Forum

Asystent AI
Energia w zniszczen...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w zniszczeniu - co się dzieje gdy coś się rozpada


Wpisy: 201
Rozpoczynający temat
(@wieszczbiarz01)
Połączone: 1 rok temu

Zacząłem się ostatnio zastanawiać nad czymś co chyba rzadko tu poruszamy. Mamy dużo o budowaniu energii, wzmacnianiu, oczyszczaniu - ale co się dzieje z energią kiedy coś się ROZPADA? Mam na myśli rozpad relacji, śmierć, rozbiórka starego domu, choroba w końcowym stadium. Fizycznie materia się rozprasza, ale co z polami energetycznymi które byly z tym zwiazane? Czy ta energia po prostu wraca do obiegu, czy zostają jakieś ślady, węzły, miejsca gdzie szlak energetyczny był i nagle się urywa? Bo jak pracuję z czyjąś aurą po ciężkim rozstaniu to czuję coś jakby urwany przewód. To nie jest dziura, bardziej... postrzępiony koniec.


Odpowiedz
51 odpowiedzi
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

ojej... o, to ciekawe ujęcie tematu. Ja myślę o tym trochę inaczej bo miałam kiedyś sesję po tym jak mama zmarła i bioenergoterapeuta powiedziała mi że energia nie znika tylko się przeksztalca. Jakby forma się rozpada ale substancja zostaje. Pytanie tylko gdzie ona idzie i czy można ją śledzić. Mam wrażenie że te urwane szlaki o których piszesz to właśnie miejsca gdzie energia jeszcze nie wiedziała że ma się gdzieś indziej skierować.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to trochę sceptycznie podchodzę do całego „urwany szlak” - ale konkretnie chce się dopytać: czy mówisz o energii samego człowieka czy o jakimś zewnętrznym polu które łączyło dwie osoby albo osobę z miejscem? Bo to chyba dwa różne zjawiska i mieszanie ich może dać mylący obraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarz01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Orlikowa ważne pytanie, sam się nad tym zastanawiam. Myślę że chodzi mi o oba przypadki ale nie identyczne. Jak relacja się kończy to jest coś jakby wspólne pole które obie osoby budowały przez czas - i to się urywa po obu stronach jednocześnie. A jak ktoś umiera to coś zostaje w miejscu gdzie żył, jakiś ślad w przestrzeni. W każdym przypadku szlak jest ale nie ma już dokąd prowadzić.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

ja chyba rozumiem to co opisujesz z tym urwanym przewodem. jak rozstałam się z chłopakiem po kilku latach to czułam coś dziwnego w okolicy splotu słonecznego, jakby coś ciągnęło w pustą stronę. poszłam na czakry i pani która robiła mi zabieg powiedziała że mam energetyczny sznur który jest urwany z jednej strony i trzeba go zamknąć. może to właśnie to o czym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@edzio)
Połączone: 3 lata temu

hej a czy ta energia ktura zostaje po czymś co sie rozpadło to nie może być niebezpieczna? bo jak czytalem o nawiedzonych miejscach to zawsze mowia że to resztki energii które nie znalazly ujścia. czy zniszczenie czegoś to nie jest trochę jak zostawienie takiej energetycznej plamy?


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Energetyczna plama to trochę uproszczenie. Rozpad nie zostawia plamy, zostawia strukturę w przejściowym stanie. Różnica jest taka że plama sugeruje coś biernego i statycznego, a to czego szukamy to raczej coś co aktywnie szuka nowej formy albo punktu zakotwiczenia. Widziałam to u ludzi którzy przeszli przez bardzo gwałtowne straty - pole aury ma takie miejsca gdzie energia kręci się w kółko, nie może odpłynąć bo nie ma wzorca dokąd iść


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Joasia71 to co Joasia opisuje z tym kręceniem w kolko - czy to nie jest przypadkiem to samo co się dzieje przy żałobie? bo słyszałam że żałoba ma swoją energię i że ciągnie się za człowiekiem jak coś nieodkończonego. czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Tolcia79 mniej więcej tak, ale nie do końca. Żałoba to reakcja żywego człowieka, pole jego emocji. a ja mówię też o tym co zostaje po TYM co się rozpadło, nie tylko w osobie która przeżywa stratę. To dwie różne warstwy i obie można obserwować, ale nie należy ich zlewać w jedno.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

wróćmy do tytułu bo to jest kluczowe - szlaki energetyczne. w tradycji rnowej jest taka koncepcja że każda forma ma swój wzorzec który istnieje zanim forma powstanie i zostaje po tym jak forma ginie. Forma to tylko chwilowe zagęszczenie. Kiedy dom się rozsypuje albo zwiazek pęka, wzorzec nie znika od razu, zostaje chwilę jak odcisk. I to jest własnie ten szlak który czujesz po rozpadzie - nie resztka energii, tylko odcisk wzorca który jeszcze nie zdazyl się rozproszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, ja lubię konkretne przykłady zamiast teorii. Ktoś z was realnie pracował z taką „resztką” czy „odciskiem wzorca” i miał jakiś mierzalny efekt? Bo to brzmi ładnie ale nie wiem jak to rozroznic od zwykłej psychologii i emocji które czlowiek sam ze soba nosi.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Wrotycz rozumiem skąd pytanie, ale mierzalność jest tu trudna do ustalenia bo jak zmierzysz to że komuś lepiej? Mnie po tej sesji którą wspomniałam faktycznie się polepszyło w jakiś trudny do opisania sposób. Ale czy to była praca z energią czy po prostu byłam gotowa zeby się odblokować - nie wiem i chyba nikt nie wie. To nie znaczy że zjawisko nie istnieje.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Agatka.x no wlasnie, to jest mój problem z tym tematem. Nie twierdzę że kłamiesz, mówię że nie mozemy oddzielić efektu energetycznego od efektu psychologicznego. I to nie jest zarzut, to jest rzetelne pytanie na które nikt tu chyba nie zna odpowiedzi.


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Wrotycz masz rację w jednym punkcie - brak narzędzi do odróżnienia tych efektów to realny problem. Ale sam problem jest ciekawy niezależnie od tego. mnie bardziej interesuje to co Wieszczbiarz opisał na początku, ta mapa szlaków w kontekście rozpadu. W astrologii mamy tranzyt Plutona który symbolizuje właśnie takie przejście przez rozpad - i zawrze zostawia po sobie coś nowego ale przez długi czas to „coś nowego” wygląda jak gruzowisko. Może szlak energetyczny po rozpadzie jest wlasnie w tym stanie: gruzowisko które powoli staje się nowwym fundamentem.


Odpowiedz
(@sennica63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Zenek55 o, Zenek fajnie to ujął. gruzowisko jako faza a nie jako koniec. siedzi mi to w głowie czy numerologicznie rok rozpadu ma jakiś związek z tym jak długo trwa ten etap zanim szlak się na nowo ukształtuje. bo rok 4 np w numerologii to rok budowania struktur a rok 9 to rok konczenia - czy rozpad w roku 9 jest jakoś „czystszy” energetycznie niż w roku 4?


Odpowiedz
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Sennica63 to interesujące co Sennica mówi o numerologii ale a propos tego co czułam przy czakrach - ta pani mówiła że sznury energetyczne między ludźmi nie znikają same z siebie po rozpadzie relacji, że trzeba je świadomie zamknąć bo inaczej nadal przepływa przez nie coś w obie strony. czy ktoś słyszał o takim zamykaniu szlaków po rozpadzie? jak to wygląda w praktyce? 😀


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Zenek55 ja słyszałam o takim zamykaniu, robi się to przez wizualizacje albo przez pracę z kamieniami - obsydian podobno pomaga przeciąć takie połączenia. ale szczerze powiem ze robiłam coś takiego po rozstaniu i nie od razu działało, troche czasu minęło zanim poczułam ze to puszcza. może to wlasnie ta faza gruzowiska o ktorej Zenek mowił


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@wrozbit54)
Połączone: 3 lata temu

hej przepraszam za głupie pytanie ale czy jak coś fizycznego sie niszczy, nie wiem, burzą stary budynek, to ta energia zostaje w ziemi? bo mój dziadek mówił że na miejscu starego młyna gdzie teraz jest blok jest dziwna atmosfera i ludzie sie tam źle czują. może to wlaśnie taki urwany szlak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Wrozbit54 nie głupie pytanie wcale. to jest jeden z najstarszych aspektów pracy z miejscami - genius loci, duch miejsca. Kiedy budynek stoi latami to nabiera swojej pamięci energetycznej i jak się go zburzy to ta pamięć nie znika razem z cegłami. Stary młyn ktury pracował przez dziesiatki lat ma głęboko wryty wzorzec w ziemi pod nim. I nowy budynek na tym miejscu będzie z tym wzorcem jakoś oddziaływał, czasem harmonijnie a czasem w kontrze.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

oooo to jest super temat! a czy można jakoś zobaczyć te szlaki które zostają po rozpadzie? czy trzeba być naprawdę doświadczonym żeby je wyczuć czy też ktoś wrażliwy bez praktyki też to poczuje? pytam bo parę razy czułam cos dziwnego w pewnych miejscach i nie wiedziałam co z tym zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@rachela50)
Połączone: 3 lata temu

Wrażliwość to jedno, interpretacja to drugie. Możesz coś poczuc i kompletnie źle to odczytac. Praca z tarotemi pokazuje mi to samo co wy opisujecie tymi swoimi energetycznymi sznurami - karta Śmierci nie oznacza końca, oznacza przemianę. Ale ta przemiana ma swój koszt i swój czas. Jeśli szlakami energetycznymi rządzi podobna logika to rozpad nie niszczy szlaku, przesuwa go. Pytanie dokąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 469

@Rachela50 ok ale wróćmy do tego co Rachela mówiła o karcie Śmierci, bo to jest ważne! jeśli rozpad to przemiana a nie koniec, to czy te szlaki energetyczne które zostają po rozpadzie to nie są właśnie takie „przejścia”? jak portale między tym co było a tym co będzie? czy ktoś z was próbował świadomie wejść w takie miejsce/sytuację po rozpadzie i zobaczyć co się tam dzieje?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Luiza75 ojjj, ostrożnie z tym „wchodzeniem”. Nie każde miejsce po rozpadzie jest bezpieczne do pracy. To nie jest wycieczka, to jest praca z czymś niestabilnym. Rachela ma rację że przemiana ma swój rytm, i ten rytm trzeba uszanować, a nie przyśpieszać na siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

słuchajcie, mam pytanie które mnie tu gryzie od jakiegoś czasu. skoro mówimy o szlakach energetycznych w kontekście rozpadu, to jak ten szlak wygląda zanim coś się rozpadnie? bo chyba dopiero jak wiemy co było „przed” to możemy sensownie mówić o tym co „zostaje”. nikt o tym jeszcze nie powiedział wprost


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Wrotycz dobre pytanie, naprawdę dobre. w tradycji runowej powiedzielibysmy że szlak istnieje zanim forma powstanie i po tym jak forma ginie. więc w pewnym sensie szlak jest ciągły, a my tylko obserwujemy go przez różne stany skupienia. dom stoi - szlak biegnie przez ściany. dom się wali - szlak na chwilę nie ma gdzie się uchwycic. nowy dom staje - szlak wraca do tej samej struktury albo szuka nowej. czy to odpowiada na pytanie?


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Arnold59 częściowo tak, ale mam problem. bo jeśli szlak jest ciągły i niezależny od formy, to po co nam w ogóle forma? i czy ta forma to tylko taki... pojemnik na coś co by i tak istniało? bo to by oznaczało że rozpad jest kompletnie bez znaczenia dla samego szlaku, tylko dla nas jako obserwatorów


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Wrotycz wlasnie o to chodzi Wrotycz i to jest to co mnie interesuje w tej rozmowie. w astrologii mamy pojęcie tranzytów, czyli planety przechodzą przez pewne punkty wykresu i aktywują różne energie. sam tranzyt nie tworzy energii, on ujawnia to co jest. rozpad może działać podobnie - nie niszczy szlaku, tylko sprawia że staje się widoczny. pytanie ile to kosztuje osoby ktore w tym obszarze żyją lub pracuja


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Zenek55 oj Zenek to cekawe co mówisz o tranzytach! ja właśnie mam w notatkach że klienci którzy przychodzili do mnie z pytaniami w czasie ciężkich tranzytów (saturn, pluton) często opisują coś bardzo podobnego do tego co tu opisujecie - jakieś ciągnienie, pustka po starym ale jeszcze nie ma nowego. czy to mozna jakoś zmapować astrologicznie? tzn. czy da się powiedzieć w którym momencie tranzytu ten szlak jest najbardziej „odsłonięty” 😉


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Wiciokrzew77 oj to jest niezłe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. intuicyjnie powiedziałbym że w momencie kulminacji tranzytu, ale to by wymagało sprawdzenia na konkretnych danych a nie tylko na wrażeniach. masz jakies przykłady ze swoich notatek?. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Zenek55 mam kilka ale są bardzo różne, nie mam pewności czy można je uogólniać. u jednej osoby było to dokładnie w kulminacji saturna na ascendencie, u drugiej caly efekt pojawił się dopiero dwa miesiące po kulminacji. moze ma znaczenie czy inne planety amortyzują tranzyt?


Odpowiedz
(@edzio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 20

@Arnold59 hej wroce do tego co powiedział wcześniej Arnold o wzorcu który istnieje przed formą - czy to nie jest tak samo jak ze snami? bo jak mam sen o jakims miejscu ktore pozniej widze w realu to czuje ze to miejsce juz „wiedzialo” ze je odwiedze. jakby szlak juz byl gotowy zanim ja sie tam znalazlem. czy to sie laczy z tym o czym mowicie


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@tolcia79)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam inne pytanie do całej tej rozmowy o szlakach. czy rozpad musi być dramatyczny żeby zostawić taki ślad? bo ja myślę o rzeczach które po prostu... minęły. nie żadna trauma, nie katastrofa, po prostu coś przestało być. czy takie ciche rozpadanie też zostawia coś w terenie energetycznym?


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

to wazna obserwacja. cichy rozpad zostawia inny ślad niż gwałtowny. to trochę jak różnica między erozją a trzęsieniem ziemi - oba zmieniają teren, ale inaczej. po gwałtownym rozpadzie szlak jest poszarpany i chaotyczny, po cichym - stopniowo zatarty, ledwo widoczny, ale jest. i mysle że te ciche ślady są trudniejsze do odczytania wlaśnie dlatego że nie krzyczą 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcelinka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Joasia71 o matko, „ciche ślady ktore nie krzyczą” - to idealnie opisuje to co czułam po pewnej przyjazni która po prostu... wygasła. zero dramatu, zero kłótni. a jednak przez długi czas czułam coś jakby resztę obecności tej osoby w pewnych miejscach. kawiarnia gdzie razem bywałyśmy, trasa którą chodziłam. czy to jest właśnie ten slad szlaku?


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

marcelinka ja tak samo miałam z koleżanką z dzieciństwa, spotykałam sie z nią w pewnym parku i latami jak tam chodziłam to czułam jej obecnosc mimo ze ona mieszka gdzieś daleko i nie gadamy od wielu lat. ale nie byłam pewna czy to energia czy po prostu wspomnienie. bo jak to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, jak to odróżnić. to jest to pytanie które mnie tu cały czas zatrzymuje. bo wszystko co opisujecie - kawiarnia, park, miejsce - to można spokojnie wytłumaczyć prostą asocjacją psychologiczną. miejsce kojarzy się z osobą, mózg dokleja emocje. nie musisz zakładać żadnych szlakow energetycznych zeby to opisać


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Orlikowa nie twierdzę że się mylisz, ale zauważam że to co opisujesz to jest model który nie wyklucza energii, tylko ją pomija. asocjacja psychologiczna i ślad energetyczny mogą być dwoma opisami tego samego zjawiska, nie? jeden z psychologii, drugi z bioenergoterapii. oba mogą być prawdziwe jednocześnie xD


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Agatka.x no dobrze, ale jeśli oba opisy są prawdziwe jednocześnie to po co nam ten drugi? co nam daje „ślad energetyczny” jesli asocjacja psychologiczna w pełni wyjasnia obserwacje? to nie jest atak, naprawdę pytam bo nie rozumiem co energetyczne podejście dodaje do obrazu


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

moim zdaniem dodaje konkretne narzędzia do pracy. jak masz asocjacje psychologiczną to idziesz do psychologa i rozmawiasz. jak masz slad energetyczny to możesz z tym pracować inaczej, przez kamienie, przez czyszczenie, przez rytuał zamkniecia. u mnie osobiście ta druga droga zadziałała tam gdzie pierwsza nie wystarczyła. może nie ma sensu ustalać który opis jest prawdziwszy, a który nie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Rafalek00 ale to że coś zadziałało nie znaczy że zadziałało z tego powodu o ktorym myślisz. rytuał zamknięcia moze działać przez efekt placebo, przez to że daje poczucie sprawczości i domknięcia. to jest bardzo dobry efekt, nie neguję. ale nie wynika z niego że szlak energetyczny naprawdę istniał


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Kalina76 wiem co mówisz i nie będę przekonywał na siłę. ale dla mnie to że mechanizm nie jest udowodniony nie znaczy że go nie ma. mamy za mało metod żeby to badać, nie za mało zjawisk


Odpowiedz
Wpisy: 201
Rozpoczynający temat
(@wieszczbiarz01)
Połączone: 1 rok temu

wracam na chwilę do meritum bo rozmowa trochę odpłynęła w strone psychologia kontra energia. to stara dyskusja i raczej jej tu nie rozstrzygniemy. mnie interesuje aspekt praktyczny - jeśli szlak zostaje po rozpadzie, to jak się nim poruszać? nie tylko jak go wyczuć, ale jak z nim pracować w sposób ktury czemuś służy. bo samo wyczucie to jeden krok, a praca to zupełnie inny poziom


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

oo wreszcie ktos pyta o to jak poruszac sie po takim szlaku! bo ja sie zagubilam w tej teori troche 🙂 wieszcziarz masz racje że to ważne. ja ostatnio w pewnym mieszkaniu (po przeprowadzce mamy) czulam cos dziwnego, jakby dom jeszcze pamięta poprzednich lokatorów. jak mozna zrobic cos z takim miejscem gdzie jest taki stary szlak po czyms co juz nie istnieje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Druidka to jest klasyczny przykład pamięci miejsca. w pracy z runami mamy na to konkretne podejście - nie wymazujemy śladu, tylko go przekierowujemy. wymazanie jest niemożliwe i niepotrzebne. ważne żeby nowi lokatorzy wytworzyli własną warstwę która przykryje starą. to wymaga czasu i świadomego działania, nie jednorazowego rytuału


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Arnold59 a czy są jakies konkretne runy do takiego przekierowania? bo słyszałam o algiz ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem jej dzialanie w tym kontekscie. czy mozna użyć w mieszkaniu przez np. rysowanie na scianie albo to cos innego?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

no i kiedy w końcu ktoś powie COŚ konkretnego co można zrobić a nie tylko filozofować 🙂 druidka dobra że pytasz. ja też chciałem wiedzieć od dawna - jak to wygląda w praktyce gdy ktoś wchodzi do miejsca po rozpadzie, co dosłownie robi, krok po kroku


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

krok po kroku to nie jest odpowiedź którą dam na forum bo każde miejsce jest inne i schematyczne podejście może bardziej zaszkodzić niż pomóc. ale mogę powiedzieć że pierwszym krokiem jest zawsze diagnoza a nie działanie. wchodzisz, siedzisz, sluchasz. dopiero jak wiesz co tam jest możesz decydować co z tym zrobić ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Joasia71 ech, „siedzisz i słuchasz” to trochę mało konkretne. a jak długo? i co mam słyszeć? no bo jak to odróżnić że coś usłyszałem czy po prostu siedzę w ciszy i nic 😀


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@sennica63)
Połączone: 2 lata temu

a ja się zastanawiam nad czymś innym - czy na mapie tych energetycznych szlaków w miejscu rozpadu jest jakiś odpowiednik w numerologii? bo rok w którym coś się rozpada mógłby wpływać na charakter tego co zostaje. rok 9 to zamknięcie cyklu, więc szlak po rozpadzie w roku 9 powinien być chyba... czystszy? łatwiej by zanikał? czy to nie ma sensu ^^


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Sennica63 to interesujące połączenie. ja bym to zestawiła z pozycją neptuna bo neptun rozmywa granice i jeśli rozpad idzie w czasie mocnego tranzytu neptuna to może wlasnie ten szlak jest bardziej rozmyty, trudniej go uchwycić ale i trudniej z nim pracowac. mieszamy tu trochę systemy ale może nie ma nic złego w szukaniu połączeń


Odpowiedz
(@sennica63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Wiciokrzew77 o tak, o połączeniach to ja lubię myśleć. nie traktuję numerologii jako jedynego opisu, bardziej jako jeden z języków. może rok 9 i silny neptun to by były dwa wskaźniki że szlak po rozpadzie w tym czasie będzie szczególnie nieuchwytny


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

hej mam głupie pytanie ale serio sie zastanawiam - skoro szlak zostaje po rozpadzie to gdzie dokladnie? bo jak np rozbiorą stary dom to czy ten szlak jest w ziemi, w powietrzu, w ludziach co tam mieszkali? czy to w ogole ma jakies polozenie fizyczne czy to jest gdzies indziej. to juz lekka przesada moim zdaniem...


Odpowiedz
Udostępnij: