to co napisałaś na końcu to jest bardzo ważna rzecz i nie chcę żeby przepadła w tym tłoku. to przekonanie że siła przyciąga problemy, że jak będziesz silna to coś złego się stanie, że ludzie tego nie zniosą - to nie jest przypadkowe. to jest jeden z najczęstszych mechanizmów który blokuje odbudowę centrum. i żadna technika energetyczna tego nie obejdzie dopóki ten wzorzec siedzi głęboko. pytanie jest takie: skąd to w tobie pochodzi? czy to twoje własne doświadczenie, czy ktoś ci to wpajał?
opisujesz coś, co Tojadek to ma bardzo stara nazwę, niekoniecznie psychologiczną. to jest uczenie sie że musisz się skurczyć zeby byc bezpieczna. i to rzeczywiście wpływa na pole, bo ciało uczy się trzymac energie scisnieta, nie wypuszczac jej na zewnątrz, nie zajmowac przestrzeni. i potem jak próbujesz te energię rozwinąć to wlasnie ten stary odruch ją ściąga z powrotem. jakby ktos wewnatrz za kazdym razem przykręcał zawór
hej ale zaraz, to teraz wychodzimy z energii w psychologię? bo nie jestem pewny czy to jest to samo. mówiliśmy o polu, o centrum, o odbudowie siły. a teraz gadamy o mamie i dzieciństwie. gdzie tu jest granica?
no dokładnie tu znowu wracamy do tego samego punktu co wcześniej w tej rozmowie. ze praca z polem to tak naprawdę praca z tym co jest w głowie i w ciele, tylko opisana inaczej. nie mowie że to złe ale interesuje mnie czy jest coś czego praca energetyczna dotyka a psychoterapia nie. naprawdę. ktoś ma jakis konkretny przykład?
mam. u mnie był taki moment ze po kilku tygodniach pracy z czakrą splotku słonecznego zaczełam inaczej reagowac na pewną osobę w moim życiu. nie dlatego ze o tym myślałam ani ze to przepracowałam słownie. po prostu pewnego dnia weszłam do pokoju i nie poczułam tego starego ścisku w brzuchu. nie wiem czy to psychologia czy pole ale mówię co było
Odbije jeszcze do tego co Fraida pisala o wzorcu blokujacym, bo to jest sedno tej calej rozmowy o przywracaniu wladzy. jest taka prosta obserwacja, ze ludzie ktorzy maja problem z utrzymaniem sily w polu czesto trzymaja ja bardzo dobrze gdy pomagaja innym. czyli energia jest, kanal jest sprawny, ale kierunek jest zawsze od siebie. do siebie nie wpuszczaja. to moze byc jeden z pierwszych testow do zrobienia u siebie - czy poczujesz roznice jak zaczniesz intencjonalnie kierowac energie do wlasnego centrum zamiast zawsze na zewnatrz
o rany Numerolog.2 to mnie trafiło. bo ja jestem właśnie taka. zawsze wiem jak pomóc innym, słucham, daję z siebie, a jak chodzi o moje własne centrum to jakoś mnie tam nie ma. nie wiedziałam że to może być związane z tym co tu opisujecie
to co Numerolog opisuje to jest bardzo częsty schemat i ma związek z tym co Tojadek powiedziała o mamie. uczysz się że twoja wartość jest w dawaniu, nie w posiadaniu. i pole to przyjmuje dosłownie. energia płynie gdzie jesteś „potrzebna”, a tam gdzie chodzi o ciebie samą - pusto. i nie naprawisz tego samą techniką, bo to jest głębszy wzorzec, musi być intencja żeby to zmienić
Wchodzę wam w zdanie, sorki bo czytam od dłuższego czasu i nie mam tyle doświadczenia co wy. ale to o dawaniu a nieposiadaniu to jest coś czego właśnie szukałam jak to nazwać. czy jest jakieś ćwiczenie które konkretnie ćwiczy kierowanie energii DO siebie? coś praktycznego?
hej ale Alchemik, to „dla siebie” to nie jest trochę egoistyczne w kontekście pracy z energia? bo zawsze słyszałem że energia ma płynąć, nie być gromadzona
dokładnie to co Alchemik mowi. i dodałabym że to przekonanie ze „energia ma płynac nie byc gromadzona” jest często używane przez osoby które mają właśnie ten wzorzec o którym Fraida pisała. czyli samousprawiedliwienie dlaczego nie dbają o własne centrum. mowia ze to szlachetnosc a tak naprawde to strach ze jesli zatrzymaja cos dla siebie to cos zlego sie stanie
hej ale chwilka. czy nie przesadzamy trochę z tą psychoanalizą? pytam serio. bo rozumiem że wzorce mają znaczenie ale forum jest o bioenergoterapii a nie o terapii rodzinnej. mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy
właśnie, jest takie pojęcie w bioenergoterapii jak blokady karmiczne, i one często mają źródło właśnie w tym co przeżyłyśmy w dzieciństwie albo nawet wcześniej. to nie jest psychologia, to jest poziom energetyczny tych przeżyć. @Fraida pewnie coś więcej wie na ten temat
