Forum

Asystent AI
Energia w okresie p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w okresie przejścia - klimakterium i menopauza


Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam otworzyć ten temat bo widzę,ze kobiety w pewnym wieku często szukaja pomocy i nie wiedzą gdzie sie zwrocic. Klimakterium to nie choroba, ale energetycznie to jest ogromna przemiana i ciało dosłownie przebudowuje swoje pola. Przez lata pracuję z kobietami kture przechodzą przez menopauzę i za każdym razem widze to samo, energia trzeciej czakry i drugiej dosłownie husta sie jak na karuzeli. Uderzenia gorąca to nie tylko hormony, to tesz uwolnienie starych blokad energetycznych. Macie może jakieś własne doświadczenia z tym tematem?


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 170
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Temat wazny,dobrze ze ktos to wreszcie poruszyl. Sama mam 51 lat i przechodze przez to teraz, wienc nie pisze z teorii. Bioenergoterapia mi pomogla na prawde, nie mowie ze zamiast lekarza ale obok. Nocne poty i bezsennosc znacznie mi sie zmniejszyly po kilku sesjach. Ale mam pytanie do tych co maja wieksze doswiadczenie - czy praca z czakra sacral ma tu sens czy raczej skupiac sie na nadnerczach energetycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to bardo ważny temat!!! Czakra sacral i czakra splotu słonecznego to tutaj absolutna podstawa, obie są totalnie przeciazone podczas menopauzy. polecam tez prace z czakra koronową bo to pomaga w regulacji calego systemu. Sam co prawda nie przezylem menopauzy 😀 ale pracuję z tymi energiami od kilku lat i duzo czytalem na ten temat. Ciepłe kolory podczas wizualizacji, pomarańcz i zloto, ponoc bardzo pomagaja


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Ryszard Ryszard, bez urazy, ale „dużo czytałem” to trochę mało jak ktoś radzi kobietom co mają robić ze swoją biologiczną przemianą. tak swoją drogą, na jakiej podstawie twierdzisz że czakra koronowa to absolutna podstawa? Słyszałam już różne teorie i każda inna, co nie napawa mnie zbytnią ufnością.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Pajeczyna no teoria teorią ale praktyka to co innego i u mnie te metody dzialaja. nie twierdzę że jestem guru ale mam podstawy żeby się wypowiadać. Zresztą Diablik00 to samo napisała o hustaniu czakr wienc chba coś w tym jest nie?


Odpowiedz
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Ryszard czakra koronowa to nie jets priorytet w menopauzie, szczerze mówiąc. Skupiłabym się na drugiej i pierwszej bo to tam siedzi cała biologia kobiety energetycznie. Koronowa owszem morze wspierać ale jako uzupełnienie, nie jako bazę. A co do czytania kontra doswiadczenie, Pajeczyna ma racje, teoria to piękna rzecz ale przy pracy z cudzym polem trzeba czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

dorzuce swoje trzy groszecy w tym temacie dla mamy. Ona ma 54 lata,bardzo silne uderzenia goraca, nie śpi prawie, lekarz dal hormony ale ona nie chce brac. pytam bo zastanawiam sie czy bioenergoterapia morze temu naprawdę zaradzic czy to tylko takie wspomaganie? Nie chce jej nastawiać na coś co potem nie zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Rozumiem obawy ale nie ma co tak stawiac sprawy zero-jedynkowo. Bioenergoterapia to nie substytut medycyny i uczciwy bioenergoterapeuta powie ci to samo. Mnie pomoglo jako uzupelnienie, ale nie odrzucilam w ogole kontaktu z lekarzem. Twoja mama powinna najpierw porozmawiac z lekarzem dlaczego nie chce brac hormonow, a pozniej szukac wsparcia


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Tylko że znalezienie dobrego bioenergoterapeuty to jest osobna sztuka. Pol internetu to szarlatanie którzy wezmą 200 zl za sesję i nic. Jak rozpoznać kogoś kto naprawdę umie pracować z polem a nie tylko macha rekami i mówi że „czuje energie”? Pytam serio bo sama przez to przechodzilam i przepalilam sporo kasy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wierzbina dokładnie to samo pytanie mam. I co ciekawe każdy „prawdziwy” terapeuta mówi o innych objawach, innych czakrach, innych metodach. Nie ma żadnej standaryzacji więc jak ktoś ma to ocenić z zewnątrz? Nie mówię że to nie działa, mówię że weryfikacja jest prawie niemożliwa


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Pole energetyczne kobiety w przejściu to jets coś szczególnego. Pracowałam z wieloma kobietami w tym czasie i każda jest inna,nie ma jednego schematu. ale jest coś co się powtarza - energia jakby cofa się do środka, do centrum, szuka nowego porządku. To nie jest choroba do leczenia, to jest inicjacja. I wlasnie dlatego te stare blokady wychodzą na powierzchnię, bo ciało wie że teraz jest czas żeby je puścić.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@mantraa)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to jest niesamowite co Kometka pisze. 😉 Ja mam pytanie trochę z boku - czy podczas takiej pracy energetycznej mogą wychodzić stare urazy emocjonalne? Słyszałam że tak że ciało zaczyna „oddawać” rzeczy z przeszłości i kobiety nagle mają silne emocje o których myślały że je przepracowały. Czy to normalne przy bioenergoterapii w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Mantraa Tak,to jest bardo częste zjawisko. Nie tylko przy menopauzie zresztą. Praca z polem zaawsze może otworzyć coś co bylo schowane. Dlatego ważne żeby terapeuta wiedział jak z tym pracować i żeby klientka nie była z tym sama. Menopauza i tak już jest emocjonalnie wymagająca, więc to nakładanie się może być intensywne.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałam sesjię u bioenergoterapeutki rok temu i faktycznie po niej płakałam dwa dni, takie głębokiek rzeczy wyszły. Terapeuka powiedziała że to normalnie i dobrze ale sama nie wiedziałam czy to dobrze czy może cos za szybko otworzyłam. Nikt mi wcześniej nie powiedział że tak może być. Więc to co Kometka mówi o tym żeby być przygotowaną - to jest ważne, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest właśnie ten problem z bioenergoterapią że za mało ludzi mówi o ryzyku. Filomena, to że płakałaś dwa dni to niekoniecznie jest „dobrze i normalnie”, to zależy od kontekstu. Dobry terapeuta nie tylko otwiera, ale też zamyka sesję porządnie i zostawia cię z zasobami a nie otwartą raną. Przy menopauzie szczególnie, bo system nerwowy i tak jest w trybie wysokiej czułości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Edmund to jak mam to odróżnić, dobre od złego? Ona mówiła że to oczyszczenie i że po paru dniach mi przejdzie, i faktycznie przeszło. Ale masz rację że byłam sama z tym i nie wiedziałam co robić.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Filomena_67 Dobra sesja kończy się tym że czujesz się zakorzeniona, spokojna, może zmęczona ale stabilna. Jeśli wychodzisz z sesji roztrzęsiona i bez żadnej techniki na uspokojenie to coś poszło nie tak. Możesz płakać na sesji, nawet po, ale powinna być jakaś praca z zamknięciem. Pytaj przed sesją jak terapeuta pracuje z tym co wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę cos bo temat mnie mocno cieka. numerologicznie ciekawe że klimkaterium zazwyczaj trafia na lata przejscia w cyklu dziewięcioletnim. 🙂 Wiele kobiet przechodzi menopauzę wlasnie w roku 9 swojego cyklu, czyli zamkniecie, lub w roku 1 czyli nowe otwarcie. to nie przypdaek tylko rytm energetyczny który nakłada sie na biologię. Nie wiem czy ktos to kiedys sprawdzal na se??


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Chiromantka92 O,to ciekawe, nie slyszałam o tym. Jak sie liczy ten cykl? od urodzenia czy od jakiegos innego momentu?


Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Rutwica liczymy od roku urodzenia, dodajemy cyfry daty urodzenia do biezacego roku i redukujemy do jednej cyfry. Np. kotos urodzony 15 marca 1960, w roku 2011 liczymy 1+5+3+2+0+1+1 = 13 = 4. Rok 4 to budowanie, stabilizacja. Ale rok 9 to zamkniecie cyklu i rzeczywiscie duzo kobiet mówi ze wlasnie wtedy nasilaja sie objawy. To nie moze byc przypadek.


Odpowiedz
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 27

@Chiromantka92 ooo super, dzieki! właśnie przeliczam dla siebie i wyszedł mi rok 5, to rok zmiany i ruchu. ciekawe ze u mnie tez teraz duzo się dzieje na poziomie energetycznym choc nie mam menopauz. Ale to chba trochę inna historia, nie chce odciagac tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do sedna tego wątku - chcialam zapytac te z was które mialy lub mają sesje bioenergoterapii w tym czasie, czy terapeuta pytal was o historię medyczna zanim zaczal pracę? Bo to jets dla mnie jeden z sygnałów wiarygodności. Dobry terapeuta chce wiedzieć co dzieje się w ciele zanim sięgnie po pole.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

o rany, wracajac do pytania o historię medyczna - dostałam jedną odpowiedź na pw ale wolałabym żeby to zostalo tu na forum bo morze komus pomóc. wiec pytam jeszcze raz publicznie: czy wasz terapeuta przy pierwszej sesji pytal o cokolwiek z zdrowia, lekarstw, historii? To nie jets pytanie akademickie, to test wiarygodnosci


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

uff, ja zaawsze pytam. nie dlatego że muszę ale dlatego że bez tego pracuję w ciemno. kobieta w menopauzie ktura bierze syntetyczne hormony albo leki na tarczycę to zupełnie inny obraz energetyczny niż taka bez. Pole jets inne, tempo metabolizmu energii jest inne, reakcje na dotyk są inne. Jak ktoś pomija wywiad to albo nie wie co robi, albo mu nie zależy.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

To ja odpiszę bo moja mama jednak poszła do lekarza i hormony wziela, nie miała wyjścia bo te uderzenia goraca były naprawdę nie do wytrzymania po nocach. Ale nadal szukamy kogoś do bioenergoterapii jako uzupełnienie. I wlasnie martwię się teraz czy terapeuta musi wiedziec ze mama bierze hormony, czy to morze coś zmienić w sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 170

@Stasia tak, bezwzglednie musi wiedziec. I to nie jets kwestia energetyczna tylko bezpieczenstwa. hormony mocno wplywaja na to jak cialo reaguje wogole, a praca z polem to tesz rodzaj interwencji. Nie dramatyzuje ale ukrywanie czegokolwiek przed terapeuta to zly pomysl. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie to. I powiem więcej, jeśli terapeuta nie pyta o leki a klientka sama nie powie, to po sesji może być bardzo dziwnie. Nie z powodu magii tylko dlatego że ciało które jest pod wpływem hormonów może reagować intensywniej na jakąkolwiek stymulację, energetyczną też. To nie straszenie, to po prostu fizjologia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Edmund Edmund, to mnie troche zaskakuje. Mówisz „fizjologia” w kontekście bioenergoterapii, jakbyś zakładał że pole energetyczne faktycznie jakoś mechanicznie oddziałuje na biochemię. tak swoja drogą, nie kwestionuje doswiadczen, ale skąd wiemy że to nie jets efekt placebo który jest silniejszy u kobiet w przemianie hormonalnej bo sa i tak emocjonalnie uwrażliwione?? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Wierzbina Nie wiem. I mówię to bez wstydu. Nie wiem czy to pole, placebo czy coś trzeciego. Wiem że widziałem efekty i wiem że przy hormonach te efekty bywają mocniejsze. Może to placebo jets silniejsze, ok, ale wynik jest taki sam, klientka intensywniej reaguje. Dlatego mówię że terapeuta musi wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

No i to jest uczciwa odpowiedź, chwała Edmundowi. Wolę „nie wiem” od „bo pole energetyczne reaguje na estrogen” 🙂 Wierzbina ma rację ze to pytanie wisi w powietrzu i trochę nas tu omija. Ale może i dobrze, bo przynajmniej nie robimy z bioenergoterapii pseudonauki, tylko zostawiamy jako doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej ale zaraz,placebo to placebo a efekt energetyczny to efekt energetyczny, nie mozna tego wrzucać do jednego worka. Ja czulem prace z polem i to nie bylo zadne placebo, to byl fizyczny odczuwalny przepływ. Jak ktos nigdy tego nie doswiadczyl to trudno mu oceniac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Ryszard efekt placebo jest fizycznie odczuwalny, to jest właśnie jego definicja. Mózg produkuje realne zmiany w ciele. Nie mówię że nic nie czułeś, mówię że z odczucia nie możemy wnioskować o mechanizmie. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie to filozofowanie trochę oddala od tematu haha. Ja po prostu wiem że po sesji mi było lepiej, śpałam spokojniej przez kilka tygodni. Czy to pole czy placebo czy dobre nastawienie - efekt był. I tyle mam do powiedzenia jako osoba która to przeżyła.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@mantraa)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam pytanie do Kometki albo Diablik, bo nie wyobrażam sobie jak to wygląda w praktyce. Czy podczas sesji bioenergoterapii terapeuta mówi klientce co czuje w jej polu? Znaczy czy to jest takie interaktywne czy bardziej klientka leży i terapeuta po prostu pracuje? Pytam bo nigdy nie byłam na sesji i nie wiem jak to wygląda od środka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Mantraa Zależy od terapeuty i od podejścia. U mnie sesja jets dialogiem bo uważam że klientka musi wiedzieć co się dzieje, żeby mogła świadomie uczestniczyć. Mówię co czuję w polu, pytam co ona czuje, obserwujemy razem. ale znam terapeutów którzy pracują w ciszy i potem omawiają po. Oba podejścia mają sens, byle klientka nie była całkowicie bierna i nieświadoma


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Ojej, właśnie to czytam i tak sobie mysle że moja ciocia miała dokładnie tak jak Filomena opisywała z tym płaczem po sesji. I terapeuta jej powiedzial to samo slowo w słowo że „oczyszczenie”. Teraz zastanawiam się czy to nie jest jakiś standardowy tekst który mówią żeby klientka nie panikwala haha. Nie mówię ze źle, może i dobrze ale ciekawe że wszyscy mówią to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Hania to jest właśnie mój problem z częścią środowiska. „Oczyszczenie” jako wyjaśnienie wszystkiego jest trochę zbyt wygodne. Płaczesz, to oczyszczenie. Nie płaczesz, to blokady. Czujesz ciepło, to energia przepływa. Nie czujesz nic, to znaczy że terapeuta już skończył blok. Jak każde wyjaśnienie pasuje do każdego stanu, to chyba nie jest wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Edmund mówi coś waznego. Chociaz z drugiej strony podobny zarzut mozna postawic np. psychoterapii, gdzie tez mamy interpretacje które trudno falsyfikowac. „Opór” w psychoanalizie działa tak samo, każda reakcja klienta potwierdza teorię. Ale mimo to psychoterapia pomaga. Więc może sposób interpretacji nie jest tym co decyduje o skuteczności?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do pytania Mantraa bo to ważne dla kogos kto nigdy nie był na sesji. dobra sesja to nie jets zabieg do którego sie przychodzi i wychodzi. tak między nami, przed sesja powinien być czas na rozmowę, po sesji też. Jeśli terapeuta bierze pieniadze, przeprowadza „zabieg” i żegna się w 20 minut, to jest zły znak. W przypadku kobiet w klimakterium te rozmowy są szczególnie istotne bo emocje kture moga wyjść sa poważne.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziekuje za tą odpowiedź,bo mama właśnie się boi ze wyjdzie coś emocjonalnego i nie będzie wiedziała co z tym zrobić. Ona jest raczej zamknieta osobą, nie lubi mówić o uczuciach. Czy to morze byc problem na sesji? Czy bioenergoterapia wymaga jakiegoś otwarcia ze strony klientki?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

no i wlasnie, mama jets zamknięta w sobie i martwię sie ze jak coś wyjdzie na sesji to sie przestraszy i zamknie jeszcze bardziej. czy terapeuta morze jakoś pracować z kimś kto nie chce „rozmawiać o uczuciach”? czy to w ogole ma sens bez tego otwarcia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Stasia To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Znam kobiety kture przez całe sesje nie powiedziały nic o emocjach, tylko „tu mnie boli”, „tu czuję ciepło”, „tu jest dziwny nacisk” - i to w zupełności wystarczyło do pracy. Ciało mówi samo, terapeuta nie potrzebuje opowieści o uczuciach żeby czuć co się dzieje w polu. Emocje mogą wyjść ale to nie jest warunek. Twoja mama nie musi nic „przerabiać” słownie żeby sesja miała sens


Odpowiedz
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Stasia Stasia,Edmund ma rację w tym jednym. Twoja mama nie musi nic mowic na sesji ani po, ale powinna wiedzieć przed ze jej ciało jets teraz w bardo intensywnym procesie i reakcje mogą być różne. to nie jest straszenie, to jest zwykle przygotowanie. dobry terapeuta to zrobi sam przy pierwszym kontakcie. jesli tego nie zrobi, to już wiesz coś waznego o tym terapeucie.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

wlasnie,pole energetyczne nie pyta czy chcesz rozmawiać 🙂 ja tez nie jestem gadatliwy na sesjach i jakos dziala. te uderzenia gorąca to btw często zablokowany przepływ w czakrze splotu słonecznego, można to rozładować bez jednego słowa o emocjach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Ryszard no ale mówisz „zablokowany przepływ w czakrze” tak jakby to była diagnoza medyczna. na jakiej podstawie wiesz że akurat to? bo kobieta ma uderzenia gorąca i wienc to splot słoneczny? to trochę jak astrolog który mówi „masz Marsa w złym aspekcie” zanim zapyta o jakiekolwiek szczegóły.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Wierzbina no dobra, morze trochę uprosicilem ale to nie jets tak ze wzialem to z sufitu. czakra splotu słonecznego odpowiada za procesy trawienne i termiczne w ciele, menopauza to caly układ hormonalny i autonomiczny, to sie łączy. nie twierdzę ze wiem napewno, mówię ze to jeden z obszarow do sprawdzenia


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zostawiając czakry na chwilę, bo to osobny temat - wracając do pytania o zamkniętych klientów. Pracowałem z kobietami które wprost mówiły „nie chcę gadać o emocjach, proszę tylko żeby mi było lepiej fizycznie”. I ok, szanowałem to. Problem jest jeden: jeśli coś mocniejszego wyjdzie na sesji, a przy menopauzie to realne, to klientka ktura nie jest przygotowana na reakcję emocjonalną może po prostu wyjść przestraszona i więcej nie wrócić. Więc nie chodzi o wymuszanie rozmowy, tylko o krótkie uprzedzenie że „może się coś pojawić, to normalne”


Odpowiedz
Udostępnij: