Forum

Asystent AI
Energia w przemieni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w przemienieniach - metamorfoza pola


Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam poruszyć temat ktury długo mi chodził po głowie - energia w przemianach, takich naturalnych, nie wywoływanych sztucznie. mam na myśli miejsca i obiekty które magazynują energię organicznie, bez naszego udzialu. Skały, stare drzewa, źródła wody, nawet pewne formacje terenu. Pracując z klientami zauważam że ludzie wrażliwi na energię zupełnie inaczej reagują po kontakcie z takim „magazynem” niż po sesji z terapeutą. Inaczej - nie zawsze lepiej, ale inaczej. Jakby jakość tej energii była bardziej pierwotna. Czy ktoś z was pracuje z naturalnymi źródłami energii jako uzupełnienie terapii? I czy zauważacie że pole człowieka zmienia się trwale po takim kontakcie, czy to bardziej chwilowe?


Odpowiedz
36 odpowiedzi
Wpisy: 56
(@nacek07)
Połączone: 3 lata temu

@Glifia01 Ciekawe zagadnienie. Mnie najbardziej interesuje ten fragment o trwałości zmian. Bo to jest właśnie pytanie które dzieli środowisko. część osób twierdzi że naturalne magazyny to tylko „ładowarka”, naładujesz się i po kilku dniach wracasz do punktu wyjścia. Inni mówią że jeśli ciało raz zapamięta ten wzorzec wibracyjny to może do niego wracać. Ja skłaniam się ku tej drugiej opcji, ale tylko wtedy gdy kontakt jest świadomy i przetworzony. Sama ekspozycja bez intencji daje słabsze efekty w mojej ocenie. Glifia01 - a u twoich klientów te zmiany po kontakcie z naturą badałaś jakoś metodycznie, czy to obserwacja kliniczna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Nacek07 nie w sensie formalnych pomiarów, raczej obserwacja i rozmowa z klientami przed i po. Kilka osób opisywało zmianę którą czuły jeszcze tydzień później, ale to za mała próba żeby wyciągać wnioski. Bardziej mnie interesuje mechanizm niż statystyka na razie. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Hej, przepraszam że się wtrącam ale trochę się gubię. Czym tak naprawdę różni się pole człowieka po kontakcie z drzewem a po bioenergoterapii? Tzn. czy to jest ta sama energia tylko inaczej dostarczona, czy coś fundamentalnie innego? Pytam bo byłam ostatnio w lesie i coś mi tam siedziało w głowie przez kilka dni potem, taka lekkość, ale nie wiedziałam czy to psychika czy coś realnego 😀


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

No wlasnie, „lekkosc przez kilka dni” - i tu zaczynaja się schody. Bo jak odróżnić efekt placebo od realnej zmiany w polu energetycznym? Bycie w lesie działa na kortyzon, na układ nerwowy, to ma naukowe potwierdzenie, shinrin-yoku i takie tam. nie mówię że energia nie istnieje, ale zanim powiemy że drzewo nas „naladowalo” to może warto wykluczyć zwykłe wyjaśnienia. :/


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę bo temat bliski mi bardzo. W dawnych wierzeniach słowiańskich były konkretne miejsca - skupiska starych dębów, źródła, rozdroża - które traktowano właśnie jak miejsca o szczególnej mocy. Nie mówiono wtedy o polach energetycznych rzecz jasna ale efekt był opisywany podobnie. Czlowiek wychodzil z takiego miejsca „odmieniony”. To słowo pojawia się w wielu relacjach. metamorfoza pola jak w tytule waatku to moze nie jest tylko metafora. Nie daje mi to spokoju czy ta przemiana miała charakter oczyszczający czy raczej „doładowujący”, bo to dwie różne funkcje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Dziewanna masz racje bo stare miejsca mocy to nie jest nic nowego. Ja byłam kiedyś w takim miejscu na Podlasiu, stara polana otoczona dębami i doslownie coś mnie z nóg zwalilo. Nie w złym sensie, bardziej jak... wiesz, jak kiedy ktoś wyrwie ci spod nóg dywan ale w dobry sposób. Rozmawiałam potem z jedną starszą kobietą z wioski i ona powiedziała że to miejsca „gdzie ziemia oddycha”. Ładne określenie nie? Ale do tematu - ta metamorfoza pola o której piszesz Glifia, czy chodzi ci o zmiane struktury aury czy o coś głębszego, na poziomie czakr? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam i mam takie pytanie - czy te naturalne magazyny energii działają na każdego tak samo, czy to zależy od człowieka ktury do nich przychodzi? Bo wydaje mi się że wchodzi tu jakiś element wrażliwości osobistej, tzn. ktos zupełnie zamknięty może wyjść z takiej polany i nic nie poczuć, a ktoś otwarty odczuje dużo. czy to nie burzy troochę tej teorii o stałym polu miejsca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Kwarcowa_G no i tu jest właśnie clue. pamiętam jak pojechałem kiedyś z grupą na takie miejsce mocy w górach, nas było ze cztery osoby. Jeden gość wogóle nic nie czuł, powiedział że fajne widoki i tyle. Drugi miał ból głowy ktury zszedł po wyjściu. Trzecia osoba plakala z jakiegoś powodu bez powodu. A mi się po prostu zrobilo bardzo ciepło w klatce i czułem jakby ktoś mi ścisnął ramiona od tyłu. Cztery osoby, cztery totalnie różne doświadczenia w tym samym miejscu. Więc chyba Kwarcowa_G ma rację że to interakcja, nie samo pole.


Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Jaroslaw75 albo cztery osoby z różnymi oczekiwaniami i przekonaniami doswiadczyly czterech różnych stanów mentalnych. Nie mówię złośliwie, serio. Sugestia robi ogromną robotę w takich miejscach, szczególnie gdy ktoś ci wcześniej powie „to jest miejsce mocy”.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Ale przecież ten co nie czuł nic też był w tym samym miejscu. gdyby to była tylko sugestia to powinien cokolwiek poczuc skoro wiedział gdzie jedzie. Bardziej mi to wygląda na kwestię przepuszczalności własnego pola, taki człowiek może być tak mocno zamknięty że sygnał go nie dosięga w ogóle. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

mnie ta kwestia interesuje od dawna i mam takie swoje przemyslenie - może ten rodzaj energii ktory gromadzą naturalne miejsca działa jak lustro, tzn. nie dodaje czegoś nowego tylko wyciąga na wierzch to co juz masz w polu ale zakopane. stąd te różne reakcje, ktos ma zakopany ból to go dostaje, ktos ma zakopana radość to płacze ze szczęścia. jakby metamorfoza nie jest wprowadzeniem nowego ale ujawnieniem istniejącego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Mamunaa to jest naprawdę ciekawe ujęcie. I spójne z tym co obserwuję. Kilku moich klientów po sesjach w naturze mowilo właśnie że „wyszło coś co siedziało od dawna”. nie coś zewnętrznego, ale swoje. To by tłumaczyło też dlaczego ta lekkość o której pisała Wahadlarka trwa kilka dni, bo pole przestało utrzymywać coś co zużywało energię. Ale tu mam pytanie do ciebie Mamunaa - jeśli to tylko ujawnienie, to czy te miejsca w ogóle dodają energię, czy tylko reorganizują?


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tą rozmowę i mam jedno konkretne zastrzezenie. Rozmawiamy o „naturalnych magazynach” jakby to był jednolity fenomen, a to nieprawda. Skała bazaltowa i stary dąb to zupełnie różne typy pól, o ile w ogóle możemy to tak nazywać. Pracuję z kamieniami od lat i każdy mineral inaczej wpływa na pole człowieka, inaczej wchodzi w interakcje z czakrami. Mówienie że „natura magazynuje energię” jest jak mówienie że „metal jest twardy”, prawda ale nieprecyzyjna. Jaką konkretnie przemianę mamy na mysli i w jakim typie miejsca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Lubomila no tak, ale czy nie jest tak że różnica między np. granitem a bazaltem to różnica częstotliwości w obrębie podobnego mechanizmu? Tzn. mechanizm jest ten sam, kamień/drzewo/źródło gromadzi pewien typ energii z otoczenia przez lata, a my wchodzimy z tym w kontakt. różnica jest w jakości tej energii, nie w samej zasadzie działania? Albo się mylę?


Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Dagmarka76 no nie do końca tak to widzę. Mechanizm gromadzenia jest różny. Kamień jest statyczny, gromadzi pasywnie. Drzewo to żywy organizm, wymiana jest aktywna, dwukierunkowa. Źródło wody to coś trzeciego, energia płynąca, a nie stała. te trzy typy będą dawać zupełnie inne efekty w polu człowieka. To ważne rozróżnienie jeśli ktoś chce to stosować świadomie


Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Lubomila dobra kwestia Lubomilo! W tradycji nordyckiej btw runy często ryto właśnie w kamieniu i drewnie i to nie był przypadek, materiał miał znaczenie. Kamień to trwałość, drzewo to wzrost i przemiana, woda to przepływ i oczyszczenie. Trzy różne energie, trzy różne funkcje. Myślę że to co Lubomila mówi o mechanizmie to stara wiedza, tylko w nowym opakowaniu słownym


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej to jest naprawde super dyskusja. Mam takie glupie pytanie moze - czy człowiek może „przesycić się” takiej energii? Tzn. jest jakaś granica po której kontakt z silnym miejscem mocy zaczyna szkodzić zamiast pomagać? Pytam bo raz siedziałam przy bardzo starym drzewie i po jakims czasie zrobilo mi się niedobrze, trochę jak przy zbyt intensywnej sesji bioenergoterapii


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nacek07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Dianka61 to wcale nie jest głupie pytanie, to jeden z ważniejszych aspektów tej pracy. Tak, można się przesycić i to nie jest rzadkość u osób z bardziej otwartym polem. mechanizm jest podobny jak przy intensywnej sesji - jeśli energia przychodzi szybciej niż ciało zdąży ją przetworzyć i zintegrowac, to uklad nerwowy reaguje przeciążeniem. Nudności, zawroty głowy, nagle zmęczenie - klasyczne sygnały. Dlatego przy pierwszych kontaktach z silnymi miejscami zalecam krótkie pobyty i dużo picia wody potem.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@inwokacja_70)
Połączone: 3 lata temu

Czytam od początku i mam jedno pytanie. Skąd wiemy że to nie jest po prostu normalna reakcja na las, ciszę, świeże powietrze? Nie sceptycznie, bez złośliwości pytam. Jak to odróżnić od siebie? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

- hmm, dobre pytanie. myślę ze obydwa, i reorganizuje i dodaje, ale może w rożnej proporcji zaleznej od człowieka. ktoś bardzo wyczerpany dostaje więcej z zewnątrz. ktoś u kogo pole jest zatarte czy zagracone dostaje głównie reorganizację. to by tłumaczyło czemu te same miejsca działają tak różnie na różne osoby. nie umiem stwierdzić czy to prawda, ale wewnętrznie mi to pasuje do tego co sama czuję


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@inwokacja_70)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do pytania które zadałam wcześniej bo nie dostałam odpowiedzi - jak odroznic że to energia miejsca działa, a nie po prostu cisza i świeże powietrze? Serio, nie zlosliwie. Bo czytam te wszystkie opisy i myślę sobie że może idę do lasu i tesz coś poczuję, ale skąd będę wiedziała co to właściwie jest?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nacek07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Inwokacja_70 to jest naprawde kluczowe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest jeden trick: zacznij od miejsc neutralnych, tzn. zwykły las, park, i zapamiętaj jak to czujesz. Potem wejdź w miejsce o silnym polu i porównaj. Jeśli różnica jest wyraźna i nie daje sie wytłumaczyć warunkami zewnetrznymi - cisza taka sama, powietrze podobne, a coś jest zupełnie inne - to już jakiś sygnał. Nie dowod ale sygnał. sorry ale tak to widze...


Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Nacek07 ale to dalej jest podatne na oczekiwania. Jesli ktoś ci powie zanim wejdziesz że jedno miejsce jest „silne” a drugie neutralne, twój mozg zrobi resztę. naprawdę myślę że bez jakiegoś protokołu ślepej próby te porównania niewiele znaczą. Nie mówię że nic tam nie ma, mówię że nasze postrzeganie jest dramatycznie zawodne.


Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Antonisia_94 masz częściowo rację - oczekiwania robią dużo. Ale jest jeden przypadek który trudno mi wytłumaczyć samą sugestią: ludzie którzy NICZEGO nie oczekiwali i weszli w takie miejsce przypadkowo, np. podczas zwykłej wycieczki, i opisywali potem coś dziwnego. Bez wiedzy że to „miejsce mocy”, bez nastawienia. To nie anuluje twojego argumentu, ale komplikuje go trochę.


Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Antonisia_94 no właśnie, ja na tym Podlasiu co pisałam byłam bo mąż zaproponował żebyśmy skrócili drogę przez las, żadnych miejsc mocy nikt nie wspominał. I ta polana dosłownie wyskoczyła znikąd i to co poczułam to był szok, zero oczekiwań, zero wiedzy. Więc argument z sugestią tu nie pasuje, bo nikt mi nic nie sugerował. Choć Antonisia pewnie i tak znajdzie jakieś inne wytłumaczenie 🙂


Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Barwinek53 no i mam, haha. Sama zmiana środowiska, nagle wejście w prześwit po gęstym lesie, zmiana światła, akustyki, temperatury, to wszystko może wywołać silny efekt fizjologiczny który mozg interpretuje jako „coś niezwykłego”. Nie mowie że kłamiesz ani że nie czulas czegos realnego. Mówię że źródło może być inne niż myślisz.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trochę się kręcimy w kółko wokół pytania „czy to prawdziwa energia czy tylko fizjologia”. Może warto zapytać inaczej: co by zmieniło jeśli to jedno i drugie naraz? Dawne tradycje nie rozdzielały ciała od energii, organizm i pole to był ten sam system. Zmiana fizjologiczna IS zmiana energetyczną, a nie jej alternatywą


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Dziewanna To co mówisz to ciekawe, ale mam pytanie - jesli to jeden system, to dlaczego niektóre miejsca działają na pole a inne nie? Tzn. co sprawia ze konkretna polana „gromadzi” a zwykły las nie?


Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Kwarcowa_G to zależy od geologii, ukształtowania terenu, obecnosci wody pod ziemią, roślinności. To nie jest magia w sensie że coś spada z nieba, to są konkretne warunki fizyczne które razem tworzą środowisko o określonym charakterze. Stary dąb przy podziemnym strumieniu na granitowym podłożu to inny zestaw bodźców niż sosna na piasku. I to przekłada się na pole, ale też na to jak się tam czujemy cieleśnie. 😀


Odpowiedz
(@guslarz97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Lubomila to ciekawe co piszesz o geologii! Bo w tradycji nordyckiej miejsca mocy bardzo często były właśnie przy skałach specyficznego kształtu albo przy naturalnych źródłach. Nie wybierano ich losowo. Starsi wiedzieli cos co my teraz probujemy opisać językiem energii a oni opisywali językiem duchów miejsca. Inne słowa, to samo zjawisko może?


Odpowiedz
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Lubomila Ale wrócę jeszcze do wątku który trochę zaginął - Lubomila pisała że kamień, drzewo i woda to trzy różne typy energii. zgadzam się z tym podziałem, ale czy to znaczy że nie można ich mieszać w jednej sesji? Bo ja np. pracuję z kryształami i jednocześnie siadam przy drzewie i wydaje mi się ze to się wzajemnie wzmacnia, a nie miesza w chaos.


Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Dagmarka76 mieszać można ale swiadomie. Problem jest gdy ktoś nie rozróżnia co robi i potem nie wie czemu wynik jest taki a nie inny. Jeśli kryształ to granat a drzewo to dąb, to masz dwie energie uziemiające i to ma sens. Ale jeśli weźmiesz kryształ ktury otwiera pole i staniesz pod starym świerkiem przy bagnie, to możesz dostać coś czego się nie spodziewałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

O, to drugi przykład jest z życia wzięty? Bo teraz jestem ciekawa co można dostać w takim świerku przy bagnie bo to brzmi trochę niepokojąco 😀


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie trochę z boku tej rozmowy - czy ktoś tu pracował z miejscem mocy zimą? Odnoszę wrażenie że wszystkie opisy dotyczą wiosny albo lata, a ciekawi mnie czy pora roku zmienia charakter energii miejsca. Intuicyjnie myślę że tak, ale nie mam jak tego zweryfikować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Nekromantka95 o, Nekromantka pyta o zimę i to jest bardzo dobre pytanie bo mam z tym swoje doświadczenie. Pojechałem kiedyś na Roztocze w środku zimy, takie miejsce co znam od lat, i to było zupełnie inne doznanie niż latem. spokojniejsze, glebsze jakoś, jakby ta energia byla bardziej skondensowana, nie rozlana w powietrzu. Też gorsza dostępność - żeby wejść głębiej trzeba bylo się bardziej „otworzyć”, jeśli wiesz co mam na myśli. Nie mam pewności czy to zimowy charakter samego miejsca czy moje wlasne pole było inne bo zima dla mnie to czas bardziej wewnętrzny.


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Jaroslaw75 to piszesz cos waaznego, bo moze te miejsca nie zmieniaja sie same, tylko my zmieniamy sie z pora roku i inaczej je odbieramy? jak lustro ktore zawsze jest takie samo ale odbija cos roznego zalezenie kto stoi. i wlasnie bóg raczy wiedzieć czy zima energie sa „skondensowane” obiektywnie, czy ty byleas bardziej skondensowany i dlatego tak to czules


Odpowiedz
Udostępnij: