Forum

Asystent AI
Czuwanie energią - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czuwanie energią - ochrona poprzez pole

Strona 1 / 2

Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@mietowa_90)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio coraz częściej wracam do tematu czuwania energią i zastanawiam się czy ktoś jeszcze to praktykuje świadomie. Chodzi mi o takie aktywne utrzymywanie pola ochronnego, nie jednorazowy rytuał, tylko coś, co trwa. Jakby stałe czuwanie. Ja próbuje to robić przez uważne kierowanie energii na zewnątrz siebie, tworzenie czegoś w rodzaju powłoki. Ale mam wątpliwość, czy to w ogóle działa długoterminowo, czy po prostu co jakiś czas trzeba to odnawiać. Ktoś ma doświadczenia?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od czego i od kogo tak naprawdę. Pole energetyczne nie jest jak ściana, którą postawisz raz na zawsze. Musi być podtrzymywane, ale niekoniecznie co godzinę. Kluczowe jest to, żebyś miała stabilny ośrodek, czyli żebyś sama była wycentrowana. Jak wewnątrz lata, to żadna powłoka długo nie postoi. Znam osoby, które twierdzą że utrzymują ochronę tygodniami bez odnawiania, ale szczerze, zawsze coś tam po drodze robią, choćby nieświadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojoj, o jejku, właśnie tego szukałam! Ja też próbuje budować taką ochronę ale zawsze mi jakoś odpada po którymś dniu. Znaczy czuję, że jest, potem się gdzieś rozchodzi i nie wiem kiedy. Jak ty to sprawdzasz, że jeszcze działa? Bo ja nie umiem tego wyczuć i zawsze się pytam sama siebie czy to jeszcze stoi czy już nie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa_90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Leontyna65 no właśnie,to jest chyba podstawowy problem. Ja staram się rano i wieczorem robić krótkie sprawdzenie, takie skanowanie własnego pola. Ale nie jestem pewna, czy to co czuję to rzeczywisty stan pola, czy po prostu moje własne wyobrażenie o nim. Tu tkwi dla mnie cały haczyk.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie jest dość fundamentalne bo zanim zaczniemy mówić o ochronie i czuwaniu, to warto wiedzieć, co tak naprawdę ta ochrona ma zatrzymywać. Bo jeśli chodzi o losowe zanieczyszczenia energetyczne z otoczenia, to jedno. Ale jeśli ktoś mówi o aktywnym oddziaływaniu innej osoby, to zupełnie inna historia i inne podejście. Mietowa_90, w jakim kontekście to praktykujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa_90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Simma o obu przypadkach tak naprawdę. Ostatnio głównie o ogólnych zanieczyszczeniach z otoczenia bo dużo bywam w miejscach publicznych i po pewnych wyjściach czuję się dosłownie ześrodkowana. Ale też zdarza mi się mieć kontakt z osobami, po których zostaje mi coś niedobrego, nie chodzi o emocje, to jest coś fizyczniejszego, jakiś ciężar.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Ja sie zgodzam z Simmą w kwestii że to zależy od celu 🙂 Sama ostatnio miałam sytułację gdzie wchodziłam do miejsca bardzo energetycznie zmęczonego i pole które zbudowałam wcześniej zwyczajnie się przeciągnęło,dosłownie czułam jak coś ciągnie z lewej strony. Wiec to nie jest tak że raz zrobione i elegancko, naprawde trzeba to czuć na bieżąco.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam takie pytanie do Tolcia - jak fizycznie czujesz to przeciągnięcie? bo to jest właśnie ta granica, gdzie ciężko mi ocenić, czy ktoś naprawdę coś czuje, czy to już jest zwykłe nakręcenie się. Sama kilka razy miałam wrażenie jakiegoś ucisku, ale nie byłam pewna co to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Begonia dla mnie to jest takie fizyczne uczucie jakby ktoś ciągnął za swetr z boku albo z tyłu, trudno to lepiej opisać. Nie jest to ból, ale jest wyraźne i trochę dezorientuje. Potem czuję się zmęczona w sposób taki niby nie z wysiłku tylko z utraty czegoś. Czy to autosugestia czy nie, nie wiem, ale jest to na tyle powtarzalne że już to rozpoznaję.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, muszę to powiedzieć bo mi to lezy. Budowanie pola ochronnego przez samo wyobrażenie sobie tarczy to jest autosugestia, nie ma co tego nazywać inaczej. Mozecie miec subiektywne odczucia i to jest ok, ale mowienie że to działa długoterminowo i chroni przed energią innych ludzi, to już jest duże nadużycie. Skąd wiecie że cokolwiek zatrzymujecie, a nie po prostu macie lepszy dzień?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Julisia80 to jest stary argument i rozumiem go, ale stosujesz go wybiórczo. Tak samo nie możesz udowodnić że nie działa. Ludzie pracujący z energią przez lata widzą wzorce, widzą co się zmienia kiedy pole jest wzmocnione a co się psuje kiedy nie. Autosugestia jest też częścią pracy z energią, nikt tego nie ukrywa, ale to nie znaczy że efekt jest tylko w głowie.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 434

@Walentynkaa no i tu się zgadzam, że nie mogę udowodnić że nie działa, ok. Ale mój punkt był inny, że nie widzę różnicy między efektem pracy z polem a efektem spokojniejszego dnia albo placebo. I pytam serio, czy ktoś tu testował to jakoś metodycznie? Choćby zapisywał co się dzieje jak ma ochronę a co jak nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę w ten temat bo mnie nurtuje coś konkretnego. Czytałam że do czuwania energią można używać czakry splotu słonecznego jako punktu wyjścia do budowania pola. Ktoś tak robi? Mnie zawsze uczono wyobrażać sobie światło z klatki piersiowej, ale może da się inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

To co opisuje Julisia80 to ciekawe, bo sama kiedyś prowadziłam taki notatnik przez parę tygodni. I wiesz co? Wyniki były niejednoznaczne. Ale zauważyłam jedną prawidłowość, że kiedy intencja przy budowaniu pola była konkretna, efekt był bardziej zauważalny niż kiedy robiłam to mechanicznie. Więc może nie chodzi o samą technikę tylko o stopień skupienia


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

ok, w takim razie warto rozdzielić techniki. Do ochrony przed środowiskiem wystarczy zazwyczaj stabilne uziemienie i regularny reset. Do ochrony przed oddziaływaniem konkretnej osoby to już inna praca. Czy ta powłoka, którą budujesz, ma jakiś kierunek, to znaczy czy jest równomierna dookoła, czy skupiasz się na jakimś obszarze bardziej?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm, ok, to jest przynajmniej konkretny opis. Pytam bo widziałam wiele osób które opisywały swoje doświadczenia tak ogólnikowo że właściwie wszystko mogło tym być. U ciebie przynajmniej jest jakiś powtarzalny schemat, to już coś. Mam pytanie do wszystkich, czy jest jakaś technika czuwania, która nie wymaga ciągłego aktywnego skupienia? Bo nie każdy może przez cały dzień utrzymywać uwagę na polu.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

O właśnie Begonia, o to mi też chodziło! Bo jak mam skupiać się na polu i jednocześnie normalnie funkcjonować to już za wiele naraz. Czytałam gdzieś coś o programowaniu pola z intencją, żeby działało samo, ale nie wiem jak to konkretnie działa i czy to nie jest zbyt naiwne podejście 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się na chwilę z boku, ale zastanawiam się czy ktoś tu rozróżnia ochronę pasywną od aktywnej. Bo z tego co czytałam, pasywna to taka, która działa jakby automatycznie po zbudowaniu i uziemieniu, a aktywna to świadome kierowanie energii w danym momencie. I chyba to co Leontyna opisuje to problem z tym, że próbuje robić aktywną, a powinna zacząć od pasywnej. Czy źle rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@klementynkaa)
Połączone: 2 lata temu

Obserwuję ten temat i szczerze mówiąc jestem lekko zagubiona, bo nigdy nie myślałam o tym że energie można w ogóle tak konstruować. To znaczy rozumiem ideę, ale to czuwanie, pole, powłoka, to dla mnie brzmi dosyć abstrakcyjnie. Jak w ogóle ktoś zaczyna taką praktykę? Od czego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Klementynkaa to jest bardzo dobre pytanie i myślę że odpowiedź zależy od tego, czy wogóle czujesz energię. Niektórzy zaczynają od prostego skanowania ciała, inni od pracy z intencją. Ale naprawdę nie ma sensu zaczynać od budowania ochrony, jeśli nie ma się jeszcze żadnego kontaktu z własnym polem. To byłoby jak stawianie dachu bez fundamentów.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

Jeszcze słowo co do tego co pisałam wcześniej o splocie słonecznym, bo chyba nikt nie odpowiedział - czy ktoś w ogóle próbował budować pole wychodząc z innego miejsca niż serce? Bo ja zawsze czuję, że z klatki piersiowej to jakby za miękko, za takie… nie wiem, za otwarte? splot słoneczny daje mi bardziej takie poczucie zwartości, jakby twardszej bariery 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Nebularia50 ja właśnie miałam podobnie! Przez długi czas robiłam z serca i czułam że niby działa ale jakoś taki… rozmyty efekt. jak zaczełam od splotu to poczułam że to bardziej stabilne, jakby miało kręgosłup taki. ale nie wiem czy to nie jest kwestia że po prostu lepiej czuję tę czakrę, może każdy ma inną


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od celu, jak już pisałam. Splot słoneczny jako punkt wyjścia ma sens przy ochronie wolicjonalnej, kiedy chcesz żeby pole reagowało na twoje decyzje. Z serca buduje się inaczej, to jest bardziej pole przepuszczające niż bariera. Pytanie do ciebie: co chcesz żeby to pole robiło konkretnie? Bo to nie jest obojętne skąd zaczynasz.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i zastanawiam się, bo u mnie jest odwrotnie. Ze splotu słonecznego budowane pole było bardzo napięte i po jakimś czasie dostawałam bólu głowy. Chyba za dużo napięcia szło do góry. Czy to może znaczyć że po prostu ta technika nie jest dla każdego tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Agatka_B ból głowy to trochę niepokojący sygnał, serio. Nie twierdzę że to coś złego, ale zwróciłabym uwagę czy nie budujesz po prostu za bardzo zwartego pola bez ujścia. Pole ochronne nie powinno być szczelne totalnie, bo wtedy zaczyna się dusić samo w sobie. Ktoś cię uczył tej techniki czy robiłaś to na wyczucie???


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@klementynkaa)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale skąd wogóle wiadomo że pole jest „za szczelne”? Bo dla mnie to brzmi jakby trochę… jak to opisać. jak coś co albo jest albo go nie ma, nie wyobrażam sobie żeby miało mieć stopień szczelności


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Klementynkaa, wyobraź sobie że nosisz gruby sweter zimą w ciepłym pomieszczeniu. Ochrania cię przed zimneem, ale jak nie możesz go zdjąć to zaczynasz się gotować. Pole energetyczne działa podobnie, nie chodzi o to żeby zamknąć się szczelnie, tylko żeby filtrować co wchodzi a co wychodzi. To nie jest mur, to jest membrana.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Ok ale właśnie tu mam problem z całą tą dyskusją. Membrana, mur, splot słoneczny, serce, to wszystko są metafory. I metafory mogą być pomocne dla wyobraźni, ok, rozumiem. Ale czy ktoś tu potrafi powiedzieć co się naprawdę dzieje poza metaforą? Bo ja mam wrażenie że cała ta rozmowa kręci się w kółko wewnątrz własnego języka


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@frankaa)
Połączone: 3 lata temu

Julisia, ale ty tez uzywasz metafor kiedy mowisz o stanie umysłu, prawda? „Jestem w dołku”, „myślę jaśniej”, to sa tez metafory ale nikt nie kwestionuje że opisują coś realnego. Pytanie czy doświadczenie jest realne, nie czy metafora jest dosłowna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 434

@Frankaa no to jest uczciwy argument , przyznaje. Ale różnica jest taka że „jestem w dołku” opisuje stan który możemy przynajmniej próbować zmierzyć pośrednio, nastrój, zachowanie itp. A jak ktoś mówi „moje pole jest zbyt szczelne” to jak to sprawdzić poza własnym odczuciem? Pytam serio, nie złośliwie


Odpowiedz
Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@mietowa_90)
Połączone: 3 lata temu

Myślę że Julisia dotyka czegoś ważnego, ale to co opisuje Walentynkaa jako membrana to dla mnie nie jest tylko metafora. To jest opis funkcji. I tę funkcję można sprawdzić przez obserwację siebie po kontakcie z różnymi środowiskami. Czy po wejściu do zatłoczonego miejsca czujesz się tak samo jak wcześniej czy „przeciągnieta”. To jest weryfikacja, może nie laboratoryjna, ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

mietowa ma rację w tym sensie że to jest empiryczna metoda,tyle że jest subiektywna. I subiektywność nie dyskwalifikuje doświadczenia, ale oznacza że nie możemy budować na tym twardych wniosków dotyczących mechanizmu. Tego na razie nie ma jak rozstrzygnąć, więc praktycznie sensowniej pytać: czy technika działa dla danej osoby, a nie dlaczego działa.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

o kurczę, ta dyskusja robi się coraz głębsza 😀 ale ja mam bardzo praktyczne pytanie. mówimy o czuwaniu przez pole, ale jak to wygląda kiedy jesteś w pracy albo w szkole i nie możesz siadać i medytować? czy pole które zbudujesz rano trzyma się samo przez kilka godzin, czy trzeba je „odnawiać”? to mnie najbardziej nurtuje


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Leontyna, to jest świetne pytanie i własnie dlatego rozmawiałyśmy wcześniej o ochronie pasywnej! Jak pole jest dobrze zakotwiczone to moze dzialac bez pilnowania. ja zazwyczaj przez dzień nie robie nic, tylko wieczorem sprawdzam. jak czuję ze jest dobrze to spoko, jak nie to robię szybkie wzmocnienie. ale to wymaga żebyś umiała wyczuć swoje pole


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Tolcia no i właśnie to jest mój problem, że jeszcze nie umiem wyczuć, albo nie jestem pewna czy wyczuwam prawdziwie. jak to ćwiczyłaś na początku? czy po prostu z czasem samo przyszło?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

ja też to ćwiczę i powiem szczerze że pierwszy moment kiedy byłam pewna że coś czuję to był taki przypadkowy. usiadłam spokojnie i zaczęłam po prostu powoli przesuwać ręce wokół siebie bez żadnej techniki, i nagle był taki opór, jakby lekkie zagęszczenie powietrza. od tego momentu zaczęłam to rozpoznawać. ale to trwało dość długo zanim to poczułam


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale ile to trwa zanim się w ogóle cokolwiek poczuje bo ja próbuję od jakiegoś czasu i nic. dosłownie nic. ręce, powietrze, normalnie. zaczynam myśleć że może po prostu nie jestem do tego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Bogusia_S To jest przekręcenie tego co napisałam. pytanie jak próbujesz. Bo jeśli siedzisz pięć minut i czekasz na efekt to nie tak to działa. To jest trochę jak nauka słyszenia bardzo cichej muzyki, najpierw musisz wyciszyć wszystko inne. Ile czasu poświęcasz na samo uziemienie zanim zaczniesz skanować?


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Walentynkaa no właśnie, co to znaczy uziemienie w tym kontekście? bo słyszałam to słowo ale nie wiem jak to się robi fizycznie, czy to wyobraźnia czy coś innego


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: