Forum

Asystent AI
Jak energia reaguje...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak energia reaguje na los rzucony kostką

Strona 2 / 2

Wpisy: 152
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

to co opisujesz Eweliniunia, w tradycji pracy z energią nazywa się czasem „dostrojeniem”. Nie chodzi o zmianę czegokolwiek z zewnątrz, ale o stan w którym percepcja staje się szersza. Czy to ma związek z fizycznym wynikiem rzutu kością, nie wiem. Ale ten stan jest realny jako doświadczenie i warto go odróżnić od przekonania że „mam wpływ na kostkę”.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

czyli jak rozumiem, dostrojenie to nie jest sterowanie, tylko coś w rodzaju... 😉 uważności na to co się dzieje? przepraszam że tak prosto pytam, ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Sylvana_J tak, to dobry sposób ujęcia. Uważność, obecność, może gotowość na odbiór informacji. 😀 Nie projektor który zmienia obraz, raczej czulszy odbiornik. To rozróżnienie jest według mnie kluczowe dla całej tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

ale tu wchodzimy w stare pytanie które już tu było: skoro to „czulszy odbiornik”, to odbiorca czego? Jeśli nie ma pola które nadaje, to odbiornik odbiera szum. I wtedy wracamy do selektywnej uwagi a nie do zjawiska energetycznego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Halineczka_04 No i to jest ten sam problem co z moimi notatkami. Mam dane ale niewiem co z nich wynika. Mogę powiedzieć że pewne zbieżności zdarzają sie przy pewnych stanach, ale nie mam jak odróżnić „odbiornik dostrojony do realnego pola” od „mózg lepiej przetwarza i szybciej zauważa”. Uczciwie nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

a tu mam pytanie bo morze glupie... ^^ ale skad w ogole wiemy ze to co Lutobor.ka nazywa dostrojeniem to nie jets po prostu stan relaksu i skupienia, ktory dobrze dziala na percepcje? bez zadnego pola? bo to tez brzmi logicznie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Anesja5 Nie wiemy. i to jets sedno. W pracy terapeutycznej mam klientow ktorym wyraznie pomaga kontakt energetyczny. Moge to uzasadnic polem,moge placebo, moge relacja terapeutyczna. Wszystkie trzy modele pasuja do danych ktore mam. Nie ma jak ich rozroznic bez bardo precyzyjnych badan ktorych nikt dotad porzadnie nie zrobil.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

ej ale mi sie wydaje ze caly czas traktujemy to „pole” jak cos co albo istnieje albo nie, a moze to jets raczej metafora uzyteczna? tzn. 😀 kiedy mowisz klientowi ze „oczyszczasz jego aure” to to cos robi z jego stanem nawet jesli niema zadnej aury w sensie fizycznym. Moze pole jest jak mapa a nie jak teren


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Oskar Oskar trafia w coś ważnego... choć zazwyczaj ta rozmowa kończy się na tym że ktoś mówi „to tylko metafora” i traktuje to jako zamknięcie tematu. A ja myślę że metafory organizują doświadczenie i mają realny skutek. Pytanie Chorsa było o mechanizm, i może mechanizm jest właśnie tu, w tym jak pojęcia kształtują percepcję, a nie w jakimś fizycznym polu ktury wpycha kulkę w prawy rowek


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

no ba, tak naprawde to interesujace przesuniecie ale mam wrazenie ze to troche ucieczka od pierwotnego pytania. Bo jesli pole jest „tylko metafora”, to nie moze korelowac z fizycznym wynikiem rzutu kostka, nawet subtelnie. A to jest to co mnie kreci, nie therapeutyczna uzytecznosc metafory, ale czy jest jakas realna interakcja z tym co losowe.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

ja bym tu jednak wróciła do czegoś konkretnego. W astrologii mamy pojęcie momentu, kairos, właściwy czas. I to nie jets tak że czas zmienia wynik, ale że pewne momenty są skorelowane z pewnym typem zdarzeń. Może analogicznie, pole nie zmienia kości, ale jest z nią skorelowane bo oba są wyrazem tego samego momentu. To trochę jak synchroniczność u Junga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Dianka58 jung to zaawsze pojawi sie w takiej dyskusji 🙂 ale synchronicznosc u niego to było zjawisko znaczące,nie przyczynowe. On wprost pisal że nie chodzi o oddzialywanie. Więc to by było zgodne z tym co Chors.2 mówi o korelacji ale nadal nie wyjasnia mechanizmu bo Jung sam mechanizmu nie podał.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

dobra, chce dorzucic cos bardziej przyziemnego bo ta dyskusja robi sie bardo abstrakcyjna. Pracuje z wahadlem i mam wrazenie ze wyniki sa lepsze kiedy jestem w spokojnym stanie, a gorsze kiedy jestem rozstrzesiona. Ale wahadlo to drgania miesni, nikt temu nie zaprzecza. czy nie jets tak samo z kostka?? Sposob rzutu, sila, kat, to wszystko zalezy od stanu osoby. czy to nie jest wystarczajacy mechanizm bez zadnych pol?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

i wlasnie to mnie zastanawia bo skoro wahadlo to miesnie,to czemu wyniki sie zmieniaja zaleznie od stanu? miesnie sa miesniami niezaleznie od tego czy jestem spokojna czy nie. chba ze chodzi o napiecie, mikrodrzenie, cos takiego. ale wtedy znowu, czy to „pole” wplywa na miesnie, czy poprostu relaks fizycznie zmienia drgania? bo to sa dwa zupelnie rozne mechanizmy


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

wlaśnie tak i to jest ten sam problem co z kością. przy wahadle masz przynajmniej fizyczny mechanizm (mięśnie), przy kości nie masz nic. kość leci, spada, i nie ma żadnego miejsca gdzie „pole” miałoby wejść w interakcję z fizyką. chyba że ktoś mi pokaże gdzie konkretnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 152

@Halineczka_04 To pytanie o mechanizm jest zasadne, ale zakłada że interakcja musi być gdzieś „widoczna” w klasycznym sensie. Jeśli korelacja istnieje na poziomie który poprzedza przyczynowość, to nie znajdziesz miejsca wejścia bo go nie ma w tym sensie w jakim szukasz. To nie jest odpowiedź, raczej sygnalizacja że pytanie może być źle postawione.


Odpowiedz
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Lutobor.ka „pytanie morze być zle postawione” to klasyczna ucieczka kiedy niema odpowiedzi. nie mówię złośliwie ale zauważam ten pattern. jeśli nie możemy postawić pytania o mechanizm,to jak wogóle badamy czy zjawisko istnieje? Bo bez mechanizmu i bez powtarzalnego efektu zostaje nam tylko wiara


Odpowiedz
Wpisy: 135
Rozpoczynający temat
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Medard55 ma racje ze to brzmi jak ucieczka ale mam wrazenie ze Lutobor.ka mowi cos innego. Bo w fizyce kwantowej tesz masz korelacje bez mechanizmu w klasycznym sensie, bez sygnalu, bez niczego, i to nie jets ucieczka, to opis zjawiska. Pytanie czy analogia trzyma sie tutaj, to inna sprawa


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

tylko ze splatanie kwantowe nie jets magiczne i nie mozna go uzyc do przesylania informacji, o czym czesto sie zapomina w takich dyskusjach. wienc jesli ktos chce wziasc QM jako wsparcie dla pola energetycznego, to powinien najpierw wyjasnic dlaczego tu mialoby dzialac inaczej niz mowi sama teoria


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

ej ale mi sie wydaje ze ta dyskusja juz troche uciekla od samej kostki 🙂 bo zaczelismy od tego czy pole reaguje na rzut, a teraz gadamy o splataniu i mechanizmach. morze wrocmy do prostszego pytania: czy ktokolwiek tutaj na prawde CZUJE ze ma wplyw na wynik rzutu? nie w sensie „wierze ze moge”, tylko tak konkretnie, w danej chwili?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@eweliniunia76)
Połączone: 3 lata temu

i tu się zgadzam, Oskar pyta o to co ja próbowałam powiedzieć wczesniej, bo jak robię rozklad i wchodzę w ten stan skupienia, to mam poczucie że coś jest inaczej, ze jakby wszystko wolniej. Ale czy to jest „wplyw na wynik”? szczerze nie wiem. morze to po prostu skupienie zmienia moje odczuwanie, nie wynik. Ej, a ktos z was próbował kiedys celowo obserwować to przy rzucie kostka, takim zwykłym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Eweliniunia76 próbowałam, kilka serii. Notowałam intencję przed rzutem, notowałam wynik, próbowałam różnych stanów. Po mniej więcej stu rzutach nie widziałam żadnej korelacji. choć nie wiem czy mój „stan” był tym co Lutobor.ka nazywa dostrojeniem, bo morze robiłam to źle. To jest problem z autobadaniem tego rodzaju rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

to co Malachitka opisuje wydaje mi sie uczciwe. i wlasciwie to pokazuje ze sama chec zbadania czegos nie wystarczy bo nie wiesz czy dobrze mierzysz. Malachitka91 a co znaczy ze moglas robic to „zle”? co by znaczylo robic to „dobrze”?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Anesja5 no i tu jets pies pogrzebany nie wiem i to jest problem. Lutobor.ka mógłby mi pewnie powiedzieć jak wygląda „właściwe dostrojenie”, ale wtedy wchodzimy w obszar gdzie kryterium poprawności definiuje ten kto wierzy w efekt. To trochę błędne koło


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@lutobor-ka)
Połączone: 3 lata temu

uczciwa uwaga. Nie chcę definiować „poprawności” w sposób który z góry wyklucza falsyfikację. 🙂 Powiem tylko że dostrojenie to nie jest stan który się osiąga przez chcenie ani przez skupienie na wyniku. Raczej przez nieprzywiązanie do wyniku. Czy to jest falsyfikowalne, szczerze wątpię. I to może być problem który ta dyskusja właśnie dobrze namierzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

to co Lutobor.ka mówi o nieprzywiązaniu do wyniku brzmi znajomo z innych tradycji bo w tarocie też jest zasada żeby nie czytać dla siebie kiedy bardzo zależy ci na wyniku. ale czy to oznacza że efekt jest wtedy inny, czy że interpretacja jest wtedy zniekształcona? to są dwa różne pytania i często je mylimy.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

wybaczcie że wchodzę w środku, ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć jaka jest różnica między tym „nieprzywiązaniem do wyniku” a po prostu obojętnością? bo brzmi podobnie i nie wiem czy to naprawdę inne stany czy ta sama rzecz inaczej nazwana


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Sylvana_J ojejku... samo sedno i myślę że właśnie na tym polega problem z weryfikacją tych stanów. Obojętność to brak zaangażowania. Nieprzywiązanie w sensie jaki tu chyba rozumiemy to pełne zaangażowanie bez potrzeby kontrolowania efektu. Przynajmniej tak to czuję kiedy medytuję. Ale przyznam że nie wiem jak to odróżnić od zwykłego luzu.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: