Forum

Asystent AI
Energia w pracy zes...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w pracy zespołowej - synchronizacja pól


Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio pracowałam z grupą - cztery osoby, każda z innym poziomem energetycznym, i zastanawiałam się czy bioenergoterapia w ogóle ma sens gdy chodzi o synchronizację pól między ludźmi którzy na co dzień razzem pracują. Nie mówię o sesjach indywidualnych, ale o tym czy możliwe jest żeby cała grupa miała spójne pole. Bo po latach praktyki wynika że jeden rozregulowany człowiek potrafi dosłownie ciągnąć w dół energię całego zespołu. czy ktoś pracował z grupą właśnie pod tym kątem? 😀


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 203
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

ojej, to jest super temat! Ja ostatnio czytałam że czakry w grupie mogą się jakos synchronizować samoczynnie jak ludzie dużo czasu spędzają razem, ale nie wiedziałam że bioenergoterapeuta może w tym pomoc. Jak to wgl działa w praktyce? Bo rozumiem sesję jeden na jeden, ale czworo ludzi na raz to chyba zupełnie co innego, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

To zależy co rozumiemy przez „synchronizację”. Jeżeli mówimy o wyrównaniu poziomów energetycznych żeby ludzie nie wchodzili sobie wzajemnie w pole, to tak, ma to sens i da się z tym pracować. Ale nie ma co oczekiwać że jeden zabieg zrobi z dysfunkcyjnego zespołu zgrany kolektyw. To proces, nie jednorazowa akcja.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

@Marianka77 A mam pytanie do samej Marianki bo chyba to ona zaczęła - kiedy piszesz „rozregulowany człowiek ciągnie w dół energię grupy”, to jak to mierzysz? Bo to brzmi troche tak jakby mówiła o czymś konkretnym, mierzalnym, a nie o subiektywnym odczuciu. skąd wiesz że to kwestia pola energetycznego a nie zwykłej grupowej dynamiki psychologicznej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Polaryska.x trafne pytanie i nie mam zamiaru udawac że mam na to twardy dowód. Mówię o tym co czuję podczas pracy rękami i co obserwuję - że po wyrównaniu energii w grupie zmieniają się relacje, komunikacja, ogólne napięcie maleje. Czy to pole energetyczne czy psychologia? Może jedno i drugie. ja nie rozdzielam tych rzeczy tak ostro.


Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Marianka77 w tarocie jest taki układ kart ktury pokazuje dynamikę grupy, i z tego co widziałam u siebie wynika że to co Marianka opisuje jako „rozregulowanie” bardzo czesto pokrywa się z tym co karty pokazują jako blokadę w centrum układu. jakby ta osoba z zaburzoną energią zajmowała doslownie serce grupy. mam to zapisane z kilku różnych odczytów. ciekawe czy bioenergoterapeuta widzi to samo co tarot w sensie tej centralnej figury


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Marianka77 no ale porównywanie tarota z bioenergoterapią to trochę jablka i gruszki. tarot to sposób diagnostyczne, a terapia energetyczna to już ingerencja. pytanie jest raczej czy ta synchronizacja którą opisuje Marianka jest możliwa bez zgody i świadomości wszystkich osób w grupie. bo jeśli jedna osoba idzie na sesje „za cały zespół” to już robi się etycznie dziwnie 😛


Odpowiedz
(@elektra)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Poziomka właśnie, to co Poziomka napisała mnie zastanawia. czytałam gdzieś o afirmacjach że działają tylko jeśli sam je robisz, nie możesz afirmować za kogoś innego bo to naruszenie jego wolnej woli. czy z energią jest tak samo? tzn. czy terapeuta może „ustawić” pole energetyczne grupy bez wiedzy tych osób?


Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Elektra to zależy od podejscia i szkoły w której pracuje terapeuta ale generalnie zasada zgody jest w etyce bioenergoterapii bardzo ważna. Praca na polach energetycznych bez wiedzy i chęci osoby jest conajmniej kontrowersyjna i wiekszosc szkół jej nie zaleca. Synchronizacja grupy ma sens wtedy gdy wszyscy świadomie biorą w niej udział, a nie gdy jedna osoba decyduje za resztę. To ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

auć, no tak ale w firmie na przyklad nikt cie nie bedzie pytał „hej czy możemy wyrównać twoje pole energetyczne” bo to brzmi absurdalnie w kontekście pracy zawodowej. więc praktycznie jak to ma wyglądać? przeciez nie każdy w zespole musi byc otwartym na ezoteryke. mam kolege który smialby sie w głos gdyby mu powiedziec ze ktos pracuje nad jego aura


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Egzorcysta.2 dokładnie dlatego pytałam jak to wygląda w praktyce. Bo pracowałam z grupą gdzie wszyscy świadomie przyszli na sesję, wszyscy wiedzieli o co chodzi. Ale sam pomysł żeby robić to w tle w miejscu pracy, bez wiedzy osób, to już nie mój kierunek. Skuteczność jest zupelnie inna gdy ktoś jest otwarty i zaangażowany


Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Marianka77 w kólku jest duzo silniej bo energie sie zamykają i tworzy sie wspólne pole - troche jak zamkniecie obwodu elektryczngo. robiłam tak kiedys na warsztacie i to bło naprawde odczuwalne, jakis szum, ciepło w rękach, kilka osob sie popłakało bez żadnego powodu. nie wiem czy to synchronizacja o ktorej mówi Marianka ale cos sie na pewno działo xD


Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Jadeitka kilka osób się popłakało „bez żadnego powodu” w kółku trzymając się za ręce... albo to energia albo zwykły efekt sugestii i napięcia emocjonalnego w grupie. nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale warto to brać pod uwagę zanim nazwiemy to synchronizacją pól


Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Polaryska.x no moze i sugestia, ale czy to zmienia wynik? jeśli po takim doswiadczeniu grupowym ludzie naprawde inaczej ze sobą rozmawiają, mniej się gryzą, czuja lżej - to mi jest troche wsystko jedno jak to nazwac. efekt jest efektem


Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Marianka77 o matko, tyle wątków naraz 😀 ale wróćmy do tego co Marianka pisała na początku - że jeden rozregulowany człowiek ciągnie w dół całą grupę. to mnie bardzo interesuje bo mam w pracy jedną osobę i to idealnie pasuje do tego opisu, dosłownie po każdym spotkaniu z nią czuję się jak wyżęta szmata. czy to znaczy że moje pole jest osłabione przez kontakt z nią? jak się przed tym chronić?


Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Marianka77 no hej, ale chwila, zanim pójdziemy w relacje czakrowe między znajomymi - wróćmy do tematu czyli synchronizacji w zespole, bo to było konkretne pytanie Marianki o pracę zawodową. smiertka, twoja kawiarnia to osobna sprawa 🙂 pytanie do Wali - jak praktycznie wygląda ta praca nad „wzmocnieniem kontekstu” jeśli tylko część grupy bierze udział? nie rozumiem mechanizmu


Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Polaryska.x mechanizm jest taki że pole grupy nie jest sumą pól wszystkich osób z jednakową wagą. jeśli kilka osób w zespole świadomie pracuje nad wlasna stabilnością energetyczną, to ich pole staje się wyraźniejsze, jakby mocniejsze jako punkt odniesienia dla reszty. to nie jest ingerencja, to bardziej zmiana proporcji. osoba rozregulowana nadal jest sobą ale ma mniejszy relatywny wpływ na dynamikę. tak to rozumiem i tak pracuję. to juz lekka przesada moim zdaniem.


Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Wala.x to co Wala opisuje jest spójne z tym co znam z tarota - w układach grupowych jest karta centrum i karty peryferii. jeśli centrum jest silne, tzn. osoba lub energie stabilizujące, to karty na obrzeżach mają mniejszy wpływ na wynik ukladu. to jakby ta sama zasada opisana innym językiem. nie twierdzę że to dowód, tylko że różne systemy mówią podobną rzecz


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

a jak w ogóle wyglada taka sesja grupowa?? no bo indywidualną mniej więcej rozumiem, terapeuta kładzie ręce i przekazuje energię, ale grupowo? wszyscy stoją w kółku czy jak? przepraszam za głupie pytanie ale naprawde nie mam pojecia 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Czeslawa to wcale nie jest głupie pytanie, sam byłem ciekaw. Z tego co wiem to różnie to bywa - kółko to jedna z opcji ale bywa że każdy siedzi osobno a terapeuta chodzi między nimi, albo że pracują parami. zależy od podejścia prowadzącego


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

no wlaśnie tu jest ten problem. „efekt jest efektem” to za mało żeby mówić o synchronizacji pól jako o czymś konkretnym i powtarzalnym. za każdym razem mamy inny skład grupy, inne nastroje, inne oczekiwania. jak odróżnić że to było wyrównanie energetyczne a nie po prostu fajne doświadczenie wspólnego skupienia? pytam poważnie bo mnie to interesuje z czysto praktycznej strony


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@karmelia56)
Połączone: 3 lata temu

no ale Merkury w retrogradzie potrafi kompletnie rozbić komunikację w zespole i wtedy żaden terapeuta tego nie wyrówna póki planeta nie wróci do normy, więc trochę zależy od momentu kiedy robimy taką sesję grupową. to chyba ma znaczenie? w dobrej konstelacji efekty będą po prostu silniejsze i trwalsze 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Karmelia56 hmm, to interesujące połączenie ale chyba trochę mieszasz porządki. astrologia i bioenergoterapia to osobne systemy. można je łączyć ale nie tak że jeden automatycznie warunkuje drugi. retrogradacja to jeden kontekst, pole energetyczne grupy to inny. czy masz jakieś konkretne obserwacje że sesje w złym aspekcie nie dzialaly?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

ja też mam podobne wrażenia z jedną osobą w moim otoczeniu i nie daje mi to spokoju czy jakiś kamień mógłby pomóc? słyszałem o turmalinie że chroni przed negatywną energią ale trudno powiedzieć czy to prawda czy mit


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Marceli ojej, turmalin czarny to klasyk do ochrony, sam nosze i polecam. ale jesli chodzi o synchronizacje pola grupowego to chyba nie o to chodzi w tym watku - turmalin moze cie ochronic przed tym co ta osoba „wylewa”, ale nie wyrówna calego pola zespolu. to jakby plaszczyk a nie remont instalacji 😀


Odpowiedz
(@marceli)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Egzorcysta.2 a, ok, rozumiem chyba. czyli turmalin bardziej jako tarcza dla siebie? a da sie w ogóle jakoś naprawić to wspólne pole bez zgody tej osoby? czy trzeba czekac az sama coś zrobi


Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Marceli na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi, bo wszystko tu wraca do kwestii etyki. pracować na polu kogos bez jego wiedzy to kontrowersyjny teren. natomiast jest coś takiego jak praca nad wzmocnieniem własnego pola i pola tych, którzy świadomie chcą uczestniczyć - i to może stopniowo wpłynąć na dynamikę grupy nie przez ingerencje w kogoś ale przez zmiane calego kontekstu. różnica jest subtelna ale ważna


Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Wala.x oj to jest super ważna rzecz co Wala napisała! bo ja właśnie o to się biłam we własnej głowie od jakiegoś czasu, mam koleżankę i za każdym razem jak wychodzimy z kawiarni to ja czuję się zupełnie wyciśnięta jak cytryna, a ona świeża i rozgadana 😀 i nie wiedziałam czy to mój problem, jej energia, czy może jakiś dysbalans czakr między nami? czy coś takiego jak czakry w relacji dwóch osob w ogóle istnieje?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, ale i tarot i bioenergia to systemy zbudowane przez ludzi na pewnych założeniach, więc to że „mówią podobną rzecz” może po prostu znaczyć że autorzy tych systemów mieli podobne intuicje, nie że opisują realny mechanizm. to jest argument spójności wewnętrznej, nie zewnętrznej. chcę żeby to było jasne zanim ktoś uzna że dwa systemy nawzajem się potwierdzają 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Eliksirnik52 zgadzam się w zasadzie. nie twierdziłem że jeden potwierdza drugi, tylko że mapują podobnie. to użyteczna obserwacja praktyczna, nie dowód ontologiczny. notuję sobie takie zbieżności bo pomagają mi lepiej rozumieć oba narzędzia, nie dlatego że uważam je za wzajemny dowód 😉


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

hej, może głupie pytanie ale co to znaczy „pole jest wyraźniejsze”? jak mam to sobie wyobrazić? przepraszam że pytam o takie podstawy ale na prawdę nie kumam tej terminologii jeszcze. no bez przesady teraz...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Czeslawa nie ma głupich pytań. w skrócie: chodzi o to że niektóre osoby mają bardziej stabilny, jakby ugruntowany stan energetyczny, i w grupie to działa trochę jak kotwica. inni podświadomie regulują się względem takiej osoby. to nie jest coś magicznego per se, część psychologów powiedziałaby to samo językiem regulacji emocjonalnej. bioenergetycy nazywają to polem


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@floks)
Połączone: 3 lata temu

okej ale „regulacja emocjonalna” to brzmi jak psychologia a „pole energetyczne” to brzmi jak fizyka. czy ktos może mi powiedzieć wprost - czy to jest NAPRAWDE pole jak pole elektromagnetyczne, czy to tyylko metafora? bo coś mi mówi że tu się miesza język i każdy pod tym samym slowem rozumie coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

to jest uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź. nie, w bioenergoterapii pole energetyczne nie jest polem elektromagnetycznym w sensie fizycznym, przynajmniej nie w taki sposób jak możemy to zmierzyć aparaturą. to pojecie opisowe, ktore wskazuje na coś co terapeuci odczuwają i obserwuja w swojej pracy. czy za tym stoi jakaś mierzalna fizyczna rzeczywistość - niewiem. nikt uczciwy nie powie ci że wie to na pewno


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karmelia56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Marianka77 hej wracam do tego Merkurego bo mnie to nurtuje i nikt nie odpowiedział, a uważam że to ważne - no bo jeśli synchronizacja pól jest możliwa i Marianka to robiła z grupą świadomą, to kiedy dokładnie to robiła? bo timing astrologiczny naprawdę ma znaczenie, i sesja w złym momencie może nie zadziałać albo nawet zaszkodzić. czy ktoś bierze pod uwagę układ planet przy planowaniu sesji grupowych?


Odpowiedz
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Karmelia56 nie, timing astrologiczny nie jest czymś czym się kieruje przy sesjach. pracuję z tym co jest teraz, z konkretnym składem grupy i konkretnym stanem pola w danym momencie. rozumiem że dla ciebie astrologia jest ważnym systemem, ale łączenie tego tak wprost - że Merkury retro uniemożliwia pracę energetyczną - to nie jest coś co wynika z bioenergoterapii jako takiej. to twoje połączenie dwóch systemów


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@floks)
Połączone: 3 lata temu

ehh... okej, to przynajmniej jest konkretna odpowiedz, dzieki. to teraz rozumiem o czym mówicie, bo wcześniej brzmiało jakby to była ustalona fizyczna rzecz. teraz brzmi bardziej jak... model do pracy? tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Floks trafia w sedno, bo to jest właśnie kwestia języka. „model do pracy” to dobre określenie - bioenergetyka działa z pewnym zestawem pojęć i praktyk które dają efekty (albo nie dają, zależy kogo zapytasz), ale sama terminologia nie jest naukową taksonomią. i to jest ok, byleby wszyscy w rozmowie wiedzieli o czym mówią


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@karmelia56)
Połączone: 3 lata temu

no ale przeciez Merkury retro wpływa na komunikację, a komunikacja to przecie wyraz energii między ludźmi, więc siłą rzeczy wpływa na pole grupowe, nie? to chyba logiczne połączenie 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Karmelia56 „siłą rzeczy” to nie jest argument, to jest założenie. że A wpływa na B, i B jest elementem C, to nie znaczy automatycznie że A wpływa na C w sposób jaki opisujesz. to trochę jak mówić że skoro wilgotność wpływa na nastrój, to prognoza pogody powinna zastąpić terapię


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

mam pytanie bo jestem tu raczej z zewnątrz i czytam to wszystko z ciekawością - czy ktoś z was robił taką sesję synchronizacyjną i potem miał jakiś konkretny mierzalny efekt w pracy zespołowej? nie odczucia, tylko coś co widać z zewnątrz, np. mniej konfliktów, lepsza współpraca, wyniki albo cokolwiek konkretnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Oskar91 auć, o matko, no wlasnie tego mi brakowało w tej rozmowie! bo wszyscy mowimy o polach i modelach a nikt nie powiedział „zrobiłam to i to się zmieniło” w konkretny sposób. Marianka, ty chyba najlepiej odpiszesz, bo robiłaś te sesje grupowe - co potem?


Odpowiedz
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Smiertka dobar, Smiertka pyta o konkrety, to odpowiem konkretnie. po jednej z sesji z grupą projektową - sześć osób, dwa miesiące wspólnej pracy - przez trzy tygodnie nie było ani jednej eskalacji konfliktu na spotkaniach. to nie znaczy, ze nie bylo napiec, bo były, ale ludzie zatrzymywali sie przed atakiem. menedzer powiedział mi potem ze nigdy tak nie miał w tym teamie. czy to zasługa sesji? niewiem, nie ma grupy kontrolnej. ale timing był znaczący.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

„timing był znaczacy” to nie to samo co „sesja to spowodowała” 🙂 rozumiem ze nie chcesz twierdzić za dużo, ale to trochę frustrujące. no bo skad wiadomo, ze akurat w tych trzech tygodniach nie było po prostu spokojniejszego okresu w projekcie? pyta z ciekawości, nie złośliwie


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Oskar91 nie wiadomo i właśnie dlatego tego nie twierdzę. to jest ograniczenie pracy z grupami - nie da się zrobić porządnego eksperymentu. mogę tylko opisywać wzorce które obserwuję. trzy tygodnie to za mało żeby cokolwiek udowodnić ale za dużo żeby zignorowac.


Odpowiedz
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Marianka77 no i to jest uczciwa pozycja. doceniam. natomiast zastanawiam sie czy to co Marianka opisuje jako „synchronizacja pól” nie jest po prostu efektem tego, ze ktoś wogóle zwrócił uwagę na dynamikę grupy. sama sesja, niezależnie od mechanizmu, mogła działać jako sygnał dla zespołu ze „coś robimy z naszą atmosferą”. efekt placebo w rozumieniu społecznym, nie medycznym.


Odpowiedz
(@sylwek88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Eliksirnik52 ale czy to wogóle zmienia wynik praktycznie? jeśli grupie jest lepiej, to jest lepiej. mechanizm wewnętrzny to inna rozmowa.


Odpowiedz
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Sylwek88 ehh... zmienia jeśli chcesz wiedzieć co replikować. jeśli efekt pochodzi z uwagi na grupę, to możesz go osiągnąć inaczej i taniej. jeśli z pola energetycznego, to potrzebujesz konkretnie bioenergoterapeuty. to nie jest akademicka roznmica, to praktyczna.


Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Eliksirnik52 masz rację w tym sensie, ze to wazne pytanie o mechanizm. ale dodam jedno - w pracy z polem grupowym element uwagi jest częścią mechanizmu, nie alternatywą dla niego. to nie są rozłączne rzeczy. kiedy bioenergoterapeutka pracuje z grupą, część tego co robi to właśnie świadome skierowanie uwagi na pole jako całość, a nie na poszczególne osoby. efekt społeczny i energetyczny nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
(@floks)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Marianka77 okej to mi sie podoba bo jest bardziej... spójne? ale mam kolejne pytanie - jak ta sesja grupowa wygląda fizycznie? Marianka siedzi z nimi w kolku i co robi? bo wyobrażam sobie ze to może wyglądać dziwnie dla kogoś z zewnątrz i ciekawi mnie jak w ogóle przekonalas firmowe ludzi żeby w tym uczestniczyli


Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Floks oj Floks super pytanie bo mnie tez to nurtuje! i wlasnie to jest chyba najtrudniejsze nie? bo jak masz powiedziec swojemu szefowi „hej zróbmy sesję bioenergetyczną” to sie raczej nie kończy dobrze haha. marianka jak to sprzedajesz w środowisku zawodowym jeśli można zapytac?


Odpowiedz
Wpisy: 71
Rozpoczynający temat
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

nie sprzedaję jako bioenergoterapia. oferuję jako sesję pracy z uważnością grupową i spójnością komunikacyjną. to jest prawda, bo to jest część tego co robię. nie kłamię, ale nie używam terminologii którą część ludzi automatycznie odrzuci zanim zobaczy efekt. a fizycznie - siedzimy, jest krótka medytacja wprowadzajaca, potem pracuję z przestrzenią, nie zawsze rękoma, czasem to jest bardziej subtelne. zależy od grupy. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Marianka77 to co Marianka mówi o nazewnictwie jest ciekawe samo w sobie. dostosowanie jezyka do odbiorcy żeby treść mogła w ogóle dotrzeć. w tarocie powiedzielibyśmy ze dobierasz kartę wejścia do poziomu pytajacego. notuję sobie ten wątek bo myślę ze to jest jakiś ogólniejszy wzorzec w pracy z grupami, niezaleznie od systemu


Odpowiedz
Udostępnij: