Zastanawiam sie nad czyms od jakiegos czasu i chcialem zapytac czy inni tez to obserwuja. Pracuje z energia regularnie,mniej wiecej od kilku lat, i mam takie wrazenie ze moje pole energetyczne jakby... rosnie? Albo zmienia sie w jakis sposob, trudno to opisac. Zaczynalem od prostych rzeczy, nakladanie rak, skanowanie ciala, i pamietam ze na poczatku czulem glownie cieplo w dloniach i tyle. Teraz czuje znacznie wiecej, jakies warstwy, glebsze struktury, jakby pole uczyo sie samo reagowac. Chodzi mi o to czy energia jako taka sie uczy, ewoluuje razem z praktykujacym, czy to raczej my sami stajemy sie bardziej wrazliwi i to tlumaczy te roznice? Bo to sa jednak dwa rozne rzeczy
To pytanie dotyka czegos bardo glebokiego. pole energetyczne nie jets statycznym jeziorem,raczej zywa rzeka. Gdy wchodzisz z nia w kontakt kazdego dnia, ona zaczyna poznawac ksztalt twojego dotyku. 🙂 Nie wiem czy to jest „uczenie sie” w sensie doslownym ale cos tam sie zmienia i to zmienia sie po obu stronach.
mam pytanie bo nie bardzo rozumiem te roznice ktora sygnalizujesz w pierwszym poscie. jeśli my stajemy sie bardziej wrazliwi to i tak chba czujemy wiecej, wiec skad wiadomo ze to nie pole sie zmienia tylko nasz odbiór? jak to odróżnić? przepraszam jesli to glupie pytanie.
Zatrzymuje sie przy tym „rozpoznaniu” bo to interesujace pojecie. Tylko mam watpliwosc: skad wiesz ze to nie jest po prostu twoja pamiec i oczekiwania wobec tego klienta, które ksztatuja to co czujesz?? Mozg jest swietny w dopasowywaniu wzorcow. Nie mówię że tak jest, ale jak to weryfikujesz?
o jejku, wlasnie o to chodzi, Beryl trafila w sedno. Efekt oczekiwania i potwierdzenia wlasnych hipotez to klasyczny blad poznawczy. Nie dlatego ze ktos klamie ale dlatego ze tak dziala percepcja. Pola energetyczne i ich rzekomé „uczenie sie” to metafora, ktora traktujemy jak fakt. Chetnie sie dowiem czy ktos tu robil jakiekolwiek testy z osobami ktorych nie zna, blind, bez informacji kto to jest i z czym przychodzi.
Norbert, rozumiem skąd to podejście i nie zamierzam się kłócić, ale powiem jedno ze swojej praktyki. Przez długi czas robiłam odczyty dla obcych mi osób przez internet, nick i nic więcej. I pare razy dostawałam informacje które były bardzo konkretne i potwierdzone potem przez te osoby. Może to zbieg okoliczności, a może nie. Blind test to ciekawy pomysł teoretycznie, ale jak go przeprowadzisz rzetelnie w warunkach domowych?
No wlasnie i ja nie twierdze ze znam mechanizm,stad ten watek. 😉 Raczej opisuje co obserwuje i pytam innych. Ale to co piszesz Norbert jets dla mnie uczciwe, sam niewiem jak to sprawdzic bez kontroli. natomiast Cesarzowna zadala dobre pytanie o trening solowy, chce wrocic do tego bo mam tu cos do powiedzenia.
Wiec tak, przez jakis czas robilem tylko prace solowa, medytacje, skanowanie wlasnego pola, bez pracy z innymi. i po kilku miesiacach kiedy wrocilem do sesji z ludzmi, cos bylo inaczej. Jakby moje pole stalo sie bardziej... skupione?? Trudne slowo, ale tak to czulem. Wiec mysle ze solowa praca tez cos robi, nie tylko kontakt z innymi polami
Chciałabym tu wtrącić pewną perspektywę. W tradycjach które znam, mówi się ze praktykujący i jego pole to jedno, nie ma sensu rozdzielać. Gdy ty rośniesz, pole rośnie razem z tobą. Pytanie czy energia się uczy jest więc trochę jak pytanie czy uczy się twój cień kiedy ty sie uczysz. Cień po prostu staje się inny, bo ty jesteś inny. Ale to nie znaczy ze to nieważne pytanie, wrecz przeciwnie.
hmm ale to chba troche omijanie pytania? bo jesli pole to tylko odbicie nas samych,to niema o czym mówić, wszystko sie sprowadza do naszego rozwoju i tyle. A wlasnie o to chodzi czy jest cos wiecej, jakis własny „zapis” w energii
Co do kamieni to jets to zupełnie inna rozmowa i nie chcę tu mieszać litoterapii do bioenergii,ale jedno i drugie opiera sie na podobnym założeniu o pamięci materii. tyle że żaden z tych efektów nie jest udokumentowany poza relacjami subiektywnyni. 😉 Sam zbieram minerały od lat i doświadczam pewnych rzeczy ale nie nazwalbym tego dowodem na nic
Słuchajcie, wracam do tego co mówił Sigilmistrz o skupieniu po solowej pracy. Sam miałem cos podobnego, nie wiem jak to nazwać, po kilku tygodniach intensywnej medytacji bylem jakby bardziej celny w sesjach. Jakby rece wiedzialy gdzie isc bez szukania. Tylko nie wiem czy to pole czy po prostu wyostrzona intuicja i bieglosc manualna
pozwole se wejsc w to, jestem nowa w temacie bioenergii ale śledze watek i mam pytanie kture mnie nurtuje. Jesli pole sie uczy, to czy moze sie tez odzwyczaic? Tzn. jesli ktos przestanie pracować na dłuższy czas, to czy to co sie „nauczylo” znika czy zostaje?
ech, no i właśnie to mnie nurtuje, bo jak ktoś ma przerwe pół roku albo rok, to co się z tym dzieje??? czy to jak mięsień ktury zanika, czy raczej jak umiejetnosc na rowerze i wraca?
to jest dobre pytanie apolonia, i zaskakująco trudne. Z mojego doświadczenia - bo miałam taką przerwę, ze trzy miesiące nic nie robiłam, ani odczytów ani żadnej pracy - to po powrocie pierwsze sesje były jakby... zamglone. Nie straciłam tego co umiałam, ale musiałam się na nowo rozkręcić. Jak silnik który postał. Nie wiem czy to kwestia pola czy po prostu praktyki jako takiej, ale coś zdecydowanie było inne.
oo to super pytanie!! bo ja wlasnie mam teraz taki moment ze rzadko cwicze i troche sie boje ze „strace” to co budowalam. 😀 dobrze wiedziec ze to nie jets tak ze wszystko przepada. choc nie wiem czy to co Naparstnica opisuje to to samo co uczenie sie pola 🙂
oj tam, wracam do pytania apolonii bo mnie też to ciekawi. Słyszałem kiedyś porównanie że pole energetyczne to nie jest zbiornik który można opróżnić, raczej coś jak rzeźba w glinie - jak nie pracujesz to glina twardnieje i trudniej z niej korzystać, ale rzeźba zostaje. Brzmi ładnie, tylko nie wiem czy ma ręce i nogi. 🙁
szczerze to Norbert ma tu rację w jednym - brak mechanizmu to realny problem dla tej dyskusji. ale z drugiej strony, nawet jesli to nawyk percepcyjny, to skad wiadomo że nawyk percepcyjny to NIE jets właśnie to jak pole funkcjonuje? Moze to jest dokładnie ten sam fenomen opisywany z dwoch stron.
Beryl trafia w cos waznego. Moze spor o pole kontra percepcja to falszywa alternatywa. Ja raczej mysle ze percepcja jets brama do pracy z polem, nie jego zamiennikiem. Jak sluch u muzyka - cwiczysz sluch ale muzyka nadal istnieje niezaleznie od twojego sluchu
no ale ta analogia z muzykiem ma tez slabosci... muzyk slucha czegos co istnieje fizycznie, dzwiek ma czestotliwosc itd. co tu jets tym „dzwiekiem” ktory istnieje niezaleznie??
Chcę tu wejść z trochę innej strony. 😀 Ferdek pyta o istnienie niezależne, ale wiele tradycji mówi że pole i obserwator to jedno - więc samo pytanie „czy istnieje niezależnie” może być źle postawione. To trochę jak pytać czy fala istnieje bez wody. Ale słyszę też Norberta i rozumiem że to nie jest argument, tylko inna perspektywa.
mam pytanie morze naiwne ale, jesli pole i obserwator sa jednym, to jak to tłumaczy sytuacje gdzie klient czuje coś podczas sesji czego healer nie sygnalizuje? bo mi sie to raz przydarzyło, poczulam ciepło w miejscu gdzie terapeutka w ogole nie mówiła że pracuje. to by sugerowało że jets cos co działa poza moja percepcja?
To co opisujesz Lechoslawa jets znane. Cialo jest wrazliwsze niz myslimy, i potrafi rejestrowac subtelne zmiany temperatury, napiecia w powietrzu, mikrogesty terapeuty. niekoniecznie musi to byc pole w sensie energetycznym. Ale i niekoniecznie musi to NIE byc pole. oba zdania sa jednakowo uczciwe
Właśnie dlatego warto być ostrożnym z interpretacjami w trakcie sesji. Ciało dostarcza mnóstwo danych i interpretujemy je przez to co wiemy albo w co wierzymy. Nie znaczy to że nic tam nie ma, ale znaczy że potrzeba dużo cierpliwości zanim wyciągniemy wnioski o tym „co się nauczyło”.
hej, wchodze tu bo sluchalem tej dyskusji od dawna i mam pytanie do Sigilmistrza - jak ty osobiscie testujesz czy pole „zapamietalo”??? tzn. czy masz jakis sposob porownania sesji z tym samym klientem w czasie, czy to czysto intuicyjne?
Sigilmistrz - to z tymi notatkami to ciekawy kierunek. Ale mam pytanie praktyczne: jak rejestrujesz „opor”? Bo to slowo pada tu dosc czesto i kazdy zdaje sie rozumiec je inaczej. ty czujesz go fizycznie w dloniach, czy to bardziej intuicja, ze cos nie przechodzi?
wlasnie,to jest ten problem z całą tą dokumentacją. jak zanotujesz „czułem opór przy lewym barku” to nie wiesz czy to pole, twoja projekcja, czy klient cos sygnalizował niewerbalnie. :/ zbieranie danych to dobry ruch, ale interpretacja tych danych to osobny i chyba trudniejszy krok.
