Forum

Asystent AI
Czy energia ma pref...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia ma preferencje - czy pola się przyciągają, czy odpychają


Wpisy: 290
Rozpoczynający temat
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chciałem to wreszcie napisać bo moze ktoś mial podobne obserwacje. Chodzi o to, czy energia podczas pracy bioenergoterapeutycznej w ogóle „woli” jakieś kierunki albo czy pola się między soba przyciągają czy raczej odpychają. Nie mówię o teorii, mówię o praktyce przy nakladaniu rąk. Bo ja zauważam co innego przy różnych klientach i nie moge tego jakoś porządnie poukładać. U jednych czuję wyraźne przyciąganie - rece jakby same szły w strone okreslonego miejsca na ciele. U innych jest odwrotnie - coś odpycha, ręce jakby nie chciały tam być. Czy to kwestia polaryzacji pola? Czy energia „zepsuta” odpycha, a deficytowa przyciaga? I czy w ogóle można mówić o preferencjach energii jako takiej, czy to bardziej interpretacja ze strony terapeuty? Ciekawi mnie co wy na to.


Odpowiedz
33 odpowiedzi
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Trafne pytanie, ale od razu powiem - słowo „preferencje” przy energii to dla mnie trochę zbyt duże uproszczenie. Energia nie „woli” czegoś jak człowiek. To my interpretujemy jej ruch jako przyciąganie albo odpychanie, bo nasz umysł szuka wzorców. Przy pracy z czakrami widzę to tak: jeśli czakra jest zablokowana, to pole jest jakby gęstsze, cięższe - i ręka tego nie lubi, to prawda. Ale nie powiedziałabym że energia „odpycha”, raczej że tam po prostu jest jakiś opór. Przyciąganie to z kolei często obszary niedoboru, gdzie energia naprawdę „spływa” przez ręce łatwiej. Tyle że to nie są preferencje energii - to jest fizyka tego systemu. Ciekawe jest natomiast to co Gustlik pisze o różnych klientach - też mam takie doświadczenia. Niektórzy dosłownie „wysysają” energię przy pierwszym kontakcie, inni mają pole jakby odporne. Ale skąd to wynika - tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@lobelia)
Połączone: 3 lata temu

No, ojej, ja sie pytam bo naprawde nie wiem - to znaczy ze jak ktos ma zepsute pole to ono jakby odpycha terapeuty zeby sie nie wmieszal?? bo to brzmi prawie jak ochrona taka nieświadoma. czy moze wlasnie odwrotnie, ze blokada odpycha bo sama nie chce byc ruszona? bo dla mnie to by mialo sens psychologicznie tez


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Lobelia to jest naprawde ciekawy trop. Sam o tym myslalem. Część tradycji mówi, ze pole osoby, która wytworzyła wokół siebie pewien „porzadek” nawet jesli jest dysfunkcyjny, broni tego porządku. Jakby system energetyczny wolal znany ból niz nieznaną zmianę. Ale to nie jest odpychanie wrogości - to bardziej jak… granica. Natomiast twoj drugi pomysl też jest warty uwagi - blokada jako cos, co aktywnie się trzyma. Widziałem takie przypadki. Czlowiek świadomie chce uzdrowienia, a jego pole jakby się temu sprzeciwia. Przy czym wrocmy do mojego głównego pytania - bo trochę nam się to rozjechało - czy polaryzacja pol w ogóle dziala jak w elektrostatyce, czyli przeciwne sie przyciągają, podobne odpychają? Bo jesli tak, to terapeuta z mocnym polem powinien „przyciągać” miejsca deficytowe u klienta. I to by tłumaczyło ten efekt zasysania o którym Dola pisała.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

No wiesz, ja bym tu nie skakał od razu do elektrostatyki, bo to jednak trochę inne bajki. Byłem kiedyś na warsztacie u jednego gościa który pracował metodą chyba Zdenko Domagaly, i on tłumaczył to tak - pole terapeuty i pole klienta to nie są ładunki elektryczne, nie mają stałej polaryzacji. One się dynamicznie dopasowują. Ale co do sedna - właśnie on mówił, że doświadczony terapeuta najpierw „sonduje” pole, właśnie szukając tych stref odpychania i przyciągania, i to jest pierwsza diagnostyka zanim w ogóle zaczniemy coś robić. To nie jest przypadkowe, można się tego nauczyć. Czy ty Gustlik masz jakiś system jak to robisz czy bardziej intuicja?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Buszuję po tym wątku i jest tu coś, o czym nikt jeszcze nie powiedział. Przyciąganie i odpychanie to dwa końce tej samej siły. W tradycjach które znam - nie tylko w bioenergii ale też w innych systemach - nie rozdziela się ich tak ostro jak tu robicie. Pole które odpycha to często pole które w danej chwili jest nasycone albo przeładowane. Pole które przyciąga to pole w potrzebie. Ale jest trzecia możliwość której nikt tu nie wymienił - pole neutralne które ani nie przyciąga ani nie odpycha. I to jest właściwie najtrudniej rozpoznać. Sam miałem sytuację gdzie ręce dosłownie nic nie czuły i myślałem ze to znaczy że tam jest dobrze, a okazało się ze klient miał tam kompletne odcięcie od czucia. Cisza energetyczna to nie zawsze brak problemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Lucjanek88 to z tą ciszą energetyczną to akurat zgadzam się w stu procentach i rzadko mnie coś na tych forach przekonuje od razu. Cisza bywa groźniejsza niż sygnał. Ale mam pytanie - jak ty w praktyce odróżniasz tę ciszę-odcięcie od ciszy-okej? Bo dla mnie to jest najtrudniejszy moment w pracy.


Odpowiedz
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Dola po temperaturze głównie. Miejsce zdrowe i spokojne ma zwykle neutralną temperaturę pod dłonią, ani za ciepłe ani za zimne. odcięcie daje mi wrażenie zimna, czasem takiego jakby lekkiego wciągania powietrza - jak otwarte okno w zimnym pokoju. To trudno opisać słowami ale jak raz się to poczuje to się nie myli. Drugi wskaźnik to jak reaguje reszta ciała klienta podczas gdy ty jesteś nad tym miejscem - jeśli są reakcje gdzieś indziej a to miejsce jest martwe, to znak.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam bo kompletnie zaczynam i może głupie pytanie - ale jak właściwie wogóle się czuje to przyciąganie i odpychanie? bo ja jak próbowałam pracować z dłońmi to czułam tylko ciepło albo mrowienie ale nie wiedziałam co to oznacza. czy to wogóle jest to o czym mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Capella nie ma głupich pytan. Ciepło i mrowienie to właśnie pierwsze sygnaly, na tym się zaczyna. Przyciaganie na tym etapie mozesz poczuć jako takie delikatne „wciąganie” dłoni, jakby coś pod skórą klienta delikatnie ciagnelo. Odpychanie to jakby cienka niewidoczna poduszka między twoja dlonia a cialem, lekki opór który rośnie jak zbliżasz reke. Ale zeby to wychwycić, ciepło i mrowienie musisz miec juz jako tło, bo inaczej nie odróżnisz subtelnych różnic od zwyklych doznań. Ile czasu cwiczysz?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@ksawera)
Połączone: 10 miesięcy temu

o matko, właśnie przeczytałam cały ten wątek i czuję ze nareszcie ktoś opisuje to tak konkretnie! bo wszędzie czytam o energii ale nikt nie pisze jak to naprawde wygląda od środka. Mam jedno pytanie do Gustlika albo do Lucjanka - czy ta „poduszka odpychająca” to coś co czuje tylko terapeuta czy klient też to czuje po swojej stronie? bo zastanawiam sie czy to jest obustronne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Ksawera o, to akurat jest świetne pytanie i sam nie jestem pewien. Z mojego doświadczenia - klient zazwyczaj czuje coś, ale nie zawsze to samo co terapeuta i nie zawsze w tym samym momencie. Miałem sytuację gdy pracowałem z jedną kobietą i w miejscu gdzie ja czułem wyraźne odpychanie, ona opisywała jakieś kłucie albo ucisk od środka. A w miejscu gdzie ja czułem przyciąganie, ona czuła ciepło rozlewające się po okolicy. Więc może to dwa opisy tej samej rzeczy z różnych stron? Ale to tylko moje obserwacje, nie mam pojęcia czy to reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

czytam i troche sie gubię - czy to znaczy ze jezeli pole terapeuty jest za slabe to klient go poprostu zdominuje energetycznie i terapeuta sie wydrenuje? bo slyszalam ze to sie zdarza tylko nie wiedzialam ze chodzi wlasnie o to przyciaganie. czy jest jakis sposob zeby sie zabezpieczyc?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wiem, że to popularne przekonanie, ale trochę mnie denerwuje ten mit o „drenażu energetycznym terapeuty”. Słyszę to wszędzie i to jest już taki straszak. Oczywiście, że praca jest wyczerpująca - ale nie dlatego, że klient „wysysa” twoją energię jak wampir. To bardziej kwestia napięcia, koncentracji i tego że terapeuta nierzadko nieświadomie angażuje się emocjonalnie. Ale rozumiem to pytanie, bo granice pomiędzy polami to ważna sprawa technicznie. Gustlik, co ty na to? Bo ty pracujesz z tym regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 290
Rozpoczynający temat
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Dola ma racje w tym sensie, że dramat z drenażem jest mocno wyolbrzymiony w obiegowej gadce. Ale cos w tym jest - nie tyle draż, co pewna interferencja pol. Kiedy pole klienta jest silnie naladowane albo mocno deficytowe, terapeuta który nie ma stabilnego uziemienia naprawde może po sesji czuć się dziwnie. Nie „wysysany” - raczej zaburzony rytm własnego pola. Dlatego techniki uziemienia przed sesją to nie jest magia dla efektu, to jest higiena pracy. Odpowiadając na pytanie Rgielki - tak, jest sposob, kilka nawet. Ale moze to na osobny wątek, bo teraz chciałbym sie trzymać tego pytania o preferencje i polaryzację, bo mysle ze jeszcze nie wyczerpalismy tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

no dobra, sluchalem tego i mam pytanie moze z innej strony - bo jestem tu raczej z ciekawosci niz z praktyki. skad w ogole wiadomo ze te pola sa realne a nie ze to jest autosugestia? znaczy sie mowicie o przyciaganiu, odpychaniu, polaryzacji - ale czy kiedykolwiek ktos to zmierzyl? bo to brzmi sensownie jako metafora ale nie wiem czy jako fizyczny fakt


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Kazik pytanie uzasadnione i nie zamierzam go zbywać. Badań jest trochę, choć niejednoznaczne. Były próby mierzenia pola elektromagnetycznego wokół dłoni podczas sesji i wyniki pokazywały zmiany ale metodologia była różnie oceniana. Uczciwa odpowiedź jest taka - pełnej naukowej pewności nie ma. Natomiast praktyka daje powtarzalne wyniki u różnych terapeutów w różnych miejscach na świecie i to też jest rodzaj danych. Mnie osobiście to wystarczy do pracy. Ale rozumiem, że komuś może nie wystarczyć i to jest ok.


Odpowiedz
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Lucjanek88 ok, dzieki za szczera odpowiedz, to uczciwe. nie chce tu psuć zabawy, tylko mi sie zawsze wydaje ze warto sie zapytac. jak mowisz ze wyniki sa powtarzalne to to jest juz cos


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam za to inne pytanie bo trochę inaczej na to patrze - czy te przyciaganie i odpychanie ktore czujecie to moze poprostu ciezka/lekka tkanka, temperatura skory, mikrodrgania miesni??? bo reka jest czulem instrumentem i moze lapac rzeczy ktore swiadomie nie rejestrujemy jako „fizyczne”. nie mowie ze energia nie istnieje, tylko ze moze mechanizm jest inny niz sie wydaje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Lubomir04 to jest bardzo rozsądna uwaga i sama tak myślałam przez długi czas. Problem w tym że część tych odczuć pojawia się zanim dłoń w ogóle jest blisko ciała - przy pracy na odległość 10-20 cm. Przy tej odległości temperatura skóry ani faktura tkanki nie wchodzą w grę. Więc albo to sugestia, albo coś jednak jest. Ja już przestałam się bić z tym pytaniem i po prostu obserwuję co daje efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@promyczka52)
Połączone: 3 lata temu

Zawrócę do sedna bo trochę nam to uciekło - Gustlik napisał na początku o dwóch różnych typach klientów. Ci co „przyciągają” i ci co „odpychają”. Mam pytanie praktyczne: czy to się zmienia w trakcie jednej sesji? Bo mi się wydaje że tak, i zastanawia mnie czy jest jakaś logika w tej zmianie. Czy zaczyna od odpychania a potem odpuszcza i zaczyna przyciągać? Albo odwrotnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Promyczka52 tak, zdecydowanie zmienia sie w trakcie sesji i to jest wlaśnie jeden z cenniejszych sygnałów w tej pracy. Typowy przebieg jaki obserwuję - na początku czesto opor albo chaotyczne pole, trudno coś jednoznacznie wyczuć. W miarę jak ciało klienta „ufa” kontaktowi, pole sie stabilizuje i wtedy zaczyna być czytelniejsze. Miejsca odpychające często po pewnym czasie „miękną” jeśli praca idzie dobrze. Natomiast jesli po dwudziestu minutach odpychanie nie zmniejsza się wcale albo wzmaga, to sygnał że albo czas skończyć, albo że tam jest cos czego nie przeskoczymy w tej sesji. Nie wiem czy to reguła u wszystkich, ale u mnie tak to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

no to żeby wrócić do tego co Gustlik napisał o zmianie w trakcie sesji - bo to mnie uderzyło. Ja to obserwuję i faktycznie jest tak że na początku mam wrażenie jakby klient testował moje pole, taki nieświadomy opór. A potem w którymś momencie coś jakby pęka i zamiast odpychania dostaję ten wyraźny sygnał przyciągania. Ale moje pytanie jest takie - czy ten moment „pęknięcia” można przyspieszyć? Czy jest jakaś technika żeby nie czekać aż pole klienta samo się zdecyduje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Kupalo dobre pytanie i mam na to konkretną odpowiedź. Nie przyspieszaj. Wiem, ze to frustrujace, ale ten opór na początku to nie jest problem ktory trzeba rozwiązać, to jest informacja. Cialo klienta pokazuje ci przez to swój rytm i jesli go zignorujesz i wejdziesz za szybko, to albo nic nie poczujesz bo się zamknął, albo co gorzej wywolasz reakcję którą potem trudno wyciszyć. Lepiej pracuj w tym oporze, nie wbrew niemu. Rozkladasz dłonie, jesteś spokojnie, dajesz sie „obwąchać” jesli mozna tak powiedzieć. I dopiero kiedy poczujesz że pole zaczyna być ciekaw ciebie, a nie się przed tobą broni, wtedy wchodzisz glebiej.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@promyczka52)
Połączone: 3 lata temu

a mnie zastanawia coś innego w tym co piszecie o oporze. bo jak czytam tę dyskusję to mam wrażenie że przyciąganie = dobrze, odpychanie = problem. a co jeśli odpychanie to nie jest opór klienta tylko jego pole mówi że coś jest nie tak z terapeutą w danym momencie?? że to może być sygnał w dwie strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Promyczka52 tak jest i to ważna uwaga. Pole nie rozróżnia kto jest klientem a kto terapeutą. Oba pola wchodzą w relację i jeśli terapeuta ma zły dzień, jest rozproszony, ma własne nierozwiązane napięcia, to klient to poczuje. czasem ten opór który terapeuta odczytuje jako „zamknięcie klienta” jest tak naprawdę zamknięciem pola klienta właśnie na terapeutę w tym konkretnym stanie. To jest sytuacja kiedy uczciwe jest powiedzieć sobie: może dziś nie ta sesja.


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie, i to jest to czego mi w tej rozmowie brakowało. wszyscy patrzą na to z perspektywy „co robi klient”, a mało kto mówi że terapeuta też jest zmienną. i nie chodzi tylko o zły dzień, bo miałam sytuacje gdzie przez kilka tygodni miałam gorszy kontakt z konkretną osobą i nie rozumiałam dlaczego, a potem się okazało że ona miała wtedy jakiś trudny czas osobisty, choć mi o tym nie powiedziała. więc to pole naprawdę coś sygnalizuje, tyle że nie zawsze wiesz co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

hej, mam może głupie pytanie ale nie rozumiem jednej rzeczy - jak to jest z tym przyciaganiem to pisaliscie ze dlon jest jakby wcigana. ale co jesli ktos ma mrowienie w obu dloniach caly czas niezaleznie od klienta? czy to znaczy ze cos jest nie tak z jego wlasnym polem czy to normalne na poczatku pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Rgielka to nie jest glupie pytanie, to jest calkiem ważne. Mrowienie w obu dłoniach caly czas niezależnie od sytuacji może oznaczać kilka rzeczy. Najczęściej na początku pracy to po prostu przestrojenie ukladu nerwowego, ręce dosłownie „uczą się” być bardziej czułe i przez jakiś czas reagują na wszystko z przesada. Samo w sobie to nie problem. Problem zaczyna sie jeśli mrowienie jest bardzo silne, bolesne albo nie odpuszcza po sesji. Wtedy polecam sprawdzic czy robisz wystarczające uziemienie po pracy. ale jeśli to lekkie mrowienie które pojawia się głównie przy pracy, to dobry znak a nie zly.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@lobelia)
Połączone: 3 lata temu

ojej to dla mnie bardzo cenne bo ja też miałam to mrowienie i myslałam ze cos jest nietak 🙂 a mam pytanie moze trochę z boku - czy to przyciaganie i odpychanie sie zminia też zalezenie od pory roku albo fazy ksiezyca? bo slyszałam ze energie sa inne w rożnych porach i zastanawiam sie czy to ma wplyw na te relacje pol w sesji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Lobelia ha, to ciekawy trop i sam się nad tym zastanawiałem. Z mojego doświadczenia powiem tyle - nie powiedziałbym że pora roku zmienia samą mechanikę przyciągania i odpychania bo to działa tak samo. Ale atmosfera przed nową klientką a przed pełnią to faktycznie coś innego, klienci bywają bardziej otwarci albo bardziej trzęsący się wewnętrznie. Więc nie tyle zmienia się zasada, co zmienia się intensywność sygnałów. Przynajmniej tak to widzę


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

dobra, nie chce tu psuć dyskusji, bo widzę że wszyscy bardzo poważnie podchodzą do tematu. ale wróćmy do mojego wcześniejszego pytania bo nie dostałem odpowiedzi na to co mnie najbardziej interesuje. @Dola powiedziała że odczucia są przy 10-20 cm od ciała. okej, przekonuje mnie to jako argument przeciwko temperaturze skóry. ale co z mikroruchami mięśni terapeuty? bo ręka zawsze lekko drży i może nieświadomie podążać za jakimś sygnałem z własnego ciała a nie od klienta. to jest znane zjawisko w psychologii, efekt ideomotoryczny. jak to wykluczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Lubomir04 to uczciwy zarzut i nie zamierzam go odrzucać. efekt ideomotoryczny jest realny i nie ma co ukrywać, że część tego co czujemy może być właśnie tym. ale zwróć uwagę na jedną rzecz: nawet jeśli część odczuć jest ideomotoryczna, to nie znaczy automatycznie że wszystkie są. to trochę jak z intuicją, część to wzorce których świadomie nie rejestrujesz, a część to rzeczywiście coś więcej. trudno to rozdzielić i nie twierdzę że mam na to dowód. ale rezygnowanie z pracy tylko dlatego że nie można wykluczyć ideomotoryki, to trochę jak nieużywanie kompasu bo może być lekko zdemagnetyzowany.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

hm, ta analogia z kompasem jest spoko ale trochę mija się z sensem. bo kompas albo wskazuje północ albo nie, można to sprawdzić. a jak sprawdzisz czy terapeuta czuł pole klienta czy własne drgania ręki? 🙂 bez urazy, serio pytam, nie ironicznie


Odpowiedz
Udostępnij: