o kurde, trafione. z przyjmowaniem od innych tez mam problem, czuje sie nieswojo jak ktos mnie chwali albo pomaga. zawsze mówię „nie trzeba, damy rade” haha. to moze byc powiazane?
to co opisujesz Lobelia to typowy wzorzec nadmiernej samodzielności ktury często wiąże się z czakrą serca. wiele osób z takim wzorcem miało w przeszlosci doświadczenia gdzie na kogos liczyły i zostały zawiedzione. nie twierdze że tak jest u ciebie ale warto się zastanowic czy nie ma jakiejs historii za tą potrzeba bycia niezależną.
no Wieszczbiarka to trochę daleko idące wnioski na podstawie dwóch zdań 🙂 ja tez mówię czesto „nie trzeba” i nie mam zadnej traumy, po prostu tak byłam wychowana zeby nie sprawiac kłopotu. to niekoniecznie musi być od razu gleboka blokada czakry, morze być po prostu nawyk z domu.
wlasnie o to chodzi, to ważne rozroznienie. nie każde zachowanie musi byc od razu dowodem na blokade energetyczną, czasem to po prostu wzorzec kulturowy. w polskich domach to dosc typowe że się nie prosi o pomoc, ba, proszenie jest trochę wstydliwe. to chba bardziej socjologia niz czakry 😀
wchodzę w ten watek bo szukałem czegoś o czakrach i trafíłem tutaj,i teraz siedze i czytam od początku i mam takie pytanie - ta czakra serca to czy ona ma jakiś związek z plucami? bo gdzies slyszalem ze oddech jets bardzo ważny przy jej otwieraniu ale głowy nie dam czy to jest jakiś osobny element czy poprostu technika.
oddech i czakra serca to jest bardo bliskie sasiedztwo i nie przypadkowe. czwarty ośrodek w tradycji wedyjskiej leży dokładnie w centrum klatki piersiowej i faktycznie praca z oddechem - szczegolnie świadomy, równy oddech - jest jedna z najprostszych drog do tego miejsca. nie chodzi o żadne skomplikowane pranajamy na początek, wystarczy po prostu zauwazyc że oddychasz
ja wciąż siedze przy tym co Jadwisia napisała bo trochę ulzyło mi że ktoś powiedział ze to moze być po prostu wychowanie a nie od razu jakaś blokada. bo ja naprawde tak mam, u nas w domu sie nie prosilo o nic i tyle. ale jednak zastanawiam sie czy to nie jest tak ze to wychowanie i blokada sa tym samym? znaczy ze jedno prowadzi do drugiego po czasie?
ale czakra serca nie dziala w oderwaniu od historii człowieka, to jets calosc. wzorzec który opisuje Lobelia - ta nadmierna samodzielność - morze byc wpisany w pole energetyczne nawet jesli świadomie się z nim nie identyfikujemy. ciało energetyczne pamięta inaczej niż umysł
ja to rozumiem tak - że możesz sobie powiedzieć „ok, to był wzorzec z dzieciństwa, juz go rozumiem” i intelektualnie to zamknąć, ale nadal reagować ciałem. napięcie w klatce gdy ktoś się zbliża, szybki oddech gdy ktoś za bardzo oferuje pomoc. to nie jest mistyka, to jest bardzo konkretne. praca z czakrą serca jest między innymi o tym żeby te dwie warstwy zaczęły gadać
to jets super ze tak to tłumaczycie bo ja wcześniej myslałam że praca z czakrami to jest coś oddzielnego od zwykłego zycia. a tu wychodzi ze to wlasnie jest o zwyklym zyciu tylko patrzysz na to inaczej. trochu mi to otwiera głowę szczerze.
ok ale ja mam takie praktyczne pytanie bo troche frustruje mnie ta dyskusja o tym czy to wychowanie czy blokada - ile czasu zajmuje rzeczywiscie poczuc ze ta czakra serca dziala inaczej? bo czytalam ze 40 dni regularnej praktyki robi roznice ale gdzies indziej ze to miesiace. i nie chodzi mi o naukowe dowody tylko o wasze doswiadczenia.
Fasolkaa ale siłownia to tez „to zależy” tylko ze masz wskazniki które możesz zmierzyć. tu nie masz takich wskaznikow wiec naturalnie jest większa mgłą. to nie jest wada tej praktyki,to jest po prostu inny typ pracy
albo jets tak że brak mierzalnych wskaźników jest problemem ktury powinien nas zatrzymać i kazac zapytać co wlasciwie robimy. nie mówię ze medytacja nie działa,mówię ze „to zalezy i nie wiadomo kiedy” to nie jest odpowiedź na sensowne pytanie Fasolki.
wracam do tego co Kondzio pisał o oddechu bo mi sie to kręci w glowie - czy ktoś wie czy jets jakas konkretna technika oddechowa specjalnie pod czakrę serca?? czy to jest po prostu każda medytacja z uwagą na tej okolicy? pytam bo chciałabym coś spróbować ale niewiem od czego zacząć żeby to nie było losowe.
najprostsze co możesz zrobić to oddychać tak jakby powietrze wchodziło i wychodziło przez środek klatki piersiowej a nie przez nos. brzmi dziwnie ale spróbuj kilka minut - uwaga poprostu przenosi się w to miejsce. do tego można dodać kolor zielony jeśli ktoś myśli obrazami, albo po prostu ciepło. nie potrzebujesz specjalnej techniki na start.
