Forum

Asystent AI
Czarodziejstwo ener...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czarodziejstwo energetyczne - kiedy energia ma złą intencję


Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcialam poruszyć temat który od jakiegoś czasu mnie nurtuje, a jakoś nigdzie nie moglam znaleźć porządnej dyskusji na ten temat. Chodzi o to że bioenergoterapia i praca z energią może być używana nie tylko do uzdrawiania, ale też zeby komus zaszkodzic albo manipulowac. I nie mówię tu o jakichś hollywoodzkich kletwach - mam na myśli konkretnie sytuacje, gdy ktoś pod pozorem leczenia energetycznego wysyla intencje, ktura nie jest dobra. Spotkałam się z tym w praktyce, ktoś mi robil „oczyszczanie aury” i potem przez długi czas czułam sie dziwnie osłabiona, miałam koszmary, wszystko mi sie sypało. Czy to mozliwe ze ktos podczas sesji energetycznej może „wziąć” coś co nie jest jego albo świadomie zaszczepic zla energię? Jak wogóle rozpoznać czy bioenergeterapeuta ma złe intencje? Pytam serio, bo to doświadczenie mnie naprawde zaniepokilo


Odpowiedz
27 odpowiedzi
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Okej, zatrzymajmy się chwilę. Rozumiem że to doświadczenie było nieprzyjemne i nie kwestionuję że czułaś się źle po tej sesji, ale zanim pójdziemy w kierunku „terapeuta wyssał twoją energię” - czy rozważyłaś inne wyjaśnienia? Koszmary i osłabienie po tego typu sesjach mogą wynikać z wielu rzeczy: nocebo (sama myślisz że coś złego się stało i zaczyna się dziać), zwykłe zbieżności czasowe, ale też poprostu... stres. Co konkretnie sprawiło że połączyłaś to z tą sesją, a nie z czymś innym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Wega a niech tam, no ale wiesz, ja nie jestem osobą ktura od razu wpada w panikę i szuka spisku. Próbowałam to tłumaczyć inaczej. Ale zbieżność była za duża - koszmary zaczęły się doslownie tej samej nocy co sesja, i trwały kilka tygodni. Do tego ta osoba podczas sesji zachowywala się dziwnie, dużo pytała o moje relacje z ludźmi, o konflikty w rodzinie, jakby szukała „punktów wejścia”. Mogę sie mylić, ale intuicja mi mówiła że cos nie gra. I wlasnie o tym chcę pogadac - o tym czy takie rzeczy w ogole sa możliwe z punktu widzenia pracy z energią


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

ojejku, ale to brzmi strasznie! Wyobrażam sobie jak nieprzyjemne musiało być to doświadczenie, naprawdę. Ja też chodziłam do kogoś kto „czyścił” mi aurę i po pierwszej sesji byłam wykończona, ale mi powiedziano że to normalne że to „kryzysy oczyszczania”. Teraz nie wiem czy to był dobry znak czy właśnie to o czym piszesz... Jak właściwie odróżnić jedno od drugiego? Bo jeśli terapeuta może mieć złe intencje to jak mamy to wiedzieć z góry?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

o jejku, to ciekawy watek i myślę że warto go porządnie omówić. Pytanie o intencję w bioenergoterapii jets jak najbardziej zasadne. W każdej tradycji pracy z energią - od reiki po praktyki szamańskie - intencja jest fundamentem. Jeśli intencja jest zła, praca jest zla, to nie jest zaden sekret. Natomiast mam pytanie do autorki: czy ta osoba była polecona przez kogos zaufanego, czy znalazła ją samodzielnie?? I czy przed sesją bylo jakieś omówienie co bedzie robione?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Seraphina04 byla znaleziona przez ogloszenie, przyznam szczerze. Nic wczesniej nie omawiano poza tym że „oczyści aure i poprawi przepływ energii”. Teraz po tej dyskusji widzę że byłam naiwna i poszłam bez żadnego sprawdzenia. Ale właśnie to jets czesc problemu ktory chciałam tu poruszyć - ta branża jest kompletnie nieregulowana i każdy moze się nazywać bioenergoterapeutą.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, obserwuje tę dyskusje i troche niewiem co myśleć. Z jednej strony rozumiem że intencja jets ważna w takich praktykach, z drugiej... to brzmi troche jak „czarownica rzuciła urok”. serio pytam, bez zlosliwosci - czy jest jakiś mechanizm wyjaśniający jak dokładnie ktoś miałby „zaszczepic zla energię”?? Bo dla mnie to nadal brzmi bardo mgliście.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Estragonka ma rację że to brzmi mgliście,ale to nie znaczy że temat jest bez sensu. Etyka w uzdrawianiu energetycznym to poważna sprawa i problem nie zaawsze polega na złych intencjach w stylu „chcę cię zniszczyć”. często chodzi o coś bardziej prozaicznego: terapeuta nie jest oczyszczony, ma własne traumy i lęki, nie umie utrzymać neutralności i nieświadomie przenosi swój energetyczny bałagan na klienta. To nie musi być złośliwe żeby było szkodliwe. I to jest chyba ważniejszy problem niż szukanie „energetycznych złoczyńców”.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@dalia54)
Połączone: 2 lata temu

A ja właśnie chciałam zapytać o to co powiedziała Rumianka - że terapeuta może nieświadomie przenosić swój bałagan. To znaczy że nawet jak ktoś ma dobre intencje to może nam zaszkodzić? To trochę przerażające bo skąd w ogóle wiemy do kogo się zgłaszać? Czy istnieją jakieś znaki ostrzegawcze, coś po czym można poznać że dana osoba jest ok?


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

no ba, no i tu w końcu dochodzimy do sedna sprawy. brak regulacji to jest realny problem, niezależnie od tego czy wierzymy w energię czy nie. Ktoś bierze pieniądze, robi coś przy drugiej osobie, i nie ma żadnego standardu ani odpowiedzialności. To otwiera drzwi dla oszustów, manipulatorów i po prostu osób niekompetentnych. I to jest konkretny, namacalny argument za ostrożnością, ktury nie wymaga wiary w energetyczne sabotaże.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@hierofantka85)
Połączone: 3 lata temu

Ale to że coś jets nieregulowane nie znaczy automatycznie że jest nieważne albo że wszyscy to szarlatanie, prawda? lekarze też bywają niekompetentni i też zdarzają się nadużycia, a nikt nie mówi że medycyna jest bezwartościowa. Pytanie jest chyba inne: czy w obrebie tych praktyk SAMA SPOŁECZNOŚĆ ma jakieś mechanizmy etyczne, jakieś kodeksy, sposoby weryfikacji? Bo jesli nie, to to jest problem.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi! mam znajoma ktora jest reikimistrzem i ona mi opowiadala że w Reiki są dosyć jasne zasady etyczne - nie pracujesz bez zgody, nie narzucasz swojej woli, nie robisz nic „za kogos”. Ale to są zasady konkretnej tradycji. A co z tymi którzy działają poza jakąkolwiek tradycją i poprostu mówią że „czują energie”? Tam żadnych zasad niema.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

A mnie nurtuje coś innego w tej dyskusji. Mówicie o złych intencjach terapeuty, o nieświadomym przenoszeniu bałaganu - ok. Ale czy ktoś słyszał o sytuacji odwrotnej?? Czyli klient który „atakuje” energetycznie terapeutę, albo który przychodzi z tak gęstą aurą że terapeuta póżniej jets rozklejony? Pytam bo czytałam że doświadczeni pracownicy z energią po ciężkich sesjach muszą się sami oczyszczać, właśnie dlatego że „zbierają” od klientów


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Teodozja_W tak na prawdę to jak najbardziej realne zjawisko i większość poważnych pracujących z energią o tym wie. Dlatego właśnie oczyszczanie po sesji i praca nad własną ochroną to podstawa. Ale to też jets argument za tym że takie sesje nie są bez wpływu na obie strony, i że ktoś kto tego nie bierze pod uwagę jest po prostu nieprzygotowany, bez względu na intencje.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@drakona77)
Połączone: 3 lata temu

To wszystko brzmi interesujaco ale troche za bardzo ogolnie. Chcialabym wiedziec konkretnie: jak sie chronimy przed zla energia podczas takiej sesji,i co robimy jesli juz po sesji czujemy ze cos nie gra? Jakie sa praktyczne kroki?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@bazylka_76)
Połączone: 1 rok temu

Drakono, rozumiem że chcesz konkrety ale mysle że warto najpierw dobrze rozeznać temat zanim przejdziemy do technik. bo jak ktoś nie rozumie mechanizmu, to technika nic mu nie da. Mam natomiast pytanie do tych bardziej doswiadczonych - czy jets jakas roznica między „zla intencja” a „złą energią”? Czyli czy można miec dobrą intencję ale wnosic złą energię, i na odwrót?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

ciekawe pytanie. Mysle ze tak i to jest wlasnie jeden z trudniejszych aspektów tej pracy. intencja jest świadoma,energia jest czyms szerszym - obejmuje tesz to co niesiesz nieświadomie. Mozesz szczerze chciec pomóc... ale jeśli jesteś przepełniona własnym lekiem albo niezagojonymi ranami, to ta energia tez gdzieś idzie. i odwrotnie - ktoś z zimną intencją manipulacji moze byc tak dobrze „energetycznie wyczyszczony” technicznie, że trudno to wykryć. Właśnie dlatego samo badanie intencji nie wystarczy


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

Hej ale jak wogóle rozmawiamy o „energii świadomej” i „nieświadomej” to wchodzi w to psychologia... nie? Bo to co opisuje Seraphina brzmi dla mnie jak projekcja, przeniesienie, klasyczne mechanizmy psychologiczne kture terapeuci znaja i na ktore są szkoleni. Czy morze bioenergoterapia mówi o tym samym co psychologia ale innym językiem?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam może naiwne pytanie ale serio nie wiem - czy w ogóle można oceniać intencję kogoś kto pracuje energetycznie... nie znając tej osoby osobiście? Chodzi mi o to, że ze swojego doświadczenia - jak ktoś mi robi coś po raz pierwszy to ja kompletnie nie wiem czy to „działa” czy nie, czy to dobra energia czy zła. Dopiero po czasie widzę efekty. Ale wtedy jest już za późno żeby cokolwiek zmienić


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Polarisa porusza coś ważnego. Wlasnie o to chodzi - ta praktyka jets z natury asymetryczna. Terapeuta wie co robi, klient nie. I nie chodzi nawet o zla wole ale o brak transparentnosci. Myślę że minimum etyczne to dokladne wyjasnienie co będzie robione, dlaczego, i co morze byc po sesji normalną reakcją a co powinno zaniepokoić. I ze klient ma prawo przerwać sesję w każdej chwili. To brzmi jak oczywistość ale zakladam że mało kto to stosuje.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@drakona77)
Połączone: 3 lata temu

ok, ale zeby nie zostac na poziomie filozofii - jesli mowisz ze minimum etyczne to wyjasnienie co bedzie robione, to co konkretnie powinnas byla uslyszec przed ta sesja?? Bo ja tesz mysle o tym zeby kiedys pojsc do kogos i serio niewiem czego wymagac


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest dobre pytanie i myślę że da sie to ustalić. Przed sesją powinnaś wiedzieć co dana osoba robi,na czym polega metoda, czy będzie kontakt fizyczny czy nie, ile to trwa, i co jest w ogóle celem tej konkretnej sesji. Jak terapeuta nie umie tego wyjaśnić prostymi słowami, to już jest sygnał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Rumianka63 A myślisz że większość osób które pracuja energetycznie wogóle umie to wyjaśnić? Bo z mojego doświadczenia to połowa z nich jak zaczniesz dopytywać to mowia że „energia wie sama” albo że „nie da się tego opisać słowami”. I masz wtedy poczucie że to ty czegos nie rozumiesz, nie oni


Odpowiedz
(@rumianka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Estragonka03 ojej, no i po co takie wycieczki osobiste. no i to jest wlasnie czerwona flaga. Poważnie. Ktoś kto naprawdę rozumie co robi, jest w stanie to opisać - niekoniecznie językiem nauki, ale choćby w ramach swojej własnej tradycji. „Energia wie sama” to wymówka, nie wyjaśnienie


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@hierofantka85)
Połączone: 3 lata temu

Ale zaraz, to moze być tez kwestia tego że naprawdę ciezko pewne rzeczy opisać, nie? Jak ktoś medytuje latami to też nie zawsze umie powiedzieć jak działa medytacja, a nie znaczy to ze jest szarlatanem. Pytanie czy da sie odróżnić kogoś kto nie umie mówić od kogoś kto celowo nie chce mowic.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hierofantko ale tu nie chodzi o opis mechanizmu fizycznego tylko o podstawową informację co będę robić z twoim ciałem i energią. To nie jets wymaganie żeby tłumaczył kwantową fizykę. Jak dentysta mówi „otwieram usta, robię zdjęcie, oceniam” - tego samego poziomu informacji wymagam od bioenergoterapeuty. To nie jest poprzeczka zawieszona wysoko


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mowi Wega ma sens,ale ja bym dodała jeszcze jedno kryterium - czy terapeuta pyta o twoj stan, historię zdrowotną, co cię niepokoi. Jak ktos w ogole nie pyta o klienta tylko od razu zaczyna „prace” to mnie to mrozi. Bo jak mozesz komus pomoc jeśli nie wiesz co mu jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bazylka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Kunegunda Kunegunda, świetna uwaga! Ja bym to wydrukować i powiesić 🙂 Bo to właśnie jest różnica między kimś kto na prawdę pracuje a kims kto odgrywa rolę. Terapeuta ktory słucha zanim cokolwiek robi to zupełnie inne doswiadczenie. A wracajac do tego co pisała Barwinek na początku - ta asymetria miedzy terapeutą a klientem to chyba sedno calego problemu z nadużyciami w tej branzy.


Odpowiedz
Udostępnij: