Czuwanie energetyczne - ochrona podczas snu
Nie wiem czy tylko ja to zauważam, ale mam wrażenie że w nocy dzieje się coś z przestrzenią w moim pokoju. Budzę się czasem z poczuciem że coś jest nie tak, a rano znajduję rzeczy lekko przesunięte. Głównie mały stolik nocny - stoi zawsze kilka centymetrów dalej niż go zostawiłam, albo kąt jest inny. Najdziwniejsze jest to, że wieczorem wszystko jest na swoim miejscu, a rano proporcje w pokoju jakby... inne. Ciężko opisać. Czy ktoś miał podobne odczucia? Zastanawiam się nad jakąś formą czuwania energetycznego w nocy, ale nie bardzo wiem od czego zacząć.
To co opisujesz z meblami to nie jest rzadkie zjawisko. Zanim zaczniesz myśleć o ochronie, powiedz mi więcej - czy to zawsze ten sam mebel? I czy zauważasz jakiś wzorzec, np. konkretne noce, po konkretnych wydarzeniach?
@Filomena tak, prawie zawsze ten stolik. Czasem jeszcze krzesło przy oknie. Co do wzorca - szczerze nie prowadziłam notatek, ale wydaje mi się że to częstsze w okolicach pełni. Choć mogę się mylić bo nie śledziłam tego systematycznie. A co do wydarzeń - nie wiążę z niczym konkretnym.
U mnie też był taki okres że meble jakby żyły własnym życiem w nocy. Regał przy drzwiach regularnie się obracał o kilka stopni, co wiem bo mam na nim charakterystyczną naklejkę i widziałem że nie stoi prosto do framugi. Długo myślałem że to dom osiada albo coś, ale to był nowy blok i podłogi równe. Mogę się mylić ale u mnie to zbiegało się z tym że w tamtym czasie miałem bardzo intensywne sny i rano byłem wykończony jakbym w ogóle nie spał.
Samo ustało po jakimś czasie, ale szczerze to nie wiem dlaczego. Może zrobiłem wtedy jakieś inne porządki w pokoju, powstawiałem kilka kamieni bo wtedy zaczynałem sie interesować minerałami. Nie powiem że jedno z drugim związane, ale zbieg okoliczności.
To co opisujecie z meblami wpisuje się w coś co określam jako niestabilność pola w przestrzeni mieszkalnej. Pole energetyczne człowieka w nocy się rozszerza, szczególnie podczas głębokiego snu, i może wchodzić w interakcje z otoczeniem. Mnie bardziej ciekawi to co pisze celestyna o poczuciu że coś jest nie tak zaraz po przebudzeniu. To ważny sygnał. Czy to jest strach, niepokój, czy coś trudniejszego do nazwania?
@Ulcia90 raczej to drugie, trudne do nazwania. Jakby przestrzeń była gęstsza niż powinna. Nie czuję strachu, ale mam poczucie że przez chwilę po przebudzeniu jestem gdzieś między. Mija po kilku minutach.
To „między” które opisujesz to stan hipnopompiczny, wyjście ze snu. Ale to że trwa kilka minut i łączy się z tym odczuciem gęstości to już inna kwestia. Mam pytanie - czy sypiasz sama w tym pokoju i czy kiedykolwiek sprawdzałaś energetykę tego miejsca przed zamieszkaniem?
@Lidzia03 tak, sama. Co do sprawdzenia energetyki - nie robiłam tego przy wprowadzeniu, mieszkam tu od kilku lat i przez długi czas nie miałam żadnych takich odczuć. To zaczęło się stosunkowo niedawno.
Zmiana bez zmiany miejsca to ciekawy wątek. Jeśli nic się nie zmieniło w samym mieszkaniu, to warto rozważyć dwie możliwości - albo zmieniła się energia samej osoby i teraz inaczej odbiera to co było tam wcześniej, albo coś zmieniło się w polu tego miejsca z zewnątrz. Sąsiedzi, coś w okolicy, prace ziemne w pobliżu budynku. Brzmi przyziemnie ale to naprawdę potrafi naruszyć ustabilizowane energie miejsca.
Słyszałem o pracy ziemnej jako czynnik zaburzający, ale nigdy nie rozumiałem jak to działa. Czy chodzi o to że dosłownie fizyczne wiercenie w ziemi coś przesuwa w kanałach energii?
@Marcel05 w uproszczeniu - tak. Ziemia ma swoje linie i węzły, i naruszenie ich fizycznie przekłada się na zmiany przepływu. To nie jest ezoteryczna metafora tylko dosłowna zależność między tym co pod ziemią a tym co odczuwamy w przestrzeni nad nią. Radiesteci potrafią takie zmiany zmierzyć.
Mam turmalin czarny przy łóżku od dawna i szczerze polecam jako element takiego czuwania. Ale chciałem się odnieść do wątku z meblami - u mnie nic się fizycznie nie przestawia, ale mam wyraźne odczucie że niektóre noce pokój jest „zajęty” w jakiś sposób. Nie straszny, po prostu jakby ktoś był. Zawsze to zbiega się z tym że rano jestem zmęczony mimo pełnej ilości snu.
@Janusz96 a sprawdzałeś kiedyś datę urodzenia pod kątem tego jaki masz naturalny poziom ochrony energetycznej? Pytam bo w numerologii są pewne kombinacje które predysponują do większej wrażliwości na to co nocne, i to może tłumaczyć dlaczego jedni mają takie odczucia a inni nie.
@Baska84 nie sprawdzałem, szczerze to nigdy nie szedłem w numerologię. Ale pytanie jest dobre, bo faktycznie moi współlokatorzy z poprzedniego mieszkania nie mieli żadnych podobnych odczuć w tym samym pokoju.
Wracając do meritum bo widzę że rozmowa się rozchodzi - celestyna, napisałaś że to zaczęło się stosunkowo niedawno. Czy w tym samym czasie zmieniło się cokolwiek w twoim życiu, niekoniecznie w mieszkaniu? Nowe relacje, intensywny stres, jakaś praca energetyczna którą zaczęłaś robić?
@Filomena faktycznie zaczęłam wtedy medytować regularnie, po dłuższej przerwie. I kilka miesięcy wcześniej rozstałam się, ale nie wiem czy to znaczące.
I jedno i drugie może być znaczące. Medytacja otwiera, rozstanie zostawia ślad energetyczny po drugiej osobie w przestrzeni domowej. Nie mówię że to coś złego, ale to może zmieniać dynamikę pola w nocy kiedy twoja ochrona naturalna jest niższa. Dlatego pytałam o to odczucie przy przebudzeniu, to może być właśnie sygnał że pole potrzebuje świadomego czuwania a nie tylko żeby się samo jakoś ułożyło.
Zgadzam się z Ulcią w kwestii ochrony, ale mam pytanie praktyczne do celestyny - czy próbowałaś czegoś konkretnego już? Jakaś ochrona przestrzeni przed snem, cokolwiek? Wiem że napisałaś że nie wiesz od czego zacząć, ale może robiłaś coś intuicyjnie nie nazywając tego ochroną?
Dziedzilia pytasz czy coś robiłam intuicyjnie - właściwie tak. Zanim zasnę mam taki zwyczaj że patrzę po pokoju i jakby mentalnie zaznaczam narożniki. Nie wiem skąd mi to przyszło, po prostu zaczęłam tak robić. Nie wiem czy to cokolwiek znaczy albo czy działa.
To co opisujesz to dość naturalna forma zamykania przestrzeni, nawet jeśli robisz to nieświadomie. Pytanie tylko czy to wystarczy przy tym co opisujesz, bo jeśli masz też to przesuwanie mebli to sugerowałoby że to nie jest wystarczające. Albo że robi to coś zupełnie innego niż ochrona.
Zaznaczanie narożników to ciekawe. Narożniki w wielu tradycjach to punkty zbierania energii, nie bez powodu w ochronie przestrzeni pracuje się właśnie od rogów. Ale to może być też przypadkowy odruch. Celestyna, czy jak to robisz masz jakieś wyobrażenie co się wtedy dzieje, jakiś obraz w głowie, czy to czysto mechaniczne?
@Filomena bardziej wyobrażenie. Jakby zamykam drzwi. Trudno to inaczej opisać. Widzę w głowie że coś odpycha od tych rogów i zostaje w środku tylko to co moje.
To co opisujesz jest dość precyzyjne energetycznie, nawet jeśli robiłaś to intuicyjnie. Problem może być w tym że zamykasz przestrzeń ale nie czyścisz jej przed zamknięciem. Jeśli cokolwiek było w pokoju wcześniej tego dnia, emocje, wspomnienia po osobie z którą się rozstałaś, to zamykasz to razem z sobą na noc.
@Ulcia90 a jak to sie czyści przed zamknięciem? Pytam serio bo nigdy nie pracowałem z przestrzenią w ten sposób, u mnie to był bardziej bałagan niż świadoma praca. Kamienie kamieniam a czy to samo nie wystarczy?
@Bartez83 kamienie mogą absorbować ale nie zastępują aktywnego oczyszczenia. To jakbyś miał pochłaniacz w pokoju zamiast go posprzątać. Pomaga, ale do pewnego stopnia. Podstawowe oczyszczenie to dźwięk, dym albo intencja z ruchem - dosłownie przejście przez pokój i mentalne wypychanie tego co nieswoje za próg.
A czy to oczyszczenie przed snem nie powinno być jakieś stałe, codzienne? Bo z tego co rozumiem to się nakłada każdego dnia i jak się nie czyści to może się zbierać. Czy dobrze myślę?
@Marcel05 dobrze myślisz co do zasady, ale intensywność jest różna u różnych osób i w różnych przestrzeniach. Są miejsca i są ludzie przy których to się zbiera szybciej. Celestyna opisuje akurat taką sytuację gdzie zmienił się i kontekst osoby i możliwie kontekst miejsca, więc odpowiedź jest chyba tak - w jej przypadku regularne oczyszczenie mogłoby dużo zmienić.
Zatrzymajmy się na chwilę przy tym rozstaniu bo Ulcia wspomniała o śladzie energetycznym. Celestyna, ta osoba była w tym mieszkaniu, spędzała tu czas? Bo to zupełnie inaczej wygląda jeśli tak, a inaczej jeśli wasza relacja działa się głównie poza nim.
@Lidzia03 tak, spędzała tu sporo czasu. Przez pewien okres właściwie codziennie. Miałam to z tyłu głowy ale jakoś nie połączyłam tego z tym co się dzieje.
To może być bardzo istotne. Długa obecność drugiej osoby zostawia ślad szczególnie jeśli relacja była intensywna emocjonalnie. I tu mam kolejne pytanie - jak zakończyło się rozstanie, mniej więcej? Nie musisz wchodzić w szczegóły, chodzi mi o ładunek - spokojnie, gwałtownie, z żalem?
@Lidzia03 z żalem z obu stron, raczej spokojnie ale ciężko. Nie było kłótni ale było dużo niewypowiedzianych rzeczy.
Niewypowiedziane rzeczy to moim zdaniem jeden z silniejszych emocjonalnych śladów jakie można zostawić w przestrzeni. To co zostało powiedziane ma formę i odpływa, a to co zostało zawieszone w środku gdzieś tu zostaje. Nie dziwię się że pole w tym pokoju jest inne niż wcześniej.
@Baska84 a masz jakieś konkretne podejście do tego jak to rozwiązać? Bo diagnoza jest, ale co z tym zrobić praktycznie?
@Dziedzilia sama bym nie szła tutaj tylko w przestrzeń. To jest kwestia energetyczna ale źródło jest relacyjne. Można czyścić pokój ile się chce, ale jeśli ta niedomknięta energia jest też w samej celestynie to wróci. Może to wymagać pracy na obu poziomach jednocześnie.
Zgadzam się z Baską ale też powiedziałabym jasno - najpierw przestrzeń, potem osoba, nie odwrotnie. Praca na sobie w niestabilnym miejscu jest utrudniona, to jak próba medytacji w hałasie. Celestyna, czy masz kogoś kto mógłby wejść do tego pokoju z zewnątrz i sprawdzić co tam jest? Sama jesteś za blisko tego emocjonalnie żeby to ocenić obiektywnie.
Mam pytanie do Malinowej bo to mnie interesuje od strony praktycznej - co to znaczy „wejść i sprawdzić”? Mówisz o kimś z zewnątrz z jakimiś konkretnymi umiejętnościami, czy wystarczy ktoś wrażliwy kto po prostu wejdzie do pokoju i poczuje?
@Janusz96 najlepiej ktoś z doświadczeniem w odczycie przestrzeni, ale w braku takiej osoby nawet wrażliwy znajomy może dać inny kąt widzenia. Chodzi o to że celestyna żyje w tym środowisku i się do niego przyzwyczaiła. Ktoś z zewnątrz wchodząc pierwszy raz może poczuć coś na co ona już jest ślepa.
Czytam ten wątek od początku i dziękuję wszystkim za taką otwartość, naprawdę bardzo dużo się tu dowiedziałem. Mam pytanie trochę z boku - ten stolik który się przesuwa, celestyna, czy próbowałaś kiedyś po prostu postawić go inaczej i zobaczyć co się stanie? Czy zawsze wraca do tego samego miejsca?
Ten stolik to osobna historia. Próbowałam, Zlata_83. Ustawiłam go pod oknem, bo tam mi bardziej pasował, i przez kilka nocy stał. A potem pewnego ranka był znowu przy łóżku. Nie w innym miejscu, nie byle gdzie, tylko dokładnie tam gdzie wcześniej stał. Już sama nie wiem co o tym myśleć.
Poczekaj, celestyna, czyli mówisz że przestawileś stolik i on sam wrócił na poprzednie miejsce? Dosłownie się przesunął czy rano był przestawiony? Bo to jest poważna różnica między zjawiskiem a czymś innym. Czy mogło być cokolwiek innego, ktoś w mieszkaniu?
@Bartez83 mieszkam sama. I nie przesunął się w nocy, to nie tak. Po prostu rano był gdzie był. Może sama go przestawiam przez sen, nie wiem. Ale to już kilka razy i zawsze w to samo miejsce.
To miejsce do którego wraca może być po prostu miejscem z najsilniejszym ładunkiem energetycznym w pokoju. Meble nie wędrują same, ale my nieświadomie możemy je przestawiać kiedy coś nas do tego ciągnie. Albo ktoś inny. Celestyna, czy to miejsce przy łóżku, po której stronie?
Lewa strona jest stroną odbiorczą w wielu systemach pracy z energią. To nie bez znaczenia. Ale bardziej mnie zastanawia to powtarzające się miejsce. Filomena, myślisz o punkcie geopasywnym czy raczej o śladzie po obecności tej osoby?
@Ulcia90 właśnie się nad tym zastanawiam. To może być jedno i drugie nakładające się na siebie, co by tłumaczyło dlaczego to tak wyraźne. Celestyna, czy ta osoba miała jakiś swój kąt w tym pokoju, miejsce gdzie zwykle siadała, kładła rzeczy?
@Filomena po lewej stronie łóżka. Tam stała jego szafka kiedy tu był. Stolik który teraz wraca to jest ten sam mebel.
To jest bardzo konkretna informacja. Ten stolik był jego miejscem i teraz wraca do tego miejsca. To nie jest przypadkowe ustawienie mebla, to jest ślad. I to dość wyraźny, bo widoczny materialnie. Celestyna, czy cokolwiek z jego rzeczy zostało w tym mieszkaniu po rozstaniu?
@Lidzia03 nie, zabrał wszystko. Przynajmniej tak myślałam. Ale jak to mówicie to się zastanawiam czy sam mebel nie wystarczy. On ten stolik znał, używał.
Przedmioty przesiąkają energią użytkownika, szczególnie te codziennego użytku. Stolik przy łóżku to nie jest neutralny mebel, to jest przedmiot przy którym ktoś zasypiał, budził się, spędzał czas w stanach między jawą a snem. To są jedne z najsilniejszych odcisków jakie można zostawić na przedmiocie. Janusz, bo ty masz doświadczenie z przedmiotami, zgadzasz się?
@Baska84 zgadzam się całkowicie. Przedmioty codziennego użytku szczególnie w sypialni potrafią trzymać energię bardzo długo. Miałem kamień który dostałem od kogoś bliskiego i jeszcze po kilku latach jak go trzymałem czułem tę osobę. A stolik to nie kamień, to jest duży przedmiot z długą historią użytkowania. Celestyna, czy rozważałaś żeby po prostu się go pozbyć?
@Janusz96 myślałam o tym. Ale to był mój stolik zanim on tu w ogóle przyszedł. Żal mi go przez to wyrzucać. Chociaż teraz jak to piszę to brzmi trochę absurdalnie.
Niekoniecznie absurdalnie. Stolik ma swoją wcześniejszą historię i twój własny ślad na nim też jest. Pytanie jest takie, który ślad jest teraz dominujący. To można sprawdzić, niekoniecznie wyrzucając. Czy robiłaś kiedyś oczyszczenie tego konkretnego mebla, a nie tylko przestrzeni?
@Wrozbita dobre pytanie. Bo oczyszczenie pokoju omija często przedmioty, przechodzimy przez przestrzeń a nie przez warstwy tego co jest w meblach. To dwie różne rzeczy.
@Malinowa to jak się czyści konkretny mebel? Mam na myśli coś innego niż pokój, bo zakładam że to nie jest tylko okadzenie dookoła.
@Dziedzilia bezpośredni kontakt przede wszystkim. Ręce na meblu, intencja skierowana na przedmiot, nie na otoczenie. Można użyć soli, można dźwięku przy samym przedmiocie, można wody z solą do przetarcia jeśli materiał pozwala. Chodzi o to żeby pracować z samą materią a nie z przestrzenią wokół.
A co z tym że stolik wraca na to samo miejsce? Nawet jak go wyczyścisz to wróci? To nie jest kwestia tylko energii w meblu ale chyba też czegoś w tym miejscu w pokoju, nie?
@Bartez83 to jest właśnie ten węzeł tej sprawy. Sam stolik i samo miejsce to są dwa różne problemy które mogą się wzajemnie utrzymywać. Ślad w meblu ciągnie go do śladu w miejscu i odwrotnie. Dlatego samo oczyszczenie jednego może nie wystarczyć.
Bardzo dziękuję celestynie że to powiedziała bo teraz ten cały obraz jest dużo pełniejszy. Mam takie pytanie, trochę z boku może, ale czy podczas tych nocy kiedy czujesz tę obecność stolik jest w tym miejscu przy łóżku? Zastanawia mnie czy to jest powiązane.
@Zlata_83 teraz jak pytasz to muszę się zastanowić. Chyba tak, zwykle jest w tym miejscu kiedy coś czuję. Ale nie notowałam tego, więc nie mogę powiedzieć na sto procent. Następnym razem jak się obudzę w nocy to sprawdzę gdzie ten stolik stoi.
To byłaby ważna obserwacja. Celestyna, czy możesz przez kilka nocy robić taką prostą notatkę? Data, godzina jeśli się obudziłaś, gdzie stał stolik, czy coś czułaś. Nawet na kartce przy łóżku. To nie musi być skomplikowane, ale wzorzec może być bardzo mówiący.
Też tak myślę że warto zapisywać. Sam kiedyś miałem dziwne rzeczy w nocy i dopiero jak zacząłem notować to zobaczyłem że to się dzieje zawsze około tej samej pory. To nie był przypadek, to był wzorzec. Jak masz wzorzec to już wiesz z czym masz do czynienia a bez notatek możesz to zauważyć dopiero po miesiącu albo wcale.
@Bartez83 właśnie, wzorzec to klucz. I celestyna ma już jeden wyraźny wzorzec, ten stolik wraca w lewo. Pytanie czy nocne odczucia są też cykliczne, czy raczej losowe. To zmienia interpretację. Celestyna, czy jest jakiś dzień tygodnia albo pora miesiąca kiedy czujesz to mocniej?
@Filomena szczerze? Nie wiem. Nie zwracałam na to uwagi w ten sposób. Bardziej skupiałam się na tym czy to się dzieje czy nie dzieje, a nie kiedy dokładnie. Może powinnam była prowadzić coś w rodzaju dziennika od początku.
Celestyna, a kiedy zaczęłaś zauważać ten stolik? Mam na myśli, czy to było zaraz po tym jak ta osoba wyprowadziła się, czy może minęło trochę czasu? Bo to może mieć znaczenie czy to reaktywacja starych śladów czy coś co narastało stopniowo.
@Baska84 nie zaraz. Minęło kilka miesięcy zanim zaczęłam to zauważać. Może trzy, może cztery. Wcześniej byłam tak zajęta samym faktem że jest inaczej że nie przyglądałam się szczegółom.
Trzy do czterech miesięcy to nie jest mało. Zastanawiam się czy coś nie zmieniło się w tym czasie co mogło to aktywować. Celestyna, czy w tym okresie kiedy zaczęłaś to czuć działo się coś szczególnego? Przeprowadzałaś kogoś przez to mieszkanie, zmieniałaś coś w pokoju, miałaś jakiś trudny czas emocjonalnie?
@Lidzia03 był jeden moment, tak. Dostałam od niego wiadomość po długiej ciszy i to chyba było mniej więcej w tym czasie. Nie wiem czy to ma związek, ale teraz jak pytasz to mi się to skojarzyło.
To jest bardzo istotna informacja. Kontakt emocjonalny, nawet przez wiadomość, może otworzyć kanał który był wcześniej uśpiony. Nie musi to być nic intencjonalnego z jego strony ani z twojej, ale energia między ludźmi po długim związku nie znika, ona czeka na aktywację. I wiadomość po ciszy to jest taki impuls.
@Wrozbita ale jak to działa, że coś tak odległego jak wiadomość w telefonie może wpłynąć na coś fizycznego w pokoju? To mnie trochę gubi. Czy chodzi o to że celestyna emocjonalnie się otworzyła i to zmieniło coś w jej własnym polu?
@Dziedzilia właśnie o to. To nie jest tak że on coś zrobił. To celestyna reagując na wiadomość zmieniła swój stan, a stan energetyczny człowieka wpływa na to co czuje w przestrzeni wokół siebie. Mówiąc prościej, otworzyłaś drzwi od środka.
I stąd ochrona w nocy jest tak ważna w tej sytuacji. Bo jeśli ten kanał jest otwarty to sen jest momentem kiedy kontrola świadoma jest najmniejsza. Celestyna, czy próbowałaś czegokolwiek przed snem żeby się zamknąć, odciąć, cokolwiek co robiłaś do tej pory z własnej inicjatywy?
@Ulcia90 próbowałam wizualizacji, takiego wyobrażenia sobie że zamykam drzwi na klucz. Raz mi pomogło, ale tylko raz. Inne noce były tak samo. Może robię to źle albo nie wystarczająco głęboko.
Wizualizacja zamkniętych drzwi może nie wystarczyć jeśli fundamentalnie emocjonalnie tego nie chcesz. To brzmi brutalnie, ale tak to działa. Drzwi które zamykasz głową a nie sercem zostają uchylone. Celestyna, powiedz szczerze, czy chcesz żeby ta obecność zniknęła?
To co napisała Malinowa to jest sedno. Miałem kiedyś sytuację gdzie próbowałem usunąć ślad po kimś z domu i to nie działało, dopóki sam nie byłem naprawdę gotowy. Przedmioty, miejsca, to wszystko reaguje na nasz stan wewnętrzny. Jak jesteś rozdarta celestyna to ten stolik po prostu to wie.
I to tłumaczy dlaczego wraca zawsze w to samo miejsce. Nie on go przesuwa, nie dom, tylko twoja własna niejednoznaczność to utrzymuje. To nie jest wyrok ani coś złego, to jest po prostu informacja o tym gdzie jesteś emocjonalnie. Celestyna, czy rozmawiałaś z kimś o tej wiadomości którą dostałaś, czy to zostało w tobie nieprzetworzone?
@Filomena to bardzo ważne co mówisz, dziękuję że to rozwinęłaś. Ja bym się teraz jeszcze zapytał, czy praca z samym stolkiem ma w ogóle sens zanim celestyna rozwiąże tę wewnętrzną część? Bo może oczyszczanie mebla przy tej niejednoznaczności to jak zbieranie wody dziurawą miską.
@Zlata_83 dobre porównanie. Ale z drugiej strony może praca z przedmiotem pomaga też w tej wewnętrznej części, bo daje jakiś konkret, działanie, poczucie sprawczości. Celestyna, jak myślisz, czy chciałabyś zacząć od czegoś praktycznego nawet jeśli wiesz że to nie jest jedyna warstwa?
Chyba tak. Chcę zacząć od czegoś konkretnego, bo inaczej siedzę i tylko myślę w kółko. Może jak zacznę coś robić fizycznie, to wewnętrznie też coś ruszy. Nie wiem czy to logiczne, ale jakoś tak to czuję.
Celestyna, to jest jak najbardziej logiczne. Czasem trzeba dać czemuś ciało, żeby umysł za tym poszedł. Jak zaczynałem od działania, a nie od „czy jestem gotowy”, to właśnie wtedy rzeczy zaczęły się ruszać. Co masz zamiar zrobić z tym stolcem w pierwszej kolejności?
@Janusz96 ale tu jest pytanie co konkretnie z tym stolkiem. Bo oczyszczanie to jedno, ale czy ma sens go przesunąć i zostawić w nowym miejscu i obserwować? Czy od razu pracować z samą energią na nim?
Mam inne zdanie niż Janusz. Działanie dla samego działania może być sposobem na unikanie tego, co naprawdę trzeba przepracować. Celestyna, powiedziałaś „nie wiem czy chcę żeby zniknęło”. Czy naprawdę chcesz to teraz pominąć i iść do praktyki?
@Malinowa nie chcę pominąć. Ale nie umiem tego rozwiązać siedząc i patrząc w sufit. Może połączenie obu rzeczy jednocześnie.
To jest dobry instynkt, celestyna. Ciało i przestrzeń fizyczna mogą być drogą do emocji, nie tylko odwrotnie. Ale zanim cokolwiek zaczniesz przy tym stoliku, jedna rzecz. Czy w nocy kiedy masz te odczucia, to jest coś przy nim? Coś w tym miejscu gdzie on stoi? Czy to jest raczej ogólne w całym pokoju?
@Ulcia90 przy nim. Zawsze przy nim albo w jego kierunku. Nigdy po drugiej stronie pokoju, nigdy przy oknie. Zawsze ta strona gdzie on stoi.
To jest konkretna wskazówka. Jak się lokalizuje na jeden punkt to nie jest rozlane pole tylko coś zakorzenionego w tym mebllu. Miałem podobnie z komodą po babci, w sensie nie po kimś kto żył, ale coś w tym mebllu było. Jak to widziałem byłem przekonany że to pusta komoda ale nie była pusta.
@Bartez83 masz na myśli że mebel może przechowywać ślad energetyczny? Bo jeśli ta osoba spędziła z nim dużo czasu, dotykała go, może go kupowała, może miała do niego stosunek emocjonalny, to jest to całkiem możliwe. Celestyna, wiesz coś o historii tego stolika? Czy on był jego, wspólny, skąd się w ogóle wziął?
@Filomena kupowaliśmy razem. To znaczy, on wybrał, ja zapłaciłam. Nie wiem czemu mi to teraz przez głowę przeszło, ale on bardzo chciał właśnie ten. Stał w tym miejscu od początku, nigdy go nie przestawialiśmy.
To jest bardzo ważna informacja. Silna intencja zakupu, wybór, przywiązanie do konkretnego miejsca. On wbudował w ten mebel coś ze swojej woli. To nie jest przypadkowy obiekt, to jest punkt zakotwiczenia. Stąd wraca. Celestyna, czy on w ogóle wie że ten stolik u ciebie pozostał?
@Wrozbita o, tego nie wzięłam pod uwagę. Że on może mieć świadomość że ten mebel jest. Czy to może tworzyć jakiś rodzaj świadomego połączenia z jego strony? Przepraszam za pytanie jeśli naiwne, ale czy tak to może działać?
@Zlata_83 nie naiwne. To jest jedno z możliwych wyjaśnień. Nie musi być świadome z jego strony, ale jak ktoś ma silne skojarzenie z przedmiotem, emocjonalne lub własnościowe, to może to utrzymywać kanał otwarty nawet bez żadnej intencji. Celestyna musiałaby wiedzieć więcej o jego stosunku do tego stolika teraz.
Zatrzymuję się na tym miejscu. Celestyna, czy on kiedykolwiek wspominał o tym stoliku po rozstaniu? Przy tej wiadomości którą dostałaś, czy przy innym kontakcie? Bo jeśli tak, to Wrozbita ma bardzo konkretny punkt.
@Baska84 raz napisał coś w stylu że pamięta ten pokój. Nie o stoliku bezpośrednio, ale o pokoju. Może to nieistotne.
Nieistotne? Właśnie odwrotnie. Pokój to przestrzeń, a w tej przestrzeni ten stolik jest dominującym punktem energetycznym jeśli wszystko co opisujesz jest prawdą. Jak on o tym pokoju myśli, to myśli też o tym co w nim jest. Celestyna, co czułaś jak to przeczytałaś?
To jest właśnie ten moment o którym mówiła Malinowa. „Coś się ścisnęło” to nie jest neutralna informacja, to jest odpowiedź ciała na pytanie które głowa jeszcze nie przetworzyła. Nie spieszcie się z tą praktyką przy stoliku, dopóki celestyna nie wie co to ściśnięcie oznacza dla niej. Inaczej możecie pracować z energią w złym kierunku.
@Filomena zgadzam się, ale widzę też że czuwanie nocne jest osobnym problemem od kwestii stolika i rozstania. Celestyna nie śpi spokojnie, to jest coś czym trzeba się zająć niezależnie od wszystkiego innego. Czy możemy do tego wrócić, bo tam jest pilność?
Dobra, wracamy do nocy. Celestyna, opisz mi dokładnie co się dzieje od momentu kiedy kładziesz się spać. Czy to jest coś co przychodzi od razu, czy dopiero po pewnym czasie? I czy budzisz się z tego, czy to jest jakieś czuwanie na granicy snu?
@Ulcia90 raczej po czasie. Zasypiam normalnie, a potem jest taki moment kiedy nie wiem czy śpię czy nie. I wtedy to się pojawia. Ta obecność przy stoliku. Czasem budzę się całkowicie, czasem to tylko taki półsen. Ale rano pamiętam.
To jest klasyczny hypnopompic stan, tzn granica snu i jawy. W tym momencie percepcja energetyczna jest dużo otwatrsza niż za dnia bo filtry schodzą. Nie mówię że to wyklucza coś realnego, raczej odwrotnie. Co masz wtedy fizycznie? Zimno, nacisk, coś innego?
@Bartez83 coś jak ucisk. Nie bolesny, ale wyraźny. I zawsze po tej samej stronie, tej gdzie stolik stoi. Jakby coś przyciągało uwagę w tamtym kierunku.
@Bartez83 okej, ale jeśli to jest stan między snem a jawą to pojawia się pytanie czy celestyna jest wtedy otwarta na cokolwiek, czy konkretnie na to co z tym meblem. Bo to robi różnicę dla ochrony. Jak to odróżnić?
@Dziedzilia właśnie to jest kluczowe pytanie. Celestyna, czy to uczucie pojawia się tylko w sypialni gdzie stoi stolik, czy kiedykolwiek czułaś coś podobnego w innym miejscu? W sensie, czy to jest związane z przestrzenią czy podróżuje z tobą?
To jest bardzo konkretna odpowiedź i bardzo konkretna wskazówka. Jeśli to nie podąża za tobą tylko zostaje w miejscu, to nie jest kwestia twojego pola energetycznego. To jest zakorzenione w tym pomieszczeniu albo konkretnie w tym meblu. Ulcia, jakie widzisz opcje na ochronę nocną w takiej sytuacji?
@Malinowa kilka. Ale chcę najpierw wiedzieć jedną rzecz. Celestyna, czy kiedy wstajesz i wychodzisz z sypialni w nocy, to odczucie odpuszcza? Czy zostaje?
@Ulcia90 odpuszcza. Jak wyjdę za próg to jest normalnie. Wracam do łóżka i po chwili znowu to samo.
To wyklucza że to jest coś z tobą samą jako nośnikiem. Gdyby szło za tobą przez próg to bym miała inne zdanie. Ale skoro zostaje w pokoju, to mamy do czynienia z czymś co ma swoje miejsce. Filomena, co runy mówią o ochronie przestrzeni kontra ochronie osoby? Bo tu chyba potrzebne jest jedno i drugie?
@Lidzia03 pytanie dobre, ale zaczęłabym od tego co chcemy osiągnąć. Ochrona osoby w przestrzeni gdzie jest źródło to nie to samo co neutralizacja źródła. Celestyna może mieć spokojne noce bez dotykania mebla, jeśli postawi odpowiednią barierę przy sobie. Ale stolik zostanie taki jaki jest. Czy to na razie wystarczy, czy chcesz obie rzeczy jednocześnie?
@Filomena na razie chcę spokojnie spać. Do stolika mogę wrócić kiedy będę gotowa. Jak to zrobić z tą barierą?
Dobra, to konkretnie. Przed snem, nie na chwilę przed, ale z wyprzedzeniem, wyobraź sobie światło które zaczyna się od twojego ciała i rozszerza się do rozmiarów bańki dookoła łóżka. Nie myśl o tym co ma zostać na zewnątrz, myśl o tym co jest w środku. Spokój, twój oddech, twoje ciało. Nic więcej nie wpuszczasz do tej przestrzeni na noc.
@Ulcia90 przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie. To wyobrażenie, ta bańka, to musi trwać jakiś określony czas przed snem? Bo jak ktoś jest zmęczony i zasypia szybko to może nie zdążyć tego zbudować porządnie.
@Zlata_83 dobre pytanie. Nie chodzi o czas, chodzi o jakość. Nawet dwie minuty pełnej uwagi są lepsze niż dziesięć minut kiedy myślisz o czymś innym. Celestyna, czy jesteś w stanie utrzymać taką intencję przez dwie minuty przed snem?
Dodam coś fizycznego do tego co mówi Ulcia. Sól dookoła łóżka, dosłownie cienka linia. Wiem że brzmi prymitywnie, ale przy zakorzenionej energii w meblu robi robotę jako granica. Nie na zawsze, ale na noc. Miałem podobnie z tą komodą co wspominałem i to dało mi pierwszy spokojny sen zanim zabrałem się za sam mebel.
@Bartez83 a jak długo utrzymuje się ta granica z soli? Czy trzeba ją odnawiać każdej nocy czy da się zrobić raz i zostawić na dłużej?
@Dziedzilia u mnie odnawiałem co kilka dni. Ale szczerze nie wiem czy musiałem, po prostu tak robiłem dla pewności. Celestyna musiałaby przetestować co u niej działa.
Sól jest dobra jako doraźne rozwiązanie. Ale chcę żeby celestyna wiedziała, że to są plastry a nie leczenie. Noce mogą być spokojniejsze, ale źródło zostaje. Kiedy będziesz gotowa żeby zając się tym meblem naprawdę, wróć do wątku. Tymczasem spróbuj tej bańki i soli, napisz czy cokolwiek się zmienia.
Dobra, spróbuję z tą bańką i solą. Ale mam jedno pytanie do Ulci - czy ta bańka ma jakiś kierunek? Znaczy, czy powinna być skierowana konkretnie od strony stolika, czy to bez znaczenia?
Bez znaczenia jeśli chodzi o kierunek, ale jakby pomogło ci to skupić uwagę, to wyobraź sobie że jest gęstsza od strony mebla. Nie dlatego że tam jest coś złego, ale dlatego że twój umysł potrzebuje jakiegoś punktu odniesienia żeby intencja była konkretna.
Mam pytanie bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu. Ten stolik, skąd pochodzi? Kupiony nowy, z drugiej ręki, odziedziczony? Bo przy przedmiotach to jest zawsze pierwsze pytanie jakie sobie zadaję.
@Janusz96 z antykwariatu. Nie wiem ile ma lat, sprzedający nie wiedział dużo, tylko że pochodzi z jakiejś likwidacji mieszkania. Nie pytałam wtedy więcej bo po prostu mi się podobał wizualnie.
No właśnie. Likwidacja mieszkania to może być dużo rzeczy. Nie chcę spekulować, ale przedmioty z takich źródeł potrafią przynosić ze sobą ślady po poprzednich właścicielach. Nie zawsze złośliwie, czasem po prostu zostaje coś co nie wiedziało że ma odejść. Czy stolik był jakoś czyszczony energetycznie po kupnie?
To ważne pytanie. Celestyna, a kiedy go kupiłaś i kiedy zaczęły się te odczucia w nocy? Czy to było od razu czy po jakimś czasie?
@Dziedzilia chyba po kilku tygodniach. Nie od razu. Może miesiąc, może trochę więcej. Nie łączyłam tego wtedy ze stolikiem w ogóle.
To jest typowy schemat. Zakorzeniona energia w przedmiocie nie objawia sie od razu, jakby potrzebowała czasu żeby sie oswoić z nowym miejscem. Albo żeby zrozumiała że to jej nowe miejsce. Celestyna, a stolik stoi tam od poczatku tak samo, czy był przestawiany?
@Bartez83 właśnie nie. Kilka razy próbowałam przestawić bo proporcje w pokoju mi nie pasowały, ale zawsze wracał na to samo miejsce. Nie sama z siebie oczywiście, ale jakoś tak wychodziło że znowu go tam stawiałam. Czułam że tam pasuje.
Zatrzymajmy się tutaj. To co opisujesz, to poczucie że mebel pasuje właśnie tam, mimo że logicznie chciałaś go przestawić, to nie jest neutralne. To brzmi jak rodzaj wpływu który działa na poziomie intuicji albo preferencji, a nie rozsądku. Czy ktoś inny był w tym pokoju i też miał odczucie że stolik jest na właściwym miejscu?
@Filomena dobry trop. Celestyna, czy rozmawiałaś z kimś bliskim o tym meblu, z kimś kto widział pokój? Co mówili o tym miejscu gdzie stoi?
@Lidzia03 moja siostra była raz i powiedziała że pokój jest jakoś ciężki z tej strony gdzie stoi stolik. Ale uznałyśmy że to przez kolor ściany. Teraz jak o tym myślę to nie jestem już taka pewna.
Siostra to wyczuła ale wytłumaczyła sobie racjonalnie. Tak to zwykle działa. A celestyna, co masz na tym stoliku? Czy cokolwiek na nim leży, stoi?
@Malinowa lampa, kilka książek i od jakiegoś czasu świeca której prawie nie używam. Nic specjalnego.
Ta świeca mnie ciekawi. Skąd pochodzi, była zapalana, czy też z jakiegoś sklepu z używanymi rzeczami? Nie pytam żeby komplikować, ale świece mają swoją historię jeśli były używane.
Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale wróćmy do tej kwestii czuwania energetycznego podczas snu, bo o tym jest wątek. Celestyna próbowała już tej bańki? Jak długo to trwa i czy da się to robić będąc bardzo zmęczoną, bo zdarza mi się zasypiać niemal natychmiast.
@Zlata_83 i właśnie dlatego mówiłam że chodzi o jakość a nie czas. Jeśli zasypiasz szybko, ustaw intencję zanim wejdziesz do łóżka. Stań przy wejściu do sypialni, weź trzy oddechy i powiedz sobie w myślach albo na głos co chcesz żeby ta noc wyglądała. To wystarczy na początek.
Czytam ten wątek i zastanawiam się nad czymś innym. Celestyna, jaką masz liczbę w numerologii urodzin? Pytam bo pewne wibracje sprawiają że człowiek jest bardziej przepuszczalny na energie miejsc, szczególnie w nocy. To mogłoby tłumaczyć dlaczego ty to czujesz a siostra tylko lekko.
@Baska84 ale czy to zmieniałoby cokolwiek w tym co trzeba zrobić? Bo mnie bardziej interesuje rozwiązanie niż diagnoza dlaczego celestyna to czuje.
@Dziedzilia zmienia, bo jeśli jest z natury przepuszczalna to ochrona musi być mocniejsza albo bardziej regularna. Coś co wystarczy raz na tydzień dla jednej osoby, dla innej może nie trzymać przez noc. To nie jest bez znaczenia.
To co mówi Baska84 ma sens. Bo ja mam szóstkę urodzin i podobno to oznacza dużą otwartość na energie zewnętrzne. Czytałam o tym przy okazji innych rzeczy. Ale rzeczywiście nie wiem czy to zmienia technikę samej ochrony czy tylko jej częstotliwość.
@Baska84 masz rację że to ma znaczenie, ale chciałabym dopytać - czy mówisz o liczbie drogi życia czy o liczbie urodzenia samego dnia? Bo to dwie różne rzeczy i inaczej wpływają na przepuszczalność.
@Ulcia90 liczba drogi życia przede wszystkim, ale dzień urodzenia też wchodzi w grę jeśli jest master number albo po prostu wysoka wibracja. Celestyna, możesz podać pełną datę albo chociaż wynik jeśli już liczyłaś?
Dobra, ale czy wracamy do stolika i nocy? Bo trochę mi umknęło. Celestyna mówiła że mebel zawsze wraca na to samo miejsce, mimo że kilka razy próbowała go przestawić. To jest według mnie ważniejsze niż numerologia w tym momencie. Co dokładnie się dzieje kiedy go przestawiasz?
@Dziedzilia przestawiałam go pod okno raz, drugi raz w róg. Za każdym razem po kilku dniach przestawiałam z powrotem, bo czułam że nie pasuje. Fizycznie, ale też jakoś tak wewnętrznie nieprzyjemnie. Jakby coś było nie na miejscu. Nie umiałam spać kiedy stał pod oknem.
To jest bardzo konkretny sygnał. Niemożność spania kiedy mebel stoi nie w tym miejscu - to nie jest przypadek. Energia zakorzeniona w przedmiocie działa na swoje terytorium i kiedy to terytorium sie zmienia, ona protestuje. I ty to czujesz. Celestyna, a jak długo trwało to uczucie niepasowania kiedy go przestawiałaś? Kilka godzin, dni?
@Bartez83 dni. Za pierwszym razem może trzy, cztery dni i w końcu go przesunęłam z powrotem. Wtedy spałam normalnie tej samej nocy.
Jeśli to rzeczywiście energia osadzona w stoliku, to ona ma już wyznaczone pole działania w tym pokoju. Przestawienie mebla nie likwiduje tego pola, tylko go od niego odcina. I właśnie to powoduje ten dyskomfort. Celestyna, czy dyskomfort był w całej sypialni czy tylko po tej stronie gdzie stał stolik?
@Filomena teraz jak myślę, to raczej po tej stronie. Leżałam na łóżku i miałam wrażenie że ta część pokoju jest jakoś... sucha? Nie wiem jak inaczej to opisać. Pusta w dziwny sposób.
Sucha to ciekawe słowo. Spotkałem sie z podobnymi opisami przy przedmiotach które były bardzo naładowane i potem nagle odcięte od swojego miejsca. Jakby powietrze robiło sie inne. Celestyna, czy kiedyś próbowałaś zostawić go przesuniętego i po prostu przetrzymać ten dyskomfort? Zastanawiam sie co by sie stało po tygodniu czy dwóch.
@Janusz96 nie, za każdym razem odpuszczałam szybciej. Teraz nie jestem pewna czy to była moja decyzja czy nie.
To jest dobre pytanie które Janusz96 zadał, bo odpowiedź na nie mogłaby dużo powiedzieć. Ale rozumiem że tego nie sprawdzałaś. Wróćmy do samego czuwania podczas snu - czy celestyna w ogóle próbowała już czegoś z tego co tu padło wcześniej? Bańka, intencja przy wejściu, cokolwiek?
@Wrozbita próbowałam tej intencji przy wejściu do sypialni, o której mówiła Ulcia90. Trzy oddechy i myślowe powiedzenie czego chcę od tej nocy. Robiłam to przez kilka dni z rzędu.
@Ulcia90 trochę. Tzn. mam wrażenie że śpię spokojniej. Ale nie wiem czy to przez to ćwiczenie czy po prostu przez to że się bardziej skupiam na nocy przed snem i mniej myślę o innych rzeczach. Nie umiem rozdzielić.
Właśnie to samo mnie nurtuje u siebie, dlatego pytałam wcześniej. Ulcia90, a jak w ogóle można odróżnić że ochrona działa od tego że po prostu mamy spokojniejszy wieczór? Bo dla mnie te dwa wyjaśnienia wyglądają tak samo z zewnątrz.
@Zlata_83 po snach. Spokojny wieczór nie zmieni charakteru snów, a skuteczna ochrona tak. Czy śnisz inaczej kiedy robisz tę intencję?
@Ulcia90 szczerze to nie analizowałem snów aż tak szczegółowo. To znaczy pamiętam że śniłem, ale nie zapisuję. A powinienem?
Zapisywanie snów bardzo dużo daje jeśli chodzi o śledzenie zmian. Ja prowadzę taki dziennik od jakiegoś czasu i widać wyraźnie że pewne typy snów wracają w konkretnych warunkach. Celestyna, a czy twoje sny w tej sypialni mają jakiś powtarzający się element?
@Marcel05 tak, jest jedno. Często śnię jakąś postać która jest tyłem do mnie. Nie zawsze, ale kilka razy w miesiącu na pewno. I zawsze po takim śnie czuję się rano dziwnie. Nie wyspana mimo że spałam.
Ta postać tyłem to jest coś, co wymaga uwagi. Celestyna, czy ona zawsze stoi w tym samym miejscu w śnie, czy pojawia się w różnych przestrzeniach? I czy stolik w tym śnie gdzieś jest, czy w ogóle nie ma go w tej sennej przestrzeni?
@Filomena trudno powiedzieć, bo sny to sny, miejsca się mieszają. Ale ta postać jest jakby z boku, lekko za mną albo obok. Nigdy przodem. Nigdy nie widzę twarzy. Co do stolika - nie, nie pamiętam żeby był w tych snach. Ale czy powinnam go szukać?
Postać tyłem to jeden z bardziej powtarzających sie motywów w snach energetycznych. Nie chodzi o to że ktoś ci grozi - to czesto jest sygnał ze cos jest odwrócone. Jakis przepływ energii który powinien iść w twoim kierunku, a idzie od ciebie. Albo odwrotnie. Celestyna, czy ta postać robi cokolwiek w tym śnie czy po prostu stoi?
@Bartez83 po prostu stoi. Nie robi nic. Właśnie to jest dziwne, bo nie ma w tym żadnego działania, żadnej historii. Jest i tyle. I to jest to co zostaje ze mną po przebudzeniu.
To co opisujesz, ta bezruchość, to jest charakterystyczne. W dzienniku snów widzę że takie statyczne obrazy zostają mocniej niż sny fabularne. Jakby mózg albo coś innego chciało żeby zapamiętać właśnie ten kadr. Wrozbita, czy to ma znaczenie w kontekście ochrony podczas snu, czy to bardziej osobna kwestia?
@Marcel05 nie oddzielałbym tego. Jeśli ochrona nie działa dobrze, to te sny są jej efektem, nie osobnym tematem. Celestyna - te noce z postacią, czy zbiegają się z czymś konkretnym? Z tym że stolik był przestawiony, z pełnią, z konkretnym dniem tygodnia?
Dobre pytanie. Ja bym jeszcze dodała - czy to zawsze jest ta sama postać, czyli masz poczucie że to ta sama osoba za każdym razem, czy to może być różne postacie które po prostu zawsze stoją tyłem?
@Ulcia90 mam wrażenie że ta sama, ale nie wiem jak to uzasadnić skoro nigdy nie widzę twarzy. Jest jakieś poczucie rozpoznania mimo że technicznie rozpoznać nie ma czego.
Poczucie rozpoznania bez podstaw do rozpoznania to jest właśnie to. To nie jest sen fabularny gdzie mózg konstruuje historię. To jest kontakt z czymś co ma swoją tożsamość niezależnie od tego czy ją widzisz. I wracam do stolika - Celestyna mówiłaś że jest w sypialni od dawna, ale skąd pochodzi? Kupiłaś go sama, dostałaś?
Też chciałam o to zapytać. Bo jeśli to mebel z drugiej ręki albo po kimś z rodziny, to ślad energetyczny mógł przyjść razem z nim. I wtedy te proporcje, to miejsce które samo się wyznacza, ta postać w snach - to wszystko mogłoby być jedną historią.
@Dziedzilia dostałam od babci. Stał u niej w pokoju, nie wiem ile lat. Babcia już nie żyje. Nie łączyłam tego ze sobą wcześniej, ale teraz jak to piszę...
No i to jest klucz. Przedmiot po bliskiej osobie, szczególnie po kimś kto odszedł, niesie ze sobą bardzo konkretny ślad. To nie jest złe samo w sobie, ale to wyjaśnia i to miejsce które sobie wyznaczył, i dyskomfort kiedy go przestawiasz, i to poczucie że coś jest nie na miejscu kiedy stoi pod oknem. On ma swoje miejsce bo tam jest zakorzeniony jego ładunek.
Dokładnie, i to też tłumaczy tę postać. Celestyna, czy babcia miała coś wspólnego z tym pokojem który teraz jest twoją sypialnią? Tzn. czy kiedykolwiek u ciebie bywała, spała tam może?
@Filomena tak. Kiedy chorowała, przez jakiś czas mieszkała u nas. Spała właśnie w tym pokoju. To był jej pokój przez kilka miesięcy.
Ojej. To jest dużo naraz. Czyli mamy stolik który był jej, pokój w którym mieszkała, postać bez twarzy która regularnie się śni. Nie chcę snuć pochopnych wniosków, ale to brzmi jak całość a nie przypadkowe elementy. Ulcia90, czy przy takim połączeniu intencja przy wejściu do sypialni to wystarczy czy potrzeba czegoś więcej?
@Zlata_83 intencja to dobry punkt wyjścia, ale przy takim kontekście powiedziałabym że to za mało. Tu nie chodzi o przypadkową energię w przestrzeni, tu jest konkretna historia i konkretna więź. Malinowa, ty masz z tym doświadczenie - jak podejść do miejsca które ma taką warstwę?
Przede wszystkim trzeba zdecydować czego się chce. Bo to nie jest automatycznie coś do usunięcia. Jeśli to jest babcia, a stolik to jej przedmiot, to może ona po prostu jest. Pytanie do Celestyny - czy te noce z postacią są dla ciebie złe, czy po prostu dziwne? Czy boisz się tego, czy nie?
@Malinowa dziwne. Nie boję się w sensie że nie chcę żeby to znikło. Ale to poczucie po przebudzeniu, ta niewyspana jakość ranka, to jest uciążliwe. Jakby coś brało energię w nocy zamiast ją dawać.
To jest wazna różnica. Obecność która bierze zamiast dawac albo która po prostu nie reguluje przepływu, to jest cos co warto ochroną otoczyc - nie żeby odpychać, ale żeby mieć kontrole nad tym co bierze i kiedy. Filomena, czy runy mogłyby tu pomóc jako ochrona przy takim specyficznym przypadku, że to nie jest intruz tylko coś bliskiego?
@Bartez83 tak, i to jest właśnie sytuacja gdzie runy sprawdzają się lepiej niż generyczna bańka ochronna. Algiz przy łóżku działa jak filtr, nie jak mur. Nie blokuje obecności, ale reguluje przepływ. Celestyna, czy miałaś kiedykolwiek kontakt z runami, choćby pobieżny?
Miałam kontakt z runami, ale bardzo powierzchowny. Raz robiłam wróżbę, ktoś mi pokazał podstawy. Algiz znam z nazwy, ale nie pracowałam z nią świadomie. Czy to wymaga jakiegoś przygotowania czy mogę po prostu narysować symbol i położyć przy łóżku?
Narysowanie i położenie to dobry start, ale najpierw chciałam zapytać - czy masz jakiś materiał do dyspozycji? Drewno, kamień, coś co możesz mieć przy sobie przez jakiś czas zanim to położysz przy łóżku? Bo aktywacja wymaga chwili skupienia, nie ceremonii, ale jednak nie samego narysowania na kartce.
A ja wrócę do stolika bo to mnie ciekawi bardziej niż runy w tej chwili. Celestyna, czy stolik stoi blisko łóżka? Bo jeśli babcia zajmowała ten pokój, i stolik był jej, to mamy dwa punkty zakotwiczenia w tej samej przestrzeni. I mam wrażenie że to może być ważniejsze niż ochrona sama w sobie.
@Janusz96 dokładnie to samo pomyślałam. Dwa punkty zakotwiczenia to jest jakby podwójny adres dla tej obecności. Filomena, czy przy takiej konfiguracji runy ochronne w ogóle mają sens, czy najpierw trzeba zdecydować co z tym zakotwiczeniem?
@Dziedzilia to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Zależy co Celestyna chce osiągnąć. Jeśli chodzi o regulację przepływu, runy mogą działać niezależnie od zakotwiczenia. Ale jeśli okaże się że zakotwiczenie jest źródłem tego co ją męczy po nocach, to runy będą plastrem a nie rozwiązaniem.
Właśnie dlatego pytałam wcześniej o intencję. Celestyna, powiedziałaś że nie chcesz żeby to znikło. Ale czy chciałabyś mieć wpływ na to kiedy i jak ta obecność jest aktywna? Bo to jest do osiągnięcia, tylko trzeba wiedzieć czego się szuka.
Tak, to chyba jest najbliżej tego czego chcę. Żeby to nie działo się wyłącznie według jakiegoś rytmu który nie jest moim rytmem. Te noce nie są w żaden sposób powiązane z moim stanem, z tym co przeżywam, po prostu się zdarzają i rano jestem rozbita.
To co mówisz o rytmie który nie jest twoim rytmem - to jest klucz. Masz wrażenie że to następuje regularnie, co ile mniej więcej? Bo jeśli jest cykl, to można go wyczytać i wtedy ochrona jest łatwiejsza do ustawienia.
@Bartez83 i tu właśnie wchodzi numerologia jeśli ktoś jest ciekaw. Cykle energetyczne często mają swój rytm liczbowy. Celestyna, czy mogłabyś powiedzieć kiedy urodziła się babcia albo kiedy odeszła? Nie musisz być dokładna do dnia, ale rok i miesiąc by wystarczyły.
@Baska84 chwilę poczekaj z numerologią, bo chcę się upewnić że nie idziemy za dużo w różnych kierunkach naraz. Celestyna ma konkretny problem - noce które ją wyczerpują. Zanim zaczniemy liczyć cykle, warto ustalić czy ten rytm jest w ogóle regularny, czy Celestyna ma poczucie że tak.
Poczucie regularności jest, ale nie wiem czy to jest naprawdę regularność czy tylko tak to odbieram. Nie prowadziłam dziennika. Marcel, ty prowadziłeś dziennik snów, jak długo zanim zaczęłeś widzieć wzorce?
Kilka tygodni, może miesiąc. Ale u mnie było inaczej, bo sny były bardziej narracyjne, łatwiej je było zapisywać. Nie wiem jak zapisałbyś taki obraz - postać tyłem, cisza i koniec. Filomena, czy do pracy z runami Algiz potrzebna jest jakaś dokumentacja takich nocy, czy to jest zbędne?
@Marcel05 nie jest konieczna, ale mi by pomogła ustalić czy te noce mają wspólny mianownik poza samą postacią. Np. faza księżyca, dzień tygodnia, cokolwiek. Celestyna, ile mniej więcej razy w miesiącu to się pojawia?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę zadać pytanie które może być niewygodne. Czy ktoś rozważył że to może nie być babcia? Mam na myśli - stolik i pokój tworzą historię która łatwo się nam układa, ale co jeśli ta postać to coś innego, co po prostu korzysta z gotowego zakotwiczenia?
@Lidzia03 to ważne żeby to powiedzieć głośno. Ja tego nie wyklucza, ale jest jeden argument za tym że to jednak więź rodzinna - Celestyna napisała że czuje rozpoznanie. To poczucie jest trudne do podrobienia przez coś obcego, zazwyczaj coś obcego wywołuje niepokój, nie rozpoznanie.
@Ulcia90 rozumiem ten argument, ale czy rozpoznanie nie może być właśnie sposobem na to żeby wpuścić coś do przestrzeni? Nie twierdzę że tak jest, pytam serio. Malinowa, ty to lepiej znasz, jak rozróżnić jedną od drugiej sytuacji?
To jest trudne do odróżnienia bez bezpośredniego kontaktu z miejscem. Ale jest jedno kryterium które zawsze podam jako pierwsze - energia po przebudzeniu. Obecność bliska, nawet aktywna nocą, zazwyczaj zostawia po sobie coś ciepłego, nawet jeśli nocna interakcja jest intensywna. Celestyna napisała że jest rozbita i wyczerpana. To mnie niepokoi bardziej niż postać sama w sobie.
Nie myślałam o tym w ten sposób. To znaczy zakładałam że to jest babcia i na tym stałam, ale masz rację że to jest założenie a nie pewność. Rozbicie po tym jest takie jakby ktoś wyciągnął coś ze środka. Nie ból, nie strach, tylko pustka.
Pustka to jest sygnał który zmienia całą rozmowę. Przy powiązaniu rodzinnym, nawet intensywnym, rzadko zostaje pustka. To jest raczej efekt czegoś co pobiera, nie czegoś co po prostu jest obecne. Wrozbita, co w takim przypadku z ochroną - czy intencja „nie blokuj, tylko reguluj” jest nadal właściwa?
@Bartez83 nie, przy pustce zmieniłbym podejście. Regulacja przepływu zakłada że przepływ jest neutralny albo dobry. Jeśli jest pobieranie, to trzeba najpierw odciąć pobieranie, a dopiero potem zobaczyć co zostaje. Celestyna, czy ta pustka była zawsze, od samego początku tych nocy, czy pojawiła się stopniowo?
Ta pustka była od początku, od pierwszej nocy kiedy to się zaczęło. Właściwie to jest jedna z rzeczy która mnie niepokoiła bardziej niż sama postać, bo postać można jakoś oswoić, ale pustka w środku jest trudna do opisania i trudna do zniesienia przez cały dzień potem.
To jest istotne. Pustka od początku, nie narastająca - to wyklucza scenariusz stopniowego osłabiania. Bardziej wskazuje na to że każdy kontakt jest jednorazowym zdarzeniem z efektem pobierania, nie akumulację. Malinowa, czy masz inne zdanie w tej kwestii, bo wiem że patrzysz na to przez pryzmat energii miejsca, nie tylko osoby?
@Wrozbita nie wiem czy inne, raczej uzupełniające. Jeśli pobieranie jest jednorazowe za każdym razem, to mnie interesuje gdzie ta energia trafia. Przy obecności rodzinnej - nawet chaotycznej - jest jakiś naturalny obieg. Celestyna, czy w ciągu dnia po takich nocach energia jakoś wraca, czy zostaje ta pustka aż do kolejnego snu?
Wraca, ale powoli. Zazwyczaj mija kilka godzin i jest lepiej, ale to nie jest jak obudzenie się po normalnej nocy. Bardziej jak uzupełnianie czegoś co powinno być pełne od razu. I stolik - teraz jak o tym myślę - właśnie przy takich poranki zastaję go przestawiony. Nie zawsze, ale częściej.
Poczekajcie. Celestyna, to ważne co teraz powiedziałaś. Stolik przesuwa się konkretnie po tych nocach, czy też w inne dni? Bo jeśli jest korelacja między pustką a pozycją stolika, to mamy coś konkretnego do pracy.
Dokładnie to samo chciałem zapytać. Jeśli stolik wraca do pozycji po nocach z pustką, to stolik może być nie tylko punktem zakotwiczenia ale też czymś w rodzaju wskaźnika aktywności. Trochę jak wagi - przechyla sie kiedy coś się dzieje i wraca kiedy jest spokój.
@Bartez83 ale to też może wskazywać że stolik jest aktywnym elementem, nie tylko biernym. Mówisz „wskaźnik”, a co jeśli to jest coś więcej - coś przez co ten kontakt w ogóle jest możliwy? Celestyna, czy próbowałaś kiedyś przykryć stolik na noc albo wynieść go z pokoju tymczasowo?
Nie próbowałam, szczerze mówiąc bałam się tego dotknąć w takim sensie. Stolik jest stary, był naprawdę jej, i coś we mnie się opiera żeby go ruszać. Ale to co mówisz o aktywnym elemencie - to mnie zatrzymuje. Filomena, czy przy runach ochronnych można uwzględnić konkretny przedmiot, czy runy działają na przestrzeń ogólnie?
Można uwzględnić przedmiot, ale to wymaga innego podejścia niż ochrona przestrzeni. Przy przedmiocie o własnej historii najczęściej nie rysuję run bezpośrednio na nim - to może blokować zamiast regulować. Raczej stawia się runę obok, w relacji z przedmiotem. Mam jednak pytanie wcześniej: czy stolik wraca dokładnie na to samo miejsce, czy zawsze gdzieś trochę inaczej?
Dokładnie na to samo. To jest osobliwe właśnie dlatego że pamiętam jak ustawiałam go po przeprowadzce i nie mierzyłam, a on wraca w to samo miejsce do milimetra praktycznie. Proporcje w pokoju są przez to trochę nie takie jak powinny, stolik nie pasuje do tej ściany, ale jakby on wiedział gdzie powinien stać.
To co mówisz o proporcjach które nie pasują - chcę się przy tym zatrzymać. Masz intuicję że stolik nie pasuje do tej ściany, a jednak on tam wraca. Czyja to jest intuicja o właściwym miejscu - twoja, czy coś innego ci to mówi? Bo to jest istotne przy ustalaniu kto tutaj naprawdę wyznacza zasady tej przestrzeni.
To jest bardzo dobre pytanie i rozszerza całą tę rozmowę o coś czego wcześniej nie było. Bo do tej pory zakładałyśmy że Celestyna jest właścicielką tej przestrzeni a coś innego jest gościem. Ale jeśli stolik ma swoją pozycję której nie można ruszyć, to może układ władzy jest inny.
@Dziedzilia i tu wracam do tego co mówiłam o cyklach - bo jeśli stolik wyznacza przestrzeń, to może ma też swój rytm. Celestyna, spróbuj sobie przypomnieć czy to przestawienie stolika i te wyczerpujące noce zdarzają się częściej w pewnych porach - w okolicach nowiu, pełni, na przełomie miesięcy?
