Forum

Asystent AI
Energia w czasie wo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w czasie wojny i konfliktów - zaburzenia masowe

Strona 1 / 2

Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam sie nad czyms od jakiegos czasu i chcialam to w koncu napisac. Mam wrazenie, ze konflikty zbrojne - prawdziwe wojny, nie te medialne utarczki - maja jakis gigantyczny wplyw na pole energetyczne calych populacji. Nie tylko na ludzi tam mieszkajacych ale jakby na szerokie obszary wokol. Czytalam pare rzeczy o tym jak wielkie zbiorowe emocje (strach, bol, gniew, rozpacz) moga dosownie zaburzac przeplywy energii na poziomie, ktorego nie czujemy swiadomie, a jednak on na nas dziala. Ktos z Was to obserwuje? Chodzi mi o to czy np. podczas nasilenia jakiegos konfliktu macie wrazenie ze Wasza energia jets jakos inaczej ulozona, ciazka, trudna do prowadzenia?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

No i wlasnie! Ja to czuje bardo wyraznie. Pamietam kiedy slyszalm o tym co sie dzialo pare lat temu na bliskim wschodzie - i wtedy doslownie nie moglam pracowac z czakrami, medytacje mi nie szly, bylo jakies takie lepkie przygnebienie w powietrzu. Moj terapeuta bioenerg. powiedzial wtedy ze pole morficzne jest jakby zanieczyszczone emocjami zbiorowymi i ze to normalne ze sie to przelewa. Ale mnie bardziej ciekawi cos innego - czy to jest jednokierunkowe? bo moze my tutaj, siedzac w Polsce i robic cos pozytywnego energetycznie, tez na to wplywamy?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ciekawe co piszecie, bo ja tez mialam cos takiego. Ale chce zapytac konkretnie - skad wiadomo ze to wlasnie z powodu konfliktu, a nie np. wlasna energia jest po prostu nizej? Moze to zwykly zbieg okolicznosci? Nie mowie ze nie, ale zastanawiam sie jak to odroznic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Bernadetka93 No to jest wlasnie trudne pytanie i rozumiem sceptycyzm. Ale dla mnie roznica jest w jakosci tego stanu. Kiedy mam wlasny dolek energetyczny to czuje to jakos bardziej „od srodka”, wiesz? a ten z konfliktu to jakby nacisk z zewnatrz,cos co sie na mnie klada, co jest nie moje. Czesto towarzyszy temu tez taki bezimienny niepokoj bez wyraznej przyczyny w moim zyciu. choc przyznam ze to subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

o kurcze, slyszalem kiedys o tym u jednego starego etnografa - powiedzial ze w dawnej kulturze slowianskiej wierzono ze pola bitew sa miejscami „zbrukania” energetycznego na dlugie lata po walce. Stad tyle legend o nawiedzionych polach, gdzie nocami cos sie kaze, niepokoj ogarnia. To nie byl tylko folklor dla straszenia dzieci - to bylo opisanie doswiadczenia zbiorowego ze to miejsce jets nieprzepuszczalne dla normalnego przeplywu zycia. rolnicy omijali takie miejsca latami, czasem pokoleniami. Ciekawe czy ta stara wiedza miala cos pod soba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Radomir radomir... ale rolnicy omijali te miejsca rowniez bo byly dosłownie zasiane kulami i granatem, nie? Nie wiem czy od razu trzeba sie odwolywac do energii. Moze to taka projekcja - ludzie czuja sie zle bo wiedza co sie stalo, a póżniej to interpretuja jako energetyczne skojarzenie.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Swietowit No ale nie zaawsze mieli wiedze o tym co sie stalo w konkretnym miejscu. Zdarza sie ze ludzie czuja niepokój w miejscach o ktorych nie wiedzą że była bitwa. Znam kilka takich historii z ksiazek historycznych - miejscowi opisywali ze cos im przeszkadza, a pozniej okazywalo sie ze tam setki lat wczesniej stala rzez. To juz troche trudniej thumaczyc sama swiadomoscia.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Okej ale „znam kilka takich historii z ksiazek” to nie jets zbyt mocny argument. Ile bylo takich przypadkow gdzie ktos czul niepokoj a potem nie bylo zadnej bitwy? Tego nikt nie notuje, bo to nieinteresujace. Klasyczny blad potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Rena ma racje w tym ze bedziemy pamietac potwierdzenia a nie zaprzeczenia, to oczywiste. Ale to nie znaczy ze zjawisko nie istnieje - moze po prostu jest trudne do udokumentowania. W pracy z energia zbiorowa - a zajmuje sie tym od ponad dekady - widac ze duze skupiska bardzo naladowanych emocjonalnie miejsc albo zdarzen zostawiaja slad. Nazwijcie to polem informacyjnym, nagraniem w przestrzeni, czymkolwiek. To nie musi byc nadprzyrodzone, moze byc po prostu mechanizm ktorego jeszcze nie rozumiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Ewunia79 „Mechanizm ktorego jeszcze nie rozumiemy” to wygodna kategoria na wszystko. Mozna tam wlozyc doslownie cokolwiek i nie da sie obalic. To nie jets argument, to jest parasolka. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że się wtrącam, jestem tu nowa w temacie bioenergii i moze głupie pytanie - czy te zaburzenia energetyczne z wojen mozna jakos od siebie odczyscic? Czy trzeba poprostu czekac az to minie? Pytam bo jak czytam wiadomosci o jakims konflikcie to rzeczywiscie czuje sie ciazko i nie wiem co z tym robic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Bazylka54 Nie glupie pytanie w ogole! Ja np. kiedy czuje ze zewnetrzna energia mnie przyciaza, to najpierw probuje odciac sie intencyjnie - wyobrazam se taka blon ochronna wokol siebie, cos w stylu kopuly ze swiatla. Potem oczyszczenie dyma z szalwii albo przynajmiej gleboki oddech na swiezym powietrzu z intencja odciecia. To mi pomaga ale nie jestem pewna czy to dziala na polu zbiorowym, czy tylko na moim odczuciu.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wlasnie chcialam zapytac o cos podobnego. Czy macie wrazenie ze bioenergoterapeuci pracujacy np. z lud zmi w strefach konfliktow albo tuz obok sa bardziej narazeni? Nie mam doswiadczenia w tym temacie ale wyobrazam se ze to musi byc ekstremalnie trudne srodowisko do pracy z energią


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

to jest właśnie zagwozdka i malo kto o tym mowi. Pracownicy organizacji pomocowych dzialajacy w strefach konfliktu - a znam kilka osob ktore to robia - opisuja cos co psychologia nazywa traumą zastepczą albo wypaleniem empatycznym. Czesc z nich, ta bardziej wrażliwa energetycznie, mowi o dosłownym „przyklejaniu sie” cudzego bolu. Kwestia jest taka ze trzeba bardzo swiadomie pracowac nad higieną energetyczną w takich warunkach bo inaczej czlowiek sie rozklada. Z tego co slyszalam, rutyny oczyszczajace musza byc codzienne i konsekwentne, nie od czasu do czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest cos jeszcze w tym co Kornelia napisała - to sie nie tyczy tylko tych fizycznie obecnych. Kiedy swiadomie kierujesz uwage na cierpienie, otwierasz sie na nie. I dlatego bioenergoterapeuci pracujacy na odleglosc z ludźmi z terenow konfliktu tez to odczuwaja. Uwaga jets mostem. Trudno to tlumaczyc racjonalnie ale pracujac z intencja i skupieniem na konkretnym miejscu czy osobie - przyciagasz do siebie echo tego co tam jest. Dlatego izolacja energetyczna przed taka praca jest absolutnie kluczowa.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Okej, ale jak wyglada ta izolacja konkretnie? Bo slyszalam o roznych metodach i troche sie pogubiłam. Jedni mowia o wizualizacji, inni o fizycznych przedmiotach, jeszcze inni o dzwiekach. Co tak na prawde działa lepiej przy takiej masowej, ciezkiej energii?


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze?? Myśle ze to bardo indywidualne i wątpię żeby istniała jedna metoda dla wszystkich. Jednej osobie pomoze kamien turmalin czarny, innej samo skupienie i oddech, jeszcze innej modlitwa albo rytuał. To ze cos działa na Cyla albo Ninke nie znaczy ze zadziala identycznie u Ciebie. Wiec zanim ktokolwiek bedzie tu rozdawal porady, warto zeby kazdy poeksperymentowal we wlasnym zakresie


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

Strasznie ciekawy watek, dziekuje ze to ktos w koncu napisal. Mnie nurtuje inne pytanie - czy jets jakis sposob na zbiorowa prace energetyczna wlasnie w kontekscie konfliktu? Mam na mysli czy grupy medytacyjne skupione na wysylaniu np. spokoju czy uzdrowienia do miejsc objetych wojna mają jakikolwiek sensowny efekt? Czy to jest tylko symboliczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Dominik92 Tak naprawdę to temat ktory dzieli praktykow na pol i szczerze dobrze ze go poruszyles. Czesc twierdzi ze zbiorowe skupienie swiadomosci i intencji moze miec realny wplyw na pole energetyczne obszaru. Sa nawet badania takie jak projekt Global Consciousness Project ktory probuje to rejestrowac. Ale czesc mowi ze to projekcja zyczen i samo poczucie ze „robimy cos” jest wazniejsze niz realny efekt zewnetrzny. Ja osobiscie wierze ze intencja ma moc, ale nie powiem Ci ile tej mocy i w jakim zasięgu.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@ostrze74)
Połączone: 3 lata temu

Czytam i sie zastanawiam - bo to troche przerazajace co piszecie. Czy to znaczy ze zwykla osoba ktora nie jest bioenergoterapeutą ale jest poprostu wrażliwa energetycznie moze nieswiadomie „lapac” energie z wojen i nawet nie wiedziec skad ten stan? Jak sie w ogole zorientowac ze to jest to a nie wlasne problemy?


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Ostrze, nie martw sie, to bardzo czeste pytanie i wcale nie jest oczywiste jak to rozpoznac. Dla mnie pierwszy sygnal to taki szczegolny rodzaj przytloczenia ktory niema logicznego zrodla - tzn. nic sie w zyciu nie zmienilo, nie mam wlasnych problemow, a jest jakby ciezar na piersi. drugi sygnal to czasem obrazy albo odczucia ktore sa zupelnie „nie moje” - jakby czyjas emocja, czyjas panika. Ktos wrazliwy energetycznie moze to lapac calkowicie nieswiadomie, i tak, czesto wogole nie wie skad to przyszlo.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@astral98)
Połączone: 3 lata temu

okej ale skad w ogole wiadomo ze to energia z konfliktu a nie np duchy albo cos innego? bo czytam ten watek i wydaje mi sie ze duzo rzeczy mozna wrzucic do jednego worka a potem powiedziec „to przez wojne” :(.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Astral98 rozroznienie jest naprawde subtelne i rozumiem ze to moze wygladac jak szufladkowanie. ale energia zbiorowego konfliktu ma specyficzny smak - jest w niej cos goraczkowatego, naglacego. Duchy to zupelnie inny rejestr, bardziej osobisty, nastawiony na konkretna osobe. Tu chodzi o cos jakby szum tla - powszechny, rozlany, trudny do zlokalizowania.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Ninka „specyficzny smak” i „szum tla” to bardo niekonkretne okreslenia, przepraszam za szczerosc. Jak masz dwa rozne wyjaśnienia tego samego uczucia i oba brzmia sensownie dla osoby ktora je slyszy, to nie ma zadnego sposobu zeby rozstrzygnac ktore jest prawdziwe. Nie?


Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Swietowit Swietowit ma racje ze to nieweryfikowalne, ale z drugiej strony stawiam pytanie inaczej: czy to jedyna perspektywa z jakiej mozemy to ogladac?? Bo jesli ktos przez lata trenuje wrazliwosc i rozroznia u siebie rozne stany, to jego wewnetrzna taksonomia moze byc calkiem uzyteczna, nawet jezeli nie da sie tego zmierzyc spektrometrem. Problem zaczyna sie kiedy ktos twierdzi ze to obiektywny fakt, a nie osobiste rozroznienie.


Odpowiedz
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Frezja86 No ale tu wlasnie lezy sedno. „Moja wewnetrzna taksonomia” to nie jets wiedza o swiecie, to wiedza o moich przekonaniach. I jezeli uzywam jej zeby tlumaczyc stany innych ludzi albo zdarzenia zewnetrzne, to juz jest duzy skok.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@ostrze74)
Połączone: 3 lata temu

hmm okay to nieco inaczej zapytam - czy ktos z was mial kiedys taki moment ze poczul cos bardzo nieprzyjemnego energetycznie a potem sie okazalo ze gdzies wlasnie wybuchl jakis konflikt? nie mowie ze to dowod, po prostu ciekawa jestem czy sa takie osobiste doswiadczenia bo tu duzo sie mowi teoretycznie


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostrze, tak! i to wlasnie dlatego w tym temacie siedze od poczatku. kiedys obudzilam sie rano z poczuciem absolutnej katastrofy, zlego przeczucia, takiego ze serce sie sciskalo bez powodu. Sprawdzilam pozniej i wlasnie tej nocy zaczely sie silne bombardowania pewnego miasta. Przypadek? Nie wiem. Ale powiem ci ze to uczucie bylo calkowicie inne niz moje zwykle zle humory, jakos bardziej zewnetrzne i masywne.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Emilka,ile razy obudzilas sie z podobnym uczuciem i nic takiego sie nie stalo? Serio pytam, nie zlosliwie. bo jesli np. raz na miesiac masz taki poranek, a wielkich tragicznych zdarzen na swiecie jets kilka tygodniowo, to korelacja jest prawie nieunikniona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Rena07 uczciwe pytanie i... niewiem. nie prowadzilam notatek. Przyznaje.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Ja prowadze i wlasnie dlatego to pisze. Mam od kilku lat dziennik stanow energetycznych, zapisuje ranki kiedy jets cos wyruzniajacego sie. korelacja z wydarzeniami swiatowymi nie jest przypadkowa na tyle zeby to bylo dla mnie interesujace - ale tez nie jest stuprocentowa. okolo polowy takich stanow nie mialo zadnego „wyjaśnienia” w postach na goraco. wiec sam pattern jest ale jest nieregularny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Nekromantka98 to akurat solidniejsze podejscie niz wiekszosci. Ale co z bias selekcji w samych zapiskach?? Jak decydujesz co wpisac a co pominac? Bo jesli wpisujesz tylko momenty ktore wydaja sie znaczace, to juz wprowadzasz filtr.


Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Czesia61 Wpisuję wszystko co odbiega od mojej subiektywnej normy,niezaleznie od intensywnosci. Ale masz racje ze „subiektywna norma” to juz jets interpretacja, nie czysty pomiar. Nie mowie ze moje dane sa naukowe, mowie ze sa dla mnie uzyteczne


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

co do tego co pytalem wczesniej o zbiorowe medytacje - Ewunia wspomniana o Global Consciousness Project, ktos cos wiecej wie? bo brzmi interesujaco ale nigdy nie slyszalem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Dominik92 gCP to projekt z Princeton, generatory liczb losowych rozstawione po swiecie, analiza czy w momentach duzych zbiorowych emocji pojawia sie odchylenie od normy statystycznej. Wyniki sa kontrowersyjne - zwolennicy mowia ze cos sie pojawia, krytycy mowia ze metodologia ma dziury. Sam projekt jest realny, interpreacje sa rozne. 😛 Jezeli cie to interesuje, poczytaj zarowno zrodla pro jak i sceptyczne, warto miec calosciowy obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

dzieki za te info o GCP Kornelia, nie wiedzialem ze cos takiego istnieje! to jest bardzo ciekawe ze ktos w ogole probuje to badac naukowo albo chociaz pseudonaukowo. mam pytanie do calej dyskusji - jezeli te zaburzenia energetyczne z konfliktow sa realne, to czy modlitwa ma wlasciwie ten sam mechanizm co bioenergia? bo duzo ludzi sie modli za pokój na swiecie i zastanawiam sie czy to nie jest to samo tylko inaczej nazwane.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Zlata, to jets naprawde dobre pytanie i mysle ze tak - na poziomie energetycznym intencja skupiona na zbiorowym dobrostanie dziala podobnie niezaleznie od ram interpretacyjnych. Roznice sa w metodzie i tradycji ale jesli zakladamy ze swiadoma intencja moze wplywac na pole energetyczne, to modlitwa i wysylanie uzdrowienia bioenergia to nie sa az tak odlegle rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

no to jets to i tu sie robi ciekawie bo w tradycji slowianskiej mielismy cos co mozna by nazwac zbiorowym odpedzaniem zlej energii po bitwach. Nie bylo to ani modlitwa chrzescijanska ani bioenergia w dzisiejszym sensie, ale kapłani (wlasciwie wolchwowie) wykonywali rytualy oczyszczenia terenu po walce. Swietowit przypomnial mi ze mozna to interpretowac pragmatycznie, ale te rytualy mialy wyrazny komponent zbiorowy, cala wspolnota uczestniczyla. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Radomir Okej ale czy te rytualy mialy zbiorowy komponent dlatego ze energia zbiorowa dziala, czy dlatego ze zbiorowe dzialanie po traumatycznym zdarzeniu ma sens psychologicznie i spolecznie? Mozna to wytlumaczyc bez zadnej energii.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Swietowit mozna ale po co?? Oba wytlumaczenia sa nieweryfikowalne w taki sam sposob. Jesli psychologiczne „katharsis zbiorowe” jets dopuszczalnym wyjasnieniem, to energetyczne tez powinno byc traktowane rownie serio, nie gorzej


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

mam pytanie troche z boku - czy ktos probowal w czasie aktywnego sledzenia konfliktu w newsach swiadomie budowac ochrone przed ta energia?? i czy to wogole koliduje z empatia, tzn. czy jak sie chronisz to automatycznie przestajesz czuc wspolczucie dla ofiar? bo troche sie boje ze ochrona energetyczna to jakby wylaczenie empatii.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

no i wracajac do mojego pytania bo chba zginelo w tym wszystkim - czy ochrona energetyczna wyklucza wspolczucie? bo mnie to naprawde nurtuje. mam wrazenie ze jak probuje sie „zamknac” to jednoczesnie czuje sie jakbym odcinala sie od ludzi ktorzy cierpia. czy ktos mial tak samo?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Bluszczyk Bluszczyk, ojej, to jets pytanie ktore mnie samej zajelo sporo czasu. I wiesz co - mam wrazenie ze tu sie miesza kilka rzeczy naraz. Bo ochrona energetyczna to nie jest mur, to bardziej... filtr. Jak chcesz oddychac przez materiał ktory zatrzymuje pyl, ale przepuszcza powietrze. wspolczucie to jest swiadome otwarcie sie na kogos, a zaburzenia energetyczne z pola zbiorowego to cos zupelnie innego - wchodza nieswiadomie, bez twojej zgody, i zazwyczaj ci nie pomagaja w niczym, a tylko ciebie wyczerpuja. Przynajmniej tak to widze po tych wszystkich latach pracy z wlasna energia.


Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Bluszczyk Krotko: nie,nie wyklucza. Ale rozumiem skad to poczucie. Mysle ze to wynika z tego ze wielu ludzi nauczylo sie wspolczucia przez wspolodczuwanie, czyli przez wchlananie cudzego bolu. I kiedy probuja to odciac, wydaje im sie ze tracа empatie. Ale to jets blad - mozna byc w pelni obecnym z czyims cierpieniem bez brania go do siebie.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Frezja86 Ale jak konkretnie to rozrozniac w praktyce? Bo to co opisujesz brzmi dobrze na papierze, ale jak masz kolegę który plącze to „nie branie do siebie” wyglada poprostu jak obojetnosc. Jak to odroznic od srodka?


Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Swietowit szczere pytanie. I nie mam na to prostej odpowiedzi. Ale wlasnie w tym kontekscie - masa ludzi bioracych cierpienie calego konfliktu do siebie - to juz nie jest kwestia relacji z jednym czlowiekiem. Tu mowisz o setkach tysiecy ludzi naraz. Jesli sie temu nie stawiasz jakiegos oporu to poprostu padasz.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@ostrze74)
Połączone: 3 lata temu

hmm to moze glupio zapytam ale jak sie wogole robi te ochrone? czy to jest cos co sie uczy czy po prostu... wie sie instynktownie? bo ja jak probuje to po chwili zapomniam i wracam do tego samego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Ostrze74 nie glupio, tylko to jest serio rozbudowany temat. Krotko: to sie uczy, i to latami. Na poczatek zazwyczaj pracuje sie z wyobraznia - bańka, tarcza, swiatlo wokol ciala, cokolwiek co dla ciebie ma sens wizualnie. Ale samo wyobrazenie sobie czegos raz nic nie da, to musi byc regularna praktyka az stanie sie czymś automatycznym. Pytanie do ciebie: czy masz juz jakas praktykę medytacyjna? Bo to jest dobry punkt wyjscia.


Odpowiedz
(@ostrze74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 11

@Kornelia93 Medytuje troche ale bardzo nieregularnie, tzn. czasem przez tydzien codziennie a póżniej zapomne na miesiac. czy to jets duzy problem?


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Ostrze74 szczerze - tak, regularnosc jest tu kluczowa. Nieregularna praktyka to troche jak probowanie zbudowac mięsień cwiczac raz na miesiac. Mozesz zaobserwowac ze cos sie dzieje, ale efekty sa bardzo niestabilne. Szczegolnie jesli mowisz o ochronie w kontekscie takiego „szumu” jak konflikty zbrojne, to potrzebujesz czegos zakorzenionego, a nie sporadycznego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: