spotkałam się ostatnio z wróżką, która powiedziała mi że mnie oczyści z negatywnej energii. Rzecz w tym, że nie zrobiła tego przy mnie osobiście, tylko oznajmiła, iż wykonuje ten rytuał nocą i że po jakimś czasie powinnam poczuć efekty. Zastanawiam się na jakiej zasadzie coś takiego miałoby działać... Czy ktoś z was wie coś więcej na ten temat?
Oo właśnie tego się ostatnio dowiedziałam i chyba dobrze rozumiem o co chodzi 😀 tym się zajmują bioenergoterapeuci, nie wróżki! bo to zupełnie inna dziedzina
chodzi o to, że bioenergoterapeuta prosi anioły o pomoc i to one tak naprawdę oczyszczają aurę tej osoby, czyli jej energię 🙂
Wróżki nie powinny zajmować się oczyszczaniem ani leczeniem, bo ich energia jest nakierowana na intuicyjny wgląd w rzeczywistość... to zupełnie inna sfera działania. Oczyszczanie powinien przeprowadzać kompetentny bioenergoterapeuta, ktoś kto ma włączoną sferę wolicjonalną i realnie oddziałuje na energię człowieka.
Wróżka, ktora ściąga informacje z przestrzeni, może bardzo zaszkodzić jeśli zacznie próbować cokolwiek zmieniać. Dobra wróżka nie powinna się w to wtrącać, bo traci wtedy obiektywizm w odczycie przeszłości i przyszłości. Jej zadaniem jest widzieć, nie ingerować.
Zmian dokonuje ktoś, kto jest w pełni obecny tu i teraz, kto działa świadomie i celowo, a nie tylko obserwuje.
Właśnie o to mi chodzi... ktoś kto widzi przeszłość i przyszłość, siłą rzeczy będzie się nimi sugerował przy pracy, a o pomyłkę naprawdę nie trudno. Dlatego tak bardzo podkreślam, że tylko człowiek będący całym sobą tu i teraz może bez szkody dla drugiej osoby dokonywać zmian w jej aurze. I to koniecznie za jej zgodą, najlepiej w jej obecności, a nie gdzieś tam w nocy czy w bliżej nieokreślonym momencie. Klient powinien widzieć co robi pracujący z nim operator, to jest dla mnie podstawa.
