Chcialem zalozyc wątek stricte o trzecim oku bo widzę że dużo pytan o czakry jest rozrzuconych po roznych wątkach i ciezko coś znalezc. szósta czakra, ajna, to według mnie jeden z trudniejszych ośrodków do pracy, wlasnie dlatego że efekty sa bardzo subiektywne i trudno je zweryfikowac. Ktoś mówi że widzi aury, inny że ma sny prorocze, jeszcze inny że po prostu lepiej czuje ludzi. Jak wy to rozumiecie? Bo mnie interesuje konkretnie kwestia tej intuicji, czy to jest rzeczywiście coś co mozna rozwinac celową praca z czakrą, czy to po prostu kwestia osobowości i doświadczenia zyciowego.
no dobra, trudno na to odpowiedzieć na start. Ajna chakra w tradycji jogi i wedyjskiej jets opisywana jako centrum kszetram między brwiami, ale prawdziwy bindu - punkt energetyczny - znajduje się z tyłu głowy. W „Kundalini Tantra” Satyananda Saraswati jest to dokładnie opisane. Chodzi o to, że praca z ajną to nie tylko wizualizacja punktu między brwiami, ale aktywowanie całego kanału między przednim a tylnym punktem. To wpływa i na intuicję i na widzenie wewnętrzne. Intuicja jest tu rozumiana jako zdolność do bezpośredniego poznania, bez pośrednictwa zmysłów czy rozumu.
oj ja sie tym interesuję od jakiegos czasu i musze powiedziec ze ta czakra mie sprawia najwekszy problem 😀 bo niby medytuje,niby ćwiczę, ale nijak nie wiem czy cos sie u mnie dzieje czy nie. 😉 Jak to w ogóle rozpoznać ze trzecie oko jest aktywne? Bo słyszałam ze mozna poczuc ucisk miedzy brwiami ale u mnie sie to zdarza tylko jak jestem zmęczona i to niema chyba z tym nic wspolnego?
Szczerze? Ten ucisk między brwiami który opisujesz to najczęściej napięcie mięśniowe,zmęczenie oczu albo lekki ból glowy. 😛 Nie bądź jak te osoby kture każde swoje odczucie w tym rejonie interpretują jako „przebudzenie trzeciego oka”. to nie tak dziala. Powiem ci jak to rozumiem po swoich doswiadczeniach - realna praca z ajna to dlugi, zmudny proces i efekty są subtelne, nie dramatyczne jak w filmach.
no ba, u mnie to zaczęło się od snów, dosłownie. Nie od żadnego ucisku ani świateł, tylko sny zaczęły być jakieś inne, bardziej... wyraziste? I kilka razy coś mi sie przyśniło a potem sie zdarzyło. Nie coś wielkiego, małe rzeczy, ale jednak. Pytanie do bardziej doświadczonych - czy sny mogą być pierwszym sygnałem że ajna w ogóle reaguje, czy to przypadek i nadinterpretuję?
Trochę mnie niepokoi że rozmawiamy o aktywacji czakry zanim wogóle omowimy co ta czakra ma robic w normalnym,zrównoważonym stanie. bo praca z ajną nie polega tylko na „otwieraniu” i „aktywowaniu” - w tradycji tantry mówi sie ze nadaktywna ajna to tesz problem, objawy takie jak natlok myśli, trudności z uziemieniem, odpływanie w fantazje. Czy ktoś bierze pod uwage że można przesadzić?
o jejku,nigdy nie myslalem o tym ze mozna czakre „przesadzic” z otwieraniem, to dla mnie nowe. Zawsze myslalem ze im bardziej otwarta tym lepiej, bo to tak jak z miesniami - cwiczysz i jets lepiej. ale to chba nie do konca ta sama logika co?
A jak to jets z tym kolorem? Wszędzie piszą że trzecia czakra to indygo albo fiolet, a w niektórych miejscach widziałam tesz że ciemny błękit. Czy to ma jakieś znaczenie w praktyce czy tylko teoria?
wracając do pytania Gnostyka - moje sny to nie zawsze jakieś wielkie wizje, raczej takie... swoją drogą, sceny z życia ale intensywniejsze. Raz przyśniło mi sie że znajoma mi mówi że jest w ciąży, dosłownie kilka dni później tak sie stało. Ale też nie wiem czy to nie zbieg okoliczności, w końcu wiele snów po prostu pamiętamy i szukamy potem odpowiedników w realnym życiu. Sama nie wiem jak to ocenić.
o właśnie to jest ciekawe co Dzidka napisała, bo ja też miałam coś takiego kilka razy i przez długi czas myślałam że to przypadek albo że po prostu dobrze znam tę osobę i podświadomie „wiem” co sie stanie, bez żadnej mistyki. Ale z drugiej strony - skąd ta granica między intuicją psychologiczną a czymś co pracuje przez trzecie oko? To w ogóle da sie odróżnić?
Przepraszam ale ta granica nie istnieje, bo to jest to samo. Intuicja „psychologiczna” to zbiór wzorców, microexpresji, nieświadomych obserwacji. Trzecie oko to metafora dla tego samego procesu ubrana w język ezoteryczny. Nie twierdzę że to wartościowy język, różne osoby potrzebują różnych ram żeby coś rozumieć. Ale naprawdę nie ma dowodów na istnienie żadnego biologicznego mechanizmu który by coś „widział” poza normalnym układem nerwowym.
przepraszam ze wchodzę ale mam pytanie, troche nie rozumiem - ta szósta czakra to jets to samo co trzecie oko? bo zaawsze myslalam ze to dwie osobne rzeczy jakos, jedna to czakra a drugie to taki zmysł. czy sie myle?
Przy okazji szyszynki - Kartezjusz uważał ją za „siedzibę duszy”, co jest oczywiście koncepcją filozoficzną a nie naukową. W tradycji hinduskiej i tybetańskiej analogia między ajną a szyszynką jest jednak stara i nie jest wymysłem współczesnej New Age. Descartes opisywał ją jako miejsce gdzie dusza i ciało wchodzą w interakcję, co jest dość bliskie temu jak ezoterycznie opisuje się funkcję trzeciego oka. Przypadek? Pewnie tak, ale ciekawy.
mam notatki z kilku różnych podejść do pracy z ajną i powiem wam że jest tam sporo sprzeczności, i to nie drobnych. Jedne źródła mówią żeby wizualizować kolor indygo, inne że fiolet, jeszcze inne mówią że skupianie się na kolorze w ogóle nie jest metodą dla tej czakry bo ona działa przez dźwięk, czyli mantrę AUM lub OM. Ktoś tu konkretnie pracował z dźwiękiem i ma jakieś obserwacje do podzielenia? 😉
dobra to żeby nie zostawić tego pytania bez odpowiedzi - Bogumiła pytała o kolor. Mam to w notatkach z kilku źródeł i jest faktycznie sprzeczność. Tradycja indyjska najczęściej podaje indygo, czyli taki głęboki granatowy. Zachodnia ezoteryka nowszej daty często mówi fiolet. A niektóre szkoły tantry w ogóle nie przypisują koloru do pracy z ajną, bo twierdzą że skupianie uwagi na kolorze to distraction. Moim zdaniem w praktyce to nie robi aż takiej różnicy - jeśli wizualizacja ci „odpowiada” to działa, a jeśli nie to nawet idealny kolor nic nie da.
Różnice kolorystyczne między szkołami to temat na osobny wątek, ale w skrócie - system siedmiu czakr z przypisanymi kolorami tęczy jaki znamy z zachodniej New Age pochodzi głównie z opracowań Charlesa Leadbeatera z przełomu XIX i XX wieku. To był teozof i on właśnie usystematyzował ten układ. Indyjskie teksty klasyczne rzadko operują tym konkretnym zestawem kolorów. Więc sprzeczność którą widzisz, Bogumiło, to efekt nakładania sie dwóch różnych tradycji.
no dobra ale jesli jets wiele systemow i kazdy mowi cos troche innego, to jak w ogole wybrac z czym pracowac?? Serio pytam bo mi sie robi w glowie zamet. czy ktorys system jest lepiej „przetestowany” albo bardziej powszechny?
wracacjąc do tego co Ewunia pisała o sprzecznościach - co robisz jak dwie metody se przeczą? np. jedno źródło mowi że trzeba wizualizować kolor a inne że nie? bo to musi być frustrujące przy notatkach z wielu miejsc 🙂
mam takie wrażenie że cała ta dyskusja o kolorach trochę gubi to co Trzebieslaw napisał na początku, czyli konkretne objawy aktywacji. Bo można by rozmawiać o tym czy indygo czy fiolet w nieskończoność, a co z pytaniem Dzidki o sny?? Ona konkretnie pytała jak odróżnić zwykły żywy sen od czegoś więcej. Czy ktoś ma jakiś praktyczny sposób?
o te „wyraźne sny” to ja tez miałam i sie zastanawia czy to nie jest po prostu faza REM po długim śnie? bo czytałam gdzies że jak sie śpi dłuzej to sny pod koniec są intensywniejsze. Nie mówię że wyklucza to coś więcej, ale to by wyjasniało ta intensywność bez odwoływania się do czakr.
Nightshade ma rację że faza REM tłumaczy intensywność, ale to nie wyczerpuje całości. W tradycji tybetańskiej - konkretnie w jodze snu - rozróżnia się „sny karmiczne”, „sny klarowne” i „sny luminozyczne”, i każdy z nich ma inne kryteria rozpoznania. Sny które wiążą się z ajną to nie tyle intensywność ile pewna specyficzna cecha: zachowanie pewnej nici świadomości, jakby część ciebie obserwowała. Dzidka, czy twoje sny mają ten element obserwatora?
oczywiście, i to wiele. Oneiromancja w starożytnej Grecji, tradycja snów proroczych w Biblii, islamskie pojęcie ruya. Każda z tych tradycji ma inne kryteria autentyczności snu proroczego. Nie ma jednego modelu. Wspomniałem tybetański bo Dzidka pytała w kontekście ajny, ale to nie jedyna optyka. 🙁
o właśnie, chciałam się wtrącić bo myślę że tu się miesza trochę różne rzeczy. Ja jak robię tarota to często tesz mam wrażenie że wiem coś zanim jeszcze obrócę kartę, takie przeczucie, nie jestem przekonana czy to „trzecie oko” w tradycyjnym sensie czy po prostu że długo z tym pracuję i jakoś inaczej odczytuję sygnały. Czy ktoś miał coś takiego przy pracy z jakimkolwiek systemem wróżebnym?
Pelagiusza poruszyła coś ważnego, bo to jest w ogóle szerszy problem z aktywacją ajny. Część z tego co ludzie przypisują trzeciemu oku to po prostu efekt długiej praktyki w dowolnej dziedzinie, niekoniecznie ezoterycznej. Szachista po latach też „widzi” ruchy zanim je policzy. Muzyk słyszy fałsz którego laik nie wyłapie. To nie znaczy że czakry nie istnieją, ale że ekspertyzę łatwo pomylić z czymś nadprzyrodzonym.
no dobra ale to odpowiedz mi ile to zajmuje realnie bo wszedzie pisza „indywidualnie” co nic nie mowi. Tydzien? Miesiac? 😀 Rok?
Na to pytanie o czas nikt uczciwy ci nie odpowie,Marchewka. Serio. Widziałem ludzi ktorzy po paru tygodniach regularnej medytacji mieli coś co opisywali jako wyraźną zmianę,i widziałem takich co pracowali rok i nic. I niewiem czy to kwestia predyspozycji, blokad, regularności czy poprostu samego układu nerwowego. „Indywidualnie” to nie jets wymówka, to po prostu prawda.
Genio ma rację, trochę nam ten wątek rozjechał. Jak zaczynałem ten temat to mialem na mysli głównie ta roznice między aktywacją a nadaktywnoscia ajny bo to czesto jets mylone. Aktywacja to jedno, nadaktywność może dawać zupełnie inne objawy i niekoniecznie przyjemne. Ktoś cos z tym miał do czynienia?
