Forum

Asystent AI
Energia w maratonie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w maratonie - długotrwały wysiłek i wyczerpanie pola

Strona 1 / 2

Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, chciałem poruszyc temat ktury mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Biegam maratony i długie dystanse, i za każdym razem po biegu czuję ze coś jest totalnie nie tak z moją energią, nie chodzi mi o zmęczenie fizyczne tylko o cos glebszego. Jakby pole aury było… poszarpane? Trudno to opisać. Mam wrazenie że przy ekstremalnym wysiłku fizycznym cialo nie tylko zuzywa kalorie ale też opróżnia jakiś zbiornik energetyczny, który potem bardzo powoli się regeneruje. Zastanawiam się czy ktoś z was miał podobne odczucia albo pracuje z biegaczami od strony bioenergoterapeutycznej. Szczególnie ciekawi mnie temat miejsc gdzie te biegi się odbywają, bo jeden z moich maratonów był w górach i regeneracja była zupełnie inna niż po biegu miejskim.


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 38
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

O, dokładnie wiem o czym mówisz. Po długim treningu mam wraznie ze moje czakry, szczegulnie czakra splotu słonecznego, sa kompletnie wyeksploatowane. To nie jest tylko zmecenie miesni tylko cos innego. Przy biegu miejskim to juz w ogule - beton, spaliny, chaos energetyczny wokol, wydaje mi sie ze miasto jeszcze bardziej drenuje pole niz sam wysilek.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

no nie wiem czy to akurat czakra splotu słonecznego odpowiada za ten rodzaj wyczerpania. Przy wysiłku fizycznym raczej bym patrzyła na czakrę podstawy i sakralną, bo to one zarządzają energią życiową i witalnoscia ciała. Splot słoneczny to raczej wola i moc osobista a nie energia fizyczna jako taka. Nie mylesz tych dwoch rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Julisia80 moze masz racje, nie jestem pewna co do lokalizacji. Ale ta czakra ktura ja czuje jako wydrążona po biegu jest gdzies w okolicach brzucha, wiec mowilam splot sloneczny. Jak ty to rozrozniasz u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@przeclawa71)
Połączone: 4 lata temu

Wchodzę w ten temat bo właśnie zaczęłam pracować z bioenergoterapeutką i ona mi mówiła coś podobnego, że ludzie którzy robią bardzo długie biegi, triatlony i takie tam, to często przychodzą do niej z czymś co ona nazywa „przebiciem pola”. Jakby bańka energetyczna wokół ciała miała mikrodziury po ekstremalnym wysiłku. Ciekawe co piszesz o górach, bo ona też wspominała że praca z klientami z terenów podgórskich jest zupełnie inna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Przeclawa71 o „przebiciu pola” to ciekawe określenie, twoja terapeutka cos więcej mowila jak to naprawia? I co konkretnie roznilo tych klientów z terenow podgorskich, miała jakies hipotezy?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, ja nie biegam maratonów ale super że ten temat się pojawił 🙂 Słyszałam od starszych osób że miejsca w górach mają zupełnie inną energię bo są bliżej naturalnych linii leyowych i dlatego regeneracja w takich miejscach jest szybsza. To by tłumaczyło różnicę którą czujesz. Miejsca sacrum jak kapliczki górskie czy stare szlaki też podobno wzmacniają pole ludzkie a nie osłabiają.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

linie leyowe to akurat nie jest zaden mit, badania radiestezyjne potwierdzają ich istnienie w wielu miejscach górskich. Mars w tym kontekscie ma duże znaczenie bo rządzi energią fizyczną i bieganiem w ogole, i jak bieg przypada na zły aspekt martowy to wyczerpanie energetyczne jest znacznie głebsze. Sprawdzilem kiedyś swoje najgorsze biegi i za każdym razem był jakiś trudny tranzyt Marsa. Przypadek? nie sadze


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Gawel, serio, astrolgia do biegania? xD to już trochę za dużo. @Sigilmistrz mam pytanie praktyczne, ile czasu ci zajmuje ta regeneracja energetyczna po maratonie, mam na mysli nie to kiedy przestają boleć nogi tylko to kiedy czujesz ze pole wraca do normy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Julisia80 dobre pytanie. Nogi przestają boleć może po tygodniu, ale to uczucie pustki w polu, ta dziura o której pisała Przeclawa71 jak jej terapeutka to nazywa, to potrafi byc ze mną nawet 2-3 tygodnie. po gorskim maratonie było inaczej, szybciej, może tydzień góra. Stad moje pytanie o miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

to interesujące ze regeneracja po górach jest szybsza. Ja nie biegam ale medytuję regularnie i zauważyłam że medytacje w plenerze, szczególnie w lesie albo w górach, są zupełnie inne jakościowo niż w domu czy w mieście. Jakby zewnętrzne pole energetyczne miejsca uzupełniało twoje własne zamiast je drenować. Może przy biegu działa podobny mechanizm?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@przeclawa71)
Połączone: 4 lata temu

Hmm, ona mówiła że praca z nimi jest łatwiejsza, jakby ich ciało energetyczne było wytrenowane przez kontakt z energią ziemi, z naturalnymi wibracjami terenu. Podobno ludzie z miast mają cieńszą aurę bo przez całe życie otoczeni są betonem i elektromagnetyzmem i to jakby odcina ich od zasilania. A do naprawy tego „przebicia” używała głównie nakładania rąk na plat brzucha i piersi, i polecała klientom siedzenie boso na trawie po treningu. Uziemianie.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Hm, siedzenie boso na trawie żeby uzupełnić energię to słyszę pierwszy raz. I to ma działać naprawdę? Nie podważam, po prostu nie rozumiem mechanizmu. Jak ziemia miałaby „uzupełniać” pole człowieka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Kolowa_61 to się nazywa earthing albo uziemianie i jest o tym dużo pisane nawet poza ezoteryką. Chodzi o to że ziemia ma ładunek elektryczny i bezpośredni kontakt skory z podłożem wyrównuje potencjał elektryczny ciała. Są nawet jakieś zachodnie badania na ten temat, nie tylko ezoteryk. Czy to tłumaczy bioenergię całkowicie to inna sprawa ale jakaś podstawa fizyczna jest.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@wiciokrzew)
Połączone: 3 lata temu

Odnośnie miejsc sacrum w górach, to jest naprawdę coś w tym że stare szlaki pielgrzymkowe mają specyficzną energię. Sama czułam to na Jasnej Górze i na kilku kamiennych kręgach w Sudetach. Ludzie przez setki lat modlili się i intencjonowali w tych miejscach, to musiało coś zostawić w przestrzeni. Jak ktoś biegnie przez takie miejsce to raczej nie drenuje energii tylko ją pobiera.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

ciekawa teza z tym sacrum ale zaraz, to znaczy ze biegacz który przemknie przez kapliczkę w biegu maratońskim ma inną regenerację niż ktoś kto biegnie przez centrum handlowe? bo tak to rozumiem. Nie mówię ze to niemożliwe ale jakoś wątpię czy kilkusekundowy kontakt z miejscem sacrum robi różnicę dla pola energetycznego. Raczej bym patrzył na to ile czasu spędzasz w danym terenie i jak wygląda cały teren biegu, nie na jedno miejsce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Ballen ale nie chodzi o jeden punkt tylko o cały charakter energetyczny trasy. Górski szlak ma zupełnie inną tkankę energetyczną niż asfaltowa droga przez miasto i to czujesz przez kilka godzin biegu a nie przez kilka sekund.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

jest jeszcze jeden aspekt który nikt nie ruszył. Przy maratonie ciało jest przez kilka godzin w stanie granicy między zwykłą czuwajnością a czymś co ja bym nazwała przestrzenią progową. Długotrwały ekstremalny wysiłek otwiera pewne bramy w polu energetycznym, może dlatego biegacze są tak podatni na wpływ terenu przez który biegną. To nie jest przypadek ze mistyczne doświadczenia przy odosobnieniu w górach i doświadczenia biegaczy ultramaratonów są opisywane podobnym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@profeta-1)
Połączone: 3 lata temu

hmm to co piszesz o tej przestrzeni progowej , to znaczy ze maratończycy mieliby być jakos bardziej otwarci na energie miejsca w trakcie biegu niz normalny turysta ktory to samo miejsce przejdzie spokojnie? bo to by chyba tlumaczylo te roznice w regeneracji


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie to mnie zastanawia i dlatego otworzyłem ten temat. Na jednym z moich biegow górskich, gdzieś na Śląskim Beskidzie, mialem bardzo dziwne doświadczenie kolo 30 kilometra, nagłe poczucie że nie jestem sam, jakiś spokój który nie pasował do fizycznego wyczerpania. Wróciłem z tamtego biegu inaczej niz z innych, nie czulem tej pustki w polu. Szukam jakiegoś sensownego wytłumaczenia od strony energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Sigilmistrz opisuje przy 30 kilometrze, ten spokój nie pasujący do wysiłku, to jest dokładnie ta przestrzeń progowa o której pisałam. Ciało jest tak bardzo na granicy wydolności że ego ustępuje i coś innego zaczyna przejmować. To nie przypadek że to było akurat w górach, tam warstwa ochronna miejsca jest inna, głębsza.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@profeta-1)
Połączone: 3 lata temu

ale poczekajcie, bo chcę dobrze zrozumieć, to znaczy ze ten spokój przy 30km to nie był efekt zmęczenia mózgu tylko dosłownie kontakt z czymś zewnętrznym? bo to brzmi jakby maraton mógł być formą… nie wiem, jakiegoś transu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Profeta.1 wlasnie to jest pytanie które mnie męczy od tamtego biegu. Nie wiem czy to był trans, nie wiem czy to było po prostu wyczerpanie neurologiczne i mózg zaczął działać inaczej. Ale to uczucie było zbyt konkretne, zbyt spokojne. Nie bałem się, nie panikownałem, miałem dziwne poczucie że teren mnie jakoś prowadzi.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

no dobra ale to „teren mnie prowadzi” to brzmi jak poczucie euforii z biegu, tzw. runner's high. to jest zbadane fizjologicznie, endorfiny, możliwe też że lekka hipoglikemia wpływa na percepcję. nie mówię że nie było w tym nic ciekawego, ale czy napewno od razu sacrum i energia miejsca???


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Julisia80 dobry punkt,serio. runner's high potrafi robić dziwne rzeczy z percepcją, sam widziałem jak ludzie po ultramaratonach opowiadają o „towarzyszach” których nie było. pytanie jest inne, może te endorfiny i to rozluźnienie pola energetycznego to dwie strony tego samego zjawiska, fizyczna i energetyczna? niekoniecznie jedno wyklucza drugie


Odpowiedz
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Julisia80 ja tez mysle ze runner's high to nie jest wytlumaczenie dla wszystkiego. bo Sigilmistrz piszal wczesniej ze po gorach regeneracja szybsza, a runner's high to jest runner's high niezaleznie od tego czy biezesz przez miasto czy przez gory, nie?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Frydkaa no dobra, to jest uczciwy argument. Teren fizycznie robi roznicę, góry sa trudniejsze więc inne hormony, inny rytm, możliwe ze inne progi 😀 ale to wciąż nie dowodzi ze to energia miejsca a nie fizjologia.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

a ja się zastanawiam czy ktos patrzyl na to przez pryzmat daty biegu bo naprawde Mars i jego aspekty potrafią zmienic odczuwanie wysilku. jak bieg jest w trojkacie marsa z saturnem to ciało funkcjonuje inaczej niz gdy mars jest w kwadraturze. sprawdzalem na sobie wielokrotnie i roznica jest wyrazna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 238

@Gawel masz datę tego biegu Sigilmistrza? bo bez danych to ciezko cokolwiek sprawdzić. ogólne stwierdzenie ze „mars ma znaczenie dla biegania” to jest zbyt luźne zeby cokolwiek z tym zrobić, kazdy biegacz w innym dniu ma inny wynik i zawsze można dopasować aspekt.


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Cefeida98 nie mam daty ale Sigilmistrz może podać , wtedy możemy sprawdzić. nie mówię ze to jedyne wytlumaczenie, mówię że warto uwzględnić. mnie to nie raz zdumiewało jak precyzyjnie wypadało.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wrócę jeszcze do tego co Kaja pisała o przestrzeni progowej, bo to mnie bardzo interesuje - czy coś podobnego można osiągnąć bez tego ekstremalnego wysiłku fizycznego? bo np. przy bardzo długiej medytacji, kilka godzin, też jest moment kiedy coś pęka i wchodzi się w inny stan. zastanawiam się czy mechanizm jest podobny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Augurka tak! to jest dokładnie to o czym czasem czytam, że ciało jako „przepustka” do innego stanu. przy długiej medytacji jest podobnie, choć wolniej i łagodniej. a tu masz jeszcze ten kontakt z ziemią, z terenem, który przyspiesza chyba cały proces.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@przeclawa71)
Połączone: 4 lata temu

moja terapeutka mówiła że na specjalne miejsca w górach, takie gdzie dawniej były sanktuaria, gdzie ludzie przez pokolenia szli z intencją, to pole jest tam tak naładowane że ciało otwarte przez wysiłek dosłownie wchłania to co tam jest. ona używała słowa „impregnacja” - jakby pole energetyczne człowieka wchłaniało charakter miejsca. brzmi to ciekawie ale nie wiem jak sprawdzić czy to prawda


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@wiciokrzew)
Połączone: 3 lata temu

ten termin impregnacja to nie jest jej własny pomysł, to dość stare pojęcie w pracy z energią. chodzi o to ze miejsce które było intensywnie używane w celach duchowych zatrzymuje ślad tych intencji. kamień absorbuje energię, ziemia absorbuje, powietrze mniej ale też.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Wiciokrzew a skąd wiadomo że te intencje są „dobre”, tzn. ze w takim miejscu nie ma też złych nawarstwionych energii? jakieś stare miejsce mogło być używane do różnych rzeczy przez różnych ludzi. czy biegacz przebiegający przez takie miejsce wchłania wszystko po kolei?


Odpowiedz
Wpisy: 286
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

to jest bardzo trafne pytanie i właśnie dlatego mówię że ta przestrzeń progowa jest obusieczna. ciało otwarte przez wysiłek jest mniej selektywne. to nie jest tak że automatycznie bierzesz tylko to co dobre. dawne miejsca kultu to bardzo różne energie, dlatego znam osoby które po pewnych biegach czuły się gorzej niż przed, jakby coś zabrały ze sobą a nie zostawiły.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

hej, czytam ten wątek od początku i mam pytanie bo może trochę głupie ale, jak biegniesz przez takie nasycone miejsce w ciągu np. 30 sekund to czy to w ogóle wystarczy żeby coś się „wchłonęło”? czy potrzebny jest dłuższy kontakt?


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale intuicyjnie powiedziałbym ze czas kontaktu ma znaczenie. to doświadczenie przy 30 km nie bylo na żadnym konkretnym punkcie trasy, to było rozłożone na dłuższy odcinek, moze kilka kilometrow biegu przez specyficzny teren. jakby dawkowanie narastalo stopniowo


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

kamienie i minerały w podłożu mają znaczenie dla tego co miejsce emituje. granit, bazalt, łupki krystaliczne, każdy ma inny charakter energetyczny. w górach te skały są stare i gęste, inna rzeczywistość niż żwir pod asfalt w mieście. ciekawe czy ktoś mapował trasy maratonów górskich pod kątem geologii podłoża i korelował z odczuciami biegaczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Anastazy07 to jest ciekawa obserwacja. mam notatki z kilku miejsc gdzie badałem kamienie pod kątem właściwości i rzeczywiście granit zachowuje się inaczej niż wapień. ale żeby to przełożyć na trasy biegowe to potrzebowałbyś bardzo szczegółowych map geologicznych i dużo czasu. realne ale trudne do zrobienia rzetelnie


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@epidot97)
Połączone: 2 lata temu

Zobaczcie, ja się dopiero uczę tych rzeczy więc może pytam o oczywistości, ale czy można jakoś aktywnie chronić swoje pole przed tym „wchłanianiem” o którym Kaja pisała? jakiś sposób żeby biegać przez te miejsca i brać to co dobre a nie wszystko naraz?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: