Forum

Asystent AI
Harmonizacja energi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Harmonizacja energii rodzinnej - genezy w domostwie

Strona 2 / 3

Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, okej, to rozumiem ze część rzeczy można samemu ale mam wrażenie ze to co opisuje Serenity to jets jednak trochę bardziej skomplikowane niż zwykłe okadzanie?? bo tu jest i żałoba i ta „szyba” o której pisała Monisia i jeszcze ta osoba ktura neguje... to czy nie jest za dużo jak na samodzielną pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Mystria, niema „za dużo” jak ktoś podchodzi do tego stopniowo. Nikt nie mówi zeby to ogarnąć w tydzień. Mnie bardziej zastanawia ten watek z osobą ktora „energetyzuje negatywnie” bo Liliana wcześniej napisała ze sie wzruszyła tym spojrzeniem Augura i ze nigdy tak nie patrzyła na tę osobę. Liliana, i co? przemyślałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@liliana_k)
Połączone: 3 lata temu

oj tam, no tak, przemyślałam i nadal niewiem co z tym zrobić haha. znaczy rozumiem ze ta osoba miała trudne życie i morze niesie jakiś ciężar rodzinny ale to nie zmienia faktu że mi i reszcie domownikom jets przez nią ciężej. jakby... litość i wyrozumiałość nie sprawia ze ta energia przestaje wpływać na dom, prawda???


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Liliana_K Dokładnie i to jest ten trudny punkt. Zrozumienie skąd coś pochodzi nie sprawia że przestaje działać. To trochę jak ze starą wilgocią w ścianie, wiesz czemu jest, ale ściana nadal jest mokra. Praca z taką osobą w systemie rodzinnym to jest jedna z najtrudniejszych rzeczy bo wymaga jednoczesnie ochrony własnej przestrzeni i tego jakiegoś... no nie powiem współczucia ale może akceptacji sytuacji? I tu właśnie bioenergetycznie rzecz biorca, wzmacnianie własnego pola jest absolutnie kluczowe zanim sie w ogóle zacznie „harmonizować”. Serenity, mam pytanie do ciebie, bo trochę sie skupiliśmy na Lilianie - ta osoba o której mówiłaś wcześniej, ta „szyba” między wami, czy to dotyczy jakiejś konkretnej osoby w rodzinie czy raczej całej dynamiki?


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Augur, hmm... chba całej dynamiki? Choć jak tak myslę to... jest jedna osoba z którą najrzadziej rozmawiamy o tym co się stało. Mama. Ona jakby... wrocila do normalnosci najszybciej z zewnatrz ale właśnie, tylko z zewnątrz. I jakoś nikt z nas jej nie pyta. boje się ze to jest to centrum tej „szyby”.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Serenity, to co teraz powiedziałaś to jest bardzo odwazna obserwacja i mysle ze to moze być rzeczywiście klucz do całej tej energii domowej o ktora pytałaś na poczatku. Bo mama jako centrum systemu domowego, jesli ona nosi to w sobie zamknięte, to cały dom niejako oddycha w tym samym rytmie co ona, swiadomie czy nie. 😀 To nie jest metafora, to doslownie tak dziala w systemach rodzinnych. I zadne kamienie w rogach tego nie zmienia dopóki ten srodek jest zablokowany. Nie mówię że masz teraz isc i rozmawiac, bo to musi przyjsc naturalnie, ale sama świadomość juz cos przestawia.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Cyla,no tutaj sie zgadzam i nie zgadzam na raz. Zgadzam sie ze mama jako centralny element systemu to ważna obserwacja. ale nie zgadzam sie ze „sama swiadomosc cos przestawia”, bo to brzmi jak coś życzeniowego. Świadomość to punkt startowy, nie cel. Serenity, nie chcę ci zepsuć nastroju ale... czy masz wogóle możliwość porozmawiania z mamą? Nie o „energii” ani o „czakrach”, po prostu porozmawiania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Eremitka68 Ojej ojej, szczerze?? niewiem. Ona jets typem osoby ktora jak pyta sie „jak sie czujesz” to odpowiada „dobrze, nie narzekam”. Taka generacja, taki charakter. Nie wyobrażam se siedzieć z nią i mowic „mamo, czy przepracowalas zalobe”. To by ja urażiło albo przestraszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Serenity,a nikt nie mowi ze tak ma wygladac ta rozmowa. Nie wszystko musi byc werbalne i frontalne. Czasem wystarczy byc razem inaczej, bez agendy. i to jets akurat cos co sie da zaplanowac, nawet bez wiedzy mamy ze cokolwiek „robisz”.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

wlasnie właśnie, i tu wracamy do tego co Fluorytka opisywała ze swoją mamą i zniczem. To nie była rozmowa o żałobie, to był rytuał ktury stworzył przestrzeń żeby żałoba mogła gdzieś być. różnica jets ogromna. fluorytka, jak ty to zorganizowałaś, kto wpadł na ten pomysł i jak rodzina zareagowała na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fluorytka76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Monisia76 mama sama wpadła na ten pomysł, ja sie tylko przyłączyłam. Ale na początku było trochę niezręcznie, bo mój brat stwierdził ze to „dziwne” i przez pierwszy rok prawie nic nie mówiliśmy, siedzieliśmy w ciszy. I wiesz co, ta cisza była ważniejsza niż jakiekolwiek słowa. Jakoś po dwóch czy trzech takich wieczorach coś się rozluźniło i zaczęliśmy mówić o tacie normalnie, z uśmiechem, wspominać zabawne rzeczy. Jakby znicze dały mu na to zgodę?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

dorzucę swoje trzy grosze troche oddalamy od praktyki w strone terapii rodzinnej. To jest forum ezoteryczne nie psychologiczne. Czy mozna wrocic do konkretow, znaczy jakie sa techniki energetyczne na ta sytuacje ktora Serenity opisuje? Okadzanie, kamienie, co jeszcze? Ja np probowałem obsydian w przedpokoju i cokolwiek to wróżyły, zmienila sie atmosfera po wejsciu do domu, czy to placebo czy nie, efekt był.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 654

@Narcyz Obsydian w przedpokoju to dobry wybór jako filtr, ale upewnij sie że go regularnie oczyszczasz bo obsydian nasącza sie bardzo szybko i potem robi odwrotne co powinien. Solanka albo zakopanie w ziemi na noc.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Narcyz narcyz, w tej konkretnej sytuacji którą opisuje Serenity czysto techniczne podejście morze być nawet szkodliwe, tzn nieskuteczne plus daje złudne poczucie że „cos sie robi”. To nie jest krytyka kryształów, sama pracuję z kamieniami od lat ale tu potrzebna jest praca na głębszym poziomie. Kamień może wspierać, ale nie zaadresuje korzenia


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

a co z ochroną własnego pola o której mówił Augur wcześniej?? Jak to sie robi konkretnie, bo to mi sie wydaje ważne niezaleznie od reszty. Jakieś wizualizacje, czy bardziej kamienie, czy co?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

hmm, mystria, kilka ścieżek i każda działa inaczej dla różnych osób. Wizualizacja tarczy czy bańki to klasyka i dla wielu osób działa bardzo dobrze, szczególnie robiona rano zanim wyjdziesz do ludzi. Ale jeśli ktoś ma trudność z koncentracją albo z „utrzymaniem” obrazu, to kamienie jako kotwice fizyczne mogą lepiej spełniać tę funkcję. Turmalin czarny przy wejściu do własnego pokoju, labradoryt przy sobie. Ale Augur ma rację ze ochrona własna to krok pierwszy, nie można harmonizować zewnątrz kiedy własne pole jest dziurawe.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

przepraszam że tak z boku, ale ta dyskusja jest naprawdę pomocna. Mam podobną sytuację w domu i cały czas czułam ze „coś jest nie tak” ale nie umiałam tego nazwać. To co Serenity opisuje z mamą i z tym ze nikt nie pyta, to u mnie jest prawie identycznie. Tylko u mnie to siostra. Zastanawiam się czy są jakieś rytuały które można zrobić żeby zainicjować otwarcie, nie na siłę, ale jakby... zaproszenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Ewunia Ewunia, to ciekawe pytanie i myślę że takie zaproszenie energetyczne to jest jedno z bardziej subtelnych ale też skutecznych działań. W różnych tradycjach jest coś takiego jak rytuał „otwartych drzwi”, nie chodzi o dosłowne drzwi, ale o stworzenie w przestrzeni domowej symbolu lub gestu który komunikuje: tu jest bezpiecznie, tu mozna mówić. Może to być wspólny posiłek ze świadomą intencją, może zapalona świeca w określonym miejscu z konkretną myślą. Brzmi prosto bo jest proste. Ale intencja musi byc czysta, czyli nie „chcę żeby siostra w końcu powiedziała co czuje” tylko „chcę żebyśmy obydwie miały przestrzeń”.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Augur, „intencja musi byc czysta” to pieknie brzmi ale troche rozmyte jako wskazowka. Co to znaczy czysta? ze nie oczekujemy konkretnego wyniku? Ze nie mamy z tym emocji? Bo to drugie to dla wiekszosci ludzi w zalobie niemozliwe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Kasjopeja_N Uczciwa uwaga. Powiedzmy że chodzi o to żeby intencja nie była manipulacyjna, tzn żebys działała dla przestrzeni a nie żeby wymusić czyjąś reakcję. Emocje mogą byc. Mają prawo byc. To nie jets medytacja zen, to jest życie rodzinne.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

i tu mam pytanie do Serenity bo troche zgubilam wątek, przepraszam. Serenity, powiedziałaś ze mama wróciła do normalności najszybciej z zewnątrz. A jak ty sama dałaś radę po tej stracie? Pytam bo czasem w rodzinie jets jedna osoba która wziela na siebie trzymanie wszystkiego razem i ta osoba najbardziej potrzebuje pracy z wlasnym polem a zajmuje sie tylko resztą.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Cyla, o matko, to dobre pytanie i... niewiem czy chcę na nie odpowiadac publicznie ale powiem tyle: ja chyba bylam ta osoba która trzymała wszystkich w kupie. trudno mi ocenić czy to byl mój wybór czy jakoś samo tak wyszło. Wiec morze zamiast pytać sie o mame, powinnam się zapytać co ja z tym noszę?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

o rany... serenity właśnie dlatego mówiłam wcześniej że praca energetyczna w rodzinie zaczyna się od siebie, nie od przestrzeni i nie od kryształów. Jeśli jedna osoba wzięła na siebie ciężar całego systemu, to jej pole jest pierwszym miejscem do pracy. I to wcale nie jest oczywiste dla ludzi którzy zaczynają.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

no i tu dochodzimy do sedna. Serenity, to co opisujesz, ta rola „osoby ktura trzyma wszystkich w kupie”, to ma swoja nazwę w pracy z systemami rodzinnymi, ale tu się skupmy na energetycznym aspekcie. Bo taka osoba często funkcjonuje jak przekaźnik, zbiera energie od wszystkich i próbuje ją jakos przerobic. bez odprowadzenia tego na zewnatrz cialo i pole zaczyna protestować. Masz ostatnio jakieś fizyczne sygnały? Zmęczenie, bóle, coś w tym rodzaju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Cyla64 To że zapytałaś o fizyczne sygnały jest ważne bo to jest jeden z tych mostów między tym co energetyczne a tym co namacalne. Serenity, naprawdę warto to sprawdzić u siebie, bo ciało często mówi to czego pole jeszcze nie zakomunikowało wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

ale poczekajcie, trochę się pogubiłam w tej rozmowie. Zaczęliśmy od harmonizacji energii w całym domu, a teraz rozmawiamy właściwie o jednej osobie. To są różne tematy, nie? można to jakoś połączyć w praktyce czy to jednak dwie oddzielne rzeczy do zrobienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Mystria07 To nie są oddzielne rzeczy. Dom to system, system to ludzie w nim, a energia domu to suma tego co wnoszą wszyscy. Jak pracujesz z jedną osobą która jest centrum systemu, to pracujesz z domem. Tyle że od środka a nie od zewnątrz.


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 227

@Zlata Zlata, nie do konca sie zgadzam. Dom ma tez wlasna energie niezalezna od ludzi, historie miejsca, poprzednich mieszkancow, zdarzenia. To nie jets tylko suma obecnych lokatorow. Wiec owszem, praca z osoba jest wazna, ale nie zastepuje pracy z przestrzenia.


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 654

@Kasjopeja_N Ojjj, i tu się zgadzam. Rune Othala jets właśnie o tym, o energii miejsca, dziedzictwa, o tym co zostało w przestrzeni. Można ją wpisać intencją w próg domu albo na kamień przy wejściu. To nie zastąpi pracy z ludźmi ale działa równolegle, na innej warstwie.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@fluorytka76)
Połączone: 3 lata temu

ja z kolei mam pytanie do Serenity bo jej sytuacja bardzo mi bliska. Ta rola trzymania wszystkich razem, to czy to trwało zanim nastąpiła ta strata, czy wyłoniło się właśnie wtedy? Bo to morze zmieniać to czego szukamy energetycznie. Moja siostra wzięła na siebie coś podobnego po tym jak tato zachorował i to była rola stara, z dzieciństwa, żałoba tylko ją wzmocniła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fluorytka76 Szczerze to... chba zaawsze tak było? Ale wczesniej to było mniej widoczne bo była mama jako centrum a ja bylam gdzieś z boku. a po stracie mama się zamknęła i jakby naturalnie to na mnie przeszło. nie wiem czy to wybralam


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Serenity, to co piszesz jest bardzo podobne do mojej sytuacji i właśnie nad tym siedzę od tygodnia. Czy to znaczy że żeby zmienić energię domu trzeba najpierw zmienić coś w sobie, w swojej roli? Bo to jest trudniejsze niż zapalić świeczkę czy kupić kryształ...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Ewunia No ba, ewunia, tak. Dokładnie tak. i to jets jedna z bardziej niepopularnych prawd w tej całej dziedzinie bo ludzie chcą szybkiego rozwiązania zewnętrznego. Kryształy, rytuały, okadzanie, to wszystko morze być wsparcie, ale nie zastąpi przemiany od środka. Serenity, Ewunia, obie piszecie o tym samym mechanizmie.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

no ale serio, jest jakiś konkretny rytuał na tę sytuację czy nie? Bo rozumiem filozofię ale to forum a nie gabinet terapeutyczny. Czy ktoś może napisac krok po kroku co zrobić jak się jest w tej roli „dźwigacza rodziny”? Augur? Oraklina?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Narcyz Matko, jest kilka kierunków i powiem uczciwie, nie ma jednego rytuału na wszystko. Ale jeśli chodzi o pracę z rolą „dźwigacza” to zaczęłabym od rytualnego złożenia ciężaru, dosłownie, intencją i gestem. Siadasz w ciszy, wyobrażasz sobie że trzymasz coś ciężkiego w rękach, i świadomie kładziesz to na ziemi. Powtarzane regularnie zaczyna sie wklejać w ciało i pole. To nie jest wielki spektakl, ale działa spokojnie i bez ryzyka.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

ja bym dodała do tego cos z tarota, karta Świata albo Koło Fortuny polozona na stole podczas takiego rytuału żeby wzmocnic intencję zakonczenia pewnego cyklu. Ale to opcjonalnie, samo zlozenie intencji jets ważniejsze niż rekwizyty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Wrozka wrozka, nie mieszajmy za bardo technik bo to morze być mylące dla Serenity. Albo rytuał energetyczny, albo tarot jako sposób refleksji ale razem bez konkretnego przeszkolenia to może zrobić bałagan w intencji. Serenity co ty czujesz że jets teraz najbliższe, coś fizycznego co możesz zrobić, czy bardziej praca mentalna i świadomościowa?


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Monisia, chba... bardziej to pierwsze. Potrzebuję czegos co mogę zrobić i co poczuję, a nie tylko myslec. Ale bez wielkich przygotowan bo jestem zmęczona. To złożenie ciężaru o ktorym mowila Oraklina brzmi jak coś co jestem w stanie zrobić dzisiaj wieczorem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Serenity to jets bardo mądra decyzja. I chcę dodać jedno, ze po takim złożeniu ciężaru warto przez chwilę zostać w tej przestrzeni i poczuć jak jest bez tego. Nie wychodzić od razu, nie brać sie za obowiązki. Nawet piec minut siedzenia z tym co zostało po złożeniu, to jest ważne. Cialo musi zarejestrować różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

czytam to juz drugi raz od jakiegos czasu i mam pytanie ktore morze jest glupie,ale, czy taka praca z energia rodzinna ma jakis horyzont czasowy? Tzn jak dlugo to trwa zanim cos sie poczuje albo zauwazy? Bo u mnie jest podobna sytuacja i boje sie ze zaczne a potem nic i tylko frustacja.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Jacenty.2 nie ma głupich pytań i odpowiedź jest nieprosta. Zależy co rozumiesz przez „poczuć”. Pierwsze złożenie intencji, zatrzymanie się, rytuał z uważnością, to można poczuć bardzo szybko bo to dotyczy przede wszystkim ciebie i twojego ciała. Zmiana w dynamice rodzinnej to już inny horyzont, tygodnie, miesiące. I nie ma gwarancji że otoczenie to zauważy.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Jacenty.2 wracając do twojego pytania bo mi się wydaje że nie dokończyłem, chodzi też o to że zmiany w dynamice rodzinnej są wolniejsze niż zmiany w sobie, bo angażują innych ludzi którzy mają własne tempo. więc nawet jak ty coś poczujesz szybko, to nie oznacza że rodzina „ruszy” z miejsca tak samo. to wymaga cierpliwości i nie mówię tego żeby zniechęcić, ale żeby nie oceniać po tygodniu że „nic nie działa”


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Augur08 No wlasnie to jest moj problem. u mnie w domu jest specyficzna sytuacja bo moj tata i brat praktycznie nie rozmawiaja od dluzszego czasu i zastanawiam sie czy praca energetyczna w ogole ma sens kiedy jest taki jawny konflikt. tzn czy energia moze cokolwiek zrobic jesli problem jest tak... konkretny?


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Jacenty.2 No ba, szczerze? to jets jedno z tych pytań na kture nie ma jednej odpowiedzi. z jednej strony praca energetyczna może zmienić „klimat” w jakim funkcjonuje ta relacja, zmniejszyć napięcie w przestrzeni. z drugiej jeśli dwoje ludzi ma konkretny powód do konfliktu i żadne z nich nie chce się ruszyć, to żaden rytuał tego nie napędzi. energia zmienia tło, nie decyzje.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

dobra, to ja chyba spróbuję dzisiaj wieczorem. troche się boję że zrobie to „źle” ale chyba niema złego sposobu jak intencja jets prawdziwa?? chociaz nie wiem, moze jest jakiś błąd ktury mozna popelnic przy takim zlozeniu ciężaru.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, serenity, nie ma złego sposobu jeśli jesteś w tym szczera. ale mam do ciebie jedno pytanie zanim zaczniesz, czy masz w domu teraz kogoś czy będziesz sama? bo to nie jest wymóg, ale pierwsza taka praca zdecydowanie lepiej idzie kiedy nikt nie wchodzi nagle do pokoju i nie pyta gdzie pilot


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: