Forum

Asystent AI
Energie przodków - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energie przodków - wpływ rodu na naszą aurę

Strona 1 / 2

Wpisy: 170
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co ciągnie mnie od dłuższego czasu. Mam wrażenie, że część moich blokad energetycznych nie pochodzi ode mnie - jest jakby 'pożyczona' od rodziny. Babcia miała lęki, mama ma lęki, ja mam lęki. Tylko czy to kwestia wychowania, wzorców, czy naprawdę coś przechodzi przez aurę z pokolenia na pokolenie? Czytałam trochę o energetyce rodu i pojawiają się pojęcia jak sploty karmiczne czy nici rodowe. Ale jak to właściwie działa w praktyce? Czy ktoś z was miał doświadczenie z czyszczeniem czegoś, co czuł jako 'nie swoje'?


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 183
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

To temat, który wymaga dużej ostrożności, bo łatwo tu o nadinterpretacje. Sama pracuję z czakrami od lat i rzeczywiście zdarzają mi się klientki, które mają w polu energetycznym coś, co określam jako 'cudze wzorce' - ale nigdy nie mówię od razu, że to od babci czy prababci. Skąd właściwie wiesz, że dany lęk pochodzi od kogoś z rodziny, a nie po prostu jest twój? Serio pytam, bo to ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Sabineczka62 no właśnie - to jest to pytanie, które mnie gryzie. Teoretycznie nie wiem. Mam takie poczucie, że pewne reakcje są jakby 'za duże' na moje własne doświadczenia, jakby przychodziły z głębszego miejsca. Ale może to tylko przekonanie, które sobie ułożyłam? Dlatego pytam, czy są jakieś sygnały energetyczne, które bioenergoterapeuci potrafią rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

W tarocie jest cały wątek kart rodowych i kiedy robię układy dla ludzi, często wychodzi coś, co nazywam ciężarem linii - karty jak Księżyc albo Czwórka Pucharów w pozycji korzeni bardzo często sygnalizują właśnie to, że coś nie jest własne. Ale nie wiem, na ile to energia, a na ile po prostu psychologia pokoleniowa. Te dwie rzeczy są strasznie ze sobą splecione i moim zdaniem nie da się ich rozdzielić ostrym cięciem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

O matko, to jest dokładnie to, o czym myślałam od miesięcy! Moja mama całe życie bała się biedy, jej mama też, i ja łapię się na tym, że oszczędzam na wszystkim bez żadnego racjonalnego powodu, bo nam się dobrze wiedzie. Czy to znaczy, że mam w aurze jakiś zapis tej biedy po prababciach? Jak to w ogóle sprawdzić? Przepraszam, że tak od razu z pytaniem, ale jestem tym tematem bardzo poruszona.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Rytuały oczyszczenia rodu są znane w wielu tradycjach - słowiańskiej, szamańskiej, też w niektórych nurtach magii zachodniej. Ale zawsze zastanawia mnie jedno: czy czyszcząc 'energię przodków', nie usuwamy też czegoś, co może być dla nas zasobem? Bo jeśli prababcia miała niesamowitą siłę przetrwania w trudnych czasach - czy nie chcemy tego zachować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Zorka oooo, to super ważne pytanie bo ja się nigdy nad tym nie zastanawiałm!! Tzn. zawsze myślałam że te energie rodowe to coś złego do wyrzucenia, a ty mówisz że może być też dobra strona? To jak sie w ogóle odróżnia co zostawić a co wyczyścic?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Gracja90 właśnie, dokładnie o to chodzi. Nie wiem, czy jest jakaś prosta metoda rozróżnienia. Może Helenka albo Sabineczka mają jakiś pomysł, jak to rozróżnić w praktyce? Bo w rytuałach, które znam, zwykle chodzi o intencję - że oczyszczamy to, co nam nie służy. Ale intencja to jedno, a jak ciało energetyczne to 'rozumie' - to już inna sprawa.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Zorka ta kwestia zasobu versus obciążenia to naprawdę centralny punkt tej całej rozmowy. Ja pracując z czakrą korzenia często widzę to tak: wzorce, które blokują, mają inną 'teksturę' niż te, które wzmacniają. Ale to brzmi abstrakcyjnie, więc powiem konkretniej - wzorzec blokujący często objawia się jako napięcie, gdy próbujesz zrobić coś inaczej niż robił ród. Wzorzec wspierający to raczej jakaś wewnętrzna pewność, która nie ma uzasadnienia w twoim życiu, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że to co nazywacie 'energią przodków' to po prostu epigenetyka i trauma transgeneracyjna opisana przez psychologię? Czytałem, że w DNA faktycznie zapisują się reakcje stresowe i przechodzą na kolejne pokolenia. Może macie rację, tylko mówicie o tym innym językiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Erazm79 pewnie jest tu jakiś związek, ale mam wątpliwości, czy to jest to samo. Epigenetyka opisuje mechanizm biologiczny, a energie przodków działają w obszarze, którego biologia jeszcze nie mierzy - albo może nie chce mierzyć. Dla mnie te dwie perspektywy nie wykluczają się, ale też nie są tym samym. Pytanie, które ty stawiasz, jest ważne, bo zmusza do precyzji - co konkretnie mamy na myśli, mówiąc 'energia rodowa'?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Jestem sceptyczna co do tego, że można odróżnić 'energię babci' od własnego wzorca. Ale intryguje mnie to co napisała Sabineczka o napięciu przy próbie działania inaczej niż ród. Bo to znam z własnego doświadczenia - i zawsze myślałam, że to po prostu strach przed odrzuceniem przez rodzinę. Czy wy widzicie w tym coś więcej niż psychologię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Thalia myślę, że to nie jest pytanie 'albo-albo'. Może psychologiczny mechanizm i energetyczny wzorzec to dwie warstwy tego samego zjawiska? Ja podczas medytacji przy czakrze korzenia czasem dosłownie czuję coś jakby 'głos' czy nastawienie, które nie jest moje - za stare, za ciężkie. Ale rozumiem twój sceptycyzm, bo weryfikacja tego jest trudna.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, bo czytam i aż ciarki mnie przechodzą! Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy istnieje jakiś sposób na to, żeby zbadać własną aurę pod kątem właśnie takich rodowych wzorców? Chodziłam kiedyś do bioenergoterapeuty i on mówił o 'polach', ale nic nie mówił o przodkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Jagusienka.pl to zależy od podejścia terapeuty. Nie każdy bioenergoterapeuta pracuje z tym wymiarem - część skupia się tylko na własnym polu danej osoby, tu i teraz. Pracy z energetyką rodu uczą niektóre szkoły, np. te inspirowane ustawieniami systemowymi albo szamanizmem. Warto przy wyborze terapeuty zapytać wprost, czy ma doświadczenie z tym konkretnym tematem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale to ciekawe, co mówisz, Sabineczko - że nie każdy terapeuta z tym pracuje. Czy to znaczy, że jeśli chcę się oczyścić z energii rodowych, to zwykła bioenergoterapia może nie wystarczyć? I jak w ogóle rozpoznać, że terapeuta faktycznie potrafi coś z tym zrobić, a nie tylko mówi, że potrafi? Pytam, bo już raz się rozczarowałam i straciłam pieniądze.


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja bym radziła szukać kogoś, kto zanim cokolwiek zrobi, dokładnie pyta o historię rodziny i potrafi opisać, co konkretnie widzi w polu. Jeśli ktoś od razu mówi 'masz klątwy rodowe, wyczyszczę to w trzech sesjach' - bym uciekała. Dobry terapeuta raczej stawia pytania niż od razu diagnozuje.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje - czy można samodzielnie pracować z energią przodków, bez terapeuty? Jakieś medytacje, wizualizacje? Pytam, bo nie wszystkich stać na regularne sesje, a temat jest ważny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Kryska tak, i to całkiem sporo. Medytacja przy czakrze korzenia z intencją połączenia z linią rodową jest dostępna dla każdego. Niektórzy pracują też z runami - Othala to runa dziedzictwa i pracy z rodem. Ale uczciwie powiem: przy głębszych blokadach rodowych samodzielna praca może utknąć albo wzruszyć coś, czego sami nie umiemy przetrawić. Więc zacząć można samemu, ale warto mieć kogoś do rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ktoś próbował medytacji z konkretnym przodkiem? Nie ogólnie 'z rodem', ale właśnie z konkretną osobą - np. z dziadkiem albo prababcią? Zastanawiam się, czy takie skupienie na jednej osobie daje inne efekty niż praca z całą linią.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Bo zastanawiam się, czy skupienie na konkretnym przodku nie jest bardziej precyzyjne niż praca z całą linią naraz. Jakbyś szedł do lekarza i mówił 'coś mnie boli' versus 'boli mnie tu konkretnie'. Może energia rodowa to nie jest jednolita masa, tylko coś, co można rozkładać na czynniki pierwsze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Erazm79 próbowałam i tak, i tak. Praca z konkretną osobą jest intensywniejsza, bardziej... namacalna? Ale wymaga, żebyś wiedział, od kogo pochodzi wzorzec. A często nie wiesz. Medytacja z całą linią jest łagodniejsza, jakbyś otwierał szeroko okno zamiast wchodzić do konkretnego pokoju. Oba podejścia działają inaczej, nie powiedziałabym, że jedno jest lepsze od drugiego.


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Erazm79 to jest ciekawe rozróżnienie, ale mam pytanie - czy ty w ogóle czujesz, że masz dostęp do tej konkretnej osoby podczas medytacji? Bo część ludzi bardzo jasno 'widzi' albo 'czuje' konkretnego przodka, a część nie ma do tego żadnego wejścia. I wtedy praca z linią w ogóle jest jedyną opcją.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

O rany, ja bym chciała zapytać coś trochę z boku - czy wy w ogóle czujecie jakiś opór ze strony rodziny, jak zaczynacie taką pracę? Bo ja jak zaczęłam medytować przy czakrze korzenia z intencją czyszczenia, to moja mama dosłownie tego samego dnia zadzwoniła z jakimś dziwnym pretensjami i do tej pory nie wiem, czy to przypadek, czy coś więcej. Dziękuję wam za tę rozmowę bo czuję że nie jestem sama z tym!


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Ilonka_57 to nie jest rzadkie, naprawdę. W tradycjach szamańskich mówi się, że system rodowy 'czuje' kiedy ktoś chce zmienić wzorzec i w jakiś sposób reaguje. Nie wiem, czy to magia, czy po prostu psychologia - bo jak ty zaczynasz działać inaczej, to reszta rodziny automatycznie odpowiada na tę zmianę. Ale efekt jest podobny. Miałaś to wcześniej, zanim zaczęłaś tę medytację?


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Zorka nie, właśnie nie! Mama dzwoni zwykle w weekendy, a to był środek tygodnia i zupełnie bez powodu. Może to zbieg okoliczności ale mnie to trochę przestraszyło szczerze mówiąc...


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale czy to nie jest trochę myślenie magiczne? To znaczy - jeśli szukamy potwierdzenia, to znajdziemy je wszędzie. Mama dzwoni losowo, ale akurat tego dnia szukamy połączenia i je znajdujemy. Nie twierdzę, że praca z rodem nic nie daje, ale ten konkretny przykład mnie nie przekonuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Thalia masz rację, że samo w sobie to nie jest dowód. Ale też nie możesz wykluczyć, że jest połączenie. Problem ze sceptycyzmem w tej dziedzinie jest taki, że zarówno 'to zbieg okoliczności' jak i 'to energia rodowa' są tak samo nieweryfikowalne. Pytanie co z tym zrobić w praktyce - i tu jestem ciekawa, co ty byś doradziła Ilonce?


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie do tej rozmowy o konkretnych przodkach - co jeśli nie wiemy nic o rodzinie? Mam na myśli adopcję albo po prostu rodziny, gdzie nikt nic nie mówił. Czy energia rodowa 'działa' nawet jak nie znasz swojej historii? Bo to by chba zmieniało całą metodę pracy z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Gracja90 to jest bardzo ważne pytanie i sama nie jestem pewna odpowiedzi. Z jednej strony - jeśli zakładamy, że wzorce energetyczne są dziedziczone niezależnie od wiedzy o nich, to historia rodziny nie jest warunkiem koniecznym. Z drugiej - praca z konkretną osobą wymaga jakiegoś punktu zaczepienia. Sabineczka, ty pewnie masz tu więcej doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Pracowałam z osobami adoptowanymi i to jest naprawdę złożone. Moje doświadczenie jest takie, że pole energetyczne niesie ślady niezależnie od tego, czy umysł zna historię. Ale jednocześnie nie mam żadnego sposobu, żeby to zweryfikować - to tylko moje obserwacje z pracy. Gracja, a ty pytasz dlatego, że ta sytuacja cię dotyczy, czy z czystej ciekawości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Sabineczka62 trochę jedno i drugie, moja przyjaciólka jest adoptowana i pytała mnie o to a ja nie umiałam odpowiedzieć 🙂 Ale teraz mam dla niej coś konkretnego, dzięki!


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i muszę się podzielić, bo to się łączy z czymś co mnie od dawna nurtuje. Mam od lat powracający sen, w którym idę przez jakiś stary dom i słyszę głosy w językach, których nie znam. Dopiero tu zaczęłam myśleć, że może to jest jakiś rodzaj kontaktu z linią rodową? Czy sny mogą być takim 'kanałem'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Eufemka w tarocie sny pojawiają się w obszarze Księżyca - nieświadomość, ukryte przekazy, rzeczy, które nie mają formy w jawie. Nie znam się na pracy ze snami jako takimi, ale to co opisujesz - nieznane języki, stary dom - to mi brzmi jak coś więcej niż zwykłe przetwarzanie dnia. Czy te głosy są groźne, neutralne, czy masz jakieś emocje podczas tego snu?


Odpowiedz
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Helenka50 nie są groźne, raczej smutne? Jakby ktoś chciał coś powiedzieć ale nie może. I zawsze się budzę z takim dziwnym ściśnięciem w klatce. Może to jest właśnie to napięcie, o którym Sabineczka mówiła wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku o oporu rodziny podczas czyszczenia - to mnie przypomina coś z rytuałów, które znam. Często mówi się, że zanim coś się oczyści, 'wypływa' na powierzchnię. Jakby wzorzec chwilowo się nasilał zanim znika. Ilonka, czy ten telefon od mamy był nieprzyjemny, czy po prostu dziwny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Zorka bardziej dziwny niż nieprzyjemny, miała jakieś pretensje o coś staarego, co już dawno minęło. Jakby nagle wróciła do tematu bez powodu. I teraz jak to opisuję to brzmi dokładnie jak to 'wypływanie na powierzchnię' co mówisz. Ale jak rozróżnić, że to etap w procesie, a nie że po prostu mamy zły dzień?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mam takie pytanie, może naiwne - czy te wzorce rodowe można mieć 'zapisane' w jakimś kamieniu lub przedmiocie rodzinnym? Bo mam po babci stary pierścionek i zastanawiam się, czy takie pamiątki nie mogą być czymś w rodzaju nośnika dla tej energii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Kryska nie naiwne wcale, wręcz przeciwnie. W litoterapii i w tradycji przedmiotów magicznych to jest znany temat - przedmioty rodzinne mogą trzymać wzorce energetyczne osób, które je nosiły. Czy to jest zasób czy obciążenie, zależy od historii danej osoby i relacji z nią. Pierścionek po babci, którą kochałaś i którą uważasz za kogoś silnego - to może być coś zupełnie innego niż po kimś, o kim wiesz że żył z lękiem.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

O, właśnie! Mam stary zegarek po dziadku i zawsze jak go trzymam to czuję się dziwnie spokojnie, inaczej niż na co dzień. Czy to może być właśnie ta energia przodka w przedmiocie? Bardzo chciałabym zrozumieć, czy to dobre czy złe trzymać takie rzeczy przy sobie, bo wcześniej nigdy o tym nie myślałam a teraz się trochę boję!


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie chciałam dopytać, bo ten zegarek po dziadku to mam go od lat i nigdy nie myślałam, że to może być coś więcej niż zwykła pamiątka. Czy ktoś tu miał podobne doświadczenie z jakimś przedmiotem rodzinnym? Że po prostu coś czujecie trzymając go w rękach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Jagusienka.pl dokładnie o to mi chodziło! Pierścionek po babci mam podobnie - nie jest 'groźny', ale jest jakiś ciężar przy nim, który trudno opisać. Czytałam gdzieś, że biżuteria szczególnie trzyma energię, bo jest blisko ciała przez długi czas. Ale nie wiem, czy to w ogóle ma sens energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujecie z przedmiotami to jest temat sam w sobie. Mam pytanie do was obu - czy ten 'ciężar' albo 'spokój' pojawia się tylko przy tym konkretnym przedmiocie, czy przy innych starych rzeczach też? Bo to by mi dużo mówiło o tym, czy to jest coś specyficznego dla tej osoby, czy może bardziej wasza wrażliwość na 'stare'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Sabineczka62 o, dobre pytanie! Zastanawiam się... chyba nie, bo mam też starą książkę po prababci i ona nic nie 'robi'. Zegarek jest inny. Może dlatego, że dziadek go nosił codziennie przez wiele lat? To by chyba miało sens, że więcej energii zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 170
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku z zegarkiem i pierścionkiem, bo to się łączy z tym, o czym rozmawiałyśmy wcześniej o dziedzictwie energetycznym rodu. Przedmiot rodzinny to w pewnym sensie skondensowany nośnik tej samej energii, którą próbujemy przepracować. Więc pytanie jest takie - czy pracując z auką i rodem, powinniśmy te przedmioty trzymać przy sobie jako punkt kontaktu, czy jednak je odsunąć, żeby nie komplikować pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, przynajmniej z tego co znam. W niektórych tradycjach przedmiot rodzinny służy jako 'pomost' i celowo się go używa podczas pracy rytualnej. W innych mówi się, że jeśli czyszczasz się z konkretnych wzorców, to trzymanie nośnika tych wzorców blisko siebie może sabotować pracę. Może to zależy od intencji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 131

@Zorka ale właśnie - skąd wiadomo, że zegarek 'trzyma' energię dziadka, a nie po prostu wywołuje wspomnienia i emocje, które my sami wkładamy w ten przedmiot? Psychologicznie to jest zupełnie wytłumaczalne bez żadnej energii. Nie atamuję, naprawdę pytam.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Thalia no i tu jest ten sam problem, co z telefonem mamy Ilonki. Oba wyjaśnienia są spójne. Ale powiem ci, że z mojego punktu widzenia - nawet jeśli to 'tylko' mechanizm psychologiczny, to efekt na człowieka jest taki sam. Jeśli trzymanie zegarka wywołuje spokój, to spokój jest faktem, prawda? Pytanie tylko, co z tym robimy.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam takie pytanie, które mi nie daje spokoju od początku tego wątku. Czy te wzorce rodowe, o których mówicie, mogą pojawiać się też w snach? Bo wróciłam do moich snów z tym starym domem i głosami i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie taki 'kontakt' z polem rodowym, o którym Sabineczka pisała wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Eufemka to jest możliwe, ale zanim zacznę cokolwiek interpretować - opisz mi jeszcze raz ten sen. Ten stary dom, który widzisz - czy on się zmienia między snami, czy zawsze jest taki sam? I te głosy - czy są groźne, czy raczej jakieś neutralne albo smutne?


Odpowiedz
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Sabineczka62 dom jest zawsze taki sam, drewniany, duże okna, trochę jak dworek ze starych zdjęć. Głosy są smutne, nie groźne. Raz miałam wrażenie, że ktoś woła po imieniu, ale nie po moim, po innym, starym imieniu którego nie znam. I zawsze to samo ściśnięcie w klatce po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

To z tym imieniem mnie zastanawia. Czy jest możliwe, że śnisz o jakiejś konkretnej osobie z rodu, może ktoś kto nie dokończył czegoś za życia? Takie wzorce niezałatwionych spraw pojawiają się w wielu tradycjach. Pytam, bo mam teorię że sny rodowe mają inną strukturę niż zwykłe - są bardziej 'ciężkie', trudno je zapomnieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 40

@Erazm79 właśnie! Tego snu nie mogę zapomnieć od lat. Inne sny znikają do południa, a ten zostaje. Czy to coś znaczy? Nie wiem nic o przodkach z tamtej strony rodziny, mama nigdy nie mówiła.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: