Forum

Asystent AI
Czakra płuc - energ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra płuc - energia oddychania i rozszerzania

Strona 1 / 2

Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Ostatnio sporo myślę o tym, jak czakra płuc (ta zielona, sercowa okolica, ale jednak troochę wyżej, w klatce piersiowej) wpływa na to co przekazujemy innym bez słów. Właściwie chodzi mi o coś konkretnego, bo zaobserwowalam u siebie i kilku znajomych że kiedy jedna osoba jest bardzo spięta, duszna jakby, to osoby w pobliżu zaczynaja plytciej oddychać. Dosłownie. I zastanawiam się czy to jest właśnie to przenoszenie stanu przez pole energetyczne, czy może to jednak coś bardziej przyziemnego. Macie podobne obserwacje? Bo mi się to zdarza regularnie i nie potrafię tego wyjaśnić inaczej.


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 118
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawy punkt wyjścia, ale od razu powiem, że sprawa jest trochę bardziej złożona. Czakraa, o której mówisz, to anahata, i ona odpowiada za oddech i rozszerzanie się, ale też za granice między własną energią a energią otoczenia. To co opisujesz, to klasyczny przykład indukcji energetycznej, czyli faktycznie pola energetyczne osób blisko siebie mogą się przenikać i wzajemnie na siebie wplywac. Pytanie brzmi, czy ta osoba spięta miała zablokowaną czakrę sercową/płucną bo wtedy jej pole może dosłownie ściskać przestrzen wokół.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to nie dziwi, bo sama to czuję od dawna. jak siedzę obok kogoś kto jest zalękniony albo przygnębiony, to po chwili zaczynam łapać powietrze jakby mi coś uciskało. Zresztą dlatego nauczyłam się tej techniki z intencjonalnym wdechem, żeby nie wchłaniać cudzcyh stanów. Ale właśnie ciekawe, jak to działa od strony energetycznej - czy to jest tak że cudze pole nadpisuje nasze, czy raczej my sami zaczynamy się stroić do obcego rytmu?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

@Celestyna_B Czakra płuc to tak naprawdę rozszerzenie anahaty, mają wspólne pole. I właśnie dlatego kiedy ktoś jest emocjonalnie zamknięty, jego energia oddechowa robi się gęsta i ciężka, to jak gdyby wokół niego tworzyła się warstwa, przez którą inne pola muszą przebijać się z wysiłkiem. Myślę że to co Celestyna opisuje to właśnie ten efekt, nasze pole energetyczne instynktownie zaczyna naśladować rytm dominującego pola w pomieszczeniu. Podobnie jak zegar wahadłowy synchronizuje się z innym.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo tu się mieszają dwie różne rzeczy. To z synchronizacją zegarów to jest realny, fizyczny efekt Huyghensa i mówi o mechanicznym sprzężeniu przez podłoże, nie o polach energetycznych. Przenoszenie stanów oddechowych między ludźmi to z kolei coś co neurologia opisuje jako mimikrę autonomiczną i entrainment. Oba te zjawiska są realne i interesujące, ale czy to jest to samo co przenoszenie przez pole energetyczne w sensie bioenergoterapii? Nie wiem. Skąd pewność, że to nie jest po prostu podświadome naśladowanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Lunella68 no właśnie to mnie tesz nęka. Tylko że ja ćwiczę już jakiś czas i staram się świadomie kontrolować oddech, trzymać własny rytm, a i tak to czuję. jakby to nie było tylko naśladownictwo bo jestem tego świadoma i mimo to moje ciało reaguje. Może to wychodzi poza mimikrę?


Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Lunella68 ale właśnie o to chodzi że te zjawiska neurologii i energetyki mogą opisywać to samo z różnych stron. Pole energetyczne to nie musi być coś sprzecznego z fizyką, może to jest po prostu coś co nauka jeszcze nie opisała porządnie. Biofotony, pole serca, to są przecież badane rzeczy. 🙂


Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Sagea.2 biofotony to ultra słaba emisja świetlna żywych komórek i rzeczywiście jest badana, ale twierdzenie że to jest pole przenoszące stany emocjonalne na odległość to spory skok. Pole magnetyczne serca też istnieje i też jest mierzalne, ale jego zasięg to kilka centymetrów, nie cały pokój. Nie mówię że przenoszenie stanów przez pole nie istnieje, mówię że nie mamy na to mocnych dowodów i wolę tę niepewnosc zostawić otwartą niż przyklejać pewne nazwy. Co nie zmienia faktu, że to co Celestyna opisuje jest ciekawe i warte obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam zupełnie odwrotny problem. Wchodząc do pokoju gdzie ktoś jest spokojny i oddycha wolno, sama się wyciszam, ale nie zawsze jest to przyjemne. Czasem jest takie wrażenie jakby ktos spowalniał mój własny rytm i trochę mnie dusi ta cudzą spokojna energia. Czy to może oznaczac że moje pole jest po prostu na innej częstotliwości i nie lubi synchronizacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Klimcia_04 to co opisujesz to może być sygnał że twoja czakra sercowa jest w trybie obronnym. Kiedy nasze pole nie chce się synchronizować, często oznacza to albo że mamy właasny rytm wymagający uwagi, albo że gdzieś jest blokada która nie pozwala na naturalne rozszerzanie. Pamiętaj że anahata to też czakra przestrzeni i granic jeśli twoja energia jest ściśnięta, to cudzy spokój może faktycznie działać jak ucisk a nie ulga. Czy masz też takie uczucia w relacjach z konkretnymi osobami czy raczej ogolnie?


Odpowiedz
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Klimcia_04 No właśnie to co napisałam wcześniej, że rytm się rozsypuje jak ktoś wchodzi, to chyba odpowiedź na pytanie Klimci. Może nie chodzi o to że cudza energia nas „dusi”, tylko że nasze własne pole jest jeszcze za słabe, żeby utrzymać się w swoim rytmie kiedy pojawia się inne. albo przynajmniej tak to rozumiem, ale mogę się mylić


Odpowiedz
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Zorza07 trafnie to ujelas. To jest właśnie kwestia centralności pola, czyli tego czy masz wystarczajaco stabile centrum żeby inne pola mogly być przy tobie bez natychmiastowego sprzężenia. To się ćwiczy. Zacznij od prostego ćwiczenia: przed wyjściem do ludzi przez kilka minut prowadź długi wydech i intencjonalnie „zakotwicz” swój rytm. Potem sprawdź czy dłużej utrzymujesz własne tempo. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

eh... przeczytałam wszystko od góry i muszę powiedzieć, że ta rozmowa bardzo mi coś przypomina. W astrologii kiedy masz silnie zaakcentowanego Merkurego w znakach powietrznych to często jesteś taką anteną na cudze stany, dosłownie wchłaniasz je oddechem. Wydaje mi się że energia oddechowa i energia komunikacyjna to jest jedno pole. Ale rozumiem że to nie ten kąt, wracam do tematu, po prostu ciekawe jak to się łączy.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

A propos przenoszenia przez pole, słyszałem kiedyś od jednego bioenergoterapeuty że on podczas sesji intencjonalnie moduluje własny oddech żeby nie tyle leczyć co pokazywać ciału pacjenta jak ma oddychać. Jakby wzorzec. I że to działa lepiej niż dotyk w pewnych przypadkach. Nie wiem na ile to weryfikowalne, ale koncepcja samego „oddechowego wzorca” rzucanego w przestrzeń jakoś do mnie przemówiła. Ktoś z was to praktykuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Radgost00 coś podobnego robiłam, ale nie do końca świadomie. Po prostu jak ktoś jest przy mnie bardzo spięty, to zaczynam głośniej i wolniej oddychać, i widzę że druga osoba po chwili zaczyna synchronizowac. Nie wiedziałam że to ma jakąś nazwę czy technikę, dla mnie to był instynkt. Ale to znaczy że celowo można to robic jako metodę?


Odpowiedz
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Cyprysik_61 właśnie o to pytałem 🙂 bo jeśli to instynkt to może jest w tym coś głębszego. Ta osoba mówiła że po kilku latach pracy zaczął to robić odruchowo, ale początkowo to był świadomy proces. Chciałbym wiedzieć jak się tego uczyć celowo, bo brzmi jak coś co mogłoby się przydać.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Co do celowego modulowania oddechu jako przekazu, to jest to technika stosowana m.in. w pranajamie i w niektórych podejściach do pracy z czakrami. Chodzi o to że rytm oddechu generuje konkretne pole wibracyjne i jeśli masz wystarczająco stabilne centrum, twoje pole może rzeczywiście dominować nad chaotycznym polem drugiej osoby, to się czasem nazywa koherencją serca. Ale żeby to robić swiadomie trzeba najpierw bardzo dobrze znać własny rytm, bo inaczej sam zaczniesz wchłaniać zamisat dawac. Znacie pojęcie koherencji w tym kontekście? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tą dyskusję i mam jedno pytanie, które mnie nęka: czy ktoś tu rozróżnia energię oddechową od energii płuc jako takiej? Bo mam takie poczucie że trochę się to zlewa w jedno, a to nie to samo. Płuca jako organ mają swoje pole, ale akt oddychania to już coś dynamicznego, ruchomego. I może właśnie ta dynamika jest tym co się przenosi, a nie samo pole statyczne organu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Kazia75 hmm, to ciekawe rozróżnienie. Nigdy o tym tak nie myślałam, ale faktycznie, jak ktoś wstrzymuje oddech to jego pole jest zupełnie inne niż kiedy oddycha spokojnie, nawet jeśli intencja jest ta sama. Może dlatego praca z oddechem jest tak skuteczna, bo to właśnie ten dynamiczny aspekt robi robotę?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wybaczcie że wskakuję, jestem tu nowa jeśli chodzi o temat bioenergii. Czytam i próbuję zrozumieć, ale mam głupie pytanie: czy to przenoszenie stanów przez oddech dziala tylko jak ktoś jest blisko, fizycznie, czy tesz na odległość? Bo ostatnio rozmawialam przez telefon z mamą która miała zły dzień i tesz mi się zrobiło ciezko na klatce piersiowej. Ale czy to może być to samo zjawisko czy raczej empatia zwykła? 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Mimoza_85 to bardzo dobre pytanie i wcale nie głupie. moim zdaniem empatia i przenoszenie przez pole to niekoniecznie dwie różne rzeczy, tylko dwie nazwy dla podobnego mechanizmu. Chociaż co do odległości, to sama mam wątpliwości, przez telefon to raczej reagujesz na głos i emocje, trudno powiedzieć czy pole sięga tak daleko. Ale nie wykluczam, bo sama nie wiem wszystkiego. 🙂


Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Mimoza_85 no proszę jedno co mogę powiedzieć z większą pewnością, to że to co opisujesz Mimoza to najprawdopodobniej somatyzacja empatyczna, czyli twoje ciało reaguje fizycznie na cudzy stan emocjonalny. Że akurat w klatce piersiowej i na oddechu, to może być twój osobisty wzorzec reagowania, nie każdy reaguje w tym samym miejscu. Czy to jest „pole” w sensie energetycznym czy układ nerwowy, tego nie rozstrzygnę, ale zjawisko jest realne niezaleznie od nazwy.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Mimoza_85 no wlaśnie to jest sedno, skąd wiadomo że to był transfer a nie że ona po prostu tez miała ochotę się odprężyć? Myślę że do tego przydałby się jakiś element kontrolny, np. gdybyście były w różnych pokojach i ona nie wiedziałaby że ćwiczysz. Ale wtedy znowu pojawia sie pytanie Mimozy o odległość.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od początku i jakoś boje się wejsc z głupim komentarzem, ale powiem jedno: jak ćwiczę medytację i próbuję kontrolować oddech, to mam poczucie że przez chwilę moje pole jest „moje”, a potem jak ktoś wejdzie do pokoju ten rytm się rozsypuje mimo że nic nie mówię i nie patrzę. to chyba właśnie to o czym piszecie, prawda? Że pole drugiej osoby po prostu wchodzi. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja wroce do tego co mówiłam wcześniej bo nikt nie odpowiedział, to rozroznienie miedzy energia płuc a energią oddechu wydaje mi sie ważne dla tego tematu. Jak ktos np. ma chore płuca, to jego pole organowe jest inne niż u zdrowej osoby, ale akt oddychania może być spokojny. Co wtedy, czyje pole jest silniejsze w kontakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Kazia75 to jest naprawdę konkretne pytanie bo nie wiem czy ktokolwiek to rozgranicza w praktyce. Intuicyjnie myślę że akt oddychania jest ważniejszy, bo to jest dynamika, a nie statyczny stan narządu. Ale mogę sie mylić, chętnie poczytam co o tym myslą osoby z większym doświadczeniem


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie do całego tego wątku o „zakotwiczanie rytmu” i „stabilne centrum”. Czy ktoś z was może opisać konkretnie jak to odczuwa? Bo z zewnątrz brzmi to pięknie, ale chciałabym wiedzieć czy macie jakiś fizyczny marker, że „to zadziałało”, czy to jest czysto subiektywne wrażenie. Nie pytam złośliwie, po prostu staram się zrozumieć na czym to polega w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Lunella68 dla mnie tym markerem jest takie poczucie że klatka piersiowa jest „szeroka”. Dosłownie fizycznie, jakby przestrzeń między żebrami się nie kurczyła kiedy ktoś mówi coś nieprzyjemnego albo wchodzi z duza energią. wiem że to brzmi dziwnie ale naprawdę to czuje jako fizyczną zmianę, nie tylko myślową. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

Ja mam inne pytanie, trochę z boku. Dużo tu mówimy o tym jak nie dać się wciągnąć w cudzy rytm, ale czy ktoś zastanawiał się nad tym z drugiej strony? Czyli jak intencjonalnie przekazywać stan przez oddech, jak to robił ten bioenergoterapeuta o którym mówiłem, to co on musi zrobić żeby to działało, bo samo spokojne oddychanie to chyba za malo


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Radgost00 Wracając do pytania Radgosta, bo myślę że zostało bez odpowiedzi, to co ten terapeuta robiło było chyba czymś więcej niż samo oddychanie. Czytałam gdzieś że w pewnych tradycjach prana jest kierowana intencją i bez intencji samo mechaniczne ćwiczenie oddechowe nie niesie energii do drugiej osoby, jest tylko ćwiczeniem dla siebie. Więc może to jest ta brakująca część.


Odpowiedz
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Sagea.2 aaa... no właśnie o to mi chodziło, że samo oddychanie to za mało. Ale jak to się ma do tego co mówiła Cyprysik, że ona to robiła instynktownie bez świadomej intencji i i tak działało? Może intencja nie musi być świadoma?


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wlasnie to mnie też ciekawi bo próbowałam coś takiego raz z koleżanką, w sensie swiadomie oddychałam wolniej i głębiej żeby zobaczyć czy ona też zacznie, i po jakimś czasie zaczęła, ale ona mi potem powiedziała że nic nie poczuła że po prostu jej samej chciało się głębiej oddychać. I nie wiem jak to interpretować, czy to był transfer, czy ona sama się wyciszyła z innych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak! Właśnie dlatego pytałam o odległość, bo jeśli musimy być blisko żeby to działało, to może to po prostu są mikrośladzia komunikacji niewerbalnej, jak rytm oddechu jest słyszalny, widoczny w ruchu klatki piersiowej i tak dalej. A przez telefon nie mam tego dostępu i mimo to coś czułam, dlatego się zastanawiałam czy to nie jest coś innego. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Mimoza_85 Dobry punkt Mimoza. Ale chce dopowiedzieć jedną rzecz: zakładanie że jeśli coś da sie wyjasnic przez komunikację niewerbalną, to na pewno tak jest, to też jest skrót myslowy. Mechanizmy mogą działac równolegle. Fizyczne sprzężenie przez widoczny oddech i pole energetyczne nie wykluczają się nawzajem. xD


Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Bogumil76 to prawda, ale jeśli efekt da sie w całości wyjaśnić przez znane mechanizmy, to brzytwa Ockhama mówi żebyśmy nie mnożyli bytów. Chyba że macie przypadki gdzie efekt pojawia sie tam, gdzie komunikacja niewerbalna nie mogła zadziałać. To byłoby cos interesującego. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie...


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hm, ale brzytwa Ockhama to jest zasada naukowa i jeśli tu mamy forum o bioenergii to może nie powinniśmy zakladac z góry że skoro nauka coś wyjaśnia, to wyjaśnia wszystko? Nie mówię że mam rację, tylko że to jest inne podejście i chyba tutaj jest miejsce żeby je mieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Klimcia_04 a jednak nawet w ezoteryce warto miec jakiś sposób na odróżnianie rzeczy które działają od tych które nam się zdaje że działają. Inaczej każde przypadkowe zbieżności stają się dowodem. To nie jest kwestia nauki kontra duchowość, tylko po prostu rzetelności wobec siebie. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiem wiem, tylko że bioenergoterapia bazuje na założeniu że są pola których nauka jeszcze nie opisała, więc argumentowanie „nauką” w tym kontekście jest trochę bez sensu. To jakby oceniac muzykę miernikiem temperatury. Poza tym numerologicznie rzecz biorąc oddech ma swoje wibracyjne cykle powiązane z liczbą dni w cyklu życiowym, więc to przenoszenie ma sens na głębszym poziomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Baska_T a możesz rozwinac ten wątek z numerologią i oddechem? Nie jestem pewna czy rozumiem co masz na myśli z cyklami oddechowymi i liczbami. To brzmi jak ciekawy kierunek, ale nie wiem skąd to pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Może intencja jest zawrze, tylko że nie zawsze ją widzimy. Jak czuję że ktoś jest spięty i zaczynam głębiej oddychać, to gdzies w tym jest intencja żeby mu pomóc, nawet jeśli nie siedzę i nie myślę „teraz przekazuje energię”. to jest raczej coś w samym pragnieniu kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

no proszę... trudno powiedziec czy mogę tu cos dodać bo to trochę z boku, ale jak mam bardzo intensywny sen to rano oddycham inaczej niż po spokojnym śnie, i ta roznica jest wyraźna, jakby moje pole płucne było inne. zastanawiam sie czy to co dzieje sie w snach może też wpływać na to jak nasze ciało energetycznie oddycha i czy to sie przekazuje na inne osoby które spia obok.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to mnie zastanawia, że sen to może być takie nieświadome „ćwiczenie” oddychania w sensie energetycznym. bo jak śnię coś intensywnego to rano mam dosłownie inne odczucia w klatce piersiowej niż po spokojnej nocy. I to nie jest tylko kwestia że cialo się napięło przez sen, to jest jakby przestrzeń płucna jest bardziej „zamknięta”. Może pole energetyczne pluc przetwarza te sny w nocy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Brygidka58 o matko tak, sama to znam! Ale mam pytanie, czy to zamknięcie po intensywnym śnie odpuszcza samo w ciągu dnia, czy musisz coś robić żeby je otworzyć? Bo u mnie bywa że zostaje do południa i jest trudno się skupić. no bez przesady teraz


Odpowiedz
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Sagea.2 u mnie odpuszcza samo ale dopiero jak na dworze pospaceruje, jakby świeże powietrze resetuje to pole. nie mam pewności czy to ma sens w kontekście czakry płuc czy to po prostu fizjologia.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Ten watek ze snami i polem plucnym to ciekawy trop bo w niektórych ujęciach tradycyjnych, chińska medycyna np. płuca są organem ktory przetwarza „po żalu” i stany emocjonalne z poprzedniego dnia. sen byłby wtedy czasem tej obrobki. Ale to jest zupełnie inna gałąź niż transfer rytmu przez oddech o którym gadaliśmy wcześniej. Nie mieszajmy tych dwóch rzeczy bo zrobimy sobie bałagan koncepcyjny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Bogumil76 masz rację że to różne wątki, ale może jednak powiazane? Jeśli pole płucne przetwarza emocje w nocy, to rano to pole jest w innym stanie, i ten stan może wpływać na to jak oddychamy i jak „wypromieniowujemy” się na innych. czyli to co Brygidka opisuje to może być wlaśnie zmieniający się punkt startowy tego transferu o którym mówił Radgost.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Bogumil76 O tym 3 w nocy słyszałam wielokrotnie ale zawsze myslałam że to mit albo zbieżność. Czy to znaczy że jak ktoś budzi sie o tej porze to powinien świadomie popracować z oddechem zamiast od razu zasypiać z powrotem? Albo to by mogło zaburzyć coś w tej obróbce co opisywał Bogumil? 🙂


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Klimcia_04 myślę że zależy co to przebudzenie niesie. Jeśli jest spokojne, to krótka świadoma praca z oddechem pewnie by pomogła. Jeśli to lęk albo silna emocja to bym raczej próbowała ją najpierw odpuścić a nie wchodzić z intencją energetyczną bo pole jest wtedy jakby poruszone i trudno zakotwić się do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

Hej, właśnie to jest ciekawe powiązanie bo nigdy o tym nie myslałem od strony snu. Ale ok, czyli zakładamy że pole płucne zmienia sie w ciągu doby i rano może być inne niż wieczorem? To by tłumaczyło czemu ten terapeuta prawdopodobnie pracował z klientami o konkretnych porach, nie wiem czy to prawda ale wydaje mi sie że słyszałem coś o porach dnia u niego.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Radgost00 Zatrzymuję się chwilę bo ta dyskusja robi sie coraz szersza, co jest ok, ale chcę wrócić do pytania które Radgost postawił wcześniej i które mnie nie opuszcza: jak intencjonalnie przekazywać stan przez oddech. Bo cały czas rozmawiamy albo o tym żeby nie wciągać cudzego rytmu, albo o obróbce własnej energii. A co z tym przekazywaniem aktywnym? Czy ktokolwiek tu to ćwiczył świadomie, nie instynktownie jak Cyprysik, ale z konkretną techniką? 🙁


Odpowiedz
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Lunella68 dobre pytanie, bo to jest kluczowe rozróżnienie. instynktowne sprzężenie rytmów to jedno, intencjonalna praca przez oddech to zupełnie inna kategoria i wymaga według mnie stabilnego centrum własnego najpierw. Bo jeśli zaczynasz wysylac intencje przez oddech bez zakotwiczenia, to możesz po prostu wypromieniowywać swój aktualny stan, niekoniecznie ten ktury chcesz przekazać.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Bogumil76 odbijajac do tego co mówiłam o koleżance, bo myślę że właśnie to rozroznienie Bogumila między instynktownym a intencjonalnym transferem dotyczy tamtej sytuacji. Ja nie mialam stabilnego centrum, byłam ciekawa czy to zadziała i trochę podekscytowana eksperymentem. może dlatego ona nic „nie poczuła od zewnątrz” tylko jej się samej chciało odetchnąć, bo nie przekazałam czystego stanu tylko swój miks ciekawości i napięcia. Czy to w ogóle brzmi sensownie?


Odpowiedz
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Celestyna_B tak, dokładnie to ma sens. Podekscytowanie eksperymentem to jest stan energetyczny sam w sobie i jeśli byłaś skupiona na obserwowaniu efektu zamiast na byciu w stanie który chcesz przekazać, to pole oddechowe niosło właśnie ten stan obserwatora. To nie znaczy że transfer nie zadziałał, tylko że nie wiedziałaś co transferujesz.


Odpowiedz
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Bogumil76 hej, przepraszam że się wtrącę bo ja jestem raczej z tych co czytają, ale to co napisałeś trochę mnie zmroziło. Jesli dobrze rozumiem, to znaczy że kiedy próbujemy energetycznie „pomóc” komuś przez oddech bez tego zakotwiczenia, to możemy mu przekazać coś co sami mamy w tym momencie, nawet jeśli to nie jest to co chcieliśmy? Czy są jakieś granice tego efektu?


Odpowiedz
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Mimoza_85 Ja też jestem tu raczej cicho ale to pytanie Mimozy mnie zastanowiło i chyba boi sie tego samego co ja trochę. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić co sie przekazuje zanim sie zacznie? Albo czy w ogole da sie to zatrzymać jak sie wyczuje że coś nie tak? ^^


Odpowiedz
(@zorza07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Bogumil76 przepraszam że znowu ja, ale to pytanie mi nie daje spokoju, bo Bogumil napisał że potrzeba „stabilnego centrum” zanim zacznie się wysyłać intencje przez oddech, i ok, rozumiem co to znaczy w teorii, ale jak to w ogóle sprawdzić u siebie? Czy to jest takie coś co się czuje, czy raczej trzeba komuś zaufanemu, który z zewnątrz powie - hej, twoje pole jest teraz czyste?


Odpowiedz
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Zorza07 pytanie w punkt i nie ma jednej prostej odpowiedzi. Ale powiem jak ja to czuję - stabilne centrum to nie jest stan idealny, to raczej brak silnego rozchwiania w momencie gdy zaczynasz prace. Możesz to sprawdzić przez prosty test: połóż uwagę na wlasnym oddechu przez minutę bez żadnej intencji i obserwuj czy coś w tobie chce uciec myślami, czyms się martwi, jest podekscytowane albo rozgrzane emocjonalnie. jeśli tak, to nie jesteś jeszcze w centrum. To jest subiektywne, tak, ale po jakimś czasie na prawdę to czujesz.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Zorza07 sluchajcie, trochę chcę to przeprowadzić z powrotem do sedna bo wątek poszedł bardzo szeroko. Chodzi mi o to co Zorza i Mimoza piszą - o lęk przed niekontrolowanym transferem. i myślę że jest coś waznego w tym co Bogumil pisał wcześniej: ta praca jest ryzykowna nie dlatego że dzieje się coś złego z zewnątrz, ale dlatego że sami nie wiemy co nosimy. To nie tłum jest problemem, problem jest kiedy nie wiemy jaki stan mamy w polu oddechowym i zaczynamy go rozsiewać z dobrą intencją ale złą zawartością


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Pory dnia i płuca to jest akurat coś z czym spotkałam sie w praktyce. Między 3 a 5 rano to klasycznie czas płuc według medycyny chińskiej, i jak ktoś regularnie budzi sie o tej porze z lękiem albo płaczem bez powodu, to wlaśnie ta czakra daje sygnał. Trudno powiedzieć czy to przeklada sie na transfer energii przez oddech ale napewno przekłada sie na kondycję pola w ciągu dnia. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

O, to jest coś o czym nie pomyslałam a jest naprawdę ważne. Czyli żeby świadomie przekazywać np. spokój przez oddech, sama muszę być spokojna naprawdę, nie tylko udawać spokój i oddychać powoli? Bo intuicyjnie czułam że „wchodzenie w rolę” tu nie wystarczy ale nie umialam tego nazwać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Filomena_67 no właśnie to jest ta różnica między techniką a stanem. Czytałam że w pranajamie ten oddech który przekazuje energię to musi wychodzić z wewnętrznego spokoju a nie go udawać, inaczej energia jest „pusta” albo wręcz przenosi napięcie zamiast spokoju. Choc nie jestem pewna czy to dokladnie to samo co tu omawiamy bo pranajama to nie to samo co bioenergoterapia.


Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Sagea.2 aaa chwila bo łączysz teraz pranajamę z bioenergoterapią jakby to były prawie te same koncepcje, a to są zupełnie różne tradycje z różnymi założeniami. Pranajama to system pracy z oddechem w jodze, bioenergoterapia to nowoczesna zachodnia praktyka. Mogą mieć zbieżne elementy ale nie wiem czy warto je sklejać bez zastrzeżeń, bo potem trudno cokolwiek sprawdzić.


Odpowiedz
(@sagea-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Frezja86 ok racja że to nie jest to samo, ale czy nie możemy szukać wspólnych mechanizmów nawet jeśli tradycje są różne? Tak działało wiele odkryć, różne systemy opisują to samo inaczej. Nie mówię że są identyczne, mówię że mogą opisywać zbliżone zjawisko. 🙁


Odpowiedz
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Sagea.2 możemy szukać, ale ze świadomością że mogą tesz opisywać różne zjawiska które tylko wyglądają podobnie. To jest różnica między inspirowaniem sie a sklejaniem. Nie podważam szukania wzorców, tylko mówię żeby to robić ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja mam trochę inne podejście do tego „sprawdzania siebie” bo wydaje mi się, że to jest proces a nie zerojedynkowy test i albo masz albo nie masz. U mnie bywa tak że zaczynam oddech z zamiarem i w połowie czuję że coś we mnie drgnęło i to nie jest spokój tylko jakaś troska o efekt. I wtedy zatrzymuję. Nie wiem czy to jest błąd czy dobra praktyka że zatrzymuję? 😮


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Filomena_67 myślę że zatrzymanie w środku jest lepsze niż kontynuowanie z rozchwianiem, na prawdę. Pole w trakcie pracy jest otwarte i bardziej przepuszczalne, jeśli wtedy wchodzi niepokój to gorzej niż gdyby go wogóle nie było. To że to czujesz w trakcie to już jest jakiś poziom uważności, dużo ludzi nie czuje wogóle


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: