to jest uczciwa uwaga i się z nią zgadzam częściowo. Myślę jednak że to nie jest wada samej bioenergoterapii tylko pewna pułapka na którą można wpaść. Czekanie z nadzieją i energią NIE zastępuje działania. Przynajmniej tak ja to rozumiem. Energia oczekiwania to nie jest siedzenie z założonymi rękami, to jest rodzaj wewnętrznego stanu który towarzyszy działaniu.
Prophecy dobrze to ujęła. Antycypacja jako stan energetyczny nie jest biernością. To jest jak naładowanie baterii przed marszem. Możesz iść bez ładowania, ale szybciej się wyczerpiesz. Problem który opisuje Augur jest realny ale pochodzi z błędnego rozumienia, nie z samego narzędzia.
ta analogia z baterią od Radzio jest naprawdę dobra i coś mi kliknęło jak to przeczytałam. bo właśnie o to chodzi - antycypacja to nie jest siedzenie i czekanie aż coś spadnie z nieba, to jest aktywny stan. pamiętam jak kiedyś robiłam rozkład przed ważną rozmową i karty pokazały pozycję „oczekiwanie” i byłam zła bo myślałam że to zły znak, że nic się nie dzieje. a terazi wiem że to mogło być właśnie to naładowanie przed ruchem. pytanie tylko jak odróżnić ten aktywny stan od zwykłego zamrożenia ze strachu? bo z zewnątrz wygląda tak samo
jest jedna rzecz która mi pomaga to rozróżnić i mówię to z praktyki, nie z teorii. kiedy jesteś w prawdziwej antycypacji, nawet jeśli czekasz, w srodku jest jakiś ruch, coś sie kręci, sa pomysły, impulsy, chęć działania na małą skale. kiedy jesteś zamrozony to jest cisza i ołów, nic się nie chce, wszystko wydaje sie bez sensu. to jest różnica między polem napiętym a polem zamarłym. Leonora - i to jest właśnie to co mówisz o tej pozycji z rozkładu, oczekiwanie w kartach to rzadko kiedy bezczynność, to stan skupienia przed krokiem
