Hej, chciałam zapytać bo mam takie pytanie które mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Przed ceremonią czy modlitwą robicie jakieś oczyszczanie energetyczne? Znaczy, chodzi mi o to czy w ogóle warto sie do takich rzeczy energetycznie przygotowywać, czy to bez sensu i można po prostu siadać i zaczynać. Bo ja ostatnio próbowałam robić jakiś rytuał i miałam wrażenie że coś nie gra, jakby energia była taka... ciężka niewiem jak to inaczej opisać. Może zrobiłam coś źle na początku?
Oj tak, to wazne!! Ja zaawsze robie jakies oczyszczanie przed, bo bez tego czuje ze siadam z tym calym bagazem dnia, wiesz, stres z pracy, klotnia z mama, korek w drodze do domu - to wszystko zostaje w aurze i potem nie ma dobrego kontaktu. Ale mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy to musi byc cos konkretnego czy wystarczy np. kilka glebszych oddechow i tyle?
Z tym to nie ma jednej odpowiedzi bo zależy co kto praktykuje. Ale generalnie tak, czystość energetyczna przed ceremonią to podstawa, przynajmniej według tego czego się uczyłam. Nie chodzi o jakiś skomplikowany rytuał, wystarczy że świadomie zrzucisz ten energetyczny balast z dnia. Sól, woda, dym z szałwii, oddech, wizualizacja światła - wybierz co ci leży. Kwestia intencji jest tu kluczowa.
A co to znaczy „zrzucić balast energetyczny”? Przepraszam za glupie pytanie ale nie bardzo rozumiem jak to się robi doslownie. Mówisz ze wystarczy intencja, ale jak ktoś nie czuje energii to ta intencja cokolwiek robi?
Intencja owszem jest ważna, ale sama intencja bez narzędzia to trochę jak chcieć coś zbudować bez materiałów. Czy ktoś tu stosuje konkretne techniki manualne? Bo to osobna rozmowa - coś innego jest oczyszczanie siebie przed ceremonią a coś innego oczyszczanie przestrzeni. Nie mieszajmy tych rzeczy.
Wiesz co, ja zaawsze patrze tesz na numerologie dnia przed ceremonia, bo data ma znaczenie dla tego jaka energia jest aktywna, i to wplywa na to ile czasu i jaka technikę oczyszczania powinnaś zastosować. W dniach z liczbą 4 albo 7 energia jest gęstsza i trzeba sie bardziej postarać, w dniach z 3 i 9 lżej idzie. Polecam to sprawdzić zanim zaczniesz cokolwiek.
No dobrze, tylko ze polecasz komus kto dopiero zaczyna, zeby sprawdzala date przed oczyszczaniem, a to troche komplikuje cos co powinno byc proste. Nie mowie ze to bzdura, tylko ze dla osoby startujacej to moze byc przytlaczajace i mylace.
Ja sie wtrace bo cwicze to regularnie - moim zdaniem na poczatku lepiej nie komplikowac. Zaczelam od podstawowego oczyszczania prysznicem z intencja i to wystarczalo przez wiele miesiecy. dopiero pozniej dokladalam kolejne warstwy. Osoby kture od razu chca robic wszystko idealnie czesto nie robia nic,bo sie blokuja na organizowaniu zamiast na samej praktyce
Dobry punkt. Ja robie tuz przed, albo max godzine wczesniej. Jak minelo kilka godzin i bylam w miejscach publicznych, w klotni, przy komputerze dlugo itp to robie powtorke. Nawet krotka, 5 minut z intencja wystarczy. Aura jets zywa, reaguje na srodowisko, wienc logiczne ze sie brudzi w ciagu dnia
Chciałam się zapytać bo mam trochę inny problem - robię oczyszczanie, czuję się lżej po nim, ale podczas samej modlitwy/ceremonii i tak mam poczucie że coś blokuje. Jakby była jakaś przeszkoda wewnętrzna. Czy to morze znaczyć że samo oczyszczanie powierzchowne nie wystarczy i trzeba coś głębszego zrobić z czakrami może?
Hmm, trudno mi to opisać. Czuję jakby coś w klatce piersiowej, taki ucisk, i myśli skaczą mimo że staram się skupić. Może to nerwy? Nie wiem czy to energetyczne czy poprostu stres.
Ja miałam podobnie i ktoś mi powiedzial że to może być blokada w czakrze serca. Robiłam póżniej wizualizację zielonego swiatla w tym miejscu przed ceremonią i podobno to pomaga otworzyc tę czakre. Nie wiem czy to akurat był powód ale po jakims czasie faktycznie cos się zmieniło. Chociaż nie wiem na ile to byl efekt tej wizualizacji a na ile po prostu czas i spokój.
No ale zanim idziemy w stronę blokad i czakr to moze warto sprawdzic podstawy. Ten ucisk w klatce piersiowej podczas skupienia to czesto poprostu plytki oddech, co jest mega powszechne kiedy ktos sie mocno koncentruje. probowałas po prostu kilka głebbszych oddechow przed i w trakcie? Nie wszystko musi byc energetyczne.
ja z kolei chcialam zapytac o te kamienie bo gdzies czytalam ze kwarc dymny dobrze dziala na oczyszczanie energetyczne wlasnie przed praktyka. Czy ktos tego probowal? I czy kamien sam w sobie wystarczy czy trzeba go polaczyc z jakas technika?
bo gdzies czytalam ze kwarc dymny dobrze dziala na oczyszczanie energetyczne wlasnie przed praktyka. Czy ktos tego probowal? I czy kamien sam w sobie wystarczy czy trzeba go polaczyc z jakas technika?
jest kilka sposobow na czyszczenie kamieni - woda biezaca,sol kamienna... ksiezyc, dzwiek (miska tybetanska albo dzwoneczek). Kwarc dymny jest spoko odporny wiec wiekszosc metod dziala. ja daje swoje na noc na parapecie przy pelni i tyle. Ale wracajac do tematu oczyszczania SIEBIE przed ceremonia - kamien moze pomoc jak go trzymasz i robisz intencje, ale to jedno z wielu narzedzi, nie substytut.
Wtrące się w ten wątek z Anusią bo mam podobne doświadczenie. przez długi czas myślałam że jak mam rozproszenie na początku to znaczy że coś zrobiłam źle w przygotowaniu. A póżniej gdzieś przeczytałam, że pierwsze kilka minut ceremonii to właśnie czas wchodzenia w stan, nie błąd. Ciało i umysł muszą zmienić tryb, to nie jest instant. Oczyszczanie energetyczne przed pomaga skrócić ten czas wejścia, ale go całkowicie nie eliminuje.
to ciekawe bo ja zawsze sadzilam że jak oczyszcze to od razu będę w tej odpowiedniej energii i jak nie jest od razu dobrze to znaczy że coś poszło nie tak. A tu wychodzi że to normalne? Trochę ulga szczerze mówiąc.
no dokladnie, i tu widze ze wiele osob stawia sobie bardzo wysokie oczekiwania wobec tego oczyszczania. Jakby to mialo byc przepustka do idealnego stanu skupienia. A moze warto zastanowic sie czy oczyszczanie to nie jets bardziej sygnal dla siebie ze zaraz zaczynam cos waznego, taki rytual przejscia, niz doslowne usuwanie energii? Bo te efekty ktore opisujecie, spokoj, skupienie, moga byc efektem tego ze swiadomie wchodzisz w inny tryb, a nie ze energia jest czysta.
