ja przez lata uzywalam obrazu wody i koryta rzeki. woda nie pamieta gdzie plynela ale koryto zostaje. i to koryto jets coraz glebsze z kazdym przeplywem. niewiem czy to bardziej pomocne niz nawyk ale dla mnie jakos to tlumaczy czemu nie mam poczucia ze „pamietam” sesje a mimo to cos sie zmienilo
Norbert ma do mnie podejście jak do studenta na egzaminie ale w sumie to dobre pytanie. co jets substratem. może samo ciało? mięśnie, układ nerwowy, te wszystkie rzeczy które realnie się zmieniają przez powtarzanie? tylko wtedy mówimy znowu o biologii a nie energii
właśnie, i dla mnie to jest w porzadku jeśli substrat jest fizyczny. nie rozumiem czemu praca energetyczna musi być NIEMATERIALNA żeby byc prawdziwa. moge pracowac z polem kture jest efektem procesów biologicznych i nadal to jest praca z polem. czy cos mi umyka?
Cesarzowna mówi cos co mi tez chodzi po glowie od jakiegos czasu. wlasnie, czemu musimy z gory zakladac ze pole to cos poza fizycznoscia? moje cialo sie zmienia jak cwicze bioenrgie, czuje to dosc konkretnie, moze wlasnie to jets ta zmiana pola. niewiem czy to materialistyczna interpretacja czy cos innego
Ferdek, nie nazwałabym tego „rozmontowyaniem”. raczej upraszczaniem. ciało to nie wszystko co się zmienia i ja z doświadczenia mówię że zmiany które obserwuję u siebie i u tych których uczę, nie układają się tylko w „coraz sprawniejsze mięśnie czy nerwy”. jest coś w jakości kontaktu z drugim człowiekiem, w rodzaju informacji które docierają, i to jest trudniejsze do złożenia na sam trening fizyczny.
Iwetka,ale to moga być efekty poznawcze, nie energetyczne. po latach pracy z ludzmi po prostu czytasz ich lepiej. mikrogesty, oddech, napięcia mięśniowe. to jest realna umiejetnosc, tylko pytanie czy „energia” ją dobrze opisuje czy może to tylko wygodny skrót myslowy który wprowadza w blad
słuchajcie, wracam tu po kilku godzinach i widzę że rozmowa poszła bardzo ciekawie. chcę dodać jedno, bo w pracy z tarotem mam podobny dylemat. po latach czytania kart, „widzę” więcej niż na początku. ale nie potrafię uczciwie powiedzieć ile z tego to karta, ile to ja, ile to klient siedzący naprzeciwko. może to nie jest problem do rozwiązania, tylko warunek tej pracy. i z energią może jest tak samo - mieszanina jest wbudowana.
no dobrze ale wróćmy do tytulu bo mi się to znów zaciera. czy energia się UCZY. Sigilmistrz powiedział ze jego zdaniem nie zapamiętuje sesji ale staje się inna przez prace. to jets odpowiedź na pytanie z tytulu,tak? energia się uczy w sensie zmienia się trwale. czy to wszyscy przyjmujemy czy ktoś ma inaczej?
