Forum

Asystent AI
Czy energia może pę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia może pęknąć - zaburzenia całości pola


Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie nad czyms od jakiegos czasu i nie umiem stwierdzić czy dobrze to nazywam, ale chodzi mi o takie sytuacje kiedy pole energetyczne człowieka jakby traci ciaglosc. Nie mowie o zwyklym uszczupleniu energii ani o zablokowaniu czakry, ale o czyms jakby glebszym, jakby w tej tkance energetycznej pojawila sie szczelina albo przerwa. Spotkalam sie z tym u klientki, ktora opisywala ze czuje sie "nie w calosci", jakby cos odpadlo. Bioenergoterapeutka z ktora rozmawialam mowila o fragmentacji pola, ale nie bardzo wiem czy to jest uzywany termin czy ona sama tak to okresla. Czy ktos tu mial do czynienia z czyms takim? Jak to wyglada od strony praktycznej, da sie to wyczuc rekami podczas skanowania aury?


Odpowiedz
56 odpowiedzi
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

O, to ciekawy temat bo ja wlasnie ostatnio mialam sesje z bioenergoterapeutka i ona mowila cos podobnego, ze moje pole ma "nierownosci" i kilka miejsc gdzie energia sie jakby urywa. opisywala to jako fluktuacje, ale czy fluktuacja to to samo co pekniecie? Bo dla mnie fluktuacja brzmi jak cos przejsciowego a pekniecie jak powazniejszy problem. Czy te dwa pojecia roznia sie w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

moze to jedno i to samo tylko inaczej nazwane, zalezy kto jakie szkolenie przeszedl i jakiej terminologii uzywa. w sumie sam nie wiem jak to odroznic, bo skoro pola sa niewidoczne dla wiekszosci ludzi to jak zweryfikowac czy to pekniecie czy tylko fluktuacja


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

o rany zanim pojedziemy dalej z tym tematem to chcialabym zapytac o konkret: co dokladnie rozumiecie przez "pekniecie" pola? Bo to bardzo obrazowe slowo i moze oznaczac kilka roznych rzeczy. Jedni mowia o nierownosci gestosci energii, inni o miejscach gdzie aura jest jakby cienka, jeszcze inni o rzeczywistych "dziurach" po traumach. to nie sa te same zjawiska i mieszanie ich razem nie pomaga w dyskusji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Oliwka.1 no wlasnie dlatego pytam, bo sama nie wiem jak to precyzyjnie nazwac. Klientka mowila o uczuciu nieciaglosci, jakby czesci jej byly gdzies indziej. Bioenergoterapeutka opisywala to jako miejsca gdzie przeplyw sie urywa albo skrecaja w inna strone niz powinny. Czy to jest to samo co dziura w aurze? Czy mozna miec kilka takich punktow naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

hmm a czy to moze byc zwiazane z jakims konkretnym wydarzeniem, takim silnym emocjonalnie? czytałem gdzies ze trauma moze powodowac cos w rodzaju rozerwania w polu ale nie wiem czy to prawda czy tylko teoria


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cyprysowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Gerwazy00 to nie jest tylko teoria, przynajmniej z mojego doswiadczenia. Pare lat temu przechodziłam przez bardzo trudny okres, smierc bliskiej osoby i potem rozstanie, i kiedy zglosil sie do mnie bioenergeterapeuta (przyjaciółka mnie umowila, sama bym nie poszła) to powiedziala ze moje pole jest jakby postrzepione z prawej strony. Nie umiem stwierdzić czy to bylo "pekniecie" czy jak to nazwac, ale odczuwałam to fizycznie jako dziwne wrazenie ze moja prawa strona nie do konca nalezy do mnie. Minelo dopiero po kilku sesjach


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Cyprysowa wracajac do tego co Cyprysowa pisala o traumie, mam pytanie do tych co mieli sesje po trudnym doswiadczeniu - czy terapeuta pyta przed sesja co sie wydarzylo czy woli nie wiedziec i sam wyczuwac? bo zastanawiam sie czy ta wiedza nie sugeruje mu gdzie szukac


Odpowiedz
(@cyprysowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Gerwazy00 u mnie terapeutka pytala z grubsza o ogolny stan, ale nie o szczegoly. mowila ze woli najpierw sama „pomapowac” pole, a potem rozmawiamy i wtedy dopiero opisujemy co sie pokrywa. i to bylo dla mnie przekonujace bo jej opis rzeczywiscie szedl w pare miejsc zanim cokolwiek powiedzialam. ale znam tez osoby ktore mialy zupelnie inaczej i terapeuta zaczynał od wywiadu 😮


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie, ale jak weryfikujecie ze to co "wyczuwa" terapeuta odpowiada temu co czuje klient? Moze to zbieznosc, moze sugestia, moze klient po prostu dopasowuje swoje odczucia do tego co terapeuta powiedzial wczesniej. Nie mowie ze to nieprawda, ale skad wiecie ze to nie jest efekt placebo albo zwykla projekcja? xD


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Bronisia06 no to jest uczciwe pytanie i rozumiem sceptycyzm, ale u mnie bylo tak ze terapeuta najpierw opisala gdzie i co czuje, zanim ja cokolwiek powiedzialam. Powiedziala "masz cos dziwnego tutaj" i wskazala na okolice lewego barku, a ja nawet nie wspomniałam ze tam od tygodnia mam takie napięcie ze az nieraz czuje mrowienie. Nie wiem jak to wyjasnic racjonalnie.


Odpowiedz
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Wiciokrzew81 ok, to brzmi interesujaco. Ale jedno konkretne trafienie to za malo zeby wyciagac wnioski. Ile sesji z nia miałaś i ile razy sie pomylila? Bo jesli trafia 1 na 3 to czy to jest wyczucie pola czy statystyka?


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Oj ale ten watek zmienil sie w dyskusje o wiarygodnosci terapeutow a ja chcialam zapytac o sam temat, czyli o to pekanie energii. Bo u mnie w domu dzieją sie dziwne rzeczy i zastanawiam sie czy to moze byc zwiazane. Swiatła migaja, koty reaguja na puste miejsca, raz obudziłam sie ze strasznie zimno po jednej stronie ciała mimo ze bylo ciepło. czy to moze byc objaw ze cos sie dzieje z polem energetycznym pomieszczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Bozenka63 to ciekawe, bo pole energetyczne nie jest ograniczone do ciala czlowieka, przestrzen tez ma swoja energetyke. Ale nie mieszalbym tych dwoch rzeczy na poczatku dyskusji, bo inaczej wszystko nam sie rozjedzie. Wiesz moze kiedy zaczely sie te zjawiska i czy zbieglo sie z czyms u ciebie lub w otoczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam pytanie do tych co rozumieja temat bardziej - czy "pekniecie" pola to cos co sie samo naprawia czy zawsze trzeba terapeuty? Bo jesli to sie zdarza pod wplywem stresu albo traumy to czy silna medytacja i praca z czakrami moze to zasklepic? Pytam bo nie zawsze mam dostep do dobrego specjalisty i chciałabym wiedziec co moge robic sama 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

matko zalezy od glebi problemu i od przyczyny. Drobne nierownosci w polu moga sie regenerowac same, szczegolnie jesli czlowiek prowadzi higieniczny tryb zycia energetycznie, czyli unika naladowanych miejsc i osob, regularnie medytuje, pilnuje snu. Ale jesli mowimy o czyms glebszym, zwiazanym z dlugoletnią trauma albo z silnym wplywem zewnetrznym, to praca wlasna moze nie wystarczyc. Rece terapeuty w sensowanym skandowaniu pola moga dotrzec do miejsc gdzie sama nie dosieziesz swiadomoscia.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zurawinka87)
Połączone: 3 lata temu

matko... a czy nie jest tak, ze sama swiadomosc tego miejsca juz zaczyna je leczyc? bo gdzies czytalam ze to gdzie kirujesz uwage tam plynie energia i chyba ma to sens... albo myle cos? 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Zurawinka87 czesciowo tak, ale to troche uproszczenie. Uwaga kieruje energie, prawda, ale jesli pole ma glebsze zaburzenie to sama uwaga moze nie wystarczyc a czasem nawet nasilac napiecie bo skupiasz sie na problemie. Sama przez to przechodziłam kiedy probowalam sami naprawiac cos w plexusie slonecznym i zamiast pomoc sobie to przez kilka dni czulam sie gorzej. Dopiero terapeuta pomogla mi rozluznic zamiast zacisnac.


Odpowiedz
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Capellaa ciekawe, czyli mozna sobie zrobic krzywde skupiajac sie za mocno na zaburzeniu? to nie jest chyba powszechnie mowione


Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Numerolog68 no wlasnie nie jest i to mnie troche irytuje, bo pisza wszedzie "oddychaj i skup sie na miejscu bolu" a nikt nie mowi ze moze to nasilac problem. Mowiłam o tym z terapeutka i ona tlumaczyła ze przy fragmentacji pola lepiej pracowac z obrzeżami, z krawedzia zaburzenia, a nie wchodzic w sam srodek od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

hm, ale wg tego co wiem to przy pracy z czakrami zawsze wchodzi sie od razu w problem, nie ma sensu krazenia dookola. jesli czakra jest zablokowana to ja udrażniasz bezposrednio, nie omijasz. Nie rozumiem dlaczego z polem miałoby byc inaczej.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Baska_T czakra i pole energetyczne to nie to samo i nie powinno sie tych praktyk stosowac wymiennie. Czakra to punkt koncentracji energii, ma okreslona lokalizacje i mozna na nia dzialac dosc bezposrednio. Pole to struktura roznaca sie, ma warstwy, gradienty, miejsca slabsze i silniejsze. Wchodzenie z butami w srodek fragmentacji to jak wciskanie palca w pekniecie tynku zamiast najpierw sprawdzic czy sciana jest stabilna. ^^


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Oliwka.1 auć ok, może trafione że to nie to samo, ale nadal nie rozumiem tej różnicy w podejściu. bo jeśli pole ma warstwę i gradient to chyba można wejść w najgłębszą część tak samo jak w czakrę? to nie jest tak że czakra jest w próżni, ona jest częścią pola


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Baska_T no i właśnie to jest najczęstszy błąd. czakra jest jak wir w wodzie, a pole to sama woda. praca z wirem bezpośrednio ma sens, ale jak cała woda jest zmącona to kręcenie wiru nie pomoże. nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale sekwencja ma znaczenie


Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Oliwka.1 a czy jest gdzies opisane co to znaczy „higieniczny tryb zycia energetycznie”? bo Oliwka.1 to wspomniala i mi zostalo w glowie. mowisz o konkretnych praktykach czy bardziej o stylu zycia? pytam serio bo chce zaczac od czegos prostego


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Oliwka.1 no dobra ale jak ktos ma to „nie bycie w sobie” to co konkretnie robi? bo ja rozumiem teorię ale wole cos praktycznego. Oliwka mówiła o higienicznym trybie zycia energetycznym ale to ciagle abstrakcja dla mnie 😛


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Bozenka63 konkretnie to znaczy: po pierwsze sen, bo pole sie regeneruje w nocy i jesli nie sypiac dobrze to zaburzenia sie utrwalaja. po drugie kontakt z ziemia, dosłownie, chodzenie boso, dotyk trawy czy kamienia. po trzecie ograniczenie osob ktore cie stale wyczerpuja. nie ma tu magicznego cwiczenia które naprawi samo, to bardziej zbior małych rzeczy


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Oliwka.1 ale sama ziemia to za mało jesli mamy do czynienia z faktycznym pekniciem pola a nie tylko zmeczeniem. to tak jakby powiedziec ze jak masz złamana noge to sie przespisz. troche upraszczasz Oliwka 🙁


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Baska_T nie upraszczam, mówiłam ze to na drobne nierownosci i profilaktykę. przy glebokim zaburzeniu owszem potrzeba więcej. tylko ze Bozenka pytała co konkretnie ROBIC wiec dałam konkret. nie kazdy ma od razu głebokie pekniecie


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Oliwka.1 słuchajcie a wracając do tego czego Oliwka i Wiciokrzew mówiły o tych wczesnych sygnałach - to to uczucie „nie bycia w sobie” jest zawsze takie samo czy moze być różne u różnych osób? bo ja czasem mam coś jakby mgłę i nie umiem stwierdzić czy to to samo co wy opisujecie czy cos zupelnie innego


Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Bozenka63 hmm u mnie to bylo własnie jak ta mgła ale taka wewnętrzna, nie w głowie tylko jakby w klatce piersiowej. i to uczucie że patrze na siebie z boku trochę. ale słyszałam od innych że bywa zupelnie inaczej, ktos opisywał to jako takie nagłe „wypadanie” z chwili. więc chyba nie ma jednego wzorca


Odpowiedz
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Bozenka63 ta mgła o której Bozenka mówi, ja to tez mialem i u mnie lekarz powiedzial ze to moze byc slabe ukrwienie mozgu. wiec zanim ktos sie rzuca na bioenergoterapie to moze warto sprawdzic najpierw rzeczy podstawowe? pytam szczerze, nie złosliwie


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Numerolog68 absolutnie tak, i to powinno byc oczywiste. bioenergoterapia nie jest od zastępowania diagnostyki medycznej. jeśli ktoś ma mgłę, zawroty, problemy z koncentracją to najpierw badania. to co robimy tutaj to praca z czymś innym, uzupełniającym, nie zamiast. i mam nadzieję że nikt na tym forum nie twierdzi inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

no ale to brzmi troche jak eksperyment gdzie nie ma kontroli. jak terapeuta jest uprzedzony nawet czesciowo to juz moze nieswiadomie dopasowac opis. ciekawe czy ktos probowal kiedys celowo podac falszywe informacje zeby sprawdzic czy terapeuta to wychwyci 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Bronisia06 wiem ze to brzmi jak logiczny test ale to troche nie fair wobec osoby ktora naprawde chce pomoc. poza tym energia klamstwa tez cos robi z polem wiec nie wiadomo co tak naprawde mierzysz w tym eksperymencie, siebie czy sytuacje 🙂 ale rozumiem skad to pytanie


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

mam inne pytanie, bardziej praktyczne. skoro pekniecie lub zaburzenie pola moze sie rozwijac przez stres i traumy, to czy jest jakis moment w którym jeszcze mozna to zatrzymac bez terapii? jakis sygnał ostrzegawczy ze coś sie zaczyna rozchodzic zanim bedzie gorzej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Numerolog68 to ciekawe pytanie i sama sie nad tym zastanawiam. Z tego co obserwuje u siebie i u osob które znam, to sa takie wczesne sygnaly jak nagla utrata energii bez powodu fizycznego, albo poczucie ze sie jest „nie w sobie”, troche jakby sie wychylalo poza wlasne cialo. Nie mowie ze to zawsze to, ale jak sie to powtarza to warto zareagowac


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

u mnie takim sygnałem bylo to ze przestałam odczuwac właściwie co sie dzieje w moim wlasnym ciele, jakby odretwienie ale nie fizyczne. i to trwalo chwile zanim sie zorientowałam ze coś jest nie tak. dopiero kiedy zaczęłam medytować regularnie to poczulam ze jest jakaś nieciągłość gdzieś w okolicach klatki piersiowej, trudno opisac


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zurawinka87)
Połączone: 3 lata temu

a to uczucie „nie bycia w sobie” to nie jest po prostu dysocjacja? bo to brzmi bardziej psychologicznie niz energetycznie, i zastanawiam sie czy to nie jest to samo tylko opisane innym jezzykiem. albo myle pojecia? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Zurawinka87 no proszę, nie mylisz, to naprawde sie pokrywa i nie ma sensu udawac ze nie ma zwiazku. pytanie brzmi co jest przyczyną a co skutkiem. psychologia mowi ze dysocjacja to mechanizm obronny ukladu nerwowego. bioenergoterapia powie ze to zaburzenie ciaglosci pola. mozliwe ze opisuja ten sam fenomen z dwoch stron i obie strony maja racje 😉


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, kiedyś miałam klientkę, to bylo pare lat temu, która opisywała to właśnie jako uczucie że cześć jej jest „za szybą”. i bioenergoterapeutka z którą wtedy współpracowałam mówiła że to jeden z częstszych opisów przy tym co nazywamy rozwarstwieniem pola, nie pęknięciem dosłownym ale jakby przesunięciem warstw wzgledem siebie. ciekawe czy to pasuje do tego o czym piszecie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Poladnica_79 to „za szybą” to super opis! czytałam o tym przy okazji artykulu o depersonalizacji i tam tez tak pisali. wiec to chyba jednak ten sam fenomen co Niedziela mówiła? tylko ze bioenergoterapia ma na to swoje narzedzia a psychologia swoje


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

wchodzę wam w słowo ale chce zapytac wprost - czy ktos tu mówi z wlasnego doswiadczenia sensownej zmiany po terapii bioenergotycznej przy takim „peknieciu” pola, czy glownie teoryzujemy? bo zauwazam ze duzo jest opisow i interpretacji a mało konkretnych „zrobilam to i mi pomoglo” 😀


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@cyprysowa)
Połączone: 3 lata temu

ja mowię z własnego. pisałam wczesniej skrótowo bo tamten post był za dlugi, ale zeby dopowiedzieć: po serii sześciu sesji, po naprawde trudnym okresie, to poczucie rozszczepienia o którym pisałam stopniowo ustępowało. nie z dnia na dzień, pierwsze trzy sesje czulam sie gorzej zanim poczułam sie lepiej. nie wiem co dokładnie zadziałało, moze terapia moze czas moze jedno i drugie, ale zmiana była realna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Cyprysowa dobra, to brzmi przekonująco i dzieki że dopowiedziałaś. sześć sesji to jednak sporo, mówisz że pierwsze trzy nie dawały efektu - to w którym momencie poczułaś że coś się zmienia? bo dumam nad tym czy to nie jest tak że po prostu czas robi swoje a sesje są przy okazji


Odpowiedz
(@cyprysowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Promyczka no to trafne pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi bo i sama się nad tym zastanawiałam. terapeutka mówiła że pierwsze sesje to trochę mapowanie, że pole najpierw „opiera się” jeśli można tak powiedzieć, zanim zacznie przyjmować. ale czy czas robił swoje równolegle? pewnie tak. nie da się tego rozdzielić i nie będę udawać że da. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje...


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie i tu jest ten problem. nie ma jak oddzielić efektu sesji od efektu czasu, dobrej pory roku, nowej pracy, cokolwiek. dlatego pytam zawsze: jak to weryfikujecie? bo subiektywne poczucie poprawy to za mało żeby twierdzić że to POLE się naprawiło, a nie po prostu człowiek odpoczął 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Bronisia06 a jak weryfikujesz że ból głowy minął od tabletek a nie od drzemki? w medycynie też rzadko kiedy masz pełną kontrolę nad wszystkim. to nie znaczy że masz przestac brać tabletki. argument „nie da się wyizolować zmiennych” jest prawdziwy, ale stosowany tylko wobec bioenergoterapii wygląda jak selektywny sceptycyzm


Odpowiedz
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Niedziela masz częściowo rację i nie zaprzeczam, ale przy lekach mamy przynajmniej próby kliniczne z grupą kontrolną. tu tego nie ma. nie mówię żeby rezygnować, mówię żeby nie twierdzić że wiemy co zadziałało


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

a wracajac do pytania ktore zadawalem wczesniej bo nie dostalem pelnej odpowiedzi - czy ktos mial doswiadczenie z terapeutą który NIE pytal o nic przed sesja i mimo to trafnie opisal co sie dzieje? bo to mnie najbardziej interesuje z perspektywy tego czy to jest cos rzeczywistego czy sugestia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Gerwazy00 ehh miałam takie doświadczenie raz, ale nie byłam klientką tylko obserwowałam sesję za zgodą osoby. terapeutka rzeczywiście powiedziała kilka rzeczy które sie zgadzały, ale szczerze? część była na tyle ogólna że pasowałaby do prawie każdego. i jedna konkretna rzecz trafiła bardzo celnie. nie wiem co z tym zrobić, bo to nie jest ani pełne potwierdzenie ani zaprzeczenie


Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Poladnica_79 to co Poladnica opisuje z tą ogólnością to jest właśnie efekt Barnuma i nie mówię tego złośliwie. po prostu jak ktoś mówi „czuję że masz tu jakiś nierozwiazany konflikt z bliską osoba” to pasuje do większości ludzi. to nie znaczy że terapeuta kłamie, może naprawdę to czuje, ale to nie jest dowód na nic konkretnego 😮


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

no ale jak byloby tylko ogólne to by nie bylo tych przypadkow kiedy ktos trafial w konkretna date albo imie albo miejsce. mnie sie to zdarzalo i tu nie ma jak mowic o ogolnosci. nie mowie ze to zawsze tak jest, ale sie zdarza i tego nie wytlumaczysz efektem Barnuma


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Teofilka a ile bylo przypadkow kiedy nie trafilo? bo my zapamietujemy te ktore trafily i zapominamy resztę, to normalne działanie pamięci. nie mówię ze jesteś w błędzie, mówię że sama tego nie wiesz na pewno bez liczenia wszystkich prób 😮


Odpowiedz
Wpisy: 203
Rozpoczynający temat
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, wracam do tematu bo trochę odpłynęliśmy. mnie interesuje to pęknięcie pola od strony nie tyle weryfikacji czy to dziala, bo to oddzielna dyskusja, ile od strony tego jak samo zaburzenie POSTĘPUJE. bo z tego co obserwuję to nie jest tak że jest pełnia i nagle jest dziura. to jest raczej proces. i siedzi mi to w głowie czy ktoś próbował opisac etapy tego procesu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Uwarowit o właśnie! Uwarowit dotknęłaś czegoś ważnego. bo jak patrzę wstecz na swoje doświadczenie to były takie etapy, najpierw jakby rozluźnienie tej spójności, potem ta mgła o której Bozenka mówi, potem to rozszczepienie. ale niewiem czy to są etapy pęknięcia czy może każdy ma swój szlak


Odpowiedz
(@zurawinka87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Wlodzimira a czy to rozluźnienie spójności o którym Wlodzimira pisze, to nie jest po prostu naturalna fluktuacja? bo chyba zakładamy że pole powinno być zawsze stabilne i równe, a może ono z natury pulsuje i to co opisujemy jako „zaburzenie” to może być normalny zakres zmienności?


Odpowiedz
Udostępnij: