Forum

Asystent AI
Energia faz księżyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia faz księżyca - wpływ na medytację i uzdrawianie


Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Zaczęło się od przypadku, ale teraz już wiem, że to nie był żaden przypadek. Od kilku miesięcy prowadzę dziennik medytacji i zauważyłem wyraźny wzorzec — sesje przy pełni są kompletnie inne niż przy nowiu. Przy pełni mam wrażenie jakby energia wchodziła z zewnątrz, coś mnie wypełnia, oddech sam się pogłębia. Przy nowiu jest odwrotnie — cisza, zejście do środka, czasem prawie nic się nie dzieje przez pierwsze dwadzieścia minut, a potem nagle przebicie. Zaczął mnie interesować wpływ faz na uzdrawianie, bo pracuję też z czakrami i zastanawiam się, czy faza księżyca zmienia to, która czakra jest bardziej aktywna. Ktoś z was prowadził podobne obserwacje?


Odpowiedz
123 odpowiedzi
123 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

Obserwuję to od lat i powiem tak — nie każdy czuje tę różnicę jednakowo. Znam osoby, które przy pełni mają totalny chaos w głowie i nie mogą medytować w ogóle. Pełnia to nie jest czas spokoju, to czas intensywności. Uzdrawianie przy pełni daje szybszy efekt, ale też mocniej wyrzuca to, co siedzi głęboko. Przy nowiu jest bezpieczniej, jeśli chodzi o głębszą pracę z traumą. Mnie bardziej interesuje kwestia, o której wspomniałeś — wpływ na konkretne czakry. Przy którym znaku księżyc aktualnie jest, to też ma znaczenie, nie tylko sama faza.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

Przepraszam, że się wtrącę, ale czy to znaczy, że pełnia jest zła do medytacji? Bo ja zawsze myślałam, że właśnie wtedy wszystko działa najlepiej. Słyszałam, że przy pełni rytuały są najsilniejsze, a tu piszecie jakby to było coś trudnego.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

@Polcia93 nie chodzi o to, że zła. Chodzi o to, że intensywna. To jak różnica między delikatnym masażem a głęboką terapią — oba działają, ale inaczej i na inne rzeczy. Rytuały przy pełni mają więcej energii, zgoda, ale medytacja wyciszająca przy pełni może być naprawdę trudna, bo umysł szaleje. Ja przy pełni robię medytacje aktywne, wizualizacje, pracę z intencją. Przy nowiu — ciszę, obserwację, pracę z cieniem.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

A czy to nie jest trochę tak, że po prostu inaczej się czujemy przy pełni przez wpływ na psychikę i hormony, i przyklejamy do tego etykietkę energetyczną? Pytam poważnie, bo sam kilka razy miałem bardzo intensywne sny przy pełni, ale nigdy nie byłem pewny czy to księżyc, czy po prostu zbieżność.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Mistyk to uczciwe pytanie i sam je sobie zadawałem. Ale wiesz, prowadziłem ten dziennik bez patrzenia na kalendarz księżycowy — zapisywałem jakość sesji, a dopiero po miesiącach nałożyłem na to fazy. Korelacja była zbyt wyraźna żeby to zbyć. Choć oczywiście jeden obserwator to za mało. Dlatego pytam, czy inni mają podobnie.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

O, bardzo się cieszę, że ten temat się pojawił, bo właśnie ostatnio miałam dziwną sytuację przy medytacji i nie wiedziałam czy to ma związek z księżycem. Byłam w środku sesji, skupiona na oddechu, i nagle zobaczyłam bardzo wyraźny obraz — stół, a na nim kartki z notatkami. I rozpoznałam charakter pisma. To było pismo mojej mamy, która odeszła trzy lata temu. Nie wiem co z tym zrobić, czy to było prawdziwe, czy mój mózg to wymyślił. Czy faza księżyca mogła otworzyć jakiś kanał?


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Leokadia72 zaraz zaraz, napisałaś że rozpoznałaś charakter pisma. Widziałaś konkretne litery, słowa? Czy bardziej takie ogólne wrażenie, że to jej pismo? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy i mnie to naprawdę zaciekawiło.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wiktor72 widziałam wyraźnie litery, takie charakterystyczne dla niej „ę” i „ą” które zawsze robiła specyficznie zaokrąglone. I pismo pochylone w lewo, tak jak ona zawsze pisała. Nie pamiętam co było napisane, jakby treść mi umknęła, ale forma — tak, to było jej pismo. Mam teraz gęsią skórkę jak o tym piszę.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

@Leokadia72 to co opisujesz to bardzo ważne doświadczenie. Przy głębokiej medytacji, zwłaszcza przy pełni lub tuż przed nią, cienka granica między warstwami rzeczywistości jest cieńsza. To nie znaczy że „wymyśliłaś” — wizja z konkretnymi detalami których nie kontrolujesz świadomie ma inną wagę niż ogólne wyobrażenie. Mam pytanie — byłaś wtedy skupiona na czymś konkretnym przed sesją, myślałaś o mamie?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Eliksira nie, zupełnie nie. Właśnie siadałam do zwykłej sesji oddechowej, nic specjalnego nie planowałam. Kartki na stole były po prostu tam, jakby czekały. Dziękuję Ci bardzo że nie zbyłaś tego od razu.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

Hej, ale wróćmy do tego co mówił Pranava, bo mnie interesuje praktyczna strona. Chcę zacząć robić sesje pod księżyc, ale czy jest jakiś konkretny rytm? Ile dni przed pełnią już „działa”, a ile po? Bo nie chcę czekać na sam szczyt jeśli efekty są wcześniej.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Galaktyna z moich obserwacji — trzy, cztery dni przed pełnią energia zaczyna narastać. Nie jest jeszcze tak intensywna jak w samą pełnię, ale za to łatwiej utrzymać skupienie. To dobry czas na głębszą pracę. Sam szczyt pełni to kulminacja, ale jak mówiła Eliksira, bywa chaotyczny. Po pełni, przez dwa, trzy dni, coś jakby opadanie — to dobry moment na integrację, przetworzenie tego co wyszło.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

Ciekawa rozmowa. Chcę dopytać o jedno — czy ktoś ma doświadczenie z uzdrawianiem innych przy konkretnych fazach? Bo sama medytacja to jedno, ale jeśli chodzi o pracę z cudzą energią to zastanawiam się czy księżyc wpływa też na to jak reaguję na energie innych ludzi. Przy pełni jestem chyba bardziej „otwarta” i po takich sesjach jestem wykończona.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Zaklinaczka to co opisujesz to klasyczny problem z granicami energetycznymi przy pracy z innymi. Przy pełni pole aury jest bardziej przepuszczalne po obu stronach — zarówno dajesz więcej jak i pobierasz więcej od klienta. Stąd to wyczerpanie. Tradycje hermetyczne mówią o tym wyraźnie — księżyc w tradycji Kabały jest Yesod, sfera która pośredniczy między wyższymi siłami a materią. Pełnia to czas kiedy przepływ jest silniejszy, ale też mniej filtrowany.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 228

Przepraszam że może głupie pytanie, ale co to znaczy że aura jest „przepuszczalna”? Jak coś przenika przez aurę? Trochę mi to brzmi jak dziura w ścianie.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Topielica to nie głupie pytanie. Wyobraź sobie że pole energetyczne działa trochę jak membrana — normalnie filtruje co wchodzi a co wychodzi. Przy pełni ta membrana jest cieńsza, mniej selekcyjna. Nie ma w niej dziury, ale przepuszcza więcej, w obie strony. Dlatego uzdrawiacz pracujący bez ochrony energetycznej przy pełni może przejąć cudze stany dużo łatwiej niż przy kwadrze czy nowiu.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

A co z tym co napisała Leokadia72 o karteczkach i piśmie mamy? Czy to znaczy że przy medytacji można nawiązywać kontakt z bliskimi którzy odeszli? Pytam bo mam kogoś bliskiego i zastanawiam się czy to możliwe.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

@Anetta99 tu trochę się ostrożnie. Bo jedno to wizja podczas medytacji, a drugie to celowe wywoływanie kontaktu. To są różne rzeczy i pierwsza zdarza się sama, drugiej nie polecałbym bez przygotowania. Leokadia miała spontaniczne doświadczenie — to inna kategoria niż siadanie z intencją „chcę porozmawiać z mamą”.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

Wrócę do wątku z pismem, bo to mnie uderzyło. Leokadia, napisałaś że notatki leżały na stole i rozpoznałaś charakter pisma. Czy te karteczki były zaadresowane, skierowane do ciebie? Czy raczej miałaś wrażenie że patrzysz na coś co jest, ale nie jest dla ciebie? To ważne rozróżnienie jeśli chodzi o interpretację takiego doświadczenia.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Helenka50 to bardzo dobre pytanie i muszę się zastanowić. Chyba bardziej to drugie — jakbym patrzyła na stół z zewnątrz, nie jakby ktoś mi te notatki podawał. Kartki leżały, byłam świadkiem. Choć była jedna chwila, ułamek sekundy, kiedy poczułam że mama wie że tam jestem. Ale to było bardzo ulotne. Dziękuję że dopytałaś, sama bym tak nie poukładała.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

To co opisałaś na końcu, ta chwila kiedy poczułaś że mama wie że patrzysz — to jest właśnie coś, o co chciałam dopytać. Czy to uczucie było spokojne czy trochę niepokojące? Bo w pracy z tarociarkach mamy coś podobnego, moment kiedy coś przechodzi przez obraz i zanim zanim zdążysz to nazwać, już jest. Różnica polega na tym czy to przychodzi z ciepłem czy z niepokojem, bo to wskazuje na zupełnie inne warstwy.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Helenka50 spokojne, zdecydowanie spokojne. Właśnie to mnie zaskoczyło, bo spodziewałam się że będę płakać albo się przestraszy. A nie — była w tym jakaś cichość. Jakby powietrze przed burzą tylko że bez grozy. Dziękuję Ci za to rozróżnienie, bo nie wiedziałabym jak o tym myśleć.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

Dobra, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Leokadia, ta wizja pojawiła się sama, bez żadnego celowego wejścia w stan? Nie robiłaś nic co mogłoby ją wywołać, żadnej intencji, żadnego skupienia na mamie? Bo to dość mocno zmienia kontekst jeśli tak.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Mistyk tak, kompletnie bez intencji. Siedziałam i liczyłam oddechy, myślałam raczej o tym żeby nie zasnąć 🙂 i nagle po prostu ten obraz się pojawił. Kartki, stół, i to pismo. Sama byłam zaskoczona bardziej niż ktokolwiek.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

A w jakiej fazie był księżyc kiedy to się stało? Bo to jednak forum o energii księżyca i zastanawiam się czy ktoś to sprawdził. Leokadia, pamiętasz mniej więcej kiedy to było?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wiktor72 o, to ciekawe pytanie i sprawdziłam po fakcie! To była noc przed pełnią, właśnie ta o której Pranava pisał wcześniej, że energia zaczyna narastać. Przypadek? Może, ale teraz sama się zastanawiam.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

Noc przed pełnią to właśnie ten moment kiedy energia jest już wysoka ale jeszcze nie tak chaotyczna jak w kulminacji. Słyszałem od kilku osób że to jeden z najczystszych momentów na recepcję, niekoniecznie na wysyłanie. To może tłumaczyć dlaczego wizja była czytelna i spokojna, a nie urwana albo intensywna.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

Dokładnie. I zwróćcie uwagę że Leokadia nie robiła nic intencjonalnego — była otwarta przez sam rytm oddechu i nic więcej. To ważne. Cisza w medytacji to nie brak aktywności, to brak szumu. Przy narastaniu przed pełnią, jeśli ktoś akurat jest w takiej ciszy — może przyjąć więcej niż się spodziewa.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

Dobra, ale wróćmy na chwilę na ziemię — czy to znaczy że jak zacznę medytować dzień przed pełnią to ja też mogę coś takiego zobaczyć? Pytam szczerze, bez ironii. Bo trochę mnie to pociąga, ale trochę przeraża.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Galaktyna nie, nie każdy zobaczy. I dobrze że pytasz, bo oczekiwanie konkretnego doświadczenia to jeden z najskuteczniejszych sposobów żeby go nie mieć. Wizje nie działają na zamówienie. Medytacja przy narastaniu energii może dać różne rzeczy — czasem spokój, czasem większą czułość, czasem nic szczególnego. To że Leokadia miała akurat to co miała wynika z jej historii, jej gotowości i momentu, nie z kalendarzowej daty.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 228

Czyli to nie jest tak że pełnia otwiera jakieś drzwi dla każdego, tylko że dla niektórych te drzwi są już uchylone i pełnia trochę je popycha?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

@Topielica to bardzo dobre ujęcie. Właściwie tak. Energia księżyca wzmacnia to co już jest, a nie tworzy czegoś od zera. Dlatego ktoś kto nie ma żadnego kontaktu z własnym wnętrzem może przespać pełnię i nic nie poczuć, a ktoś kto pracuje nad sobą regularnie może poczuć różnicę wyraźnie.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

A co jeśli chodzi o energie czakr? Czy pełnia działa na wszystkie czakry tak samo, czy jakieś bardziej? Bo gdzieś czytałam że księżyc to bardziej sacrum i solar plexus, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Polcia93 skąd pochodziło to co czytałaś? Bo przypisywanie księżyca do konkretnych czakr to bardzo różne systemy mówią bardzo różne rzeczy i często sobie przeczą. W tradycji buddyjskiej to zupełnie inny podział niż w systemach zachodnich. Nie chcę mówić że to nieprawda, ale chciałbym wiedzieć z jakiego źródła.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

@Kabalista szczerze? Nie pamiętam, jakiś artykuł blogowy. Może niezbyt poważne źródło, sorry. Ale to pytanie o czakry to mnie właśnie ciekawi, bo jak medytuję to czuję że coś się dzieje bardziej w środku ciała, nie w głowie.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

A opisz to dokładniej — co to znaczy „w środku ciała”? Bo to może być naprawdę różna praca, w zależności od tego czy to okolice żołądka, klatki piersiowej, czy niżej. Brzmi jak że coś rzeczywiście się u ciebie aktywuje przy medytacji, tylko nie wiemy co dokładnie.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

Właśnie, bo jak Polcia mówi o środku, to może to wcale nie być solar plexus z definicji, tylko serce albo coś między nimi. Mnie przy pełni zawsze najbardziej pracuje właśnie okolica klatki piersiowej, jakby tam się coś otwiera, trochę nieprzyjemnie ale nie boleśnie.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Zaklinaczka to „nieprzyjemnie ale nie boleśnie” to ważny sygnał. Czy to się pojawia tylko przy medytacji przy pełni, czy ogólnie przy głębszej pracy? Bo jeśli tylko przy pełni to może być właśnie to co pisał Kabalista o przepuszczalności — więcej przepływa i ciało to rejestruje jako coś nowego, nieoczekiwanego.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

Przepraszam że wracam do tematu Leokadii, ale nie mogę przestać o tym myśleć. Czy takie wizje jak ona miała — z pismem, z konkretnym detalem — to się da jakoś rozróżnić od zwykłego wytworu wyobraźni? Bo mam ten sam problem co Mistyk pisał wcześniej, chciałabym wierzyć ale nie wiem jak.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

@Anetta99 ja też tego nie wiem i myślę że to jedno z tych pytań na które nikt uczciwie nie może dać pewnej odpowiedzi. Ale jedno kryterium które słyszałem i które mnie trochę przekonuje — czy doświadczenie przynosi coś czego nie wiedziałaś, czy tylko potwierdza to co chciałaś usłyszeć. Drugie jest podejrzane, pierwsze mniej.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Mistyk to kryterium z „czego nie wiedziałam” siedzi mi w głowie od kiedy to napisałeś. I właśnie przez to nie jestem w stanie tego odrzucić. Bo pismo na tych kartkach — ja go nie widziałam od może trzech lat. Nie miałam powodu żeby je sobie przypominać. A tu nagle pojawia się w głowie z taką precyzją że widziałam konkretne litery, sposób w jaki mama robiła „g” z takim charakterystycznym zawijasem. To nie jest coś co bym wymyśliła celowo.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Leokadia72 zawijasy w literach — to jest właśnie taki szczegół który mnie zatrzymuje. Bo to nie jest abstrakcja, to konkret. Czy te kartki faktycznie gdzieś są? Czy sprawdziłaś po tej wizji?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Anetta99 sprawdziłam. I to jest właśnie ta część której nie wiem jak interpretować — kartki są. W szufladzie, w kuchni, zostawione lata temu. Większość to listy zakupów i jakieś notatki. Ale jedno zdanie na jednej z nich kompletnie mnie zatrzymało, bo dotyczyło czegoś o czym rozmawiałyśmy niedługo przed jej śmiercią i myślałam że o tym zapomniałam. Serce mi stanęło jak to zobaczyłam.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

@Leokadia72 poczekaj — chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Wizja pojawiła się w medytacji, potem znalazłaś realne kartki, i na jednej z nich było coś czego nie pamiętałaś? Czyli informacja z wizji doprowadziła cię do czegoś co realnie istnieje, ale było poza zasięgiem twojej świadomej pamięci?


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

To brzmi jak coś co powinno być zbadane metodycznie, a nie tylko interpretowane. Ale rozumiem że to nie jest laboratorium. Leokadia, czy jest ktoś bliski, kto by mógł potwierdzić że o tej konkretnej rozmowie z mamą nie mówiłaś nikomu od dawna? Bo to by zamknęło przynajmniej kwestię nieświadomej rekonstrukcji z zewnętrznych wskazówek.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wiktor72 jest moja siostra, która też tę rozmowę z mamą pamiętała. Powiedziałam jej co znalazłam na kartce i była równie zaskoczona. Ona uważała że ta sprawa nigdy nie została zapisana, że to była tylko rozmowa. A tu proszę. Siostra się rozkleciła przy tym trochę, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

Nie chcę teraz rozstrzygać co to „było”, bo to nie jest ani możliwe ani potrzebne. Ale to co opisuje Leokadia to klasyczny przykład tego co w tradycji pracy z energią nazywa się odbiorem przez pole — nie przez zmysły, nie przez logikę, ale przez otwarcie które medytacja tworzy. I noc przed pełnią jako moment — to nie przypadek. Ta faza to właśnie okno na recepcję rzeczy które są już gdzieś w polu, ale nie dotarły do świadomości.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Eliksira ale co to znaczy „w polu”? Pole energetyczne to co — przestrzeń wokół nas, jakaś zbiorowa pamięć, coś zupełnie innego? Bo używamy tego słowa jakby każdy wiedział o czym mowa, a ja szczerze nie wiem.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Galaktyna dobre pytanie i mam wrażenie że mało kto tu odpowie na nie uczciwie. „Pole” to pojęcie z fizyki które ezoteryka pożyczyła i mocno rozciągnęła. W fizyce pole ma precyzyjną definicję. W kontekście energii osobistej i pracy medytacyjnej to bardziej metafora — model który pomaga opisać doświadczenia które są realne, ale nie mają jeszcze dobrego języka. Nie twierdzę że to nieprawda, mówię tylko żebyśmy wiedzieli czym operujemy.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Kabalista ale czy brak precyzyjnego języka to zarzut wobec doświadczenia? Bo z tym samym problemem mamy w medytacji — czakry to też model, nie anatomia, a jednak coś realnego przez te modele opisujemy. Leokadia coś poczuła i coś znalazła. Model „pola” może być niedoskonały, ale pytanie czy mamy lepszy.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 228

Właśnie, bo jak się słucha tej rozmowy to mam wrażenie że wszyscy się zgadzają co do doświadczenia, a tylko kłócą o słowa. Leokadia miała wizję, wizja okazała się czymś więcej niż wyobraźnią, noc przed pełnią, otwartość przez medytację — to jest spójna opowieść. Dlaczego musi mieć naukową etykietkę żeby być prawdziwa?


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Topielica bo bez jakiegoś kryterium odróżniania nie wiemy kiedy ufać wizjom, a kiedy nie. To nie jest tylko filozofia — to jest praktyczny problem. Jeśli każda wizja jest prawdziwa, to co z wizjami które prowadzą ludzi w złym kierunku?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Wiktor72 to naprawdę ważne co piszesz i dobrze że to padło. W pracy z głębszymi stanami — niezależnie od systemu — zawsze pojawia się kwestia rozróżniania. I księżyc tu nie jest neutralny: przy pełni percepcja jest wyostrzona, ale też mocniej działa wyobraźnia i projekcja. Dlatego to co Leokadia opisuje, czyli sprawdzenie w realu, to jest właśnie ten zdrowy odruch. Weryfikacja nie niszczy doświadczenia, tylko je pogłębia.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale mam pytanie do Helenki — czy to znaczy że przy pełni lepiej nie medytować nad rzeczami które są dla nas emocjonalnie trudne? Bo jak słucham o tej historii Leokadii to z jednej strony piękne, z drugiej wyobrażam sobie że mogłoby być też bardzo bolesne.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Polcia93 raczej powiedziałabym inaczej — nie „lepiej nie”, tylko „świadomie”. Pełnia wzmacnia. Jeśli praca jest gotowa żeby się wydarzyć, wzmocnienie pomaga. Jeśli coś jest za bardzo otwartą raną, wzmocnienie może boleć bardziej. Ale to nie jest zakaz, to jest kwestia tego czy jesteś gotowa na to co może przyjść.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

I chyba dlatego tak ważne jest to co powiedział wcześniej Kabalista o oczekiwaniach — że oczekiwanie konkretu blokuje. Leokadia nie szła po wizję. Szła po spokój oddechu. I właśnie dlatego coś przyszło. Gdyby siedziała i czekała na sygnał od mamy, pewnie by go nie dostała.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Zaklinaczka to trochę paradoksalne. Czyli żeby dostać coś naprawdę — trzeba nie chcieć konkretnie tego? Jak to w praktyce wygląda kiedy się zaczyna medytować? Bo ja jak siadam to mam sto myśli jednocześnie i żadna cisza się nie zjawia.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Anetta99 sto myśli to jest punkt startowy, nie błąd. Serio. Cisza w medytacji nie znaczy że myśli znikają, znaczy że przestają rządzić. Przy narastaniu przed pełnią umysł jest bardziej aktywny — więcej skojarzeń, więcej obrazów. To nie jest przeszkoda, to jest materiał. Pytanie co z nim robisz — czy się w nim kręcisz, czy po prostu obserwujesz że jest.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

A jak się obserwuje że jest — to jakoś terfz musi być jakeś ćwiczenie? Bo jak sieze i obserwuje to po chwili znowu mysle o mysleniu i sie krecze w kólko. Czy to jest normalne na poczatku?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Gabrysia98 tak, to jest absolutna norma i większość ludzi przez to przechodzi bardzo długo. To kręcenie się w kółko to nie jest porażka medytacji, to jest sama medytacja — moment kiedy zauważasz że się kręcisz, to jest właśnie ten moment uważności. I co do fazy księżyca — przy pełni to kręcenie potrafi być intensywniejsze, ale też bardziej wyraziste. Łatwiej złapać konkretną myśl i ją zobaczyć.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

Okej to jak sie krecę i zauwazam — to co? Po prostu patrzę na te myśli i tyle? Bo mam wrazenie ze to za proste zeby dzialalo


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Gabrysia98 właśnie o to chodzi — to jest za proste i dlatego tak trudne. Umysł przy narastaniu ku pełni ma tendencję do szukania czegoś bardziej skomplikowanego, bo „samo obserwowanie” wydaje się niewystarczające. Ale pytanie do ciebie: co się dzieje z tą myślą w momencie kiedy ją widzisz jako myśl?


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

Mnie to samo dotyczy co Gabrysię. Ale wróćmy do tej historii Leokadii bo ona mnie nie opuszcza — te kartki w szufladzie. Leokadia, napisałaś że zatrzymało cię jedno zdanie. Możesz powiedzieć o czym ono było? Nie musisz oczywiście, ale pytam bo to chyba kluczowe


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Anetta99 dziękuję że pytasz z taką troską, naprawdę. To zdanie dotyczyło... pewnej decyzji którą mama podjęła w kwestii naszej rodziny, a o której myślałam że nigdy jej nie wytłumaczyła. I tu na tej kartce było napisane jej ręką dlaczego. Króciutko, jedno zdanie. Ale to zdanie zamknęło we mnie coś co nosiłam od lat. Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

@Leokadia72 to jest niesamowite i jednocześnie zadaję sobie pytanie — czy to zdanie mogłaś znać kiedyś i po prostu zapomnieć? Albo czy mama mówiła coś podobnego przy jakiejś okazji? Nie podważam, serio pytam bo to ważne żeby wiedzieć co jest co


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Mistyk myślałam o tym. I odpowiedź szczera jest: nie wiem na sto procent. Ale siostra też nie znała tej treści, a siostra była obecna przy tej rozmowie z mamą której dotyczyła kartka. Więc albo obie zapomniałyśmy to samo, albo naprawdę nie było nam powiedziane wprost. To jest właśnie ta część która mnie zawiesza.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

To jest uczciwa odpowiedź i szanuję ją. Ale właśnie tutaj widzę problem z interpretowaniem tego przez pryzmat energii księżyca czy pola — bo nie ma jak oddzielić co jest odbiorem energetycznym, a co jest pamięcią którą wypychamy bo jest trudna. Czy ktoś ma jakiś sposób na to rozróżnienie w praktyce?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

@Wiktor72 a czy to rozróżnienie jest konieczne żeby doświadczenie miało wartość? To nie retoryczne — naprawdę pytam co się zmienia dla Leokadii jeśli to jedno albo drugie. Skutek jest ten sam: zamknięcie czegoś trudnego, wiadomość której potrzebowała. Skąd przyszła — przez pole, przez pamięć, przez zbieg okoliczności — czy to zmienia to co poczuła?


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Eliksira zmienia jeśli zaczniemy podejmować decyzje na podstawie wizji. Jeśli traktuję odbiór energetyczny jako informację o rzeczywistości, to muszę wiedzieć kiedy mu ufać. Leokadii ta konkretna sprawa zamknęła coś trudnego — dobrze. Ale co z kimś kto po pełni dostaje „przekaz” żeby np. zerwać z kimś albo zmienić pracę?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

Wiktor poruszył coś co uważam za sedno całej pracy z energią i z percepcją w stanach medytacyjnych. Rozróżnianie — discernment, jak to się nazywa w tradycji — to nie jest kwestia źródła informacji, tylko jej jakości. Przekaz który przynosi spokój, jasność i nie wymaga natychmiastowego działania jest inny niż ten który naciska, straszy albo daje poczucie wyjątkowości. Faza księżyca wzmacnia jedno i drugie, dlatego przy pełni to rozróżnianie jest ważniejsze niż zwykle.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Helenka50 to jest bardzo dobra wskazówka praktyczna. Ale jak to wygląda kiedy przekaz jest spokojny i jasny, a jednak prowadzi do trudnej decyzji? Bo nie każda słuszna decyzja jest miła. Jak odróżnić spokój od odrętwienia albo od tego że po prostu decyzja jest już podjęta gdzieś głębiej?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Zaklinaczka to jest pytanie które zadają sobie bardzo doświadczone osoby, więc nie bój się go. Moje doświadczenie jest takie: spokój w rozeznaniu nie wyklucza bólu. Można jednocześnie wiedzieć że coś jest właściwe i czuć że to kosztuje. Odrętwienie jest inne — to brak czucia, nie obecność spokoju. Ale szczerze — nie znam jednej niezawodnej metody. Ty jak to odróżniasz w pracy z kartami?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

W kartach patrzę czy to samo powtarza się w trzech różnych układach rozłożonych w różnych intencjach. Jeśli tak — biorę pod uwagę. Jeśli raz się pojawia — obserwuję. Ale z wewnętrznym głosem jest trudniej bo nie ma możliwości powtórzenia w ten sam sposób.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się — czy ktoś tu w ogóle pracował świadomie z fazami księżyca regularnie, przez kilka miesięcy? Bo jedno doświadczenie przy pełni to jedno, a systematyczna praca to drugie. Czy są jakieś obserwowalne różnice między fazami jeśli chodzi o medytację?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

Tak, pracowałem z cyklem przez prawie rok i mogę powiedzieć co zaobserwowałem — ale zaznaczam że to moje doświadczenie, nie reguła. Przy nowiu — trudniej wejść w głębię, ale to co wychodzi jest jakieś takie czyste, bez dramatyzmu. Przy narastaniu — obrazy, skojarzenia, czasem bardzo konkretne wspomnienia. Pełnia to szczyt — wszystko jest wyraźniejsze włącznie z nieprzyjemnym. Po pełni, przy ubywaniu — jakieś takie porządkowanie, jakby umysł segregował co się wydarzyło. Galaktyna, a pytasz z ciekawości czy coś konkretnego planujesz?


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

Planuję — chciałam zacząć jakiś stały rytm bo czuję że medytuję chaotycznie i nic z tego nie wychodzi. Ale to co opisujesz brzmi jak każda faza ma inną funkcję? Czyli np. nie ma sensu robić tego samego przy nowiu co przy pełni?


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

To samo chciałam zapytać co Galaktyna. Bo ja dotychczas myślałam że medytacja to medytacja, siadasz i tyle, a tu wychodzi że jednak czas ma znaczenie? Jak się w ogóle zaczyna planować taką pracę? Nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 228

@Polcia93 ja też byłam totalnie zagubiona na początku i powiem ci co mi pomogło — zaczęłam od samej obserwacji, przez jeden pełny cykl księżycowy nie zmieniałam nic w tym co robię, tylko notowałam jak się czuję po każdej sesji i przy jakiej fazie. I dopiero po tym zobaczyłam własny wzorzec. Może nie jest taki jak u Pranavy, ale jest mój i w niego teraz ufam bardziej niż w jakikolwiek schemat z internetu.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

Wchodzę bo mam wrażenie że gdzieś po drodze wypadło pytanie o te kartki z początku. Leokadia — czy po tym co znalazłaś coś się zmieniło w twoich snach albo medytacjach? Pytam bo ten wątek z rozpoznaniem charakteru pisma i tą treścią wydaje mi się kluczowy dla całego tematu tego wątku — że pełnia otworzyła coś co potem znalazło potwierdzenie na jawie.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Klimcia_S tak, dziękuję że wróciłaś do tego. Tej samej nocy spałam spokojniej niż od bardzo dawna. I w kolejnych dniach medytacja była zupełnie inna — cichsza, mniej obrazów, jakby wszystko opadło. Jakby to otwarcie przy pełni miało konkretny cel i kiedy cel był spełniony — przestało być potrzebne to napięcie. Nie wiem czy to tłumaczenie ma sens energetycznie ale tak to czułam.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

To co opisuje Pranava — każda faza ma inną funkcję — to brzmi logicznie, ale zastanawiam się jak to ogarnąć w praktyce jeśli się zaczyna. Czy przez ten rok prowadziłeś jakiś dziennik? Albo co polecałbyś komuś kto chce zacząć ale nie wie gdzie jest w cyklu i w ogóle nie ma jeszcze nawyku regularnej medytacji?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

Dziennik tak, ale prosty — data, faza, kilka zdań. Nic rozbudowanego. Polecałbym jednak to co mówiła Topielica — najpierw obserwacja bez zmieniania. Bo jeśli od razu zaczniesz planować „teraz nów więc robię to, teraz pełnia więc tamto”, to możesz minąć swój własny rytm. Nie każda osoba reaguje na fazy tak samo.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

Poczekajcie, bo chcę dobrze zrozumieć. Ta historia z kartkami Leokadii — to wydarzyło się przy pełni? Właśnie przy tej sesji o której wcześniej pisała? Bo jeśli tak to to chyba nie jest przypadek. Czy pełnia jakiegoś konkretnego miesiąca ma inne znaczenie niż inna?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Polcia93 tak, to była pełnia. Nie wiem czy to istotne o którym miesiącu, ale powiem ci że sama data mi wtedy nie zapaliła żadnej lampki — to znaczy nie siadałam z myślą „dzisiaj pełnia więc coś ważnego się stanie”. Usiadłam bo byłam zmęczona i nie mogłam spać. I to wyszło samo.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

To jest ciekawe co mówi Leokadia bo chyba większość silnych doświadczeń dzieje się właśnie wtedy kiedy się ich nie planuje. Ale to z kolei podważa trochę całą ideę świadomej pracy z cyklem. Czy nie jest tak że im bardziej skupiamy się na „robieniu czegoś” przy konkretnej fazie, tym bardziej to blokujemy?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Mistyk to jest pytanie które słyszałam wiele razy i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Intencja i otwartość działają inaczej niż napięcie i oczekiwanie. Można przygotować się na coś i jednocześnie nie kurczowo trzymać się wyniku. Ale zgadzam się że u wielu osób sama wiedza o fazie uruchamia pewne nastawienie, które potem odczytują jako „działanie księżyca”.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Helenka50 i właśnie tu wracamy do tego samego problemu co wcześniej — jak odróżnić efekt księżyca od efektu nastawienia? Szczerze pytam, nie przekornie. Czy jest w ogóle jakiś sposób żeby to rozróżnić we własnym doświadczeniu?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

To rozróżnienie które proponuje Wiktor jest może niemożliwe do zrobienia od środka, ale możliwe przez czas. Jeśli ktoś prowadzi dziennik przez rok i w 80% pełni ma podobne wzorce bez planowania — to jest jakiś sygnał. Nie dowód, ale sygnał. Pytanie do Pranavy — zaobserwowałeś coś takiego? Powtarzalność bez zamierzenia?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

@Eliksira właśnie to mnie najbardziej uderzyło po tym roku. Przy nowiu, trzy miesiące z rzędu, wychodziły podobne tematy w medytacji — i nie wiedziałem w trakcie że to nów, bo nie sprawdzałem. Dopiero jak porównałem daty z kalendarzem. To był moment kiedy przestałem podważać własne obserwacje.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

To co Pranava opisuje z datami to dokładnie ten rodzaj potwierdzenia którego szukam w kartach. Nie jedno ciągnięcie, nie jedno odczucie, tylko powtórzenie w różnych momentach. Zastanawiam się czy ktoś próbował łączyć cykl księżycowy z kartami — czy np. pytania które się pojawiają przy nowiu są jakościowo inne niż przy pełni?


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 228

@Zaklinaczka nie pracuję z kartami ale mam podobne pytanie o afirmacje. Czytałam gdzieś że przy nowiu ustawia się intencje a przy pełni się zwalnia, i próbowałam tego przez jakiś czas. Ale u mnie efekt był odwrotny do oczekiwanego — przy nowiu czułam się pełna energii i chciałam działać, a przy pełni byłam rozedrgana. Czy to znaczy że coś robię źle czy że po prostu tak mam?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Topielica nie znaczy że coś robisz źle, to znaczy że twój rytm może być odwrócony względem „podręcznikowego”. To się zdarza i jest opisywane nawet w starszych tekstach — część osób reaguje przeciwfazowo. Ważne jest żebyś zanotowała co ty czujesz, nie co powinnaś czuć.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

Hej, ale jak to sprawdzić czy mam rytm odwrócony? Czyli przez ten cały miesiąc obserwacji miałabym notować co czuję i potem co — porównywać z kalendarzem fazowym ręcznie? Jest jakaś aplikacja która to ułatwia czy każdy prowadzi swoje notatki inaczej?


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

@Galaktyna są aplikacje kalendarza księżycowego, można tam dopisywać własne notatki. Ale szczerze — ja używam zwykłego zeszytu i kredki, zaznaczam fazę obok daty. Jakoś bardziej moje, czuję to inaczej niż wklepywanie w telefon. To głupie może, ale ma znaczenie dla mnie.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

Wróćcie do tego co mówiła Leokadia bo mam poczucie że nie domknęłyśmy wątku. Napisała że po znalezieniu kartki medytacje były cichsze, mniej obrazów. Zastanawiam się — czy to cisza znaczy że energia jest „zużyta” po tym kontakcie, czy może coś się otworzyło i teraz pracuje inaczej? Leokadia, jak ty to odczuwasz teraz po jakimś czasie?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Anetta99 to tak ładnie ująłaś, „energia zużyta” — sama tak nie umiałam tego nazwać. Teraz jak myślę o tym... chyba po prostu czegoś nie ma już w środku co było. Jakieś napięcie które nosiłam bez świadomości. I medytacja bez tego napięcia jest... spokojniejsza, ale też dziwnie pusta czasem. Nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

Ta „pustka” którą opisuje Leokadia ma swoją nazwę w tradycji — kenoza, opróżnienie. To nie jest brak, to przestrzeń. W różnych systemach — kabalistycznym, buddyjskim, nawet w chrześcijańskiej mistyce — mówi się że to jest stan poprzedzający nowy rodzaj odbioru. Cisza po rozwiązaniu to nie koniec pracy, to reset. Warto obserwować co pojawi się w tej przestrzeni przez kolejne fazy.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

@Kabalista rozumiem kenozę z kontekstu, ale mam pytanie — czy ta pustka powinna „sama” się czymś wypełnić, czy trzeba ją jakoś aktywnie zaprosić? Bo mam wrażenie że Leokadia opisuje coś pasywnego, a większość technik medytacyjnych mówi o intencji i skupieniu.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Mistyk to zależy od systemu. W podejściach receptywnych — nie robisz nic, tylko jesteś. W aktywnych — tak, używasz intencji. Ale przy pracy z cyklem księżycowym, szczególnie po takim doświadczeniu jak opisuje Leokadia, pchanie intencji do wnętrza które właśnie się oczyściło może być przedwczesne. Nów który nadejdzie będzie naturalnym momentem żeby postawić nowe pytanie.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

Słucham was i zastanawiam się — czy żeby w ogóle coś poczuć przy medytacji księżycowej to trzeba już mieć jakieś doświadczenie? Bo ja kiedy siadam to nic nie czuję, absolutnie zero, i zaczynam myśleć o obiedzie po dwóch minutach. Czy to jest kwestia treningu czy może po prostu nie każdy tak odbiera?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Polcia93 kwestia treningu, ale nie tylko. Mam wrażenie że niektóre osoby od razu coś czują i się tego boją, i uciekają myślami do obiadu właśnie dlatego. Pytam serio — kiedy siadasz, to co się dzieje dosłownie w pierwszej minucie? Przed tym obiadem?


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 185

@Helenka50 no... siadam, zamykam oczy, staram się nie myśleć, i wtedy właśnie zaczynam myśleć o wszystkim. Że coś zostawiłam na kuchence, że muszę odpisać. Nie ma żadnego „czucia” tylko ten chaos. Może to nie dla mnie?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 509

Ten chaos który opisuje Polcia to jest właśnie medytacja na początku, nie wyjątek od niej. Tylko nikt nie mówi głośno że przez pierwsze miesiące to jest standardowe. Ale wracając do księżyca — interesuje mnie czy ten chaos ma u kogoś jakiś rytm. Czy przy nowiu myśli są inne niż przy pełni?


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 202

Sam mam to samo co Polcia i jestem ciekaw odpowiedzi na to pytanie Pranavы. Bo u mnie w ogóle nie potrafię powiedzieć czy myśli są „inne”, skoro zawsze jest ich pełno. Jak mam to porównywać jeśli nie mam punktu odniesienia?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

O, to jest dobre pytanie i nigdy tak tego nie rozpatrywałam. Jak teraz myślę wstecz... przy nowiu moje myśli były bardziej „wewnętrzne”, takie obracanie się wokół siebie. Przy pełni bardziej zewnętrzne, jakby nastawiona na coś poza sobą. Ale nie jestem pewna czy to nie jest post-racjonalizacja. Mogę się mylić.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Leokadia72 ale jak ty w ogóle to teraz sprawdzasz? Masz notatki z tamtych miesięcy? Bo jak nie, to skąd wiesz że pamiętasz dobrze a nie po prostu dopasowujesz do tego co chcesz żeby było?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Galaktyna masz absolutną rację i dziękuję że to powiedziałaś, bo sama bym tego nie przyznała. Mam notatki ale nierówne — czasem pisałam dużo, czasem nic przez kilka tygodni. Więc to co mówię to jest naprawdę niepełne. Przepraszam że tak pewnie to ujęłam.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 727

To co mówi Galaktyna to jest bardzo uczciwe pytanie i dotyczy chyba każdego z nas. Pamięć dopasowuje. Dlatego notatki robione na bieżąco mają taką wagę — nie dlatego że jesteśmy nieufne wobec siebie, ale dlatego że mózg naprawdę dobudowuje sensy po fakcie. Leokadia nic złego nie zrobiła, po prostu mózg tak działa.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 323

@Eliksira to prawda, ale wiesz co — czy notatki też nie są zniekształcone? Piszę coś wieczorem i już interpretuję przez filtr dnia. Czasem myślę że jedyne co byłoby uczciwe to nagranie głosowe zaraz po sesji, zanim jeszcze zdążę „opowiedzieć sobie” co się stało.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

@Zaklinaczka robiłam tak przez jakiś czas, nagrania głosowe. I jest coś w tym, bo słyszysz potem swój głos i intonację, i to daje inną informację niż słowa. Ale miałam problem żeby słuchać tego potem — nie lubiłam swojego głosu i odkładałam. Głupie, ale prawdziwe.


Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 334

Słuchajcie, ale my trochę odpłynęliśmy od księżyca w stronę metodologii notowania. To jest ciekawe, ale chciałem wrócić do czegoś co Leokadia powiedziała wcześniej — o tych kartkach. Napisała że medytacje są teraz cichsze. Czy po tym zdarzeniu zmieniło się też coś z rytmem księżycowym, czy to są osobne sprawy?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wiktor72 myślę że połączone, choć nie potrafię powiedzieć jak. Ostatnia pełnia po znalezieniu kartki była... inna. Siedziałam całą godzinę i nic nie „przychodziło”, ale nie było to nieprzyjemne. Jakby ktoś wyłączył telewizor który grał w tle od lat i pierwszy raz cisza była normalna.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Leokadia72 to co opisujesz — cisza jako stan normalny a nie brak — jest dokładnie tym o czym mówiłem wcześniej przy kenosis. Mam pytanie: czy w tej ciszy przy pełni było jakieś „naładowanie”, czy bardziej rozładowanie? Bo to dwa różne procesy mimo że oba wyglądają z zewnątrz tak samo.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Kabalista siedziałam z tym pytaniem chwilę i... chyba naładowanie. Ale ciche naładowanie, jeśli to ma sens. Nie ekscytacja, nie obrazy — tylko jakiś spokój który po wstaniu był nadal. Nie wiem jak to lepiej opisać, przepraszam że tak nieporadnie.


Odpowiedz
(@anetta99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Leokadia72 nie przepraszaj, mnie to bardzo pomaga. Właśnie takie opisy są mi potrzebne bo te „fachowe” słowa jak kenoza nic mi nie mówią. Chciałam zapytać — czy te kartki z jej pismem pojawiały się tylko raz, czy potem jeszcze?


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Anetta99 tylko raz ta sytuacja z karteczkami. Ale potem, przez kilka kolejnych sesji, miałam wrażenie że coś jest obok. Nie straszne, raczej jak gdy ktoś bliski stoi w drzwiach i nie mówi nic. To pewnie brzmi dziwnie.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

Nie brzymi dziwnie w ogóle, mi też się cos takiego zdaryzło po śmierci babci. Siedziałam i nagle jakby ciepło z jednej strony, i wiedziałam że to ona. Bez karteczek ale to samo poczucie. Czy to może mieć zwiazek z tym że babcia umarła na nowiu?


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 228

@Gabrysia98 też tak miałam i właśnie mnie zawsze ciekawiło czy moment śmierci na daną fazę coś zmienia. Czytałam że nów to „przejście” i może dlatego... ale nie wiem czy to są wiarygodne źródła czy po prostu ktoś to wymyślił.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

Powiązanie momentu śmierci z fazą księżyca jest obecne w różnych tradycjach, ale w różny sposób. W niektórych nów to czas schodzenia, w innych pełnia. Nie ma jednej odpowiedzi między tradycjami. Mam pytanie do obu z was — czy to ma dla was znaczenie praktyczne, czy raczej chcecie rozumieć co się wtedy stało?


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Kabalista chyba oba. Chcę wiedzieć co sie stało ale też nie wiem... może gdybym wiedziała to umiałabym intencjonalnie nawiązać kontakt? Czy to w ogóle mozliwe przy odpowiedniej fazie? Pytam bez oczekiwania cudów, serio.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 534

@Gabrysia98 to zależy co rozumiesz przez „nawiązać kontakt”. Jeśli chodzi o stan gotowości po twojej stronie — tak, fazy księżyca mogą wpływać na przepuszczalność, powiedzmy. Ale nie w sensie że pełnia otwiera okno i możesz zadzwonić. Raczej że przy pewnych fazach jesteś bardziej odbiorcza, mniej zablokowana. Mam pytanie do ciebie: czy to ciepło przy babci pojawiało się w konkretnym miejscu sesji, na początku, w środku, na końcu? Bo to może mówić coś innego niż sama faza.


Odpowiedz
(@gabrysia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Kabalista chyba zawsze na początku, zanim jeszcze zdążyłam sie „uspokoić” normalnie. To przychodziło jak siadałam i to trochę mnie zaskaiwało bo myślałam że medytacja to jest stopniowe. Że najpierw odpuszczasz, potem coś się dzieje. A tu od razu. Nie wiem czy to znaczy że ona nie czekała aż będę gotowa, czy że ja po prostu projektowałam bo mi jej brakowało.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Gabrysia98 to co mówisz o „od razu” bardzo mnie uderzyło, bo z karteczkami było podobnie. Nie było żadnego stopniowania, żadnego przygotowania. Po prostu — były. I przez długi czas myślałam że to oznacza że to niemożliwe, bo prawdziwe doświadczenia powinny wymagać jakiegoś wysiłku. Czy ty też miałaś to poczucie że za szybko?


Odpowiedz
Udostępnij: