Ostatnio podczas jednej z sesji bioenergetycznych natknęłam się na coś, co mnie bardzo zaintrygowało - mianowicie czakra słuchowa, którą niektóre tradycje wyróżniają obok standardowych siedmiu. Chodzi o ośrodek energetyczny odpowiedzialny za percepcję, słuchanie na poziomie głębszym niż fizyczny, intuicję słuchową 🙁 Pracowałam z klientką która miała silnie zablokowany gardłowy ale coś mi mówiło ze to nie tylko tam. Jakby wyżej, przy uszach, było inne pole - inne w strukturze, bardziej subtelne. Czy ktoś pracował z tym miejscem? Albo miał doświadczenie z bioenergoterapią ukierunkowaną wlaśnie na percepcję zmysłową? Bardzo ciekawa jestem waszych obserwacji.
Słyszałam o tym. Czesc systemów energetycznych mówi o czakrach pomniejszych przy uszach ale nie jest to cos co pojawia się w klasycznym podejściu do siedmiu ośrodków. Bardziej się z tym spotkalam w tradycjach tybetańskich i w niektórych systemach reiki. Pytanie jak ty to czułaś - jako oddzielny wir czy raczej jako rozgałęzienie gardłowej?
Dodam że w niektórych opracowaniach te punkty przy uszach są łączone nie tyle ze słuchem fizycznym co z umiejętnością slyszenia tego co niewyartykulowane, czyli przekazu między wierszami, intuicji słuchowej, clairaudience jesli ktoś zna ten termin. W kontekście bioenergoterapii to ma sens bo klienci z problemami komunikacyjnymi dosc często maja też zablokowany właśnie ten obszar. Warto sprawdzic czy u twojej klientki jest jakiś wzorzec - czy ma trudnosci z byciem wysłuchaną, albo odwrotnie, z naprawdę słyszeniem innych.
ej to ciekawe, nigdy nie slyszalam zeby bioenergoterapia mogła sięgać aż do percepcji zmysłowej. Myslalam ze to glownie o ciele i emocjach. A co to znaczy ze czakra jest zablokowana w tym miejscu - jak to sie objawia na codzień 🙂
Mnie bardziej interesuje jak to poprawić bo mam wrażenie że mam podobny problem, tzn chodzi mi o to że często mam poczucie ze coś mi umyka w rozmowach, jakbym była o krok do tyłu z rozumieniem. No i teraz sie zastanawiam czy to moze byc ten ośrodek. Co mozna zrobic zeby go odblokować? Są jakies konkretne techniki?
Zanim ktoś zacznie komuś cokolwiek odblokowywać - chcę zapytać o jedno. Skąd wiadomo że to czakra słuchowa a nie po prostu zmęczenie, deficyt uwagi albo zwykły stres? Bo opis tej klientki brzmi jak coś co widuje się przy przepracowaniu albo przy problemach lękowych. Nie mówię że energia nie działa, ale mieszanie objawów psychosomatycznych z blokadami energetycznymi bez żadnej weryfikacji to trochę ryzykowna droga.
Ojej, to super ciekawe co piszesz! Nigdy nie myślałem że uszy mogą mieć swój własny ośrodek energetyczny, zawsze kojarzyłem słuch z gardłową. Mogłabyś powiedzieć więcej o tej intencji przy oczyszczaniu? Jak ją formujesz, masz jakiś konkretny sposób czy to bardziej intuicyjne?
a to nie jest tak ze gardlowa i te szy przy uszach to jedno pole? bo czytalem gdzies ze te czakry pomniejsze sa powiazane z wiekszymi jak satelity, nie pamietam jak sie to nazywalo ale chodzi o to ze nie mozna jednej ruszyc bez wplywania na drugie. czy tak jest tez z tymi przy uszach?
Oj, chciałam zapytać o coś może trochę z boku - czy ta czakra słuchowa ma związek ze snami? Pytam bo od jakiegoś czasu śnię bardzo dużo i bardzo wyraźnie, często słyszę w snach głosy, i zastanawiam się czy to może mieć jakiś związek z tym obszarem energetycznym. Nie wiem czy to ma sens jako pytanie.
Ma sens. Percepcja w snach, szczególnie dźwiękowa, jest często łączona z rozwojem zdolności subtelnych, w tym clairaudience które już ktoś tu wspomniał. Jeśli te głosy brzmią spokojnie i są dla ciebie zrozumiałe, to może być znak że ten ośrodek jest u ciebie dość otwarty. Jeśli są niepokojące albo chaotyczne, to inna sprawa i inaczej należy do tego podejść.
Szczerze? Trochę mnie ta rozmowa niepokoi, ale w dobrym sensie, znaczy jest ciekawa. Nie jestem przekonana do tych wszystkich pomniejszych czakr, bo już i tak jest dużo tych tradycji i każda mówi co innego. Ale to z tymi uszami i percepcją mnie zastanawia. Ktoś ma jakiś konkretny przykład z sesji, nie teorię, że coś realnie się zmieniło u klienta po pracy z tym obszarem?
Wisiałem nad tym wątkiem z dużym zainteresowaniem i chcę dorzucić coś z perspektywy pracy z subtelnym ciałem którą praktykuję od lat. Czakra słuchowa jak ją tu nazywacie, to w tradycji której ja używam część szerszego systemu percepcji subtelnej. Nie jest ona tylko o słyszeniu dźwięku, ona jest o tym jak dusza przyjmuje informację ze świata - zarówno z zewnątrz jak i z głębszych warstw własnego jestestwa. Kiedy ten ośrodek jest żywy i czysty, człowiek naprawdę słyszy, nie tylko uszami. Słyszy podtekst, słyszy siebie. To bardzo głęboka praca i wymaga cierpliwości bo ten obszar otwiera się powoli i zazwyczaj w połączeniu z pracą na czakrze sercowej. Nie można słyszeć prawdziwie jeśli serce jest zamknięte - w moim doświadczeniu te dwa ośrodki są nierozerwalne.
czytam to od początku i mam pytanie bo moze proste ale - ta czakra słuchowa to jest opisana gdzies konkretnie, w jakiejś tradycji, czy to bardziej coś co terapeuci sami odkryli w praktyce??? Bo trochę inaczej to traktuję jak jest gdzies zapisane a inaczej jak to jest czyjas własna obserwacja z sesji. Nie mówię że złe, po prostu chce wiedzieć z czego to wynika
Sama nie opieram się wyłącznie na jednym systemie, szczerze mówiąc. Mam kilka książek, w tym Brennan, ale to co stosuję w pracy wyrosło też z własnej obserwacji przez lata. To co czuję przy skroniach, ta ociężałość, lepkość pola, takie zagęszczenie, po prostu jest i daje sygnał. Nie musiałam tego szukać w książce żeby wiedzieć że tam coś jest. Czy to odpowiada konkretnej czakrze z konkretnej tradycji, to już osobna kwestia
No właśnie tu mam wątpliwość. „Czuję że tam coś jest” to jest całkiem inne zdanie niż „to jest czakra słuchowa”. Pierwsze jest doświadczeniem, drugie jest już interpretacją i to interpretacją opartą na jakimś systemie. Jeżeli nie wiadomo dokładnie z jakiego systemu pochodzi ta nazwa, to może warto by się jednak trzymać opisu doświadczenia zamiast etykietować. Bo etykiety z różnych tradycji nie są wymienne, a mieszanie ich potrafi narobić zamieszania
Skróty to jedno ale jak w tytule wątku pojawia się coś jako termin, to potem ludzie googluję i myślą że to jest pojęcie z tradycji. I zaraz ktoś przyjdzie z „moja czakra słuchowa jest zablokowana” nie wiedząc skąd to pochodzi. Widziałam to tyle razy że po prostu reaguję. Nie kłócę się o słowa, kłócę się o rzetelność
hej no przepraszam ale trochę mnie ta dyskusja o terminach nudzi szczerze, bo ja tu przyszłam żeby się dowiedzieć co zrobić żeby to odblokować a tymczasem kłócicie się czy nazwa jest dobra czy nie. Lowczyni pisała wcześniej że używa intencji z wyobrażeniem membrany, to jest coś co mogę spróbować sama w domu czy potrzebna jest do tego sesja z terapeutą?
Chcę wrócić do tego co pisała Orlikowa o snach, bo to mnie bardzo zainteresowało i myślę że to nie jest boczny wątek ale sedno. Słyszenie w snach, szczególnie głosów które przekazują coś konkretnego, jest w wielu tradycjach traktowane jako sygnał że ta warstwa percepcji jest aktywna. Ale aktywna nie zawsze znaczy zrównoważona. Ośrodek może być nadmiernie otwarty tak samo jak może być zamknięty i oba stany wymagają pracy, tyle że innego rodzaju. Przy zamkniętym pracuje się przez otwieranie, rozrzedzanie, przepuszczanie. Przy nadmiernie otwartym trzeba zakorzenić i ustabilizować. I tu jest ważne pytanie do Orlikowej: czy te głosy ze snów są dla niej wspierające, spokojne, czy raczej natarczywe, trudne do wyciszenia?
