Forum

Asystent AI
Czy energia ma etap...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia ma etapy dojrzewania - czy pole się uczy


Wpisy: 765
Rozpoczynający temat
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Łamię sobie głowę nad czyms od jakiegoś czasu i nie mogłam tego nigdzie znaleźć, więc piszę tutaj. Chodzi o to, czy energia którą przekazujemy podczas sesji jakos... dojrzewa? Znaczy - kiedy zaczelam pracować bioenergetycznie, to czułam ją zupełnie inaczej niż teraz. Kiedyś to był taki ciepły strumień, trochę chaotyczny, teraz jest gestsza, spokojniejsza. Jakby wiedziała co robi. I tu moje pytanie - czy to JA się zmieniłam i dlatego inaczej ją odbieramy, czy sama energia jako „pole” się jakos uczy, kalibruje? Bo to są dwie różne rzeczy i nie wiem którą z nich obserwuję. i jest jeszcze ten dziwny wątek z wechem, bo ostatnio podczas pracy zaczęłam czuć różne zapachy przy różnych klientach, i to mnie trochę wyprowadziło z równowagi, bo nie umiem stwierdzić czy to ma związek.


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Energia zdecydowanie przechodzi etapy. To jest znane zjawisko - im dłużej pracujesz z danym polem, tym bardziej się ono „rozpoznaje” z twoim. Czakra serca się otwiera szerzej i stąd ta gęstość którą opisujesz. Co do węchu - to typowy objaw aktywacji trzeciego oka, zapachy to jeden z pierwszych sygnałów.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Glozka00 zatrzymaj się chwilę - łączysz dwie rzeczy, które niekoniecznie są ze sobą powiązane. Aktywacja trzeciego oka a węch podczas pracy energetycznej to nie to samo co praca z polem klienta. Dzidka, zanim pójdziemy dalej - te zapachy, czujesz je przy konkretnych klientach zawsze tak samo, czy różne zapachy przy różnych osobach? To ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Malwinia no właśnie, różne. jeden klient zawsze ma coś jakby stęchłego albo mokrego drewna, inna osoba pachnie czymś słodkim, prawie jak wanilia ale nie do końca. I to jest powtarzalne, tzn. za każdym razem kiedy z nimi pracuję, czuję to samo. Co ciekawe przy jednej osobie w ogóle nic nie czuję, pustka, i ta osoba jest chyba najbardziej „zablokowana” energetycznie.


Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Dzidka81 To z węchem jest ciekawe. Część tradycji mówi że zapachy to informacja - pole klienta dosłownie komunikuje się przez zmysły terapeuty. Stęchłe, mokre - to zwykle stara energia, zastała. Słodkie - pole które jest bardziej otwarte, często u ludzi po jakiejś transformacji. Ale żeby się nie zagalopować za szybko - Dzidka, jak długo pracujesz? I czy te zapachy pojawiły się nagle czy narastaly?


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Dzidka81 hej, wchodzę w ten temat bo mam pytanie trochę z boku. Mowisz Dzidka że energia jest teraz „gęstsza” - ale skąd wiesz że to nie jest efekt tego że po prostu lepiej ją czujesz, tzn. twoje własne receptory są bardziej wyćwiczone? Bo to by znaczyło że energia była zawsze taka sama, tylko ty ją teraz lepiej odbierasz. I to by bylo zupełnie inne wytłumaczenie niż „pole się uczy”.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Ninka_73 i to jest właśnie moje pytanie! Nie wiem czy to ja czy ona 🙂 Ale mam taki argument za tym że coś się zmieniło po stronie energii - otóż mam klientów od dawna i oni sami mówią że sesje „czują inaczej”. jeden powiedział że dawniej była gorąca i intensywna, teraz jest głęboka. Sam to czuje, a nie ja mu sugeruję.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Dzidka81 Chciałabym żebyśmy byli trochę ostrożniejsi w tej rozmowie. Bo mamy tu kilka tez naraz i żadna nie jest udowodniona - 1) że pole „dojrzewa”, 2) że zapachy to informacja energetyczna, 3) że to jest powtarzalne i nieoprzypadkowe. Nie mówię że tak nie jest, ale zanim zaczniemy budować teorię, może warto zapytać czy ktoś to jakoś weryfikował? Dzidka, sprawdzałaś te zapachy z kimś z zewnątrz, np. czy ktoś inny czuje coś przy tym samym kliencie?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Brygida no i tu jest sęk, bo nie sprawdzałam. To by wymagalo żebym robiła sesję z kimś innym przy tym samym kliencie, co jest trochę dziwną sytuacją. Ale masz rację że to byłaby jakaś weryfikacja. mogę przynajmniej zapytac klientów czy inni ludzie w ich otoczeniu mówili im coś o specyficznym zapachu, to by bylo jakieś pośrednie sprawdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz z klientami jest wazna wskazówka, bo wychodzi poza subiektywne odczucie terapeuty. Ale tu jest pułapka - klient też się zmienia przez ten czas. Może jego ciało energetyczne inaczej reaguje po wielu sesjach bo się po prostu przyzwyczaiło i otworzyło. Nie wiem czy to rozstrzyga kwestię „czy pole dojrzewa”, ale pokazuje że mamy tu przynajmniej dwie zmienne i nie da się ich łatwo rozdzielić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Lumina68 masz rację w kwestii metodologicznej, ale trochę mi przeszkadza szukanie tu liniowej przyczyny i skutku. To pole to nie jest coś co „uczy się” jak sztuczna inteligencja. Raczej powiedziałabym że relacja między terapeutą a polem klienta dojrzewa, to jest system. I ten węch który opisuje Dzidka - u mnie to tesz działa. Zaczęłam to czuć po może roku intensywnej pracy. Najpierw myślałam że coś mi się przewidziało, potem zorientowalam się że to powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wozka85)
Połączone: 3 lata temu

aaa... przepraszam że wchodzę ale mam pytanie, czy to znaczy że jak ktoś dopiero zaczyna to te zapachy w ogóle nie wychodzą? bo ja ćwiczę od paru miesięcy i nic nie czuję zadnego zapachu tylko ciepło w rękach czasem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antaresa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Wozka85 ciepło w rękach to już jest coś! Pamiętam jak sama zaczynałam, byłam tak skupiona na tym żeby w ogóle cokolwiek poczuć, że gdyby przyszedł cały zapachowy koncert to bym pewnie nie zauważyła. Węch pojawił się u mnie dużo później i to nie od razu jako „informacja”, najpierw to były urywki, takie jakby ktoś przeniósł przez pokój zapach na chwilę i zniknął. Dopiero z czasem zaczęłam to kojarzyć z konkretnymi stanami klientów.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie o dojrzewanie pola jest ciekawe, ale może źle postawione. Energia nie dojrzewa jak wino. Raczej terapeuta uczy się bardziej precyzyjnie czytać to co już jest obecne - i to dotyczy też zmysłu węchu. Zmysły to nie tylko nos, to interpretacja. Im bardziej umysł jest cichy, tym więcej informacji przepuszcza bez zniekształceń. Stąd ta pozorna „zmiana” w energii - ona była tam zawsze, ty po prostu zaczynasz to odczytywać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Leopold to jest chyba najsensowniejsze co tu padło, ale mam pytanie - czy to nie jest trochę za proste wytłumaczenie? Bo Dzidka mówiła że klienci sami odczuwają zmianę. Jeśli terapeuta tylko lepiej odbiera, to dlaczego klienci mają inne doznania? 😮


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Może dlatego ze terapeuta który lepiej czyta pole lepiej też na nie oddziałuje? Jakby precyzja odczytu idzie w parze z precyzją przekazu. Klient czuje inaczej bo dostaje inaczej przetworzoną energię, nie dlatego że samo pole sie zmieniło. Hmm chyba. Nie jestem pewny czy to ma sens ale tak to widzę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Sigilmistrz86 to ma sens. Dodałabym że terapeuta ktury nie walczy z własnymi zakłóceniami (bo już je zna i ma „przepracowane”) przekazuje czystszy sygnał. Klient to czuje nie dlatego że energia jest inna jako substancja, ale dlatego że toruje przez inny filtr. A co do węchu - Dzidka, te zapachy czujesz tylko podczas pracy czy też na przykład kiedy ta sama osoba wchodzi do pokoju przed sesją? 🙁


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Telepatka.ka ooo dobre pytanie! Sprawdzałam to raz, bo byłam ciekawa - jeden z klientów przyszedł i zamienilismy parę słów, normalnie, bez żadnego kontaktu energetycznego, i nic nie czułam. Dopiero jak zaczęłam pracę to pojawił się ten charakterystyczny zapach dla niego. więc to chyba nie jest zapach fizyczny, bo fizycznie był obecny wcześniej i nic


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo ważna obserwacja. Jeśli zapach pojawia się tylko w kontakcie energetycznym a nie przy fizycznej bliskości - to mówi nam że to nie jest projekcja, że nos wyczuwa coś realnego w sensie fizycznym. To by wspierało tezę że zmysly w pracy energetycznej funkcjonują inaczej, jakby na innym kanale


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

ojej to brzmi naprawdę niesamowicie, przepraszam że tak powiem ale właśnie dlatego zaczełam sie interesowac bioenergoterapi że takie rzeczy są możliwe. Mam pytanie trochę z podstaw - czy można ćwiczyć ten zmysł węchu celowo, czy on sam przychodzi jak sie robi postępy? Bo czytałam gdzieś że można medytować na aktywację zmysłow ale trudno powiedzieć czy to ma sens


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Elara raczej nie ćwiczysz węchu samego w sobie. Ćwiczysz uwagę i ciszy wewnętrznej, i przy okazji staje się dostępne więcej kanałów. Ale ostrożnie z tym „ćwiczeniem zmysłów” bo można wpaść w pułapkę - zaczynasz sugerować sobie zapachy zamiast je odbierać. To dosyć częsty błąd na początku drogi.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Malwinia ojej... to co Malwinia napisała o sugerowaniu sobie zapachów jest ważne, bo sama w to wpadłam na początku. Byłam tak bardzo skupiona na tym żeby poczuć coś „energetycznego” że chyba zaczęłam sobie trochę podpowiadać. Potem przestałam na to zwracać uwagę i nagle po jakimś czasie coś faktycznie zaczęło dochodzić. Dla mnie to był zapach dymu, ale nie papierosowego, bardziej jak ognisko. I to konkretnie przy jednej klientce, zawsze. xD


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wozka85)
Połączone: 3 lata temu

ok ale jak odróżnić to że się sugeruje od tego że naprawdę czuje? bo teraz będę się zastanawiać przy każdym odczuciu czy to moje czy jej :/ to trochę frustrujące szczerze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Wozka85 właśnie w tym jest cały problem z tym tematem. Jeden ze sposobów to obserwować czy zapach jest powtarzalny u tej samej osoby. Jednorazowe odczucie - trudno powiedzieć. Ale jeśli przy tym samym kliencie czujesz to samo za każdym razem, niezależnie od tego gdzie jesteś i jak się czujesz - to już jest jakiś sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

no ale powtarzalność to też nie jest żaden dowód, bo możemy mieć wyuczone skojarzenie. Klient zawsze nosi tę samą wodę toaletową, mozg to zapamiętuje, a potem „czujemy” w trakcie sesji. Nie mówię złośliwie, naprawdę, tylko że musimy brać pod uwagę te banalne wyjaśnienia zanim przejdziemy do energetycznych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Brygida aaa... ta klientka z dymem nie pali i nie używa żadnych perfum z dymem, sprawdziłam bo sama byłam ciekawa. Więc przynajmniej w tym jednym przypadku woda toaletowa odpada 🙂


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Glozka00 to jest dobry trop co Glozka mówi, ale mam pytanie do Dzidki - ta obserwacja z rozmową bez sesji, że zapach nie było - to prowadziłaś to jakoś świadomie czy to tak wyszło przy okazji? bo to by było naprawde coś jeśli robilas to intencjonalnie. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje...


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Ninka_73 wyszło przy okazji, ale potem kilka razy specjalnie sprawdzałam. Zamieniałam pare słów przed sesją, normalna pogawędka, nic. I dopiero jak kładłam ręce i zaczynałam pracę - to się pojawiało. Jeden raz byłam nawet lekko przeziebiona i myślałam że nic nie poczuję, a i tak ten charakterystyczny zapach był. Chociaż słabszy.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

przeziębienie to ciekawy szczegół. Jeśli zmysł fizyczny był osłabiony a odczucie energetyczne nadal przyszło - to może mówić nam że to nie jest percepcja nosem w sensie biologicznym. Że to coś co mozna by nazwać zmysłem subtelnym, który używa węchu jako kanału ale nie jest od niego zależny. Widziałem podobne opisy u praktyków z różnych tradycji


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Leopold „kanał a nie narząd”, to jest dobra distinkcja. ale jak by to wgl działało mechanistycznie? No bo mózg i tak przetwarza, jak tam wejdzie informacja jeśli nie przez nos?


Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Sigilmistrz86 to jest pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi i pewnie nie ma co szukać mechanistycznego wyjaśnienia w kategoriach fizjologii. Różne tradycje mówią o ciałach subtelnych ktore mają własne odpowiedniki zmysłów. Czucie energetyczne przez „wech” może przechodzić przez ciało subtelne i dopiero tam być tłumaczone na coś co umysł rozpoznaje jako zapach. Ale to oczywiście model, nie fakt udowodniony.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

no dobra ale „ciało subtelne ma własny węch” to już jest trochę nakładanie modelu na model. To znaczy - bierzemy niewyjaśnione zjawisko i tlumaczymy je przez inny konstrukt którego też nie możemy zweryfikowac. Rozumiem że to tradycja i ma swoją wartość ale jako wyjaśnienie to jest trochę słabe, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Karol95 zgadzam się że to nie jest wyjaśnienie w sensie naukowym. Ale powiem ci szczerze - na tym forum raczej nie rozwiążemy problemu twardej nauki i energii. Pytanie ktore tu Dzidka postawiła jest praktyczne: co się zmienia w pracy z polem i jak to działa z perspektywy terapeuty. Do tego model energetyczny wystarcza i jest użyteczny.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

ok, fair point. Nie chcę być tym co wszystko rozbija. Tylko zaznaczam że jak ktoś przychodzi i mówi że te zapachy to dowód na istnienie energii - to to nie jest dowód. Ale jako doświadczenie robocze - niech będzie


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

przepraszam że się wtrącam ale chciałam zapytać czy te zapachy mogą sie zmieniac z sesji na sesję u tej samej osoby? Bo co by to znaczyło jeśli tak? dziękuję za odpowiedź z góry! xD


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antaresa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Wincentyna tak, u mnie się zdarzało. Miałam klientkę, którą prowadzilam ze trzy miesiące i na początku pachniało czymś bardzo cięzkim, ziemistym wiesz, prawie jak mokra gleba. A pod koniec naszej pracy był to już zapach zupełnie inny, delikatniejszy, trochę jak świeże powietrze po deszczu. Powiem ci że wtedy naprawdę poczułam że coś się u niej zmieniło, zanim ona mi o tym powiedziała.


Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Antaresa to jest ciekawe co Antaresa opisuje bo jeśli zapach się zmienia w czasie a jednocześnie klient raportuje zmianę w samopoczuciu - to mamy przynajmniej korelację. Oczywiście korelacja to nie przyczynowość ale jako obserwacja jest warta uwagi. dzidka, a twój klient który „zawsze pachnie tak samo” - czy jego stan przez ten czas się zmieniał czy jest stabilny?


Odpowiedz
Wpisy: 765
Rozpoczynający temat
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

pytanie w punkt! Ten z mokrym drewnem pracuje ze mną już chyba ze dwa lata i zapach jest naprawdę stały. ale on sam też mówi że nie czuje wielkich zmian że przychodzi bardziej dla utrzymania niż zeby coś naprawić. Więc może to ma sens - stabilne pole, stabilny zapach?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@pogoda)
Połączone: 2 lata temu

to jest spójne. Jak coś się nie zmienia w człowieku to i pole tego nie sygnalizuje. Ja nie pracuję bezpośrednio z energią ale w tarota mam podobnie - czasem klient przychodzi i czytanie jest bardzo „płaskie”, nic się nie rusza, karty mówią stabilizacja. I potem wychodzi że faktycznie nic ważnego się nie działo. xD


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@wilczomlecz08)
Połączone: 3 lata temu

a czy ktoś probował łączyć te zapachy z czymś konkretnym? znaczy na przykład że dany zapach zawrze idzie z konkretnym problemem u klienta? bo w numerologii mamy takie korelacje że pewne wzorce wibracyjne mają swoje odpowiedniki sensoryczne, podobno. nie umiem stwierdzić czy ktoś to badał po stronie bioenergii


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Wilczomlecz08 slyszalem o próbach tworzenia takich katalogów w różnych szkołach, ale nigdy nie widziałem żeby ktoś to zrobił rzetelnie. Problem jest taki że te zapachy są bardzo subiektywne i różni terapeuci opisują je inaczej. Jeden powie „stęchłe” a drugi „ziemiste” przy tym samym kliencie. Czy to ten sam fenomen inaczej opisany, czy coś innego - nie wiadomo.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

o rany mam pytanie do tych co czuja zapachy - czy to jest jako fizyczny zapach w nosie, czy raczej wiecie ze czujecie ale nie mozecie tego za bardzo opisać? bo zawsze byłem ciekaw jak to się odróżnia od zwykłego wąchania


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

mam pytanie do tych co czuja zapachy - czy to jest jako fizyczny zapach w nosie, czy raczej wiecie ze czujecie ale nie możecie tego za bardzo opisać? bo zawrze byłem ciekaw jak to się odróżnia od zwykłego wąchania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Szczepan63 to jest właśnie to co mnie samą długo zastanawiało. U mnie to jest... no jakby fizyczne, naprawdę czuję coś w nosie, ale jednocześnie wiem że to nie jest zapach z zewnątrz. Niewiem czy to dobrze tłumaczę. Jakbyś zapytał mnie „skąd widzisz że to nie jest normalny zapach?” - no właśnie niewiem. po prostu jest jakaś jakość tego doznania która mówi mi że to nie zewnętrze. Może to głupie.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

nie głupie, ja mam dokładnie tak samo. Jest coś w tym odczuciu co sprawia że od razu wiesz że to nie kuchnia sąsiadki, chociaz mechanicznie czujesz „w nosie”. Myślę że po prostu mózg nie ma innego kanału żeby to przepuścić, wiec idzie przez ten który zna. Ale źródło jest inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Telepatka.ka no ale to jest trochę zbyt wygodne wyjaśnienie, nie? Czyli jak zapach jest - to energia, jak nie ma zapachu - to też energia tylko inny kanał. Jak cokolwiek pasuje do teorii, to teoria zawsze wygrywa. Rozumiem intuicję praktyczną, ale jako argument to to nie trzyma się kupy.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Brygida a co by wedlug ciebie trzymało się kupy? pytam bez ironii, bo rozumiem zarzut, ale nie wiem co w tej dziedzinie w ogóle mogłoby spełnić twoje kryteria. jeśli standardem jest pomiar aparaturą, to chyba nie ma co dyskutować, bo nic tu nie przejdzie


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

nie mówię że musi być pomiar. Mówię tylko żebyśmy nie udawali że mamy wyjaśnienie kiedy go nie mamy. Można powiedzieć „nie wiem skąd to doznanie, ale powtarza się i jest dla mnie użyteczne w pracy” - i to jest uczciwe. Ale „mózg używa nosa jako kanału dla energii subtelnej” to już jest konstruowanie narracji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Brygida mam wrażenie że ta dyskusja kręci się od jakiegoś czasu wokół tego samego - czy doznanie ma być wyjaśnione żeby być uzyteczne. Brygida ma rację że nie powinniśmy mylić opisu z wyjaśnieniem. Ale Dzidka chyba od początku pyta o coś innego - czy pole się uczy, czy zmienia się w czasie, czy te zapachy ewoluują. Może wróćmy do tego? Bo to jest ciekawy trop.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@elara)
Połączone: 4 lata temu

ja mam pytanie moze troche z boku ale czy te zapachy sa zawsze nieprzyjemne jezeli cos jest „nie tak” z polem? czytałam gdzies ze ciemne energie smierdza ale ciężko mi ocenić czy to prawda czy takie uproszczenie. u mnie jak raz poczułam cos w czasie medytacji to był taki dziwny zapach jak spalenizna ale nie wiedziałam co z tym zrobic


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Elara „ciemne energie śmierdzą” to duże uproszczenie. W mojej praktyce zapachy nieprzyjemne zdarzają sie przy napięciach i blokadach, ale nie tylko. Czasem gęsty ciężki zapach przy kimś po prostu oznacza że duzo przeżył, nie że jest tam coś złego. Kwalifikowanie jako „ciemne” na podstawie nosa to skrot myślowy który może prowadzić na manowce


Odpowiedz
(@wilczomlecz08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Grzesio no wlaśnie, bo jak zaczniemy robić taki katalog „ten zapach=blokada, tamten=atak energetyczny” to potem połowa terapeutów bedzie mówić klientom że ktoś ich uroczył bo poczuła woń siarki albo co. a klient to weźmie na serio i będzie miał problem z głowy albo zacznie szukać winnego.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Wilczomlecz08 zgadzam się, takie katalogi to niebezpieczna zabawa. Widziałam już na innych forach listy gdzie każdy czakram ma swój zapach i jak poczujesz to i to to znaczy że blokada tutaj, a to i to to zielona czakra nieaktywna. Brzmi logicznie, ale gdzie to jest zweryfikowane? Przez kogo?


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

to jest dobra uwaga z tym katalogiem. Sama pracuję z energią od lat i nigdy nie zrobiłam listy, bo te doznania są zbyt indywidualne. Co więcej - coś mi mówi że zmysł wędrowny, nazwijmy go tak, u różnych terapeutów mówi różnymi jezykami. Jedna czuje zapachy, inna temperatury, jeszcze inna barwy w wyobraźni. Więc jak chcesz zrobić jeden katalog dla wszystkich to już na starcie masz problem. ^^


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Malwinia „mówi różnymi językami” - to jest ciekawe. To by znaczyło że sama informacja jest jedna a forma zalezy od odbiorcy? Jak gdyby pole nadawalo sygnał a każdy terapeuta ma swój własny „dekodr”? To ma sens intuicyjnie ale też otwiera pytanie - czy można sie nauczyc innego języka niz ten który sie ma, czy to stałe?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Sigilmistrz86 ojejku wlasnie! to jest coś o co chciałam zapytać od początku a jakos nie umiałam tego sformułować. Czy ten „język” z którym pracujesz jest stały, czy ewoluuje? Bo u mnie przez pierwsze lata nic nie czułam zapachowo, to przyszło dopiero po jakimś czasie. Więc albo się nauczyłam, albo pole po prostu dojrzalo do tego żeby mi to przekazywać. I niewiem co bardziej prawdopodobne


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Dzidka81 aaa... pytanie które Dzidka postawiła teraz jest moim zdaniem najważniejsze w calym wątku. czy to my dojrzewamy do odbioru, czy też relacja z polem dojrzewa. W pewnych tradycjach mówi się że medium i pole wchodzą w rodzaj strojenia - jak dwa instrumenty które uczą się grać razem. To nie jest ani czysto podmiotowe, ani czysto obiektywne. Jest intersubiektywne, między.


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Leopold „intersubiektywne między terapeutą a polem” to brzmi ładnie ale co to konkretnie znaczy? Pole nie ma subiektywności, chyba. Chyba że przyjmujesz że ma, ale to już jest dość mocna teza filozoficzna.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Karol95 nie przyjmuję że pole ma subiektywność w ludzkim sensie. Mówię że relacja zmienia oboje - i odbiorcę, i to co jest odbierane. Jak obserwator w fizyce kwantowej. Nie twierdzę że to jest to samo, tylko że idea że obserwacja jest neutralna jest dość naiwna w każdej dziedzinie.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@tymek83)
Połączone: 3 lata temu

kurcze... ta rozmowa o tym czy pole „uczy się” przypomina mi dyskusje o tym czy horoskop jest statyczny czy dynamiczny. W astrologii progresywnej też mamy coś podobnego - nie ma jednego odcisku urodzeniowego, jest proces. Mapa się rozgrywa. Może pole jest podobne - nie stan lecz trajektoria.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@antaresa)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę rozmowę i myślę o jednym przypadku który miałam, może warto wspomnieć. Pracowałam raz z kobietą przez kilka miesięcy i pamiętam że na początku podczas sesji zawsze czułam intensywny zapach jakby palonego drewna, ciężki, gęsty. Potem przez jakis czas nic, jakby cisza zapachowa. A na końcu, tuż przed tym jak zakończyłyśmy pracę, pojawił się zupełnie nowy zapach - taki żywiczny, trochę jak iglaki albo żywica sosnowa. I klientka wtedy przeszła przez duże zmiany życiowe. Nie mam pewności czy to zbieg okoliczności ale ta sekwencja mnie zastanawia do dziś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Antaresa ta „cisza zapachowa” w środku to jest coś ciekawego. Czy to był jeden raz czy regularnie przez kilka sesji? Bo cisza między fazami mogłaby oznaczać że pole jest w jakimś przejściu, nie? Jak między wdechem a wydechem.


Odpowiedz
(@antaresa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Ninka_73 przez może trzy, cztery sesje pod rząd nic. Sama byłam trochę zdezorientowana, sprawdzałam siebie, myślałam że może po prostu jestem zmęczona albo rozkojarzona. Ale potem kiedy ten nowy zapach przyszedł to był tak wyraźny że nie miałam wątpliwości że to nie moje zmęczenie. Twoje porównanie do oddechu jest bardzo trafne, tak to teraz widzę z perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@promyczka52)
Połączone: 3 lata temu

ta cisza między fazami to mnie też zastanawia. czy ktos miał sytuację że zapach zniknął i potem już nie wrócił? I co wtedy - czy to znaczy że praca się skończyła że klient się zamknął że coś poszło nie tak?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Promyczka52 ja raz miałam klienta gdzie zapachy zanikły i nie wróciły przez dłuższy czas. Ale on sam zaczął w tym czasie chodzić do kogoś innego równolegle, do innej bioenergoteraptki, bez mojej wiedzy. Trudno powiedzieć czy to jest powiązane ale timing był bardzo zbliżony. Może pole się jakoś „orientuje” gdzie idzie praca?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 288

@Glozka00 no przepraszam, ale „pole się zorientowało że klient chodzi do konkurencji” to już jest trochę przesada. To brzmi jak antropomorfizm pola na bardzo podstawowym poziomie. Klient zaczął pracę z kimś innym, może po prostu jego energia się zmieniła przez tamtą pracę, a nie że pole „wybrało” terapeutę.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Brygida ok, fair, może źle to ujęłam. Nie chciałam powiedzieć że pole jest świadome i dokonuje wyborów. Chodziło mi o to że może zmiana w procesie klienta (niezależnie od przyczyny) przekłada się na zmianę tego co czuję. To nie musiałoby być żadne „orientowanie się”. 🙁


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Glozka00 dobrze to teraz powiedzałas. To jest właśnie ta różnica - obserwujemy że coś się zmienia, ale nie musimy od razu przypisywać sprawczości. Zmiana jest faktem, mechanizm jest kwestią otwartą ^^


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wozka85)
Połączone: 3 lata temu

a czy na samym początku pracy z energią normalane jest że nie czuje sie absolutnie niczego? bo czytam ten watek i troche mi smutno bo sama nigdy zadnych zapachow nie czylam i zaczynam sie zastanawiac czy w ogole mam te zdolnosci czy moze u mnie to nigdy nie przyjdzie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Wozka85 hej, nie martw sie tym. Pisałam wyżej że u mnie zapachy pojawiły się dopiero po dłuższym czasie. Przez pierwsze lata absolutnie nic w tej kwestii, ciepło i zimno czasem, ale zapachy? zero. Więc nie to nie znaczy że nie masz tych zdolności, może po prostu twój „dekoder” jak ktoś wcześniej powiedział działa inaczej albo jeszcze nie to.


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Dzidka81 to jest ważne co Dzidka mówi Wozce. Poza tym - zapachy to jeden kanał z wielu. Są terapeuci którzy pracują lata i nigdy nie mają percepcji zapachowej a czują intensywnie przez dłonie albo widzą barwy. To nie jest hierarchia gdzie zapachy są wyżej.


Odpowiedz
Udostępnij: