu żeby „przetrawić” energię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Sliwowa81 to zależy od stanu pola i od intensywności sesji. Zbyt częste głębokie prace mogą przeciążyć system energetyczny, to prawda. Zazwyczaj przy poważnych przypadkach zaczynam od jednej sesji w tygodniu, obserwuję reakcję przez kilka dni, i dopiero potem decyduję. Czasem dwie sesje w tygodniu przez pierwszy miesiąc, potem rzadziej.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Oj chodzi mi po głowie pytanie do Blanki albo do kogokolwiek kto ma doświadczenie - skoro pole może być „przeciążone” zbyt częstą pracą, to jak to się ma do codziennej medytacji i ćwiczeń energetycznych które wiele osób tu poleca na własną rękę? To nie jest sprzeczne?


Odpowiedz
Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Kanimir, to jest faktycznie ważne rozróżnienie. Codzienna medytacja to raczej delikatne podtrzymywanie własnego pola, trochę jak regularne mycie. Głęboka sesja bioenergetyczna to już poważna ingerencja, bardziej jak zabieg. Porównanie trochę uproszczone ale oddaje sens.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 2 dni temu

aha, czyli te ćwiczenia codzienne sa bezpieczne ale gleboka praca z terapeuta to jednak cos innego? to ma sens. A jak ktoś robi sesje sam na sobie to jest bliżej medytacji czy bliżej tego zabiegu? bo sama nie wiem jak mocno „wchodze” jak to robię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Olusia świetne pytanie i szczera odpowiedź jest taka że zależy od twojego poziomu skupienia i techniki. Większość osób które zaczynają raczej nie robi sobie głębokich ingerencji, intuicja trochę chroni przed przesadą. Ale jeśli masz wrażenie że po takim ćwiczeniu czujesz się przemęczona albo dziwnie, to sygnał żeby zrobić przerwę


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

wtrącę się bo mnie to ciekawi od strony czakr - mówiliście o kolejności pracy od dołu do góry, ale czy przy regeneracji po chorobie nie powinno się zaczynać od czakry która była „w centrum” choroby? Znaczy jeśli ktoś miał np. operację serca to może czakra serca jest priorytetem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Faustynka_08 to kusząca logika ale uważam że ryzykowna. Jeśli czakra serca jest bardzo osłabiona to wrzucanie do niej energii bez ustabilizowanej podstawy jest jak lanie wody do dziurawego naczynia. Uziemienie musi być pierwsze, zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@naparstnica62)
Połączone: 2 lata temu

Ulka, ale czy to jest „zawsze” czy raczej „zazwyczaj”? Znam podejście które mówi że przy nagłych stanach emocjonalnych wchodzi się od serca właśnie, żeby dać człowiekowi oddech zanim cokolwiek innego. Nie mówię że twoja szkoła się myli, ale „zawsze” to duże słowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Naparstnica62 no dobra, piszę „zazwyczaj” jeśli to ważne. Przy stanach nagłych emocjonalnych może być inaczej, przyznaję. Przy regeneracji pola po chorobie fizycznej jednak trzymam się swojego.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@wierzbinka92)
Połączone: 3 lata temu

ciekawe, bo w tej dyskusji o kolejności nikt nie odpowiedział na moje wcześniejsze pytanie - skąd w ogóle wiemy w którą stronę energia „płynie”? To że ktoś kogoś uczył że z dołu do góry nie znaczy że tak jest. Różne tradycje mówią różnie, chińska medycyna mówi jeszcze inaczej. Czy ktoś to kiedyś faktycznie sprawdził czy powtarzamy za sobą wzajemnie?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wierzbinka, to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Pracując latami z polami obserwuję pewne regularności które zgadzają się z tym co opisuje tradycja w której pracuję. Ale nie powiem ci że mam na to dowód naukowy. Mam doświadczenie i obserwacje, to wszystko co mogę zaoferować.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@porewit79)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupawe ale - czy te uszkodzenia pola po chorobie sa widoczne dla kazdego bioenergoterapeuty czy trzeba miec specjalny „wzrok”? bo czytam ze jedni widza aure inni czuja dlonmi i nie wiem czy to nie sa rozne rzeczy w ogole


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Porewit79 nie ma głupich pytań. To są faktycznie różne modalności - jedni widzą, inni czują, niektórzy jedno i drugie. Efekt ma być ten sam ale droga do informacji jest różna. Ja głównie czuję, rzadziej widzę i szczerze powiem że nie każdy kto mówi że „widzi aury” naprawdę widzi, to warto mieć z tyłu głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@pola65)
Połączone: 3 lata temu

o rety, nie wiedziałam ze az tyle jest do tego. ja mysłam ze po prostu przykladas rece i juz 😀 a tu tyle zasad i kolejnosci i czakr. troche mnie to przytłacza szczerze mowiac. mam pytanko - czy jak sie nie zna zadnej teorii ale ma sie dobre checi to moze tez choc troche to dzialac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Pola65 myślę że intencja jest ważna, serio. Teoria pomaga żeby nie robić bałaganu ale życzliwa obecność i chęć pomocy to też coś. Sama zaczęłam od zera i nie znałam połowy z tego co tu piszemy, a i tak po jakimś czasie zaczęłam coś czuć i potem uczyłam się dlaczego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: