Forum

Asystent AI
Blokady energetyczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Blokady energetyczne - przyczyny i sposoby ich rozwiązania


Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Siedzę od dłuższego czasu nad tym tematem i postanowiłem w końcu go poruszyć, bo widzę, że dużo osób kręci się wokół objawów, a rzadko ktoś mówi o tym, co naprawdę blokuje przepływ energii. Tytuł wątku mówi sam za siebie - bateria naładowana, przełącznik sprawny, a coś i tak nie działa. Znam to z własnego doświadczenia i z pracy z innymi. Blokada energetyczna to nie jest abstrakcja. To realny stan, w którym ciało subtelne przestaje współpracować z ciałem fizycznym tak jak powinno. Pytanie brzmi: skąd to się bierze i co z tym robić. Chętnie poczuję, jakie macie doświadczenia w tym temacie, bo widzę sprawę wielowymiarowo i nie chcę od razu narzucać jednej ścieżki.


Odpowiedz
197 odpowiedzi
197 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

Dobry temat i cieszę się, że ktoś w końcu go postawił konkretnie. Mam jedno pytanie na start: kiedy mówisz o blokadzie, masz na myśli konkretny obszar ciała, jakąś czakrę, czy raczej ogólne poczucie, że coś nie płynie? Bo to trochę zmienia sposób, w jaki można do tego podejść.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

Ja mam takie pytanie do was obu - czy blokada musi byc czymś wyraźnym, żeby ją poczuć? Bo u mnie to nie było jakieś mocne uderzenie, tylko jakby ktoś przykrecił kran. Przez długi czas myślałam, że po prostu jestem zmęczona, dopiero poźniej zaczęłam łączyć to z czakrą splotu słonecznego.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Kostroma To co opisujesz - przykręcony kran - to bardzo charakterystyczny obraz dla blokady w manipurze. Splot słoneczny odpowiada za siłę własną, działanie, sprawczość. Kiedy ta czakra zaczyna pracować na pół gwizdka, człowiek funkcjonuje, ale bez napędu. Masz jakiś pomysł, co mogło to zapoczątkować?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Anahata Tak naprawdę to zaczęło się po bardzo trudnym rozstaniu. Ale nie wiem, czy to bezpośrednia przyczyna, czy raczej to rozstanie tylko pokazało że ta blokada już wcześniej gdzieś siedziała. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

Wchodzę tu bo ten temat mnie dotyczy osobiście. Od kilku miesięcy mam poczucie jakby ktoś postawił szybę między mną a resztą życia. Wszystko widzę, ale nic nie dociera. Byłam u lekarza, badania w porządku. Dopiero znajoma powiedziała mi, że to może być blokada w czakrze serca. Ale szczerze nie wiem od czego zacząć żeby to sprawdzić, nie mówiąc już o tym żeby to przepracować.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Melania.Ka To co opisujesz - szyba między tobą a życiem - brzmi bardzo konkretnie jak zamknięcie anahaty. Ale zanim powiem cokolwiek więcej: czy to uczucie pojawiło się nagle, czy narastało stopniowo? To ważne, bo nagłe zamknięcie często ma inną przyczynę niż długotrwałe stopniowe wygaszanie.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Czytam i zastanawiam się - czy blokada zawsze daje jakiś sygnał z ciała fizycznego? Bo słyszałam, że każda czakra odpowiada za konkretne organy i choroby, więc może napierw choruje ciało, a potem energia, albo odwrotnie?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Natka75 Zależność między ciałem a energią działa w obie strony i to jest właśnie sedno. Ani nie ma prostej zasady, że najpierw jedno, potem drugie. Widziałam sytuacje, gdzie blokada energetyczna siedziała latami zanim ciało fizyczne zaczęło dawać znaki. I widziałam odwrotne - uraz fizyczny zamykał pole na całe lata po wyzdrowieniu. Dlatego nie szukałabym tu reguły, tylko konkretnego wzorca u konkretnej osoby.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

Narastało stopniowo. Myślę, że zaczęło się kilka lat temu po bardzo ciężkim czasie, ale wtedy po prostu funkcjonowałam na autopilocie i nie zwracałam na siebie uwagi. Ta szyba robiła się grubsza powoli, aż w końcu nie dawało się jej nie zauważyć.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

Powoli narastające blokady są według mnie trudniejsze do przepracowania niż te nagłe, właśnie dlatego że człowiek się do nich przyzwyczaja i przestaje je odczuwać jako coś obcego. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakiś sprawdzony sposób na to, żeby samodzielnie ocenić gdzie jest blokada, bez wizyty u terapeuty?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Kamilka65 Jest kilka metod samodzielnej diagnozy, ale szczerze powiem - każda z nich wymaga pewnego poziomu świadomości ciała, a właśnie tego blokada często odbiera. To trochę błędne koło. Jedną z prostszych jest uważna obserwacja: w którym miejscu ciała pojawia się napięcie gdy stajesz wobec jakiegoś tematu życiowego - relacje, pieniądze, poczucie bezpieczeństwa. Ciało reaguje zanim głowa zdąży zanalizować.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 101

@Anahata Wow, dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę bardzo pomogłaś mi zrozumieć jak to działa! Mam podobnie jak Melania.Ka - to napięcie w klatce pojawia się zawsze kiedy myślę o relacjach z mamą. Czy to oznacza, że blokada może mieć konkretną osobę jako przyczynę, nie tylko jakieś wydarzenie?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

Relacje z bliskimi to jeden z najczęstszych pierwotnych źródeł blokad w czakrze serca. Ale chcę tu coś ważnego zaznaczyć - blokada nie jest karą ani efektem czyjejś złej woli w większości przypadków. To jest mechanizm ochronny, który kiedyś miał sens. Pytanie, które warto sobie zadać, to: przed czym ta blokada mnie chroni i czy nadal tego potrzebuję?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

To co Pustelnik napisał o mechanizmie ochronnym - to dla mnie bardzo wiele wyjaśnia. Przez długi czas walczyłam z moją blokadą jak z wrogiem, i nic. Dopiero kiedy zaczęłam pytać „po co tu jesteś” zamiast „won”, coś drgnęło. Ale jak wy podchodzicie do samego rozwiązywania? Bo technik jest mnóstwo i nie wiem, czy mam metodę czy tylko próbuję wszystkiego po trochu.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Kostroma Moim zdaniem runy mogą tu świetnie pomóc, na przykład Isa na zamrożenie tego co blokuje, a potem Kenaz do przywrócenia przepływu. Widziałam jak to działa naprawdę skutecznie, sama tak pracuję od dawna.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Hm, nie wiem czy Isa jest tu najlepszym wyborem - ona zatrzymuje, ale niekoniecznie uwalnia. Chyba bardziej pasowałaby Hagalaz jako siła przełamania, albo właśnie Uruz do odbudowania energii po przejściu przez blokadę. Czy możesz powiedzieć więcej jak konkretnie stosujesz tę sekwencję, bo sama chciałabym to przeanalizować?


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Czekam na to wyjaśnienie serio, bo sama pracuję z runami przy blokowaniu negatywnych wzorców i mam mieszane odczucia co do Isy w takim kontekście. Za każdym razem gdy jej używałam przy blokadach, miałam wrażenie jakby coś zamrażało się jeszcze bardziej, a nie zwalniało. Może źle ją ustawiałam?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R No właśnie, Isa nie działa tu na samą blokadę, tylko na jej „zasilanie” - na ten strach czy emocję, która ją utrzymuje przy życiu. Rozumiesz różnicę? Zatrzymujesz paliwo, nie samą blokadę. Chociaż przyznam, że nie robiłam tego w izolacji - zawsze w sekwencji z czymś, co otwiera potem przestrzeń.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Monisia_M Ale jak odróżnić „zasilanie blokady” od samej blokady? Dla kogoś kto nie pracuje z runami, a chciałby spróbować czegoś samodzielnie, to brzmi jak dość subtelna różnica. Czy jest jakiś sygnał, który mówi że trafiłaś w właściwe miejsce?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

Wracając do pytania Kostropy o samo rozwiązywanie blokad - chcę tu powiedzieć coś, co może nie jest popularne. Większość technik, o których rozmawiamy - runy, praca z czakrami, ustawienia - to narzędzia wspomagające, ale kluczowy moment zawsze leży gdzie indziej. W chwili, kiedy człowiek faktycznie zrozumie czemu ta blokada powstała i co miała chronić, ona często sam zaczyna się luzować. Techniki tylko temu towarzyszą albo przyspieszają. Bez tego zrozumienia możesz przepracowywać w kółko to samo miejsce.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

Pustelnik trafił w sedno, ale chcę doprecyzować jedno - to „zrozumienie” nie musi być intelektualne. Często umysł rozumie od dawna, a ciało energetyczne dalej trzyma wzorzec. Dlatego sama praca z głową to za mało. Musi być jakiś moment przejścia przez to na poziomie odczuciowym. Czy masz na to swoje sprawdzone podejście w pracy z ludźmi?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

Właśnie o to mi chodziło. Bo ja „wiedziałam” co jest przyczyną mojej blokady od dawna, a mimo to nic się nie ruszało. Dopiero jak coś rzeczywiście poczułam w ciele - nie opisałabym tego inaczej niż jako takie rozluźnienie w żołądku, dosłownie fizyczne - coś się zmieniło. Więc Anahata ma rację, że to nie jest kwestia myślenia.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

Przeczytałam kilka razy ten wątek o mechanizmie ochronnym i coś mnie zatrzymało. Jeśli blokada jest ochroną, to znaczy że moje ciało energetyczne w jakiś sposób ocenia że wciąż potrzebuję tej ochrony. Ale skąd ma wiedzieć że sytuacja się zmieniła? Czy to trzeba mu jakoś „powiedzieć”?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Melania.Ka To bardzo dobre pytanie i odpowiedź na nie jest chyba centralnym zagadnieniem całej tej rozmowy. Pole energetyczne nie operuje czasem linearnie tak jak umysł. Nie wie że „tamto już minęło”. Reaguje na wzorce, a wzorce mogą być aktywowane przez cokolwiek co tamto przypomina. Stąd między innymi biorą się blokady, które wydają się nie mieć sensu w aktualnym życiu.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Shangie Dokładnie tak. I tutaj wrócę do wątku transgeneracyjnego, bo to samo dotyczy wzorców przejętych od przodków - one są zakodowane w polu zanim człowiek zdążył cokolwiek „przeżyć”. Ciało energetyczne reaguje na zagrożenie, które jego właściciel nigdy osobiście nie doświadczył. Jak to przepracować intelektualnie? Niemożliwe. Musi się to odbyć na innym poziomie.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Eleonorka56 Ale czy to nie jest tak, że przyjmując ten model, można zwalić odpowiedzialność za własne blokady na przodków i nigdy tak naprawdę nie pracować z tym co tu i teraz? Pytam szczerze, bo mam wątpliwości co do tej koncepcji. Nie żeby podważać twoje doświadczenie, ale czy nie jest wygodniejsze szukanie przyczyny gdzieś daleko?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Natka75 To uczciwe pytanie i dobrze że je zadajesz. Powiem tak - widziałam obie sytuacje. Ludzi którzy używają przodków jako wymówki i nic nie przepracowują, i ludzi którym przepracowanie tego konkretnego wzorca odblokowało rzeczy, których lata pracy z „tu i teraz” nie ruszyły. Różnica jest w tym, czy ktoś bierze odpowiedzialność za zmianę, czy szuka komu przypisać winę.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Czytam i trochę się gubię - jak w ogóle wiedzieć czy ma się blokadę energetyczną czy po prostu trudny czas życiowy? Bo u mnie też jest tak że nic mnie nie cieszy, ale wydaje mi się że to normalnie z powodu sytuacji w rodzinie. Czy to nie jest po prostu smutek?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@jezynka To pytanie jest ważniejsze niż myślisz. Smutek płynie - ma swój rytm, wchodzi, dotyka, wychodzi. Blokada nie płynie, jest stała, nie zależy od aktualnej chwili. Ale w praktyce jedno może prowadzić do drugiego - nieprzetrawiony smutek, który nikt nie pozwolił sobie odczuć, bardzo często krystalizuje się w blokadę z czasem. Czy twoje „nic mnie nie cieszy” jest różne w różnych chwilach, czy raczej jest jak ściana która po prostu jest?


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 101

@Anahata To rozróżnienie między smutkiem który „płynie” a blokadą która „jest” to dla mnie naprawdę ogromna rzecz, dziękuję że to tak powiedziałaś! Teraz rozumiem dlaczego moje napięcie w klatce jest inne niż zwykły płacz - ono jest zawsze tak samo, nieważne co się dzieje dookoła. Ale mam pytanie - czy praca z anahata czakrą przy blokadzie związanej z mamą może na początku być bolesna emocjonalnie?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Edytka Tak, i chcę żebyś na to była przygotowana. Otwieranie obszaru, który był długo zamknięty, często wiąże się z tym że najpierw wychodzi to co tam siedziało. Nie panikuj jeśli pojawi się płacz bez wyraźnego powodu albo stare wspomnienia. To znak że coś się rusza, nie że idzie w złym kierunku. Ważne żeby przy tym nie zostawać samej jeśli to jest głęboki materiał.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

Mam pyatnie bo czytam ten watek od początku i jakoś nie widziałam - a co z blokadami które pojawiają sie w snach? Bo mi śni się od jakiegoś czasu że biegne i nie mogę ruszyć nogami, to klasyczny symbol zablokowania? Czy to osobny temat?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Rgielka Nie, to jak najbardziej pasuje do tego wątku. Sny są jednym z czytelniejszych sygnałów pola. Nogi, ruch, niemożność działania - to bardzo często koreluje z blokadą w dolnych czakrach, podstawowej albo sakralnej. Masz wrażenie że ta niemożność ruchu jest frustrująca w śnie, czy raczej jakbyś się pogodziła?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kamilka65 Frustracja totalna, budzę się naprawdę zmęczona. I co ciekawe to się zaczęło mniej więcej kiedy zmieniałam pracę i miałam poczucie że jestem uwięziona w złej decyzji. Ale zmienilam pracę już dawno, a sny zostały. Czy to oznacza że blokada ciągle jest, nawet jak sytuacja się zmieniła?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Rgielka No właśnie wróćmy do tego co Shangie pisałam wcześniej o czasie - pole nie wie że sytuacja się zmieniła. Wzorzec może zostać aktywny długo po tym jak zewnętrzna przyczyna minęła. Ale to co mnie bardziej zastanawia w twoim opisie, to że budzisz się zmęczona. To znaczy że pole pracuje w nocy z tą blokadą, zamiast się regenerować. To jest warte zaadresowania szybciej niż później.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Wracając do pytania Kamilki65 o sygnał przy runach - szczerze, u mnie to jest po prostu odczucie w dłoniach przy wyciąganiu runy. Coś jakby mały opór albo ciepło. Ale wiem że to jest subiektywne i każdy może mieć inny odbiór. Freja_R, a u ciebie jak to działa przy własnych rozkładach?


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M U mnie podobnie z tym ciepłem, ale nauczyłam się odróżniać ciepło od takiego lekkiego mrowienia - i mrowienie jest u mnie silniejszym sygnałem. Przy blokadach mam wrażenie jakby runa „przyklejała się” do dłoni zamiast swobodnie leżeć. Trudno to opisać słowami, ale po kilkunastu rozkładach człowiek zaczyna to czuć inaczej. Czy ty też masz coś w rodzaju różnych jakości sygnału, czy u ciebie ciepło to ciepło i tyle?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R O, to ciekawe! Tego „przyklejania” nie miałam, ale teraz jak o tym piszesz, to przypominam sobie że czasem runa jakby... opierała się obracaniu w dłoni, jakby chciała zostać w jednej pozycji. Może to jest to samo, tylko opisane inaczej? A czy jak czujesz to mrowienie, to runa która je daje jest zawsze ta „właściwa” do pracy z blokadą, czy zdarza się że mrowienie dostaniesz przy runie która kompletnie nie pasuje do sytuacji?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

Wracam do Rgielki i tych snów, bo Shangie powiedziała coś ważnego o energii która „odpływa” przez sen. Rgielka, czy poza zmęczeniem po tym śnie masz też jakieś specyficzne odczucia w ciele? Bo jeśli dobrze rozumiem mechanizm, to ciało fizyczne jest pierwszym miejscem gdzie blokada zostawia ślad - i sen który wyczerpuje może być właśnie takim sygnałem że pole próbuje coś przepracować w nocy, bo za dnia nie ma przestrzeni.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kamilka65 Tak! Mam takie napięcie między łopatkami, od dłuższego czasu, myślałam że to kręgosłup ale lekarz nic nie znalazł. I jeszcze nogi są ciężkie rano, jakbym faktycznie biegała przez całą noc. Czy to może być połączone? Bo nigdy nie myślałam że sny i fizyczne napięcia mogą być jednym i tym samym.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Rgielka To napięcie między łopatkami - to okolica czakry serca od tyłu, tak zwane tylne skrzydła. I to bardzo często blokuje się właśnie przy poczuciu uwięzienia, przy decyzjach które były podjęte pod presją. Ciało przechowuje to fizycznie, a sen po prostu odtwarza wzorzec w obrazie. Ale mam pytanie - czy to napięcie jest symetryczne, czy bardziej po jednej stronie?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Anahata Bardziej po lewej. Zawsze po lewej, jakby tam był jakiś węzeł. To ma znaczenie, lewa kontra prawa?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Rgielka Lewa strona ciała w wielu tradycjach jest stroną receptywną, kobiecą, związaną z tym co przyjmujemy od świata i od innych. Prawy bok to ekspresja, działanie, dawanie. Jeśli blokada siedzi po lewej, to często wiąże się z czymś co wzięłaś na siebie od kogoś innego albo z poczuciem że nie możesz przyjąć czegoś co powinnaś. Ale uwaga, to nie jest reguła bez wyjątków - to tylko kierunek do szukania, nie gotowa diagnoza.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Hej, a czy ktoś się zastanawiał nad taką sytuacją gdzie blokada nie ma żadnego konkretnego źródła? Nie ma traumy, nie ma trudnej decyzji, nie ma przodków z obciążeniem. Po prostu człowiek funkcjonuje, wszystko na zewnątrz wydaje się w porządku, a wewnątrz jest taka szara, płaska przestrzeń. Czy to też jest blokada, czy może coś innego?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Natka75 To jest jeden z trudniejszych wariantów, bo brak wyraźnego źródła wcale nie oznacza że blokady nie ma. Czasem właśnie te „bezkształtne” stany, które opisujesz jako szarość i płaskość, są objawem blokady na bardzo wczesnym etapie zanim jeszcze cokolwiek się manifestuje fizycznie albo emocjonalnie. Ale jest też inna możliwość - czy ta szarość jest stała, od zawsze, czy pojawiła się w jakimś momencie życia? To dla mnie kluczowe pytanie zanim w ogóle zaczniemy szukać blokady.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Pojawiła się. Mniej więcej w tym samym czasie kiedy zaczęłam żyć „poprawnie” - ustabilizowałam pracę, wyszłam za mąż, kupiłam mieszkanie. Wszystko co powinnam była zrobić, zrobiłam. I w tym samym momencie zgasło.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

To co Natka75 opisuje jest dla mnie klasycznym przykładem blokady z nadpisania. Nie trauma, nie ból - ale ciągłe robienie tego co należy, kosztem tego co pole energetyczne naprawdę potrzebuje. Ciało energetyczne człowieka nie rozumie słowa „powinienem”. Ono reaguje na autentyczność przepływu albo na jego brak. I kiedy przez dłuższy czas wszystkie decyzje są podejmowane z głowy zamiast z centrum, pole dosłownie przycicha. Natka75, powiedz mi - czy w tym czasie miałaś jakiekolwiek momenty kiedy coś cię naprawdę ruszyło? Muzyka, przypadkowe spotkanie, cokolwiek?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Shangie Tak, paradoksalnie - raz na jakiś czas zdarza się coś zupełnie przypadkowego i wtedy przez chwilę jest. Ale to trwa może godzinę i wraca płaskość. Jakby była szczelina w murze, przez którą coś wchodzi, a potem zabudowuje się sama.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

Słucham Natki75 i czuję że opisuje coś co ja też znam. Mam takie poczucie że gdzieś w środku jest „ja” które chciałoby czegoś zupełnie innego niż to co teraz mam, ale jest przykryte grubą warstwą tego co się „robi”. Czy to jest właśnie ta blokada z nadpisania którą Shangie opisała? I czy praca z nią jest zasadniczo inna niż praca z blokadą po traumie?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Melania.Ka To inne mechanizmy, ale podobne podejście do rozwiązania. Przy traumie jest konkretny węzeł który można zlokalizować. Przy nadpisaniu to bardziej jak warstwa po warstwie - trzeba najpierw w ogóle dotrzeć do tego co leży pod spodem. Pytanie do ciebie - czy masz dostęp do ciszy? Nie medytacja koniecznie, po prostu chwila kiedy jesteś sama ze sobą bez bodźców. Bo to jest pierwszy krok który polecam przy tym typie blokady - zobaczyć co się wtedy pojawia.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

Czytam od dłuższego czasu i mam pytanie które może być trochę z boku, ale chodzi mi o to: czy blokady energetyczne mogą wpływać na relacje z innymi ludźmi? Bo mam wrażenie że od jakiegoś czasu w pewnej relacji dla mnie ważnej jest jak ściana między nami. I zastanawiam się czy ta ściana jest w polu jego, moim, czy może między nami.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Klimcia_P To bardzo dobre pytanie i niestety odpowiedź brzmi: możliwe każde z tych trzech. Pola energetyczne ludzi wchodzą w interakcje i blokada jednej osoby może tworzyć napięcie które druga osoba odczuwa jako dystans, nawet jeśli sama nie ma żadnej blokady. Natomiast jest też zjawisko tak zwanego splotu pól - gdzie oboje macie zablokowany ten sam temat i wzajemnie go sobie wzmacniacie. To jest trudniejsze do pracy, bo wymaga żeby obie strony coś zrobiły. Czy ta ściana pojawiła się nagle czy narastała stopniowo?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Eleonorka56 Narastała. I chyba narastała równolegle z czymś trudnym co przeżywałam, więc może masz rację że to jest we mnie. Ale jak odróżnić własną blokadę od blokady w relacji? Czy w ogóle da się to zrobić?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Klimcia_P Ja miałam podobnie i dowiedziałam się dopiero kiedy zaczęłam pracować z siebie - po przepracowaniu mojej blokady ta ściana w relacji zmiękłła sama, bez żadnych rozmów z tamtą osobą. Więc dla mnie to był dowód że to siedziało we mnie. Ale to nie reguła, bo znam też sytuacje odwrotne, gdzie pracowałaś ze sobą a tamta osoba była tak zablokowana że relacja i tak się nie zmieniła.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Wróciłam do wątku i mam pytanie do Anahaty - mówiłaś wcześniej że smutek płynie a blokada jest stała. Ale co jeśli smutek płynął przez długi czas i się zgromadził w jedno miejsce i tam zastygł? Czy wtedy stał się blokadą? Bo u mnie coś takiego chyba się stało i nie wiem od której strony zacząć.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@jezynka Właśnie tak powstaje większość blokad emocjonalnych. Smutek który nie miał gdzie odpłynąć, bo nie było na niego zgody albo czasu albo bezpiecznej przestrzeni, zagęszcza się i zastyga. I tak, to jest blokada. Od której strony zacząć? Powiedziałabym że od pozwolenia żeby w ogóle istniał - nie od pracy energetycznej, nie od techniki, tylko od przyznania że tam coś jest. Brzmi prosto ale naprawdę jest to pierwszy krok. Co czujesz kiedy myślisz o tym miejscu gdzie to siedzii?


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Anahata Dobra, to od ciała zaczynam. Ale jak to właściwie zrobić praktycznie? Bo rozumiem że „pozwolić mu mówić” ale moje ciało mówi mi głównie że chce spać i jeść. Nie wiem jak to czytać.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@jezynka To dobre pytanie i nie śmiej się z tej odpowiedzi - chęć spania i jedzenia to też informacja. Ciało które domaga się snu przy emocjonalnej blokadzie bardzo często mówi: muszę się cofnąć, muszę się zamknąć, nie mam siły przetworzyć tego co leży. A jedzenie to często szukanie czegoś co wypełni to co emocjonalnie jest pustą przestrzenią. Zanim zaczniesz ćwiczenia oddechowe czy skanowanie ciała, zapytaj się przez chwilę kiedy ten smutek zaczął się gromadzić. Nie musisz wiedzieć od razu - samo pytanie już otwiera.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Zastanawiam się czy to co Anahata mówi o ciele jako pierwszym sygnale nie jest właśnie tym czego mi brakuje. Ja kompletnie nie słucham ciała. Żyję w głowie, sprawdzam listy zadań, planuje, kontroluję. Czy blokada z nadpisania może brać się właśnie z tego rozłączenia z ciałem? Że głowa mówi co robić, a ciało gdzieś po drodze przestaje być pytane?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Natka75 Powiedziałabym że to nie jest przyczyna blokady, ale jej wzmacniacz. Rozłączenie głowa-ciało sprawia że blokada nie ma jak się ujawnić i przeprocesować, więc siedzi. Ale samo to rozłączenie też ma jakąś przyczynę - i to mnie bardziej interesuje w Twoim przypadku. Kiedy przestałaś słuchać ciała? Czy to było stopniowe czy był jakiś moment gdy po prostu zaczęłaś funkcjonować na autopilocie?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Shangie Myślę że to było stopniowe. Ale chyba zaczęło się w momencie kiedy uznałam że to co czuję jest „nieracjonalne” i że powinnam się skupiać na tym co konstruktywne. Konstruktywne okazało się zabójcze dla czegoś w środku.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Natka75 to co piszesz jest jak opis mojego ostatnich kilku lat. To słowo „nieracjonalne” - używałam je strasznie dużo. Do własnych potrzeb, do marzeń, do tego że coś czuję nie wiadomo dlaczego. I teraz zastanawiam się czy nie wyuczone tego od kogoś. Czy blokada może być dziedziczona nie energetycznie przez przodków, ale przez wzorzec myślenia który dostajemy w domu?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Melania.Ka To jest bardzo ważne rozróżnienie które stawiasz. Bo mamy dwa poziomy przekazu między pokoleniami. Jeden to rzeczywiście obciążenie energetyczne, z którym pracuje się przy ustawieniach czy pracy z linią przodków. Drugi to przekaz psychoemocjonalny - wdrukowane przekonania o tym jak się przeżywa emocje, co jest dopuszczalne, co jest słabością. I ten drugi może tworzyć blokady równie trwale co pierwszy. Problem jest taki że łatwo je pomylić - jedno i drugie wygląda podobnie w ciele i podobnie się objawia.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Eleonorka56 Czyli jak rozróżnić które to jest? Bo mam wrażenie że u mnie to jest właśnie to przekonanie dostane od matki że emocje są oznaką słabości, ale nie jestem pewna czy to nie jest jednocześnie jakieś obciążenie energetyczne po jej linii. Czy to w ogóle da się rozgryźć samemu czy trzeba do kogoś?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Kostroma Szczerze? Bardzo trudno rozgryzć samemu i nie jestem pewna czy warto próbować za wszelką cenę - bo samo szukanie odpowiedzi na to pytanie może odwracać uwagę od pracy. Natomiast jeden sygnał który zauważyłam: przekaz psychoemocjonalny zwykle ma twarz, ma głos, ma konkretne zdanie które słyszysz w środku. Obciążenie energetyczne rzadziej. Jest bardziej jak klimat, nastrój, coś bez kształtu i bez słów.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

Wracam do Rgielki bo jej wątek o tym napięciu między łopatkami po lewej trochę we mnie siedzi. Rgielka, czy próbowałaś kiedyś świadomego skanowania tego miejsca? Nie medytacji jako takiej, ale po prostu skupienia uwagi na tym węźle i pytania co jest w środku? Bez próby naprawiania, tylko słuchania?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kamilka65 Nie próbowałam tak formalnie, ale zdarza mi się że jak się budzę w nocy z tym napięciem to leżę i jakoś tam skupiam się na tej łopatce. I mam wtedy takie obrazy które nie wiem czy to sny czy myśli. Raz był obraz zamkniętych drzwi. Jak myślisz, to coś znaczy czy to tyloo mózg sypie losowymi obrazami?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Rgielka Zamknięte drzwi to nie jest losowy obraz przy blokadzie, to jest dość klasyczny symbol. Ale nie chcę ci mówić co to znaczy zanim nie zapytam - co ty czułaś przy tych drzwiach? Czy chciałaś je otworzyć, bałaś się otworzyć, czy może stałaś przed nimi i wiedziałaś że nie wolno?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kamilka65 Chyba że nie wolno. Nie strach, ale takie poczucie zakazu. Jakby ktoś powiedział że za tymi drzwiami są rzeczy których nie powinnam ruszać. Teraz jak to opisuję to się robi trochę dziwnie.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

To co Rgielka opisuje - poczucie zakazu przy własnych drzwiach - jest jednym z bardziej wyraźnych sygnałów że blokada nie jest przypadkowa. Mechanizm ochrony który sam siebie utrwala. Ciało buduje ścianę, a potem pilnuje tej ściany jak gdyby ściana była dobrem. Pytanie które zawsze zadaję w takim miejscu: kto postawił ten zakaz? Bo zakaz rzadko kiedy jest nasz własny. Zazwyczaj jest pożyczony.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Chciałam się tu wtrącić bo czytam o tych zakazach i o energii lewej strony i mam wrażenie że nikt jeszcze nie wspomniał o runach. Przy blokadach energetycznych szczególnie tych z poczuciem uwięzienia i zamkniętych drzwi bardzo działa Isa - runa lodu i bezruchu. Kładzenie jej na zablokowane miejsce jako forma akceptacji tego zastygłego stanu, co paradoksalnie zaczyna to rozmrażać. Zrobiłam tak kilka razy i zawsze coś się ruszało.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Monisia_M Nie chcę podważać twojego doświadczenia bo praca z runami może być skuteczna, ale czy nie masz wrażenia że kładzenie symbolu bezruchu na miejsce które i tak jest zastygłe może wzmacniać ten stan zamiast go rozluźniać? Szczerze pytam, nie retorycznie, bo znam różne podejścia do Isy i nie wszystkie są zgodne w tej interpretacji.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Anahata Właśnie o to chodzi - najpierw pełna akceptacja bezruchu, potem ciało przestaje walczyć ze stanem który jest i wtedy samo zaczyna szukać ruchu. Tak to czuję. Ale przyznam że nie znam teorii za tym, bardziej szłam intuicją.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Interesuje mnie to bo też pracuję z runami i przy blokadach intuicyjnie ciągnie mnie raczej do Nauthiz niż do Isy. Nauthiz jako potrzeba, jako tarcie które coś uruchamia. Ale może to zależy od rodzaju blokady? Isa dla zastygłego smutku, Nauthiz dla blokady z poczucia uwięzienia czy zakazu?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

Słucham całej tej rozmowy o zakazach i zamkniętych drzwiach i wracam do mojego wątku ze ścianą w relacji. Bo teraz mam inne pytanie: czy jeśli ta blokada siedzi we mnie i ją rozwiążę, to czy relacja automatycznie się zmieni? Kostroma pisała że u niej ściana zmiękła. Ale czy to jest reguła czy przypadek? Bo bałabym się pracować na sobie z nadzieją że to naprawi relację i potem się okazuje że naprawi tylko mnie.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Klimcia_P Muszę być szczera - u mnie zmiękła, ale ta relacja i tak ostatecznie się skończyła. Tyle że to już nie była ściana z blokady, to był świadomy wybór. Więc może to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie: praca z blokadą nie naprawia relacji, ona daje ci jasność co z tą relacją właściwie jest. I to może być trudniejsze niż ściana.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

To co Kostroma napisała o tym świadomym wyborze po rozwiązaniu blokady - zatrzymałam się na tym. Więc praca z blokadą nie jest po to żeby uratować coś z zewnątrz, tylko żeby w ogóle móc zobaczyć co jest. Ale mam pytanie do całej rozmowy: jak długo trwa zanim coś się zmienia? Bo mam wrażenie że robię, pracuję, skupiam się i nic. Czy to normalne że blokada tak długo siedzi nawet jak się z nią pracuje?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Klimcia_P A jak wygląda ta praca którą robisz? Pytam bo „robię i nic” może znaczyć bardzo różne rzeczy. Czasem brak zmiany to znak że praca idzie za płytko, ale równie często jest tak że praca idzie i coś się dzieje, tylko nie tam gdzie patrzysz.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Anahata Głównie medytacje, trochę pracy z oddechem, raz byłam na sesji z bioenergoterapeutą. Po sesji czułam się dziwnie rozluźniona ale po kilku dniach wróciło to samo napięcie. Czy to znaczy że to nie działa, czy że coś wróciło bo nie wyszło do końca?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

To co Klimcia_P opisuje - rozluźnienie po sesji i powrót napięcia - jest bardzo charakterystyczne i naprawdę nie świadczy o tym że coś nie zadziałało. To jest często pierwszy sygnał że blokada jest głębiej warstwowa. Ciało dostaje chwilę oddechu, energetycznie puszcza na chwilę kontrolę, ale jeśli rdzeń blokady nie został dotknięty, to mechanizm ochronny wraca. Pytanie nie brzmi czy zadziałało, tylko co wróciło - czy to dokładnie to samo napięcie, czy może nieco inne?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

Czytam o tym powrocie napięcia i mam dokładnie to samo z tą moją łopatką. Po masażu czy jakiejś relaksacji jest lepiej, a potem wraca. Zawsze myślałam że to kwestia postawy albo stresu w pracy. Teraz się zastanawiam czy to co mówimy tutaj o tych zamkniętych drzwiach i zakazie nie siedzi głębiej. Pustelnik, co znaczy „warstwowa” - że jest kilka blokad jedna pod drugą?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Rgielka Nie do końca jedna pod drugą, bardziej jak cebula - ta sama blokada ma kilka warstw ochronnych i każda warstwa broni dostępu do kolejnej. Możesz pracować z zewnętrzną warstwą i poczuć ulgę, ale jeśli nie dotkniesz tej centralnej struktury, zewnętrzna warstwa odrośnie. Twój obraz zamkniętych drzwi z poczuciem zakazu - to może być właśnie jedna z tych zewnętrznych warstw, symbol który ciało wyprodukowało żeby w ogóle dać ci punkt wejścia. Co jest za tymi drzwiami, tego jeszcze nie wiemy.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Przy tym warstwowym modelu to właśnie widzę sens Isy jeszcze bardziej. Jak zaczynasz rozmrażać zewnętrzne warstwy za szybko, ciało się broni podwójnie. Isa to najpierw zatrzymanie się przy każdej warstwie, nie przebijanie przez nie. Freja, pytałaś o Nauthiz - myślę że Nauthiz ma sens kiedy już wiesz na czym ta blokada polega, a Isa jest na etap wcześniej, kiedy jeszcze nie wiesz co tam jest.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Dobra, to ma sens jako rozróżnienie. Ale skąd wiesz na którym etapie jesteś? Czy to jest coś co się czuje, czy trzeba to jakoś zbadać najpierw? Bo mi się wydawało że mam już za sobą ten etap niewiedzenia i że jestem przy czymś konkretnym, ale po tym co Pustelnik mówi o warstwach to już nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Freja_R Mam wrażenie że właśnie ta pewność że „już wiem” jest jednym z sygnałów że jesteś przy którejś warstwie, niekoniecznie przy rdzeniu. Rdzeń bardzo rzadko jest czymś o czym mamy pewność zanim go dotknęliśmy. Raczej jak go dotkniesz to wiesz, nie przed.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

Wracam do wątku Rgielki z tymi zamkniętymi drzwiami i zakazem bo jest w tym coś co mi się kojarzy z czymś specyficznym. To poczucie „nie wolno” - nie strach, tylko zakaz - jest bardzo charakterystyczne dla blokad które mają źródło nie w konkretnym zdarzeniu ale w przekazie. Albo rodzinnym, albo - i tu pewnie zaraz będę podważana - z linii której nie pamiętamy. Rgielka, czy w twoim domu rodzinnym były tematy których się nie ruszało? Nie mówię o tajemnicach, mówię o obszarach gdzie było niepisane „nie pytaj”?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Eleonorka56 To ciekawe pytanie. Były. Głównie o tata - odszedł kiedy byłam mała i mama nigdy o tym nie mówiła, dosłownie nigdy. Jak pytałam to zmieniała temat. Nie kłóciła się, nie tłumaczyła, po prostu jakby mnie nie słyszała. Czy myślisz że to może mieć związek z tą łopatką?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Rgielka Nie chcę ci tutaj stawiać diagnozy bo to nie miejsce ani moje kompetencje, ale to co opisujesz - zakaz który nie ma głosu, milczenie zamiast odpowiedzi, dziecko które uczy się że pewnych drzwi się nie otwiera - to bardzo spójne z obrazem który masz w nocy przy tej łopatce. To nie znaczy że to na pewno jest przyczyna. To znaczy że to warto wziąć do dalszej pracy, najlepiej z kimś kto prowadzi przez to świadomie.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Czytam ten wątek Rgielki i coś mi kliknęło w kontekście mojego własnego „nieracjonalne”. Bo teraz myślę że to słowo które miałam w głowie to nie było moje słowo. Ktoś mi je dał. Nie wiem kto, nie wiem kiedy, ale ono nie brzmi jak moje. Czy blokada może być zbudowana wokół jednego słowa? Jednego przekonania które stało się filtrem na wszystko?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Natka75 Tak, może. I to jest jeden z trudniejszych typów bo słowo jest abstrakcyjne, nie ma lokalizacji w ciele, nie ma obrazu, nie ma twarzy. Ale to właśnie dlatego tak głęboko pracuje - wchodzi w strukturę myślenia, nie w strukturę emocji. Pytanie które bym ci zadała: czy to słowo pojawia się tylko wobec siebie, czy też go używasz wobec innych?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Shangie Głównie wobec siebie. Innych raczej nie oceniam przez to. Ale teraz jak o tym myślę to mam wrażenie że używam go wobec siebie dokładnie tak jak ktoś mi go mógł powiedzieć - z taką samą intonacją. Jak gdyby głos który to mówi w głowie nie jest w pełni mój.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

Ten wątek z głosem który nie jest w pełni swój - to jest coś o czym długo nie umiałam mówić. Mam coś podobnego ale u mnie to nie słowo tylko takie poczucie że „nie zasługuję na odpoczynek”. Długo myślałam że jestem po prostu pracowita. Potem zrozumiałam że to nie jest pracwitość tylko coś co mówi mi że jak się zatrzymam to się rozpadne. Nie wiem skąd to przyszło ale jest za silne żeby być tylko moją myślą.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Kostroma „Za silne żeby być tylko moją myślą” - tak właśnie można by opisać te głębsze blokady. Moje „nieracjonalne” też ma ten ciężar. To nie jest luźna myśl, to jest coś co siedzi i pilnuje. Zastanawiam się czy ktoś kiedyś skutecznie przepracował takie głosy - i co tak naprawdę potem zostaje w ich miejscu? Czy jest cisza, czy coś innego?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Melania.Ka Dobrze pytasz bo to ważne żeby wiedzieć czego się spodziewać. Z mojego doświadczenia nie ma ciszy - jest po prostu twój głos. Bez tej nakładki. Na początku to jest dziwne, prawie nieswojo, bo ten głos z blokady był tak długo częścią struktury że bez niego jest jakieś pustkowie. Ale to nie jest pustka, to jest przestrzeń. To trwa chwilę zanim się to rozróżni.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Czytam ten wątek od początku i jestem trochę zagubiona ale jedno rozumiem: że te blokady to jakby coś co ktoś w nas zostawił i co się samo pilnuje. Mam jedno głupie pytanie - czy można mieć blokadę i w ogóle o tym nie wiedzieć? Bo czytam tu o napięciach, obrazach w nocy, głosach w głowie - a ja nie mam nic takiego i teraz się zastanawiam czy to dobrze czy właśnie źle.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@jezynka To wcale nie jest głupie pytanie. Można mieć blokadę i nie czuć żadnego z tych sygnałów - to bywa nawet trudniejsze do pracy bo nie ma punktu wejścia. Ale brak sygnałów nie zawsze znaczy brak blokady. Czasem znaczy że mechanizm ochronny jest tak szczelny że nie przepuszcza nawet tyle informacji ile by trzeba żeby coś poczuć. Jak ogólnie czujesz się energetycznie - masz chwile kiedy coś nie gra, ale nie wiesz co?


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Kamilka65 Okej, ale jak się niby wykrywa blokadę której nie czuć? Bo to brzmi jak szukanie czegoś w ciemnym pokoju nie wiedząc czy w ogóle tam jesteś.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

To pytanie jezynki jest naprawdę dobre i chcę przy nim zostać chwilę. Brak sygnałów z ciała nie jest jedynym tropem. Czasem blokada daje znać przez wzorce - nie przez ból, nie przez napięcie, ale przez to co się powtarza w życiu. Ten sam typ sytuacji, ta sama granica której nie możesz przekroczyć, ten sam rodzaj relacji który zawsze kończy się tak samo. Wzorzec jest odciskiem blokady na zewnątrz, kiedy wewnątrz wszystko jest wyciszone.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Wzorce jako ślad blokady - to mnie zatrzymuje. Bo ja przez lata myślałam że moje powtarzające się sytuacje to „pech” albo „taki już mam typ”. A co jeśli wzorzec to nie charakter, tylko właśnie ten mechanizm ochronny który Kamilka opisywała? Jak to odróżnić?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Natka75 Trudne pytanie. Myślę że jedną z różnic jest to czy wzorzec sprawia ból czy jest wygodny. Charakter często robi rzeczy bo są nam po prostu bliskie. Blokada powtarza wzorzec nawet gdy wyraźnie nam on nie służy i nawet gdy tego nie chcemy. To taki opór bez sensu.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

Czytam o wzorcach i myślę o mojej łopatce znowu. Bo ona wraca zawsze w tym samym kontekscie - nie przy każdym stresie, tylko przy konkretnym. Przy sytuacjach gdzie coś jest zamknięte i nie można pytać. Przypadek chyba nie.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Rgielka Nie przypadek. To jest właśnie ten rodzaj blokady który jest bardzo precyzyjny w swoich wyzwalaczach. Ciało nie reaguje na ogólny stres - ono reaguje na dokładnie ten rodzaj sytuacji który pierwotnie tę blokadę zbudował. Łopatka przy zamkniętych drzwiach, które nie są twoimi drzwiami, ale których zamknięcie kiedyś poczułaś jako swoje.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

To co Eleonorka napisała o precyzyjnych wyzwalaczach - mam coś takiego z gardłem. Nie boli mnie przy każdej rozmowie, tylko przy konkretnym typie sytuacji, kiedy muszę powiedzieć coś czego ktoś nie chce słyszeć. I wtedy dosłownie coś staje mi w gardle. Myślałam że to dosłowne wyrażenie, nie fizyczne.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Melania.Ka Gardło i piąta czakra to klasyczny obszar dla tego rodzaju blokad - tych związanych z prawdą której powiedzenie jest zakazane. Ale chcę cię zapytać: czy to uczucie pojawia się zanim zaczniesz mówić, czy w trakcie? To ważne rozróżnienie bo wskazuje na różną warstwę.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Anahata Zanim. Właśnie kiedy rozpoznaję że ta sytuacja nadchodzi, już wtedy czuję ten ucisk. Jakby ciało wiedziało wcześniej niż ja.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Melania.Ka Ciało zawsze wie wcześniej, to jest jeden z podstawowych mechanizmów. Ale to co opisujesz - że blokada aktywuje się na samą zapowiedź sytuacji, a nie na samą sytuację - to jest sygnał że ten mechanizm jest już bardzo automatyczny. Pytanie co się dzieje po. Czy mówisz mimo tego ucisku, czy rezygnujesz?


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Shangie Przeważnie rezygnuję. Albo mówię coś innego, łagodniejszego. I potem mam poczucie że się zdradziłam, ale ucisk odpuszcza. Jakby blokada dostawała to czego chciała.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

To zdanie Melania.Ka - „jakby blokada dostawała to czego chciała” - jest dla mnie klucz do zrouzumienia całej tej rozmowy o przyczynach. Bo blokada ma swój cel, nie jest przypadkowa. Ona chroni przed czymś konkretnym i dostaje nagrodę za każde unikniecie. Tak działa warunkowanie. Czy ktoś pracował nad tym żeby tę nagrodę zablokować?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Kostroma W runicznym podejściu do tego typu struktury używa się Sowulo razem z Naudhiz - Sowulo jako siła przebicia przez własne ograniczenie, Naudhiz jako uświadomienie potrzeby. Ale przestrzegam przed samodzielnym używaniem tego zestawienia jeśli nie zna się dokładnie swojego wzorca. Sowulo może przegrzać i zamiast otworzyć - zamknąć głębiej.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Zaraz zaraz, „przegrzać i zamknąć głębiej” - czy możesz to rozwinąć? Bo pracowałam ostatnio z Sowulo i nie słyszałam o takim ryzyku. Co miałoby świadczyć o tym że się przegrzało?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R Objawem przegrzania bywa nagłe intensywne poczucie kontroli i pewności które jest nieadekwatne do sytuacji, albo odwrotnie - nagłe wyłączenie emocji. To ciało odcina zasilanie żeby nie dopuścić do czegoś czego nie jest gotowe przerobić. Ale szczerze, nie każdy to czuje od razu.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

Chcę wejść w ten wątek nagrody który Kostroma poruszyła, bo to jest naprawdę istotny mechanizm. Blokada nie jest wroga - ona jest strażnikiem. I jak każdy strażnik, działa według reguł które kiedyś miały sens. Problem polega na tym że te reguły zostały ustalone w momencie kiedy nie mieliśmy zasobów żeby inaczej zareagować. Dziecko które uczy się że milczenie = bezpieczeństwo, nie ma wtedy alternatywy. Dorosły już ma, ale strażnik nie dostał aktualizacji.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Ten „strażnik bez aktualizacji” to najlepsze zdanie jakie tu przeczytałam. Ale mam pytanie do Pustelnika - skoro ten strażnik nie jest wrogi, to jak go przekonać żeby opuścił mur? Walka z nim raczej nie działa?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@jezynka Walka prawie zawsze wzmacnia ochronę. Strażnik interpretuje atak jako dowód że miał rację. Skuteczniejsze jest porozumienie - dosłownie: danie mu do zrozumienia że widzisz jego pracę i że jest już bezpieczne żeby odpocząć. Brzmi abstrakcyjnie, ale w praktyce to jest właśnie to co dzieje się w dobrze przeprowadzonej sesji bioenergoterapeutycznej czy głębszej pracy medytacyjnej.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

Czyli ta moja sesja u bioenergoterapeuty, gdzie poczułam rozluźnienie a potem wróciło - to mogło być właśnie to? Że strażnik odetchnął na chwilę, ale nie dostał pełnego sygnału że jest bezpiecznie i wrócił do służby?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Klimcia_P Dokładnie tak to interpretuję. Jedna sesja może pokazać ciału że inne stany są możliwe, ale żeby strażnik rzeczywiście złożył broń, potrzebuje czegoś więcej - powtórzeń, czasu, albo dotknięcia tej konkretnej warstwy gdzie ten zakaz pierwotnie powstał. Czy terapeuta pytał cię o coś konkretnego podczas sesji, czy to była raczej praca z ciałem bez rozmowy?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

Właśnie to co Anahata napisała o powtórzeniach i czasie - chcę dopytać. Bo u mnie po tej sesji było może tydzień spokoju, potem wróciło. Terapeuta powiedział żeby przyjść jeszcze raz, ale czy to naprawdę kwestia ilości sesji, czy może trzeba trafić w jakiś konkretny moment żeby strażnik naprawdę uwierzył?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Klimcia_P Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ilość sesji to nie jest gwarancja - możesz mieć ich dwadzieścia i za każdym razem tylko muskać powierzchnię. Kluczowe jest to czy w którymś momencie doszło do kontaktu z tym pierwotnym miejscem. Mam jedno pytanie do ciebie: czy podczas tej sesji coś poczułaś emocjonalnie, czy tylko fizycznie?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Anahata Głównie fizycznie. Ciepło w klatce i potem to rozluźnienie. Emocjonalnie... nie wiem. Może jakiś smutek na końcu, ale szybko przeszedł. Czy to znaczy że nie trafiłam w tę warstwę?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

Ten smutek na końcu sesji to jest coś na co warto zwrócić uwagę. Często jest właśnie sygnałem że coś się poruszyło głębiej - nie tyle objaw że coś poszło nie tak, ile że blokada chwilowo puściła kontrolę i pod spodem była emocja. Problem bywa w tym że jeśli to przeszło szybko i nie zostało rozpoznane, strażnik mógł po prostu zamknąć to z powrotem zanim zdążyło w pełni wyjść. Klimcia, czy terapeuta rozmawiał z tobą po sesji o tym co czułaś?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

Krótko tylko. Powiedział że „energia się ruszyła” i że dobrze. Ale o smutku nie zapytał a ja sama nie powiedziałam bo myślałam że to nieważne.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

To jest niestety dość częsta sytuacja - terapeuta skupia się na tym co widzi lub czuje od swojej strony energetycznie, a emocja klientki zostaje nienazwana i schodzi z powrotem. W pracy z blokadami emocja jest informacją, nie efektem ubocznym. Smutek który pojawił się po rozluźnieniu był prawdopodobnie treścią tej blokady, nie jej reakcją na sesję. Mam pytanie do Pustelnika - czy według ciebie terapeuta w ogóle powinien aktywnie pytać o emocje, czy to raczej powinno wychodzić od osoby pracującej?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Eleonorka56 Moim zdaniem terapeuta ma obowiązek stworzyć przestrzeń na to pytanie. Nie wymusić, nie sugerować, ale zapytać. Wielu terapeutów pracuje głównie w warstwie energetycznej i zakłada że emocje same wyjdą kiedy będą gotowe. To może być prawda w niektórych przypadkach, ale jeśli blokada jest stara i dobrze zakorzeniona, emocja potrzebuje kogoś kto ją zauważy. Inaczej ciało interpretuje to jako kolejny dowód że emocja jest niebezpieczna.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Słucham tego o smutku i o emocji jako treści blokady i to mi dużo wyjaśnia. Bo ja po różnych sesjach miałam różne emocje i zawsze myślałam że to moje „reakcje” a nie że to jest coś co z blokady wychodzi. Jak można w ogóle to rozróżnić u siebie - co jest reakcją na pracę a co jest samą treścią?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Natka75 Upraszczając - reakcja na pracę często pojawia się podczas samej sesji i jest bardziej ogólna, fizyczna, trochę jak ulga albo zmęczenie. Treść blokady ma zwykle bardziej specyficzny smak emocjonalny i często łączy się z jakimś obrazem, wspomnieniem albo myślą która pojawia się jakby z niczego. Ale nie chcę żebyś teraz analizowała każdą emocję po sesji według tej siatki - bo to może stworzyć kolejną warstwę kontroli zamiast ją zdejmować.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Anahata Masz rację że bym tak zrobiła. Ale to co powiedziałaś o obrazie lub wspomnieniu - to mi pasuje. Miałam taką sesję gdzie nagle mignęło mi wspomnienie bardzo konkretnej sytuacji z dzieciństwa, nic specjalnego, a jednak po niej płakałam pół godziny. Wtedy myślałam że jestem przewrażliwiona.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

Natka napisała o wspomnieniu z dzieciństwa i to mnie też uderza. Bo moja łopatka w tych sytuacjach zamknięcia - teraz jak się zastanawiam to pamiętam że jako dziecko w domu były tematy których nie wolno było dotykać. Dosłownie. I nikt nie mówił że nie wolno, ale się wiedziało. Czy blokada może być zbudowana na czymś co nigdy nie było wprost powiedziane?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Rgielka Właśnie te niewypowiedziane rzeczy są często głebiej zakorzenione niż te wypowiedziane wprost. Bo kiedy ktoś mówi „nie wolno” masz przynajmniej regułę do zrozumienia. Jak nie ma słów, tylko atmosfera i napięcie w powietrzu - ciało uczy się czytać to zagrożenie bez kontekstu, samo. I ta nauka zostaje jako wzorzec który działa automatycznie, bez myśli. Może dlatego łopatka nie „wie” dlaczego reaguje - bo ta reguła nigdy nie miała słów?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kostroma O. To jest bardzo celne. Bo kiedy próbuję sobie powiedzieć czego się bałam - nie mam odpowiedzi. Nie pamiętam żadnej kary, żadnego wybuchu. Było tylko jakieś... ściśnięcie w całym domu przy pewnych tematach.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

To co Rgielka opisuje - ściśnięcie w całym domu, atmosfera bez słów - jest według mnie jednym z trudniejszych źródeł blokad właśnie dlatego że nie masz do czego wracać pamięcią. Nie ma zdarzenia, jest tylko stan. I ten stan stał się domyślnym ustawieniem ciała w podobnych sytuacjach. Zastanawiam się czy Eleonorka albo Anahata spotkały się z pracą nad blokadami które nie mają żadnego konkretnego wspomnienia - tylko tę właśnie „atmosferę”?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Kamilka65 Tak, i jest to bardzo specyficzny rodzaj pracy. Kiedy nie ma wspomnienia punktowego, szukasz nie zdarzenia ale stanu - i uczysz ciało rozróżniać że tamten stan już nie jest aktualny. Jedna z metod to praca z miejscem w ciele gdzie ten stan się przechowuje i dosłowne dawanie mu nowego kontekstu - nowego środowiska, bezpiecznego, spokojnego, powtarzanego. To trwa dłużej niż praca ze wspomnieniem ale jest możliwe.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Czytam całą tę rozmowę i mam bardzo głupie pytanie pewnie, ale - jak ciało w ogóle „przechowuje” stan? To nie jest fizyczne, nie ma przecież szafy w klatce piersiowej gdzie to leży. To metafora czy coś dosłownego?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@jezynka To wcale nie jest głupie pytanie, tylko bardzo podstawowe i dobrze że je zadajesz. Ciało przechowuje stany w sensie energetycznym i napięciowym - pewne wzorce napięć mięśniowych, oddechowych, postawy, które utrwaliły się jako odpowiedź na konkretny rodzaj bodźca. W ujęciu energetycznym mówi się o zastygłej energii w określonych obszarach ciała - ona nie znika, ona czeka. Czy to metafora czy dosłowność zależy trochę od tego w jakim języku opisu się pracuje, ale efekt jest ten sam.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Chcę dopowiedzieć do tego co Shangie powiedziała, bo pracując z runami spotykam się z tym inaczej. Hagalaz jako runa dezintegracji starych wzorców właśnie dlatego bywa używana przy pracy z blokadami które nie mają konkretnego zdarzenia - działa na sam wzorzec, nie na jego treść. Ale tu jest pułapka której sama byłam świadkiem: jeśli ktoś używa Hagalaz bez wcześniejszego uziemienia, potrafi wywołać chaos zamiast oczyszczenia. Dosłownie poczucie że wszystko się sypie bez żadnej konkretnej przyczyny.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Mam pytanie, bo sama pracuję z Hagalaz i chcę się upewnić że rozumiem. Mówisz o uziemieniu przed pracą z nią - czy masz na myśli konkretną runę jako parę, czy ogólne uziemienie energetyczne przed sesją? Bo słyszałam różne podejścia i nie jestem pewna które jest bezpieczniejsze.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R Chodzi mi o ogólne uziemienie, nie konkretną parę runiczną. Choć Isa bywa używana jako stabilizator przy Hagalaz, żeby spowolnić ten rozpad i dać mu kontrolowane tempo. Ale szczerze - jeśli masz wątpliwości to lepiej zapytać kogoś kto pracuje z tym regularnie w praktyce, bo teoria z teorii nie zastąpi nadzoru przy tak aktywnych runach.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

Dobra, rozumiem - ogólne uziemienie jako baza. A Isa jako stabilizator to ma sens, bo Hagalaz potrafi naprawdę rozwalić to co siedzi od lat i człowiek zostaje bez żadnego gruntu pod nogami. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Monisi - czy ty pracujesz z Hagalaz kontaktowo na skórze, czy tylko intencyjnie? Bo mi się wydaje że to robi różnicę w tym jak głęboko sięga.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R Ja głównie intencyjnie, chyba że ktoś sam chce kontaktowo. Ale powiem szczerze - nie jestem pewna czy to aż tak zmienia głębokość działania. Może bardziej zmienia szybkość? Kontaktowo czuć to mocniej fizycznie, ale czy energia sięga głębiej to już nie wiem.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Monisia_M Myślę że nie tyle głębiej, co inaczej. Kontakt fizyczny z runą angażuje jeszcze warstwę dotykową i ciało reaguje podwójnie - energetycznie i fizycznie naraz. Przy blokadach które siedzą właśnie w ciele jak opisywała Rgielka, to może być istotne. Ale to też nie jest reguła dla każdego.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Przepraszam że znowu z czymś podstawowym, ale jak Shangie mówi że ciało „reaguje podwójnie” - to jak to wygląda w praktyce? Coś się dzieje co można samemu zaobserwować czy to terapeuta to widzi?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@jezynka Możesz to obserwować sama. Czasem jest to po prostu zmiana oddechu, drżenie mięśni, nagłe ciepło albo zimno w konkretnym miejscu. Nie trzeba żadnych specjalnych zdolności żeby to poczuć - wystarczy że jesteś uważna na swoje ciało podczas pracy. Problem jest wtedy kiedy jesteś tak bardzo „w głowie” że ciało przestaje docierać do świadomości.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

To co Anahata powiedziała o byciu „w głowie” - to mój dokładny problem. Ja podczas sesji głównie analizuję co czuję zamiast to czuć. Potem wychodzę i dopiero w samochodzie coś do mnie dochodzi. Czy to znaczy że blokada jakoś blokuje też sam odbiór pracy?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Rgielka Tak mi się wydaje że to jest bardzo spójne - ta sama blokada która odcina od emocji odcina też od czucia w trakcie pracy. Jakbyś miała wlączony filtr który decyduje co przechodzi do świadomości a co nie. I ten filtr jest stary i sprawny, więc nawet podczas sesji robi swoje.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

Kostroma to dobrze ujęła. Dodam tylko że ta sytuacja - coś dociera później, po sesji, w samochodzie albo w nocy - nie jest porażką ani oznaką że praca nie zadziałała. Wręcz przeciwnie. To znaczy że coś zostało poruszone, ale ciało potrzebuje momentu poza kontekstem terapeutycznym żeby to przetworzyć. Pytanie do Rgielki - czy te rzeczy które do ciebie dochodzą po sesji mają jakiś wspólny rodzaj? To znaczy czy to zawsze emocja, zawsze obraz, zawsze myśl?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

Bardziej myśl chyba. Albo takie zdanie które mi wychodzi z głowy bez mojej zgody. Ostatnio po sesji pomyślałam nagle „to nie musiało tak być” i nie wiedziałam nawet do czego to się odnosi. Ale coś ścisnęło.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Rgielka To zdanie które przyszło bez twojej zgody - właśnie to mnie interesuje. W pracy z blokadami takie wyrażenia które pojawiają się spontanicznie bywają bardzo bliskie rdzeniowi blokady. Nie musisz wiedzieć do czego się odnosi - ważne jest że ono jest. Czy zapisujesz takie rzeczy po sesjach? Bo to może być materiał do dalszej pracy, niekoniecznie z terapeutą, może samodzielnie przez pisanie czy medytację.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

Eleonorka napisała o zapisywaniu i to mnie zastanawia - czy to musi być zaraz po sesji czy może być później? Bo u mnie te rzeczy wychodzą często dopiero następnego dnia i boję się że jak zaraz piszę to wymyślam, a jak czekam to zapominam.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Natka75 Mam podobny dylemat szczerze. Ale z moich obserwacji - to co przychodzi następnego dnia jest równie ważne co to z zaraz po, tylko jest bardziej przetrawione. Może inaczej zapisuj: nie to co czułaś podczas, tylko co zostało. Co z tobą jest rano po sesji co rano wcześniej nie było.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

Ja teraz żałuję że po tamtej sesji ze smutkiem nic nie zapisałam. Ale mam pytanie do całej tej rozmowy - wy wszystkie pracujecie z terapeutami czy też samodzielnie? Bo zaczynam mieć wrażenie że samodzielna praca to nie jest gorszy poziom, tylko może nawet bardziej szczera bo nikt nie interpretuje za mnie.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Klimcia_P Oba podejścia mają sens ale pełnią różne funkcje. Terapeuta może zobaczyć to czego ty sama w sobie nie widzisz - to jest realna wartość zewnętrznego spojrzenia. Ale masz rację że samodzielna praca ma swoją szczerość, bo nikt nie nakierowuje twojej uwagi. Problem jest kiedy działasz sama z materiałem który jest naprawdę trudny - wtedy brak świadka może sprawić że blokada zrobi to samo co zawsze, czyli zakończy pracę zanim dotrze do rdzenia.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Chcę tu dodać że runy właśnie dobrze działają w samodzielnej pracy z blokadami bo dają strukturę bez terapeuty. Rozkład runiczny może pokazać to czego sama byś nie nazwała. Hagalaz w odpowiednim miejscu rozkładu mówi więcej niż godzina analizowania.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Hm, ale tu właśnie mam wątpliwość. Jak sama robisz rozkład to sama też go interpretujesz - i ta sama blokada która nie pozwala ci zobaczyć wzorca może sprawić że będziesz „czytać” runy tak jak chcesz, a nie jak są. Nie uważasz że to jest podobny problem jak praca bez terapeuty?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R No tak, to jest uczciwy zarzut. Dlatego chyba powinno się zapisywać interpretację zaraz po, bez poprawiania, i wracać do niej po kilku dniach. Bo z dystansu widzisz czy robiłaś gimnastykę żeby ominąć trudną runę czy naprawdę z nią usiadłaś.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

Wracając do samej kwestii blokad - i do tego co mówił wcześniej Pustelnik o ściśnięciu w ciele jako sygnale że coś się poruszyło - zastanawiam się czy tu na forum ktoś miał doświadczenie blokady która po pracy wróciła silniejsza niż była? Bo to też się zdarza i chciałabym wiedzieć czy inni to znają.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

To ważne pytanie które Anahata zadała i sam chcę odpowiedzieć wprost - tak, to się zdarza i ma swoją nazwę w różnych tradycjach, można ją opisać jako „opór wtórny”. Blokada zostaje naruszona, ale nie rozwiązana, i system energetyczny próbuje przywrócić poprzedni stan bo to jest mu znane. Wraca więc to samo, czasem mocniej, jakby próbowało się usadowić na nowo. To nie jest porażka - to jest informacja że praca dotknęła właściwego miejsca ale nie przeszła przez nie do końca. Pytanie brzmi co wtedy - kontynuować, dać sobie czas, zmienić podejście?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

Miałam coś takiego raz po pracy z czakrą solarną. Przez kilka dni po sesji byłam bardziej napięta niż przed, jakby coś wróciło do wyjścia i zaklinowało się. Przestraszyłam się trochę. Ale po tygodniu chyba samo opadło. Nie wiem czy to był ten „opór wtórny” czy po prostu tak miało być.


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

To co Kostroma opisała z tym napięciem po sesji - ja mam coś podobnego ale trochę inaczej. Nie tyle wróciło mocniejsze, co jakby... zaczęło przeszkadzać w innych miejscach? Jakby blokada się przesunęła, nie rozwiązała. Czy to w ogóle ma sens energetycznie?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Rgielka Jak najbardziej ma sens. To co opisujesz jest bardzo charakterystyczne dla blokad które siedzą w kilku warstwach jednocześnie. Praca otwiera jedną warstwę, ale niżej jest kolejna i ona zaczyna „mówić”. Nie tyle przesunięcie co ujawnienie. Ale powiedz - to „inne miejsca” to masz na myśli inne punkty w ciele, czy raczej inne obszary życia?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 306

@Anahata Chyba i jedno i drugie? Fizycznie coś ciągnie z boku szyi, czego wcześniej nie było. A w życiu - zaczęłam unikać rozmów których wcześniej unikałam inaczej. Nie wiem jak to wytłumaczyć lepiej. Jakby poprzedni sposób unikania przestał działać i szukam nowego.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

To co Rgielka teraz opisała to jest bardzo precyzyjne spostrzeżenie, nawet jeśli ona sama nie jest pewna czy dobrze to nazywa. Ten mechanizm - że stary wzorzec unikania przestaje działać i system szuka innego - to jest właśnie znak że coś realnie zostało poruszone. Blokada nie jest obiektem, jest procesem. I kiedy proces zostaje zakłócony, szuka nowego kanału. Pytanie jest właściwie do całej dyskusji: czy ktoś zauważył że po pracy z blokadą zmienił się nie sam problem, ale jego forma?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

Pustelnik zadał dobre pytanie bo ja tak miałam z relacjami. Praca była z czakrą sercową, problem był taki że nie umiałam prosić o pomoc. Po pracy - prosić zaczęłam, ale przestałam umieć odmawiać. Jakby energia po prostu przelała się w drugą stronę. To jest ta zmiana formy?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Kostroma Dokładnie o to mi chodzi kiedy mówię że blokady rzadko są punktowe. To co opisujesz to klasyczna sytuacja - otwierasz przepływ w jedną stronę i nie masz jeszcze stabilności żeby utrzymać środek. To nie jest porażka terapeutyczna, to jest etap. Ale ile czasu minęło zanim to się wyrównało u ciebie?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Shangie Szczerze to nie wiem czy się wyrównało 🙂 Może po kilku miesiącach trochę lepiej, ale nadal mam z tym temat. Ale to że to zauważam to już coś chyba.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może głupie - jak wy w ogóle wiecie że jakaś blokada „siedzi w kilku warstwach”? To terapeuta to mówi czy wy same to czujecie? Bo ja kompletnie nie potrafiłabym tego rozróżnić.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@jezynka Pytanie nie jest głupie, jest bardzo podstawowe i dobre. Odpowiem tak - z mojego doświadczenia to jest kombinacja. Terapeuta może wyczuć warstwy energetycznie, ale ty sama też dostajesz sygnały, tylko często ich nie interpretujesz jako „warstwy”. Kiedy pracujesz z czymś i czujesz ulgę, a za kilka dni wraca - to jest właśnie sygnał że sięgnęłaś do pierwszej warstwy, nie do rdzenia. Czy zdarzyło ci się że coś „rozwiązałaś”, a problem wrócił?


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Eleonorka56 No właśnie tak. Kilka razy miałam takie poczucie że „to już ogarnięte” i potem wracało. Ale myślałam że po prostu jestem słaba albo że nie starałam się wystarczająco.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@jezynka Właśnie nie - to nie ma nic wspólnego ze słabością. To ma związek z tym na jakiej głębokości sięgnęła praca. Możesz się starać bardzo mocno i wciąż pracować tylko na poziomie objawu, nie przyczyny. I to nie jest twoja wina, to jest kwestia podejścia i metody. Czy ta „praca” którą robiłaś kiedy wracało - to była praca samodzielna?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Wtrącę się tutaj z runami bo to pasuje do tego co mówicie. Kenaz w rozkładzie dotyczącym blokady bardzo często pokazuje właśnie tę warstwowość - dosłownie oświetla to co jest ukryte głębiej. Jak ją widzę odwróconą to wiem że praca dotknęła tylko powierzchni. Ktoś tu pracował z runami przy tego typu blokadach?


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Pracowałam, ale mam pytanie do twojej interpretacji. Kenaz odwrócona - rozumiem jako zamknięcie światła, ale czy nie równie dobrze może oznaczać że „ogień” blokady jest wygasający, czyli że praca jednak działa? Jak ty to rozróżniasz w konkretnym rozkładzie?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R Dobra uwaga. Rozróżniam to przez kontekst - jakie runy są obok. Jak Kenaz odwrócona sąsiaduje z Isa, to dla mnie to jest zamrożenie, nie wygaszanie. Ale przyznam że to nie jest pewnik, to moja własna praktyka.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

Słucham was i zastanawiam się czy praca z runami przy blokadach to nie jest trochę odwrócona kolejność. Znaczy - czy nie lepiej najpierw pracować z ciałem żeby w ogóle wiedzieć gdzie blokada jest, a runy używać po, żeby to potwierdzić albo nazwać? Bo mam wrażenie że runy mogą dać nazwę zanim masz kontakt z samą blokadą i to może trochę przyklejać etykietę za wcześnie.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Kamilka65 To jest naprawdę interesująca kwestia metodyczna. Sama mam mieszane zdanie. Z jednej strony rozumiem twój argument o etykietowaniu za wcześnie - to się zdarza. Z drugiej - czasem intelektualne nazwanie przez runę otwiera drogę do czucia, bo głowa przestaje szukać i ciało może się odezwać. Może to zależy od osoby? U ciebie które podejście działa lepiej?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 603

@Shangie Szczerze - nie wiem jeszcze. Próbowałam obu i za każdym razem mam wrażenie że zrobiłam to nie tak. Może to jest właśnie mój wzorzec a nie kwestia metody 🙂


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

To co Kamilka powiedziała na końcu to mnie jakoś uderzyło. Bo co jeśli sposób w jaki podchodzimy do pracy z blokadą jest już ukształtowany przez tę samą blokadę? Że blokada niejako chroni sama siebie dobierając nam metodę która jej nie zagrozi?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Klimcia_P To jest bardzo celna obserwacja i nie jest nowa - mówi się o tym w kilku tradycjach jako o „oporze inteligentnym”. Blokada nie jest głupia, jest funkcjonalna - powstała żeby coś chronić i „wie” co jej zagraża. Dlatego między innymi pracę z blokadami trudno prowadzić samemu od początku do końca. Nie dlatego że ktoś jest słaby albo niedoświadczony, ale dlatego że twoje sposób i przeszkoda są z tego samego materiału. Ale - i tu jest ważne ale - to nie znaczy że praca samodzielna nie ma sensu. Ona ma sens na etapie obserwacji i budowania świadomości. Co myślisz Klimcia - masz jakiś konkretny przykład że twoja metoda „nie zagroziła” blokadzie?


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Pustelnik mam i to aż kilka. Za każdym razem kiedy brałam się za medytację to robiłam tę która jest „przyjemna” i „bezpieczna”. Omijałam wizualizacje ciała bo były niekomfortowe. I przez długi czas myślałam że po prostu nie lubię tego typu medytacji. A teraz myślę że właśnie tam była praca do zrobienia.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

To co Klimcia napisała to brzmi jakby niechęć do czegoś była sygnałem że właśnie tam jest blokada. Czy tak to rozumiecie? Bo to by znaczyło że to czego najbardziej unikamy w pracy to jest nasz kompas.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

To co Klimcia napisała to brzmi jakby niechęć do czegoś była sygnałem że właśnie tam jest blokada. Czy tak to rozumiecie? Bo to by znaczyło że to czego najbardziej unikamy w pracy to jest nasz kompas.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

W dużej mierze tak, ale z ważnym zastrzeżeniem. Niechęć może być sygnałem blokady, ale może być też po prostu złą metodą dla danej osoby. Jak odróżnić jedno od drugiego? Pytam serio, bo widzę że wiele osób bierze każdy opór jako „tu jest blokada” i potem forsuje się przez coś co im po prostu nie służy.


Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Anahata A jak ty to rozróżniasz? Bo właśnie to jest moje pytanie do siebie od jakiegoś czasu. Miałam takie sytuacje gdzie opór był naprawdę silny i nie wiedziałam czy mam przez niego iść czy odpuścić.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

To jest jedno z kluczowych pytań w tej pracy i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest pewna różnica jakościowa między oporem który „ucieka” a oporem który „twardnieje”. Blokada energetyczna ma tendencję do eskalacji kiedy się do niej zbliżasz - czujesz narastający lęk, rozproszenie, nagłą senność, bóle bez przyczyny. Natomiast zwykła niedopasowana metoda daje raczej odczucie pustki, nudy, braku kontaktu - ale bez tej narastającej intensywności. Czy ktoś z was to rozpoznaje u siebie?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

U mnie to była właśnie ta narastająca senność. Siadałam do pracy z czakrą sercową i dosłownie nie mogłam utrzymać oczu otwartych. Myślałam że jestem zmęczona, a terapeuta powiedział że to klasyczna ucieczka systemu. Ale mam pytanie - czy ta senność zawsze jest ucieczką czy może po prostu ciało naprawdę odprowadza coś głębokiego przez relaksacje?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Kostroma Oba są możliwe i to jest właśnie pułapka interpretacyjna. Znam osoby które zasnęły w połowie sesji i praca była głęboka - ciało po prostu potrzebowało zejść głębiej niż świadomość byłaby wstanie utrzymać. A znam inne gdzie senność była czysta blokada. Dla mnie różnica jest w tym co jest po przebudzeniu. Czy jest uczucie że coś się poruszyło, czy jest uczucie że nic się nie wydarzyło i jakbyś nie była w ogóle?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Eleonorka56 To jest dobre rozróżnienie. U mnie zwykle jest to drugie - jakby nic. Ale raz było tak że zasnęłam i obudziłam się płacząc bez powodu. I to było inne zupełnie.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

Płakanie bez powodu po takich rzeczach to dla mnie zawsze było dziwne. Czyli to jest dobry znak? Bo ja raz miałam coś takiego po zwykłej medytacji z youtube i się przestraszyłam że coś złego robię.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@jezynka Nie robiłaś nic złego. Łzy bez konkretnego powodu podczas albo zaraz po pracy energetycznej to bardzo często sygnał że jakaś warstwa się puściła. Ciało zwalnia emocje które były zablokowane zanim głowa zdążyła je ocenzurować. Pytanie do ciebie - co czułaś poza tym płaczem? Był jakiś obraz, wspomnienie, czy czysto fizyczne?


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Anahata Czysto fizyczne chyba. Żadnego obrazu, żadnego wspomnienia. Po prostu łzy leciały i byłam taka... miękka? Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

Ta „miękkość” którą opisuje jezynka to jest bardzo charakterystyczne określenie i myślę że trafne. W kontekście blokad to często znaczy że napięcie które utrzymywało strukturę blokady na chwilę odpuściło. Nie że blokada znikła, ale że system na chwilę przestał jej pilnować. To jest okno - i pytanie co się z nim dalej robi.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 329

@Shangie A co się powinno z nim robić? Bo to brzmi jakby trzeba było wtedy szybko działać, ale nie wiem co miałoby to oznaczać w praktyce.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Natka75 Nie tyle szybko co świadomie. To nie jest wyścig z czasem. Ale jeśli czujesz takie okno - warto zostać w nim chwilę zamiast natychmiast wracać do codzienności. Nie analizować, nie planować co dalej z blokadą, tylko być w tym odczuciu miękkości. Większość ludzi instynktownie ucieka z tego stanu bo jest nieznany.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

Dorzucę tu coś z mojej strony bo akurat pracowałam ostatnio z Laguz w kontekście dokładnie tego o czym mówicie - tych momentów miękkości i otwierania. Laguz przy blokadach emocjonalnych pokazuje mi przepływ który jest możliwy ale jeszcze nieuchwycony. Jak pojawia się w rozkładzie przy pytaniu o blokadę to dla mnie sygnał że system już „wie” jak puścić, tylko potrzebuje pozwolenia.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 349

@Monisia_M Mam inne skojarzenie z Laguz przy blokadach - dla mnie to woda która może być i uzdrawiająca i podtapiająca. Jak ją widzę bez kontekstu przy blokadzie emocjonalnej to nie od razu zakładam przepływ. Może być też zalanie - za dużo naraz. Jak ty to czytasz kiedy nie ma innych run obok które by to precyzowały?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Freja_R Uczciwie - wtedy pytam klienta co czuje w tym momencie w ciele. Bo sama runa bez kontekstu to za mało. Masz rację że Laguz może być przelewem, nie tylko przepływem. Chyba za pochopnie to ujęłam.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Anahata Dobre pytanie na start. Mam na myśli jedno i drugie, bo w praktyce rzadko kiedy blokada siedzi tylko w jednym miejscu. Najczęściej zaczyna się od konkretnego centrum energetycznego - zazwyczaj sercowego, solarnego albo podstawowego - i z czasem rozchodzi się szerzej. To trochę jak zator w rurze: woda nie płynie nigdzie, ale sam zator jest gdzie indziej.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

Bardzo trafne porównanie z tą rurą. Chcę dodać coś z perspektywy, której często się tu nie porusza - wpływ nierozwiązanych spraw z przodkami. Pracuję od lat z ustawieniami i widzę, że część blokad nie pochodzi z tego życia w ogóle. Człowiek robi wszystko „poprawnie”, a i tak coś go blokuje, bo niesie energię kogoś z rodziny, kto nie zdążył lub nie chciał tego rozładować. Czy ktoś z was zetknął się z tym w kontekście bioenergii?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 432

@Eleonorka56 Słyszałam o tym, ale zawsze miałam wrażenie, że to raczej temat dla psychologów i konstelacji, nie stricte dla bioenergii. Czy naprawdę bioenergoterapeuta może to wyczuć i rozplątać, czy potrzeba tu jednak czegoś więcej?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 767

@Monisia_M Bioenergoterapeuta z dobrze wyćwiczonym odbiorem jest w stanie wyczuć wzorce w polu, które nie należą jakby do tej konkretnej osoby. To trudne do opisania słowami, ale w praktyce wygląda to tak, że pewne obszary reagują inaczej niż reszta pola - ciężej, gęściej, jakby zaciśnięte. Czy to zawsze pochodzi od przodków - nie, ale to jeden z możliwych tropów, który warto sprawdzić gdy inne prace nie dają efektu.


Odpowiedz
Udostępnij: