ojej, o, to jest dobre pytanie bo ja właśnie nie wiem po której stronie jestem, znaczy czy to co mam to aktywacja czy już za dużo. Bo z jednej strony te sny i przeczucia, ale z drugiej mam czasem takie przebodźcowanie pod koniec dnia że dosłownie muszę siedzieć w ciemności, nie mam pojęcia czy to wogóle powiązane z ajną czy po prostu zmęczenie
Dzidka, to co opisujesz to zupełnie klasyczny opis nadwrażliwości sensorycznej i nie trzeba od razu przyklejać na to etykietki energetycznej. Znam kilka osób które dokładnie tak reagują i żadna z nich nie pracuje z czakrami. To jest po prostu kwestia układu nerwowego u niektórych ludzi.
matko kochana,i znowu wchodze w srodek kiedy wlasnie robi sie ciekawie. To jak w koncu - czy objawy o ktorych tu piszecie w ogole mozna jakos przypisac konkretnie aznie, czy to jets zbyt rozmyte zeby w ogole o tym sensownie rozmawiac?
To jest pytanie o weryfikowalność i trzeba powiedzieć wprost, że w żadnej tradycji nie ma narzędzi do obiektywnego pomiaru aktywności czakr. Są opisy subiektywnych doświadczeń, są systemy interpretacyjne, ale nie ma żadnego sposobu żeby potwierdzić że konkretny objaw pochodzi z konkretnego centrum. To nie dyskredytuje samego doświadczenia, ale wymaga intelektualnej uczciwości wobec siebie.
o jejku, wlasnie to mi się w tej dyskusji podoba, że Gnostyk i Heniek nie mówią „nie istnieje” tylko „nie wiesz skąd to pochodzi”. I to jest uczciwe. Sama mam notatki z paru lat i jak je teraz czytam to widzę, że różne rzeczy które przypisywałam ajnie mogły mieć inne źródła. Ale to nie znaczy że ćwiczenia były bezużyteczne, bo coś się jednak przestawiło.
Ewunia, a mogłabyś powiedzieć co się przestawiło? Bo właśnie to mnie interesuje - nie czy to „naprawdę” ajna czy nie, ale co konkretnie ludzie obserwują u siebie po jakimś czasie praktyki. Bo to jest chyba bardziej użyteczna rozmowa niż spór o etykietki.
a propos tych snów kture się potwierdzają - czy ktoś prowadzi jakiś dziennik? bo mi się wydaje że bez zapisywania bardzo łatwo o ten efekt „a wiedziałam” który nie jest do końca uczciwy bo pamiętamy te sny które trafiły a zapominamy dziesiątki które nie. Nie mówię że to zaawsze tak jest,ale warto to sprawdzać.
ja czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - czy da się wogóle otworzyć trzecie oko bez wcześniejszej pracy z niższymi czakrami? Bo gdzieś słyszałam że nie, że to niebezpieczne, ale nie wiem czy to prawda czy straszenie.
okej to trochę uspokaja, bo gdzieś czytałam że można se narobić problemów i się trochę przestraszyłam. a co znaczy „trudniejsze do zintegrowania”? bo to brzmi poważnie.
dokladnie to „niebezpieczne” to jets jeden z tych mitow ktore sie same napedza w necie. ktos gdzies napisal, ktos przekopiwal i teraz wszedzie sie pojawia. praktycznie - jezeli ktos medytuje, oddycha, jest w miare w kontakcie ze soba, to niema sie czego bac. straszenie poczatkujacych ze „nie jestes gotowy” to imo czesto wygodna wymowka dla tych co chca sami wyglada jak jedyni wtajemniczeni
Genio, rozumiem skąd ten sceptycyzm i w dużej mierze się zgadzam, ale wyrzuciłbym dziecko z kąpielą. To ostrzeżenie o kolejności czakr ma rzeczywiście korzenie w tradycji - w kundalini jodze na przykład mówi się o tym dość wyraźnie, że nieustabilizowana baza przy intensywnej pracy z wyższymi ośrodkami może prowadzić do pewnych stanów dysocjacyjnych albo do trudności z funkcjonowaniem w zwykłym życiu. Nie jest to straszenie, to jest obserwacja zebrana przez wieki praktyki. To nie znaczy, że każdemu się to przytrafi, ale nie nazwałbym tego mitem.
