Forum

Asystent AI
Przemienianie negat...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przemienianie negatywnych emocji energią - czy to możliwe

Strona 1 / 2

Wpisy: 332
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czyms od jakiegoś czasu i chcialam zapytac,bo temat mnie naprawde wciaga. Czy praca z polem energetycznym może faktycznie transformowac negatywne emocje - tzn. nie tłumić, nie uciekac od nich, ale dosłownie przemieniać ich ładunek? Pytam bo ostatnio pracowalam z klientką, ktora miała bardo gleboko zakorzeniony lęk i po kilku sesjach coś wyraźnie się ruszyło, nie jestem przekonana czy to efekt pracy energetycznej per se, czy poprostu czas i uwaga którą jej poświęciłam. Macie jakies doświadczenia z tym? Jak to u was wyglada w praktyce?


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 35
(@saturnella85)
Połączone: 3 lata temu

To jest jedno z tych pytań, które dotyka sedna. Z mojej perspektywy emocja to nic innego jak skondensowana energia, która utknęła w pewnym wzorcu wibracyjnym. Nie da się jej „usunąć” - można tylko przekształcić częstotliwość. Lęk ma bardzo niską wibrację, a praca z polem polega właśnie na tym, żeby podnieść tę częstotliwość do poziomu, gdzie ten wzorzec przestaje być destrukcyjny. 😉 żeby było śmieszniej, to nie jest metafora, to dosłowny mechanizm energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

No dobra ale jak to „podnieść czestotliwosc” wygląda w praktyce? Bo to brzmi ladnie, tylko co konkretnie robisz żeby ta transformacja nastąpiła? pytam serio, nie złośliwie. Bo jak słyszę „skondensowana energia w wzorcu wibracyjnym” to troche mi sie zapalają lampki, bo to można powiedzieć o prawie wszystkim i wlasciwie nic z tego nie wynika


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Kupala03 rozumiem sceptycyzm, ale to nie jets tylko ładne słownictwo. W praktyce - pracuję z numerologicznym profilem klienta żeby zidentyfikować, ktore czakry są najbardziej obciążone daną emocją. 🙂 Potem kieruję energię przez dłonie z intencją konkretnej transformacji. Nie mówię że to jedyna metoda, ale u mnie to działa i widzę efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 332
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie interesuje - czy ta intencja jest kluczowa, czy sama energia „wie co robic”?? Bo spotkałam sie z oboma podejsciami i nie jestem pewna które jest blizsze prawdy. czy ktoś probowal pracowac bez konkretnej intencji, po prostu przekazując energię i patrząc co sie dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

Oj,znam ten dylemat. Pamiętam jedną kobiete z mojego otoczenia, lata temu, ktura chodzila do bioenergoterapeuta i za każdym razem wychodzila z sesji z poczuciem że wszystko jest poukładane - ale po tygodniu te same emocje wracały. zaczęła sie zastanawiać czy w ogole cos sie dzieje czy to placebo. Terapeuta jej powiedział ze emocje muszą „kilkakrotnie przejsc przez transformację” zanim utrwalą zmiane. Brzmi sensownie, ale czy ktoś morze to jakoś potwierdzić z wlasnej praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, sama byłam sceptyczna wobec tego całego „przemieniania energią” i szczerze powiem że nadal nie do końca wiem co o tym myśleć. ale miałam pewne doświadczenie - pracowałam z jedną bioenergoterapeutką nad złością, taką głęboko skumulowaną od lat. Nie powiem żeby złość zniknęła po jednej sesji. Ale coś się zmieniło w tym jak ją odczuwam. Jakby stała się mniej ostra. Czy to energia, czy rozmowa, czy po prostu czas - nie wiem. I to mnie trochę frustruje, bo chciałabym WIEDZIEĆ.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

A ile tych sesji potrzeba zeby efekt byl widoczny? Pytam bo rozwazam zeby sprobowac ale nie mam za duzo czasu ani pieniedzy, wiec chcialabym wiedziec czy to ma sens wogole przy 2-3 sesjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Beltane56 Trudno powiedzieć bo to bardzo indywidualne. Zależy od glebokosci emocji... od tego jak długo w ciele siedzi, od otwartości osoby na tą pracę. Nie chce dawać liczb bo to byłoby nieuczciwe z mojej strony. Dwie sesje moga dac wyraźną zmiane przy świeższych emocjach, przy głęboko zakorzenionych wzorcach to może byc dłuższy proces.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

no i widzisz, i tu mam problem z całą ta dyskusja. Mowimy o „przemienianiu emocji energią” jakby to był jeden konkretny proces, a tymczasem każdy bioenergeterapeuta robi cos trochę innego, ma inną filozofie, inną metodę. Jeden pracuje z aurą, drugi z czakrami, trzeci poprostu kładzie ręce i „oddaje co dostanie”. Jak mamy w ogole porownywac efekty jeśli to nie jest jedna metoda?


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Kamilcia ma racje i to wazne rozroznienie. W srodowisku bioenergoterapeutycznym niema jednego standardu, to trzeba powiedziec wprost. Są nurty, kture wywodza się z tradycji reiki, inne z Brennan Healing Science, inne z lokalnych tradycji. Mechanizmy ktore opisują są rozne. Efekty mogą być podobne ale droga inna. Dlatego pytanie z tytułu watku - „czy to mozliwe” - wymaga najpierw ustalenia o jakiej metodzie w ogóle mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

właśnie to mnie wkrecilo w ten temat. Prowadzę notatki od jakiś 8 miesięcy z różnych sesji i metod i na prawdę ciężko porównać. Próbowałem reiki, próbowałem czegoś co terapeuta nazywał „pracą z cieniem energetycznym”, i za każdym razem opis był inny ale coś podobnego we mnie się działo - takie rozluźnienie wzorca, powiedzmy. nie umiem tego lepiej opisać. Czy ktoś zna jakies opracowanie albo podejście ktore probuje to usystematyzować?


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Odnosnie systematyzacji - jets kilka modeli kture probuja to opisac. barbara Brennan w „Hands of Light” probuje opisac poziomy pola energetycznego i ich relacje z emocjami. to nie jest naukowe w klasycznym sensie ale jest przynajmiej spojne wewnetrznie. inna sprawa jest to, czy mechanizm jest taki jak opisuja, czy efekt pochodzi z czegos zupelnie innego. badania nad tym sa slabe metodologicznie, trzeba to przyznac. ale same efekty - zmiany w samopoczuciu, redukcja napiecia - sa obserwowalne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Marlenka63 Wlasnie o to chodzi, i to „obserwowalne” jets tutaj kluczowe słowo. tylko jak odróżnić efekt pracy energetycznej od efektu samego bycia przez godzinę w skupionej uwadze, w ciszy, z kimś kto się tobą zajmuje??? Nawet lezenie na kanapie z zamknietymi oczami przez godzinę morze rozluznic duzo emocjonalnego napięcia. skąd wiemy że to nie to?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@saturnella85)
Połączone: 3 lata temu

oj tam, trudno na to odpowiedzieć i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Ale dodam jedno - miałam klientów którzy przychodzili po terapii którą określali jako traumatyczną albo trudną, gdzie właśnie ta uwaga i cisza im nie pomagała a tylko aktywowała. Po pracy energetycznej coś się różniło. Oczywiście to anegdota, nie dowód. Ale w praktyce ta różnica jest odczuwalna - i przez terapeutę i przez klienta.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

nie chcę psuć dyskusji aleona w tym temacie ale mam pytanie moze naiwne - czy te negatywne emocje kture się „przemieniają” idą gdzies? Tzn czy terapetua je absorbuwa czy co sie z nimi dzieje? Bo jak czyjas złość zamienia się w cos innego to to coś gdzieś trafia nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Jagusienka74 to wcale nie jest naiwne pytanie,to jedno z ważniejszych. To zależy od podejścia. dobry terapeuta pracuje z intencją neutralizacji, nie absorpcji - czyli energia nie „przechodzi” na niego, ale jest przekierowywana, rozpraszana, transformowana. Ale tak, to jest ryzyko przy pracy z ciezkimi emocjami i dlatego oczyszczanie własnego pola po sesji to absolutna podstawa higieny w tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

I wlasnie tu jest mnóstwo nieprawidłowych praktyk - terapeuci ktorzy nie dbaja o wlasna ochronę energetyczną i potem sami mają problemy albo co gorsza „ściągają” problemy klienta na siebie. Znam kilka takich historii z pierwszej ręki i nie sa śmieszne. Wiec ta kwestia o ktora pytała Jagusieńka jest bardo poważna praktycznie


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracajac do sedna dyskusji - bo trochę odplynelysmy - to co mnie najbardziej zastanawia to czy emocja morze być na prawde przemieniona, czy tylko tłumiona głębiej albo chwilowo uciszona. znam tradycje kture mówią że emocja to informacja i jej celem nie jets zniknac ale być uslyszana. Jesli energia ją „wyciszy” bez zrozumienia przekazu, to ona wróci - może z innym obliczem, może jako symptom fizyczny. czy ktoś się z tym spotkał??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Mimoza o,wlasnie to jest temat. Znam kobietę ktura robiła dużo pracy energetycznej, intensywnie, przez rok. Złość sie wyciszyla. A póżniej zaczęły się problemy z żołądkiem. Lekarz mowil stres, ona była pewna że nieprzetworzona emocja weszła w ciało. nie twierdzę ze tak bylo, ale to ciekawy przypadek. Czy ktoś z praktyków się z czymś takim zetknal??


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

No wlasnie, i to co napisała Marchewka to mnie zastanawia. Żołądek po wyciszeniu złości - to brzmi jak klasyczna somatyzacja, nie jak coś specyficznego dla bioenergoterapii. Normalny mechanizm psychosomatyczny. Ale rozumiem ze dla tej osoby interpretacja energetyczna byla bardziej znacząca. pytanie jets chba głębsze - czy to istotne, którą interpretacją się posługujemy, jak efekt jest ten sam?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie o to chodzi i to jets clou całej tej dyskusji. emocja jako informacja - to nie jest moje wymysl, to mówi tesz psychosomatyka, tylko innym językiem. Złość mowi ze gdzies jest przekroczona granica. Lęk że jest zagrozenie. Smutek że jest strata. Jeśli te „przetworzymy energetycznie” bez wysluchania co nam mowia, to gdzieś to wychodzi. stąd morze ten żołądek.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

ale poczekajcie, nie rozumiem jednej rzeczy - skoro emocja to informacja i nie powinna znikać, to po co w ogole ta transformacja energetyczna? Żeby zmienić forme tej informacji? czy żeby dotrzeć do niej latwiej? trochę się pogubiłam w tym co chcecie osiągnąć


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Jagusienka74 dobrze ze o to pytasz i bardzo je lubię bo zmusza do precyzji. Chodzi nie o to zeby emocja zniknęła jako informacja ale zeby przestala byc skondensowana w ciele jako blok. Wyobraz sobie rzeke - woda płynie i niesie informacje, ale jak jest zator, woda stoi i gnije. transformacja to usunięcie zatoru, nie odwrócenie rzeki.


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Jagusienka74 Zeby uzupelnic bo to wazne rozroznienie - w modelu Brennan kazdy poziom pola energetycznego odpowiada innemu aspektowi przezycia. Emocjonalne cialo to drugi poziom. Gdy dochodzi do „blokady”, informacja jets tam,ale niedostepna. Praca energetyczna w tym ujeciu ma otworzyc dostep, nie wykasowac tresc. teoretycznie


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

ta metafora rzeki jets fajna i dosc intuicyjna. Sam w notatach uzywam podobnego obrazu - emocja zablokowana kontra emocja w ruchu. Ciekawe czy da sie to jakosc zmierzyc albo przynajmiej opisac regularnosc w tym co ludzie czuja po sesjach. Bo u mnie za kazdym razem inne.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Marlenka napisala „teoretycznie” i to słowo dużo mowi 🙂 Bo w praktyce znam terapeutów którzy mówią klientom „wyczyściłam pani zlosc” i klient wychodzi z przekonaniem że tej zlosci już nie ma i nie powinna wracać. I co potem? Wraca bo to jego zlosc na cos konkretnego, i klient myśli że cos jest z nim nie tak. To jest niebezpieczna narracja.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Kamilcia dotknęła czegos bardo ważnego. Odpowiedzialność terapeuty za to jaki obraz rzeczywistości daje klientowi jest ogromna. Jesli ktoś mówi „usunęłam blok” zamiast „ulatwilam dostęp do czegos w tobie” - to fundamentalnie inna filozofia pracy. I ta pierwsza moim zdaniem bardziej szkodzi niz pomaga w dłuższej perspektywie.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@bogna90)
Połączone: 4 lata temu

hej, weszłam tu bo szukam czegoś dla siebie, mam od dawna taką tępe smuteczek bez konkretnego powodu i zastanawiałam sie czy to w ogóle można przepracować energetycznie. po tym co czytam nie jestem już taka pewna. chyba najpierw powinnam wiedzieć co to jest, zanim pójdę do kogoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Bogna90 Szczerze - tak, najpierw warto mieć jakiś ogląd co to morze być. Tępy smutek bez powodu może być naprawdę dużo rzeczy, od hormony po coś głębszego emocjonalnie. Bioenergoterapia może być uzupełnieniem ale jak idziesz z czymś co trwa długo i nie wiesz skąd, to sama praca energetyczna może nie wystarczyć. Nie straszę, mówię z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

no dokładnie, i tu mam mieszane uczucia bo z jednej strony rozumiem że bioenergoterapeuta to nie psychiatra, ale z drugiej na tym forum dość często słyszę „idź najpierw to tam”. a jak ktoś idzie i do lekarza i do terapeuty energetycznego równolegle - to jets ok?? Czy coś się wyklucza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Henia64 Równolegle jest jak najbardziej w porządku, nigdy nie mówię klientom żeby rezygnowali z innych form wsparcia. Wręcz przeciwnie, widzę lepsze efekty gdy ktoś pracuje na kilku poziomach jednocześnie. 🙂 Ciało, psychika, energia - to nie są oddzielne szuflady. jak to mówią, zresztą wielu lekarzy holistycznych to rozumie, choć oczywiście nie wszyscy.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

Saturnella,a jak rozróżniasz co dało który efekt, jak pracujesz równolegle? swoja drogą, bo to chyba niemozliwe do rozplątania. Co wtedy mówisz klientowi - „nie wiem kture pomogło, ale cos pomoglo”?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@saturnella85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Kupala03 mówię dokładnie to. Nie wiem i nie udaję że wiem. Moim celem nie jest udowodnienie że to właśnie moja praca zadziałała, tylko żeby klientowi było lepiej. Wiem że to dla ciebie niewystarczające 🙂 ale uczciwie nie mam jak tego rozdzielić i nie będę kłamać.


Odpowiedz
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Saturnella85 ojej ojej, ok, to szanuję. Naprawde. Wole taka odpowiedz niż gdybys mowila że to napewno energia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

czytam i czytam od jakiegos czasu i mam pytanie troche z boku. mowimy duzo o emocjach negatywnych jako o czyms co trzeba „robic”. a co z emocjami neutralnymi albo pozytywnymi - czy praca energetyczna moze je wzmocnic albo ustabilizowac,czy tylko dziala na to co jets „zepsute”? bo to by zmienilo cale podejscie do tematu


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

to ciekawy kąt Alchemik. w niektorych tradycjach praca energetyczna nie jets interwencją tylko pielęgnacją - jak podlewanie rośliny zanim zacznie więdnąć. Nie tylko naprawiasz ale utrzymujesz. Ale to wymaga zupełnie innego podejścia i innej motywacji żeby wogóle zacząć


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

o kurde nie pomyslalam ze mozna tak. ja zawsze myslalam ze do takiego terapeuty idzie sie jak juz cos jets zle. swoja drogą, a to znaczy ze mozna profilaktycznie? to ma wgl sens tak dzialac czy to juz przesada


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: